Menu serwera

boże chroń internet

no i stało się. na początku internetyzacji naszego kraju już nastajej jej koniec. przewiduję w najbliższej przyszłości same nieszczęścia, hiobowe wieści i upadki portali, vortali, stron, podstron i blogów wszelakich. powód?

rodzina mojej żony zafundowała sobie stałe łącze. ot i nastał koniec…

już niebawem zaczną dziać się rzeczy straszne. niejaki romek (greetz!) ledwie dorobiwszy się cyfrówki i stałego łącza już opstrykał swoją żonę (greetz kacha!) pod prysznicem w trakcie czynności dosyć intymnych. zdjęcia ponoć zostały skasowane na wniosek żony (kachy znaczy się) poparty groźbami o obcykaniu męża (romka znaczy się) podczas jego czynności intymnych i wsparty dodatkowym akcentem "wysłania wszystkiego w net". strategia wzajemnych gróźb i trzymania się w szachu nimi przyniosła ponoć skutek – cyfra służy do fotografowania bezpiecznych politycznie kwiatków.

kacha z romkiem mają trójkę dzieciaków (wspaniałych tak swoją drogą urwisów – greetz!). dzieciaki na słowo "internet" dostały szału jakiegoś. romek zapanował nad stadem siłą i wagą swoją większą, co pozwoliło mu na bezstresowe surfowanie. jednak dzieciaki swój rozum mają i wykombinowały, że nad ranem staruszek spał będzie a nie je od kompa odganiał i… wstały o piątej (sic!) by nieco posurfować. strategia kachy: bierze wszystkich na przeczekanie i siada w spokoju, kiedy już reszta padnie pod naporem wrażeń.

cóż za zaangażowanie! cóż za desperacja! a to dopiero początek internetowej przygody… taaaak, dorotowa (a więc i moja) rodzinka da jeszcze popalić polskiemu internetowi. oby!

ogólne :)

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
nokubuntu – ciekawa sprawa

boot wygląda zachęcającoa pobiorę i zobaczę co to za cudo. z zapowiedzi wyłania się przemiły obrazek dystrybucji live ze wszystkim...

Zamknij