Menu serwera

kpiny z kibiców – olejmy piłkę!

nie jestem kibicem tej naszej żałosnej reprezentacji ale to, co zobaczyłem i usłyszałem wczoraj wieczorem w polsacie, po prostu mnie powaliło. konferencja prasowa, na której nie zjawili się ani piłkarze, ani trener… o co tu chodzi??? kto tu z kogo kpi, bo jakoś nie za bardzo ograniam sytuację? piłkarze z trenera? piłkarze z kibiców? trener z piłkarzy? trener z kibiców? wychodzi mi na to, że nasza reprezentacja kpi z ludzi, którzy tysiącami na miejscu i pewnie milionami przed telewizorami ją wspierali.

to jest jakiś, proszę państwa, kompletny skandal i kpiny nie tylko z dziennikarzy (któryś z zachodnich przytomnie zapytał, czy konferencje prasowe to nie jest przez przypadek część roboty pana janasa – odpowiedź listkiewicza mnie zabiła po prostu) ale przede wszystkim z ludzi. te piłkarskie pierdoły nie potrafiące podać, o strzeleniu że już nie wspomnę, zdaje się pracują tym swoim graniem, mają nam robić szoł. a my chcemy szoł możliwie najwyższej jakości, tym bardziej, że piłka to przecież nie tylko szoł ale przede wszystkim głębokie sportowe emocje. dla niektórych życie całe.

rozwiązać ligę, wypieprzyć wszystkich równo na bruk, dać sobie spokój z piłką nożną w tym kraju na kilka lat. zaorać, ponawozić a pieniądze, które pompuje się w ten marny w naszym wydaniu sport przeznaczyć na coś, co przynajmniej daje nadzieję kibicom na jakieś sukcesy i możliwość ich świętowania. bo polscy kibice są głodni sukcesów. gdzie się pokazuje chociaż nadzieja na sukces, tam lecą miliony widzów. małysz, jędrzejczak… nie trzeba daleko szukać, by zauważyć tę zależność. na boga, sport nie jest dla aroganckich i rozpartych w fotelach działaczy pokroju listkiewicza! sport jest głównie dla widzów, bo bez widzów by nie istaniał. panowie działacze i piłkarze najwidoczniej zapomnieli o tej prostej prawdzie – bez kibiców oglądających milionami reklamy nie byłoby pieniędzy ani na ligę, ani na ich wypłaty. nie ma widzów = nie ma sponsorów. i do widzenia, naturalną koleją rzeczy ten sport znika a za uprawianie go biorą się już tylko pasjonaci, skoro o pieniądzach nie może być mowy.

tu apel: jeśli nie chcesz więcej wstydzić się występów swojej drużyny narodowej, jeśli nie chcesz parskać śmiechem na widok "dokonań" reprezentacji, jeśli nie chcesz być dalej obrażany przez bandę zadufanych i chamskich działaczy – nie oglądaj! nie chodź na mecze! olej w ogóle ten sport w wydaniu naszego piłkarskiego zaścianka! odejdą sponsorzy, liga zdechnie i być może dopiero na zupełnych gruzach przyjdzie czas budowania czegoś nowego. bo to, co oglądałem wczoraj, to był popis pychy, arogancji i kpienia w żywe oczy z dziennikarzy i ludzi, którzy od tych dziennikarzy mieli się dowiedzieć czegokolwiek o naszej radosnej reprezentacji. nasza radosna reprezentacja olała moczem ciepłym i niezbyt mile pachnącym wszystkich polskich kibiców.

nie jestem kibicem. i już na pewno nim nie zostanę. dlaczego miałbym? ludzi, którzy mnie obrażają traktuję krótko i z półobrotu. a kiedy nie mogę wyłączyć takich zawodników w bezpośredniej konfrontacji, zawsze mogę to zrobić pilotem od telewizora. gdy zabraknie tych mord w telewizji a co za tym idzie zabraknie im pieniedzy na kontach, uznam, że zadanie wykonałem i za obrażanie mnie wykonałem finansowy półobrót.

9 odpowiedzi do kpiny z kibiców – olejmy piłkę!

  1. Olgierd Czerwiec 12, 2006 o 08:41 #

    Popieram w 101%. Kasę ładowaną w przygotowania naszych kopaczy, dotacje na budowanie kolejnych stadionów, które i tak raz-dwa rozpieprzą wkurzeni kibole, itp. marnowane pieniądze lepiej przeznaczyć na sport masowy i rekreację, baseny, boiska dla dzieciaków, górki i pagórki, tory rowerowe itd.

  2. madman Czerwiec 12, 2006 o 08:45 #

    Kibic tez ze mnie zadny. Jednak o ile w czasie meczu Polska – Ekwador meczylem sie, zeby w czasie jego trwania nie uciac sobie milej drzemki, tak inne mecze (wlaczajac to druzyny mniejszych i wiekszych panstewek afrykanskich) sa godne ogladania. Cos sie dzieje, pilkarze sa na boisku zeby grac.

    Nawet jesli nie wychodzi im strzelenie bramki, to w przeciwienstwie do reprezentacji dumnego kraju znad Wisly, _probuja_

    E… w srode nie ogladam ;p

  3. walth Czerwiec 12, 2006 o 11:19 #

    A ja myślę, że to niestety nie przejdzie, bo za dużo jest pseudokibiców, kt¶zy pójdą na każdy mecz, żeby się później tłuc. A oni dla sponsorów też są „publicznością”. Oni colę kupią, dresy adidasa i buty nike też. Więc kasa będzie tak czy siak. Tacy ludzie jak Ty CoSTa, którym zależy trochę na tym, i którzy poczuli się dotknięci, dla firm sponsorujących się nie liczą. Zawsze będą jacyś fani, na których można zarobić, bo wystarczy, że ich ukochany gracz powie „Goździkowa przypomina…” i sprzedaż etopiryny podskoczy od razu. Niestety :-(

  4. Dzideq Czerwiec 12, 2006 o 16:11 #

    Hmm tez nie jestesm kibicem, bo pilka nozna w wykonaniu naszej rodzimej reprezentacji juz dawno mnie poprostu znudzila. Nie mniej jednak CoSTa masz troche skrajne podjescie do tego – hehe nie szkoda Ci nerwow :)

    Rozwiazanie jest proste. Trzeba rozwiazac w diably republike kolesi wzajemnej adoracji jaka jest PZPN i przywrocic zdrowe zasady, dzieki ktorym pilka moglaby sie jakos rozwijac. Teraz to zakrawa o jakis relikt z PRL-u. Odziwo paradoksalnie jest to, ze najwieksze osiagniecia mielismy za czasow zeszlego ustroju.

    • walth Czerwiec 12, 2006 o 16:52 #

      To wcale nie jest paradoksalne. Tamten ustrój ładował kase w polską piłkę. Piłkarz wiedział, że jak wygra to mu się to opłaci, wyjazdy zagraniczne, kontakty itd, więc zależało mu na tym, żeby dobrze wypaść, a teraz? Odpowiedź chyba nasuwa się sama…

      • CoSTa Czerwiec 12, 2006 o 16:56 #

        bo ja wiem, teraz też wyjeżdżają – „wystarczy” być dobrym. granie opłaca się nawet bardziej niż wtedy. problem chyba w jakichś systemowych rozwiązaniach, braku motywacji innej niż pieniężna, niemożliwości wzbudzenia w piłkarzach chęci powalczenia. w naszej reprezentacji nie ma głodu sukcesu. i tu leży pies pogrzebany według mnie.

    • CoSTa Czerwiec 12, 2006 o 16:52 #

      „rozwalić republikę”… JA mam skrajne podejście? :)

      po prostu samo się na myśl nasuwa i tyle. czy nazwiemy to „rozwaleniem republiki” czy może „demontażem układu” (teraz to modne :)), sprowadza się to wszystko do tego samego: bardzo, bardzo gruntownej zmiany.

      • Dzideq Czerwiec 12, 2006 o 17:42 #

        hmm wywalic na bruk starych gamoni z PZPNu wydaje mi sie ciut mniej skrajne niz…

        „rozwiązać ligę, wypieprzyć wszystkich równo na bruk, dać sobie spokój z piłką nożną w tym kraju na kilka lat. zaorać, ponawozić a pieniądze, które pompuje się w ten marny w naszym wydaniu sport przeznaczyć” ;-)

        co do motywacji naszych pilkarzy to by moze ona byla gdyby nie sama gora… mi by sie nie chialo starac grac w kraju, w ktorym takie walki, przypomne, jak niedawne machloje korupcyjne wlasciwie rozeszly sie po kosciach!

        • CoSTa Czerwiec 12, 2006 o 20:18 #

          no fakt, może pojechałem po bandzie nieco :). a co do tych afer i machlojek – pełna racja. ilu to raptem sędziów beknęło? jeden? dwóch? i po sprawie… aż się żałośnie kurna robi :/

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
the goonies – film mojego dzieciństwa

gdybym miał wybierać film mojego dzieciństwa, bez wahania większego postawiłbym na the goonies. choć muszę przyznać, że wybór nie jest...

Zamknij