Menu serwera

i znów jestem słomianym wdowcem

moje kobiety jadą dziś na głęboki wschód. wschód jest tak głęboki, że ponoć panuje tam nawet nieco inna grawitacja o klimacie czy innych pierdołach nie wspominając. żona wraca szybko ale da majek zostaje na nieco dłużej więc jest szansa na zrealizowanie kilku moich ambitnych zamierzeń. w końcu nikt się nie będzie między nogami pałętał i przeszkadzał :). a zamierzenia są oczywiscie ambitne:

  • trzeba schudnąć. w tym celu trzeba nie jeść. o to nie będzie trudno, ostatnim razem żywiłem się jeno bobem, czipsami i colą. zadziałało! jednak lenistwo ma swoje dobre strony :)
  • czas przejść kolejne gierki na ps2. nowy prince of persia wciąż czeka o jaku że już nie wspomnę…
  • czas wciągnąć kilka na prawdę złych filmów. z żoną się nie da bo marudzi, że złe. no ale przecież właśnie o to chodzi, że są złe! ona tego nie rozumie… zaczniejmy od bloodrayne. ponoć crap jakich mało. przekonajmy się! :)
  • rozwinę swój niewystępujący jeszcze talent modelarski i zrobię sobie model maca mini. przynajmniej przyszpanuję przed znajomymi.
  • przy weekendzie pójdę z wujciem enderem na spacer, tak jak to zwykliśmy czasami robić. tym razem jednak będzie cudnie: każę mu kręcić kółka wokół baru, w którym ja będę sobie siedział i niepoganiany przez dziecko czy inne namolstwo płci żeńskiej – piwko będę sobie spijał. wujkowi gul będzie chodził a mi będzie cudnie…

no i tyle zamierzeń i tylko kilka dni na ich wykonanie. cholera, zapowiada się męczących kilka dni :)

10 odpowiedzi do i znów jestem słomianym wdowcem

  1. KeyBi Maj 17, 2006 o 09:13 #

    Bloodrayne faktycznie okazał się niewypałem. Kolejny nieudany film na podstawie gry komputerowej.

    W moim odczuciu film mnie zwyczajnie nie zachwycił. Typowa naparzanka ;)

  2. krzychu Maj 17, 2006 o 12:43 #

    Żeby schudnąć trzeba prowadzić aktywne życie i normalnie jeść! :P

    • CoSTa Maj 17, 2006 o 12:47 #

      to mity krzychu i nie trzeba w nie wierzyć :)

      • krzychu Maj 19, 2006 o 08:29 #

        W mity o odchudzaniu przez jedzenie to wierzysz ty :)

        A ja tak raczej staroświecko: jedz rozsądnie (czyli częściej, ale w mneijszych ilościach), wczesna kolacja, dużo alkoholu i jeszcze więcej ruchu (bieganie, tenis, boks etc.)

        • CoSTa Maj 19, 2006 o 11:21 #

          ja wierzę w sprawdzone mity o odchudzaniu przez niejedzenie :). nie no, oczywiście masz krzychu rację ale taaak baaardzo chce mi się duuupęęę z foteeela ruszyyyyyć… ;)

  3. RAFi Maj 18, 2006 o 02:18 #

    czipsy są cholernie kaloryczne

  4. btd Maj 18, 2006 o 08:32 #

    Mowisz ze Doropha wraca przed Da majkiem? Hmmm czyzby cwiczenia z kamasutry? ;-)

  5. Ender Maj 18, 2006 o 21:08 #

    Jak nie ma kobiet, to nie wierzę, że cokolwiek zmusi Costasa do wyjscia na dwor… sobota, sloneczko, aon przed kompem/ps2 (niepotrzebne skreslic)….

    ehhh…..

    :P

    • CoSTa Maj 19, 2006 o 06:54 #

      o, widzę że znasz mnie całkiem nieźle enderku :). poczkaj poczkaj, moja mała wróci i na spacerach teraz trzeba będzie nogi solidnie wyciągać. rowerek dostała. taki z prawdziwego zdarzenia. nie wiem jak ty, ja już się boję że na wadze stracę :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
i jak tu człowieka ma szlag nie trafić?

eeech, taka robota to o kant dupy potłuc :/. właśnie się dowiedziałem, że folder, nad którym przesiedziałem z cztery dni,...

Zamknij