Menu serwera

xgl, aero – czy faktycznie potrzebne?

wpis sprowokowany notką ktosia, zatytułowaną po co nam xgl (czy aero)?. nie, nie będę się kłócił, bronił xgl czy w ogóle jakoś rozrabiał. ot kilka zdań mojego podejścia do całego tego przejscia w 3d linuksa i windowsa.

drogi ktosiu, czy używałeś xgl? widziałeś to w działaniu? poczułeś wyraźny wzrost wydajności całego środowiska? no więc ten cały xgl to nie tylko wygląd i bajery (fajne ale można spokonie się bez nich obyć nie ładując danego modułu w compizie, o czym z resztą napisał ci sprae w komentarzach). daje bardzo, bardzo wyraźnego kopa desktopowi. i to na obecnym etapie rozwoju. po zainstalowaniu xgl-a po prostu poczułem wzrost szybkości bardzo, ale to bardzo wyraźnie. na codzień pracuję w dosyć sporych rozdzielczościach – 1600×1200 to moja norma. drżałem nieco przed puszczeniem desktopu w 3d w takiej rozdzielczości. i co? i pooooszło jak przeciąg! wsparcie 3d po prostu zredefiniowało moje spojrzenie na szybkość linuksowego dektopu. te kilka godzinek pracy z xgl-em przekonało mnie zupełnie do przejścia w 3d. no to może teraz kilka słów od siebie…

nie widzę innej drogi rozwoju desktopów jak przejście w 3d. to po prostu logiczna konsekwencja rozwoju układów graficznych. dziś byle płyta ma zintegrowany układ 3d, który do celów desktopowych może służyć imo spokojnie. tak, słyszałem o wymaganiach visty w tym temacie ale to problem microsoftu, z którym albo sobie poradzi, albo straci klientów. no jak by nie było – będę bazował na xgl-u, którego używałem przez moment i który – co by tu dużo nie mówić – stał się tym czymś, na co bardzo ale to bardzo czekam.

trzeci wymiar nieco uwolnił okna. w ujęciu xgl-owym desktop stał się zbiorem ekranów opisanych na sześcianie a wygodna nawigacja nareszcie dała mi bodziec do korzystania z nich wszystkich. w ujęciu dwuwymiarowym po prostu zaczynam się gubić z ułożeniem okien – które jest aktualnie na którym ekranie? efekt jest taki, że nie korzystam z tej jakże przydatnej funkcji. to, że jest przydatna, uświadomił mi dopiero "bajer" z obracającym się sześcianem. wszystko widać, nie muszę przeskakiwać między pulpitami bo mam pokazane co i jak oraz gdzie się znajduje a całość po prostu zapieprza, bo nie można tego nazwać "sprawną pracą". ultraprzydatna rzecz i wyszła na jaw dopiero przy przeniesieniu w 3d.

inny przykład dla mnie wręcz rewolucyjnej zmiany to osławione f12 czyli efekt układania okien znany z macos-a. nie mam bladego pojęcia dlaczego to jeszcze nie trafiło do xorga (chyba że trafiło, powiedzcie, że trafiło!). zastosowanie do tego wszytkiego 3d po prostu uczyniło całość ładniejszą, zgrabniejszą, badziej przyjazną dla oka. klik i okna nagle mi się płynnie przestawiają na ekranie. jakoś tak podświadomie oko chwyta które okno gdzie polazło i nie ma problemu z odnalezieniem się nawet przy sporej ilości okien. żona widząc to powiedziała tylko "ale fajne" bo oprócz tego, że fajne, po prostu jest diablo przydatne. a wsadzenie tego w 3d i zadbanie o odpowiednią animację całości nie powoduje uczucia zagubienia w nagle pozmienianym układzie okien.

można by tak jeszcze pewnie długo tylko po co? nie miało być o efektach a o sensie stosowania dektopów 3d. imo ma to sens i to bardzo głęboki a i tak o wszystkim zadecyduje pomysł na wykorzystanie trzeciego wymiaru. trzeci wymiar pozwala na wspomniane uwolnienie okien, na bardziej ludzkie postrzeganie miejsca pracy jako trójwymiarowego środowiska. chcę sięgnąć po spinacze? wyciągam rękę i biorę. chcę otworzyć notatnik? sięgam po notatnik i tyle. owszem, w 2d da się to jak najbardziej zrobić i jest to robione od lat z bardzo dobrym skutkiem. tyle że orientacja przestrzenna jest nam po prostu bliższa, jest bardziej intuicyjna niż przekładanie okien w dwóch wymiarach. oczywiście nic z tego nie będzie bez odpowiednio obmyślanego interfejsu. aktualnie skupia się on na "bajerach", z których niektóre są diablo przydatne ale inne w sumie zbędne – choćby żelujące okienka. świetnie to wygląda ale w sumie wnosi niewiele. ale potencjał tkwi tu ogromny!

myślę, że to technologia skazuje nas powoli na przejście w trzy wymiary. interfejsy dwuwymiarowe są w porządku, używam i nie narzekam ale przez moment poczułem jaki potnecjał stoi za 3d i to mnie przekonało do takich rozwiązań. eyecandy? bajery? to sympatyczne rzeczy ale faktycznie mogą niektórym przeszkadzać. powinna więc być obecna możliwość wyłączenia bajerów. nie wiem jak w aero ale compiz w tym temacie jest dosyć prosty w obsłudze. z czasem, gdy xgl zostanie dopracowany, będzie to kwestia wyboru ustawień w menu i to wszystko.

zgadzam się z ktosiem, że to użytkownik powienen mieć ostatnie słowo w kwestii wyglądu i działania swojego desktopa. nie zgadzam się jednak w kwestii przydatności rozwiązań 3d. te dopiero raczkują ale otworzyły mi oczy na możliwe rozwiązania, które po prostu będą przydatne w codziennej pracy.

10 odpowiedzi do xgl, aero – czy faktycznie potrzebne?

  1. btd Maj 2, 2006 o 08:39 #

    Najbardziej mnie rozsmieszylo wytlumaczenie ‚bo ja jestem konserwatywny’ i tyle, nie chce desktopu w 3d. Tak samo beznadziejnie glupie jak cejrowski wczoraj w tv.

  2. KeyBi Maj 2, 2006 o 08:44 #

    Kolega Ktoś chyba po prostu nie miał do czynienia z XGL’em i mu się pomyliło ze zwykłym bajerem … mam nadzieje :)

  3. Ktos Maj 2, 2006 o 08:48 #

    Tak długo pisałem odpowiedzi na komentarze, żę w międzyczasie pojawił się tutejszy wpis ;-)

    Przyznaję, że notkę napisałem specjalnie w sposób nieco… prowokacyjny, by zobaczyć dyskusję. Zobaczyć argumenty, dla których XGL przewyższa X.org czy cokolwiek innego.

    Zobaczyłem wydajność i ją potwierdzam. Dzięki wykorzystaniu rezerw kart graficznych XGL jest szybkie. Teraz Ty piszesz, że przestrzeń 3D, zgrabniejsza orientacja. Super. Byle by tylko bajery nie przyćmiły efektywności.

    Tak, XGL jest naprawdę niezłe, oprócz bajerów oferuje też coś naprawdę funkcjonalnego. Świetnie.

    Oczywiście nie oznacza to, ze od razu rzucam czekanie na Vistę i siadam to Gentoo z XGL ;-)

    btd: Nie oglądałem wczoraj TV, więc nie potwierdzę, że to było tak samo głupie ;-)

    • btd Maj 2, 2006 o 08:55 #

      uscisle: bylo tak samo nudne i bez jakiejs trafnej argumentacji ;-p

    • CoSTa Maj 2, 2006 o 08:57 #

      co do zasady się zgadzamy ktosiu: desktopy powinny być dla użytkowników a nie dla wyglądu. wygląd to dla mnie kwestia ważna bardzo ale użyteczność przede wszystkim. i w tej kwestii wydaje mi się, że 3d pozwoli na znacznie efektywniejszą pracę. przy założeniu, że się interfejsu nie spieprzy. xgl to tylko krok w tym kierunku ale wyznaczający całkiem fajowe podstawy do ulepszeń i zmian. traktuję to jako pewną ideę, która teraz jest obrabiana i w końcu ukaże się jako pełnoprawny produkt. i wtedy przekonamy się, czy faktycznie praca w 3d będzie sensowna. ja jestem dobrej myśli ;)

    • RedHand Maj 2, 2006 o 09:35 #

      „Zobaczyć argumenty, dla których XGL przewyższa X.org”

      Xgl potrzebuje X.orga ;-)

  4. madman Maj 2, 2006 o 11:40 #

    Jak ma sie to do zintegrowanych kart grafiki, np. w laptopach. Mam taka, Intel i915. 3D na niej nie zachwyca, nawet w prostych programach i grach (chociaz Enemy Territory jakos dziala;)

    Nie widze jak w przypadku takiego chipsetu moglbym uzyskac wzrost wydajnosci…

    • CoSTa Maj 2, 2006 o 12:03 #

      nie wiem, nie mam bladego pojęcia. u mnie skok wydajnościowy był wyraźny. cóż, pobierz livecd [url=http://getkororaa.com/]korroraa[/url] i sprawdź. sam jestem ciekaw czy odczujesz jakąś poprawę.

  5. mazdac Maj 2, 2006 o 16:01 #

    słynne i lubiane F12 jak mówisz było od dawna we fluxboksie (tylko że nikt nie lubi konfigurować)

  6. btd Maj 2, 2006 o 21:27 #

    co do technicznych podstaw : przeciez to cale ‚przejscie w 3d’ to tylko i wylacznie pozwolenie zeby karta grafiki zajela sie tak jak nalezy renderowaniem pulpitu, przy jak najmniejszym uzyciu procka. a wszystkie efekty sa juz pochodna tego

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
drobne zmiany w szablonie

dorobiłem się drobniutkiej garstki osób odwiedzających to miejsce nie tylko w ramach przypadku (czytaj: ktoś to czyta mniej lub bardziej...

Zamknij