Menu serwera

i już po reinstalacji ubuntu

a zachciało mi się przeinstalować wczoraj system. nagle mnie naszło, że z chęcią zobaczyłbym jak nowe ubuntu wygląda na starcie i jak się instaluje. pobrałem więc obrazek odpowiedni (torrent to potęga, pełnym łączem ssanie szło, trzy megabity pracowały pełną parą :)), zrobiłem backup jak się patrzy i jazda! wrażenia? jest bardzo, bardzo dobrze! jeszcze nie doskonale ale jest już prawie tak, jak być powinno – live cd z opcją instalacji, która przebiega praktycznie bezproblemowo. jest jednak kilka momentów, które średnio mi się przy instalacji spodobały. cała reszta to juz w moim przypadku wręcz bajka.

a więc do instalacji przystąpiłem!

live cd ruszyło bez żadnych problemów i rozpoznało co miało do rozpoznania bez kręcenia nosem. drukarka, padzik, usb pen, monitor, karta… wszystko jak należy. z pewną taką nieśmiałością przystąpiłem do instalacji nie wiedząc w sumie czego się spodziewać. praca w trybie graficznym jest jednak o całe niebo i lata świetlne przyjemniejsza niż kombinowanie z trybem tekstowym. nie to, żeby jakoś specjalnie trudny był ale eleganckie gnomowe okienka to jest jednak to co lubię.

system instaluje się pierońsko szybko (zdaje się, że lekko ponad pięć minutek całość zajęła). serwery, z których pobierane były dodatkowe pakiety z naszym narzeczem po prostu pluły danymi z szybkością karabinu. żadnych przestojów – instalacja tylko śmignęła. ale wcześniej były dwa momenty, kiedy lekko nie wiedziałem co czynić. pierwszy to partycjonowanie. okej, tu wszystko jest jasne ale dlaczego montowanie "/" i swappa odbywa się dopiero po pozakładaniu odpowiednich partycji? inne dystrybucje oferują możliwość zaznaczenia odpowiednich punktów montowania już w trakcie procesu partycjonowania i jest to rozwiązanie o wiele bardziej intuicyjne i logiczne. inna sprawa – albo jestem ślepy, albo opcje są bardzo zakopane, albo nie ma możliwości montowania czegokolwiek innego poza "/" czy swappem. a jak bym zechciał mieć home na innej partycji? co wtedy? zakładam, że jestem ślepy ale taki wybór powinien chyba być wyraźnie oznaczony i opisany. kolejna kwestia – instalacja gruba odbyła się w pełni automatycznie! bez pytania gdzie, co i jak. ejże, ja rozumiem że ubuntu jest dla tych bardziej koślawych użytkowników ale nie o to przecież chodzi, by pozbawić możliwości wyboru umieszczenia bootloadera gdzie nam się żywnie podoba. tak być nie powinno. zakładam, że można instalację puścić w trybie jakimś eksperckim i to wszystko sobie poustawiać. ale nie o to przecież chodzi. zwykły user też czasem rozumie co do niego komunikaty wypisują i być może wie, że zainstalowany jakiś inny bootloader zostanie przez gruba zmasakrowany. niefajnie.

jednak cała reszta to już czysta poezja. jeszcze ŻADNA dystrybucja nie instalowała mi się tak szybko (a instalowałem już niejedną, oj niejedną – także z live cd). to po prostu niewiarygodne jak szybko można mieć na twardym dysku gotowy do pracy system. jestem pod wrażeniem i porządnie zachwycony szybkością procesu instalacji.

a tak teraz wygląda mój desktop

reboot i welcome to ubuntu baby. działa wszystko od kopa, wygląda bardzo ładnie choć ubuntu ruszyło wyglądem w stronę, która niespecjalnie mi się spodobała już jakiś czas temu. jest zbyt kolorkowo, ikonki idą w kierunku eye candy… na szczęście chwila z synapticem wystarczyła, by dociągnąć i posadzić na twardym wygląd, który lubię – totem i okolice. no, o to chodziło! pakiecik przewiduje nawet zgrany z całością theme dla firefoxa. i o to, proszę państwa, chodzi! oby tak dalej. przydałyby się jeszcze jakieś tapetki w nieco jaśniejszych odcieniach i byłoby bosko.

tu mała uwaga na boku. być może jest to problem reiserf ale po reinstalacji całość śmiga na oko jakieś dwa razy szybciej. uruchomienie tego samego programu z tym samym zestawem opcji trwa zauważalnie krócej. no po prostu system już nie działa szybko – on wręcz zapieprza. operacje dyskowe? momentalne. uruchamianie? natychmiastowe. przemielenie kilkuset fotek przy wrzucaniu do f-spota? błyskawiczne. what the fuck??? nie wiem co spowodowało tego wydajnościowego kopa ale jestem za to wdzięczny. wzrost jest na tyle odczuwalny, że wróciłem do evolution jako podstawowego mailera. to świetny program ale miał zawsze tę drobną wadę, że po prostu mulił. nic z tych rzeczy teraz. zassało mnie te setki maili z kont (nie wyrzucam maili prócz śmieci) i działa błyskawicznie po prostu. whoa, niech już tak zostanie, okej? :)

dalej już wiadomo – odpowiednie repozytoria zarzucone, instalacja wszystkiego, co potrzebne… zadziwiająco szybko to poszło. wczoraj wieczorem instalowałem system, dziś mam praktycznie replikę tego, co zaorałem. i to replikę działającą szybciej i sprawniej. no, no, no… kto by się spodziewał…

byte, czytasz to? zgrywaj home i rób reinstalkę. zdziwisz się :)

dla ciekawskich: screen w pełnej wielkości

30 odpowiedzi do i już po reinstalacji ubuntu

  1. mowglie Czerwiec 6, 2006 o 18:48 #

    Ja sie tylko pytam, czemu oficjalnej dystrybucji nikt nie przetestowal na plytach z nforce4 i dyskami SATA. To troche przegiecie, zeby plytka instalacyjna sie nie uruchamiala (pal licho szczegoly – chodzi glownie o problemy z wykrywaniem dyskow), a system po wykonaniu upgardu nie wstawal na dystrybucyjnym jadrze. Jak dla mnie porazka dosc powazna. Nie mam czasu na walke. Z upgardem kompa w pracy musze niestety poczekac. Duzy minus dla ubunciarzy (szczegolnie, ze zgloszenia tego bledu znajdowalem juz na forach ubuntowach w czasie wydawania bet)

    • CoSTa Czerwiec 6, 2006 o 18:51 #

      serio??? o no to wtopa po całości… na moim złomie nie ma prawa coś nie działać bo jest od lat obsługiwane ale danie dupy z nforcami to już lekkie przegięcie. i to, powiadasz, było zgłaszane? zadziwiające…

      • mowglie Czerwiec 6, 2006 o 19:07 #

        Kumpel, ktory zrobil blad i zupgradowal walczyl przez caly dzien i w koncu znalazl jakis magiczny sposob (parametry tajemne trzeba przekazywac przy starcie kernela), ale to raczej nie o to chodzi w super dystrybucji dla luserow.

        Mam wrazenie, ze sterowniki do kart nvidii tez cos nie bardzo przy tym nforsie smigaja (choc byc moze nadmiernie oczerniam – nie zagladalem caly czas przez ramie, ale jakies problemy byly).

        Najsmieszniejsze, ze przy breezym takich problemow nie bylo. Z wypowiedzi innych nieszczesnikow na forach wynikalo, ze we wczesniejszych wersjach dappera tez bylo ok. Biedacy pisali, ze pracowali sobie na unstablu i po ktoryms upgradzie system juz przestawal wstawac. Mozna wybaczyc przy betach, ale nie bardzo przy oficjalnej dystrybucji.

        Co do zglaszania, to nie wiem czy ktos zglosil oficjalnego buga w ubuntowym bugtrackerze, ale z cala pewnosci widzialem wypowiedzi na forach (pierwsze gdzies z okolicy lutego AFAIR).

        Sam sie dziwie, ze jeszcze lubie ten system, z drugiej strony walka z SUSE 10.1, w ktorym w praktyce nie dziala instalacja pakietow po sieci (zwalone jest cos w Yascie i od 2 miesiecy novell nie jest w stanie tego poprawic) dala mi w kosc tak, ze robie sie coraz bardziej konserwatywny jesli chodzi o zmiany OS’a.

        • CoSTa Czerwiec 6, 2006 o 19:26 #

          no cóż, wypada tylko współczuć doświadczeń. ja nie mam prawa narzekać bo działa mi wszystko od ręki (i to jak działa!). eech te problemy z pecetowym sprzętem. weź to wszystko obsłuż prwidłowo… coraz bardziej architektury zamknięte mi się podobają. to po prostu ma sens – oprogramowanie powstaje pod konkretny sprzęt i robi z tego sprzętu maksymalny uzytek. ale to taki drobny offtopic.

        • padys Czerwiec 6, 2006 o 20:07 #

          Dodam jeszcze, że w czasie upgrade ładnie wyciął z kubuntu całe KDE (fakt, że pakiety były zaciągane wcześniej z kde.org) i całego OpenOffice (oryginalna wersja z Breezy).

    • chmurli Czerwiec 6, 2006 o 21:55 #

      ja mam nfaorce i dysk na sata, wszystko dziala prawidlowo. of coz pewnie bede mial problemy przy updajcie kernela (jak zawsze), ale defaultowo wszystko dziala jak najbardziej ok.

      tez mialem klopoty z partycjonowaniem, po kilku probach, formatach udalo mi sie zalozyc /home. niestety skopalo mi dysk tak ze mialem sda7 – /, potem sda8 – invalid, sda9 – swap, sda10 i sda11 invalid i na koncu sda12 – /home ;)

  2. byte Czerwiec 6, 2006 o 19:24 #

    Od jakiegoś czasu świerzbi mnie łapa, żeby sobie zrobić /home na oddzielnej partycji. Problem polega na tym, że mam w cholerę danych w katalogu domowym…

    Ma ktoś pożyczyć na dwa dni dysk 80 GB i mieszka w okolicach Zgorzelca? :)

  3. areek Czerwiec 6, 2006 o 21:41 #

    Teraz masz reisera czy wcześniej miałeś?

    Bo ja mam reisera ale robiłem zwykłą aktualizację i nie zauważyłem żadnej zmiany w szybkości.

    Poza tym to ubuntu magicznym sposobem przemieniło mi się w kubuntu, ale tylko podczas bootowania :)

    @byte: jak można było o tym nie pomyśleć przy 1. instalacji ?!

    • CoSTa Czerwiec 6, 2006 o 21:51 #

      wcześniej i teraz. u mnie przyrost mocy jest widoczny gołym okiem, po prostu zaiwania cholerswo niesamowicie (to nie kwestia hdparma).

      jednak aktualizaja jak widzę nie wychodzi ubuntu na dobre. za to świeża instalka to je ono!

      • sprae Czerwiec 6, 2006 o 22:42 #

        Moim zdaniem to nie jest sprawa systemu plików lecz raczej paczowania kernela.

        • madman Czerwiec 7, 2006 o 09:56 #

          Moze byc tez Prelink. Szczegolnie robi to roznice przy KDE, ktore po prelinkowaniu uruchamia sie co najmniej 2x szybciej (oczywiscie nie mierzone, tylko tak ‚na oko’ ;)

        • CoSTa Czerwiec 7, 2006 o 18:51 #

          gnome też jest prelinkowane? to może tłumaczyć wzrost wyraźny szybkości działania. zdumiewa mnie, że szybciej pędzi dokładnie wszystko. gnome, gimp, przeróżne aplikacje…

    • chmurli Czerwiec 6, 2006 o 22:10 #

      mialem lepiej. przy bootowaniu mialem splash kubuntu, przy wylaczaniu kompa splash ubuntu ;).

      zmienilem juz na ubuntu.

      • areek Czerwiec 6, 2006 o 22:53 #

        Początkowo miałem dokładnie odwrotnie, teraz tylko kubuntu. Korzystając z okazji: jak to zmienić?

        Jak sesja minie to może pobawię się z nową instalacją, chociaż stan aktualny mi nie przeszkadza, ale jeśli ma być jeszcze lepiej…

    • byte Czerwiec 7, 2006 o 08:45 #

      @areek: przy pierwszej instalacji (to był Hoary) byłem małą, głupią dziewczynką i nie sądziłem że mi się to przyda :)

  4. kwdowicz Czerwiec 7, 2006 o 06:28 #

    padzik == tablecik ?

    usb pen == flash, pendrive ?

    • CoSTa Czerwiec 7, 2006 o 06:33 #

      padzik = padzik = urządzenie do grania

      usb pen = pendrive

  5. Rafał Czerwiec 7, 2006 o 06:36 #

    Costa – mam pytanie, czy uruchamiałeś GIMPa tylko po to aby zrobić screenshota (widać na pasku zadań)? Bo wiesz – zwykłe PrtSrc działa wyśmienicie (Alt + PrtScr zrzuca tylko aktywne okno)…

    • CoSTa Czerwiec 7, 2006 o 06:40 #

      poniekąd tak. zrzut plus rewymiarowanie. gimp łądnie rewymiaruje interpolacją sześcienną no i jakoś panuję nad zapisywanymi jotpegami. ot i cały powód używania gimpa :)

  6. Craig Czerwiec 7, 2006 o 07:04 #

    Jeśli chcesz ładną tapetkę, poszukaj czegoś na pixelgirlpresents.com.

    Widzę, że postawiłeś na Tango? U mnie Clearlooks rządzi niepodzielnie. A na tapecie mam ładną, zieloną trawkę. Jeśli na zewnątrz listopad, to przynajmniej na pulpicie lato. ; )

  7. walth Czerwiec 7, 2006 o 13:01 #

    A mi sie ostatnio gentoo rozwalilo i od kilku dni siedze i walcze z instalacja od nowa… Tym razem nie x86_64 a zwykle x86 z graficznego instalatora. Sciagnalem sobie tez kubuntu 6.06 zeby pozniej zainstalowac i sie pobawic, ale mam kiepskie mniemanie o ubuntu, moze dlatego ze sudo jest tam z kopa a ja nie lubie jak nie ma roota. Juz kilka razy na ubuntu, jak wlaczylem logowanie userow przez ldap to sie tak powalilo, ze bez roota ciezko bylo. Livecd i wlam do wlasnego systemu jedynie pomogl a to IMO pomylona sprawa jest. Sudo jest fajne ale ja wole tradycyjne logowanie :)

    • Craig Czerwiec 7, 2006 o 16:40 #

      Co do roota – robi się po prostu

      $ sudo passwd root

      Ustawia się hasło rootowi i et voila! Jest.

  8. Potfur Czerwiec 7, 2006 o 14:46 #

    Jesteś ślepy. ;)

    Montowanie np. „/home” wykonuje się w tym samym miejscu gdzie „/” i swappa.

    Po prostu rozwijasz listę i wybierasz „/home”, ewentualnie sam wpisujesz, a obok określasz partycję na jakiej ma się znajdować.

    Mi, zamontowanie „/home” na innej partycji poszło bez najmniejszego problemu.

    • CoSTa Czerwiec 7, 2006 o 18:49 #

      okej, jestem ślepy :). może być jeszcze tak, że mając tylko jedną partycję (wszak partycjonuje się przed wyborem punktów montowania) instalator całkiem inteligentnie nie pokazał mi wyboru bo po kiego w takich warunkach wybierać :). ot jak widać pozostały naleciałości z graficznych installerów innych dystrybucji.

  9. walth Czerwiec 7, 2006 o 16:25 #

    A co do reisera to ja wlasnie teraz z niego zrezygnowalem na rzecz ext3 i stwierdzam ze dobrze zrobilem. Znacznie szybciej jest na ext3. Od poczatku mojej przygody z linuksem uzywam reisera wiec zauwazylem zmiany szybkosci od razu jak przesiadlem sie na ext3. Dodam, ze mam sata i ata.

  10. Jurgi Czerwiec 10, 2006 o 19:06 #

    Zachwaliłeś, właśnie kończę ściągac i sadzam Ubunyu bratu jako drugi system. A potem pewnie sobie. :)

  11. walth Czerwiec 12, 2006 o 11:38 #

    A ja zrobiłem ostatnio na szkolnym dysku takie cuś: zainstalowałem Ubuntu 5.10 i upgradowałem do 6.06. Wszsytko szło ładnie piknie, ale po restarcie gdm wyświetlał tylko część tej ładnej żółtej tapety i się nie dało wpisać loginu ani hasła. Może dlatego, że podczas aktualizacji pozwoliłem na nadpisanie gdm’owego konfiga? Nie wiem. W każdym razie szkoda, bo już pomyśłąem sobie, że to byłby system dla mojej kobiety. Nie trzeba się martwić reinstalacją przy zmianie wersji, wow, do tej pory to tylko Gentoo znałem od tej strony. Może spróbuję jeszcze raz zrobić ten upgrade, ale nie zmienie konfa gdm’a. A niedługo opiszę u siebie moje boje z kubuntu 6.06.

  12. CoSTa's Family Page Lipiec 7, 2006 o 07:00 #

    Wczora z wieczora zdziwiłem się lekko, a to za sprawą postawienia na powrót XGLa, któren działa od kilku dni. Działa bardzo dobrze ale… Kompletne zdziwienie mnie ogarnęło, gdy XGLa wyłączyłem ot tak dla obniżenia temperatury karty.Po ostatniej reinstala

  13. CoSTa's Family Page Wrzesień 16, 2006 o 21:51 #

    Edgy na moim biurkuNo i zawitała także i u mnie alpha kolejnej wersji mojego ulubionego Ubuntu. Ma Paool, ma Guess… W związku ze związkiem, że niebawem przesiadam się na maczka, postanowiłem nieco po partycjach poszaleć, trochę danych pousuwać, jakiś sy

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
serendipity – who is using…

wstyyyd! hańba! jest w tym kraju kilku użytkowników serendipity (czemu tak mało?) a blogów wymienionych na specjalnej temu poświęconej stronie...

Zamknij