Menu serwera

pusto, cicho, głucho…

no niestety, dopadła mnie proza życia. mamy niedzielę, godzinę wpół do siódmej a ja dopiero z roboty wróciłem. tak jest, papa costa jest powoli połykany przez system i chce czy też nie – jest wyzyskiwany przez podłych kapitalistów. no jeśli ma to tak wyglądać dalej, to ja mówię tej firmie grzeczne pass i szukam innego zajęcia. nie mam zamiaru się zabijać, rozwalać rodzinne życie i zapomnieć jak żona wygląda za niewiele ponad średnią krajową. niech se kapitaliści znajdą innego osła (a znajdą na pewno, nie ma jeszcze zdaje się związku zawodowego detepowców :)). a skutek póki co taki, że blog kompletnie zaniedbany.

z innej beczki – żona przyjechała i lekko się załamała. to fakt, nieco wonieję. ale nie jest to fakt nieodwracalny! godzinka odmakania i będę jak nowy. no co ja na to poradzę, że praca i w ogóle splot niesprzyjających okoliczności… :)

kolejna beczka – chyba wystartuję z wpisami o naszych sesjach erpegowych. tnę aktualnie w warhammera i zaczynają tam się dziać cuda na kiju, a nasz GM (bądź pozdrowiony o gintrze i daj no nieco więcej pedeków) zaczyna przechodzić samego siebie w opisywaniu wszelkich spaczonych bestii. w skrócie: krasnoludem będąc o ambicjach prawniczych (TAK!), toporkiem póki co świat ratuję i jakoś ni cholery nie chce mnie się to pogodzić z etosem prawniczym :). co się odwlecze… dobra rada: granie po pracy (o tak, w sobotę też, a co!) nie jest najlepszym pomysłem. koło trzeciej nad ranem papa costa w środku akcji przysnął :/

cholerny firma zepsuła mi kompletnie weekend. taaaak, czas pomyśleć nad zmianą pracy.

9 odpowiedzi do pusto, cicho, głucho…

  1. walth Maj 28, 2006 o 16:59 #

    Hehe warhammer fajny był. Szczęliwiec, że masz z kim pogrywać :-)

    A z pracą to już tak chyba bywa w dzisiejszym świecie niestety :(

  2. eNJey Maj 28, 2006 o 17:54 #

    Zazdroszczę. Członkowie druzyny z która przemierzałem warhammerowy świat rozjechali się po świecie, albo opiekują się swoim potomstwem. Z braku czasu trudno druzynę zwołać. Straaasznie dawno nie grałem :(

    • CoSTa Maj 28, 2006 o 18:30 #

      oj, ja miałbym zajęte kilka wieczorów w tygodniu gdybym mógł pograć w to, co oferują znajomi gamemasterzy. no niestety, wszystko rozbija się o brak czasu i wykańczającą robotę. ale sobótki staram się mieć zajęte, tak przynajmniej co drugą (o żonę też czasem trzeba zadbać :))

  3. btd Maj 28, 2006 o 19:09 #

    kurde grasz w warhammera, to nie fair ;-)

    Od mlotka zaczynalem rpg :-) No i zawsze krasnoludy ;-) I tak pierwsza postacia byl zabojca trolli a jakze. Heh sztampowe, ale ile radosci.

  4. bmp Maj 28, 2006 o 20:08 #

    Kurcze a ja nigdy w coś takiego nie grałem :( Pora nadrobić zaległości…

  5. krzychu Maj 29, 2006 o 10:35 #

    To wspomnienie reakcji Szanownej Żony wydało mi się intrygujące :)

    … powiedz: jak to się zakończyło?

    • CoSTa Maj 29, 2006 o 11:20 #

      normalnie się to krzychu zakończyło. powąchała, ręce załamała, dostałem karne tarcie szczotką prawie że wszystkiego :). cholera, z moją lepszą połową nie ma żartów…

  6. Yarpen_Abbil Maj 29, 2006 o 14:21 #

    Ja również pogrywałem w WFRp – ze 5 lat grania i 3 lata „mistrzowania”… Fajnie było… :D

  7. Jurgi/Tristesse Maj 29, 2006 o 20:21 #

    Jestem za wpisami z sesji! :D RPG rulez, niestety, nigdy jakoś nie mam czasu… A że kwiatki bywają niezłe, to wiadomo, wystarczy wiedzieć, jakiego rodzaju ludzie w to grają. :>

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
zostałem spiracony :)

to chyba pierwszy raz w moim życiu, kiedy to nie ja piracę ale mnie piracą. whoa! fajowo! uczucie jest... dziwne...

Zamknij