Menu serwera

Magisterka tuż, tuż…

Tak – praca magsietrska już napisna, wydrukowana i oprawiona. Jeszcze tylko ostatnie podpisy promotora i wszystkich świętych, prackę składam w dziekanacie i czekam na wyznaczenie terminu obrony! Nareszcie, po dziewięciu latach od startu mojej pracy naukowej na esghiehu.

Na drodze do ogólnego szczęścia stoją przede mną jeszcze dwa egzaminy – kolejne z cyklu różnic programowych i doliczone mi przez mój dziekanat celem zapewnienia, że opuszczę mury tej uczelni wszechstronnie wykształcony… Ale ja już jestem wszechstronnie wykształcony chciałoby sie rzec. Tylko nikogo to nie interesuje, za to bardzo ich interesuje kasucha za dodatkowe przedmioty.

Najnowszym pomysłem mojego dziekanatu jest próba wyłudzenia ode mnie kasy za trzy semestry ang. Ja sprytnym manewrem ominąłem przepisy uczelniane i dostałem skierowanie na egzamin końcowy bez chodzenia na te semestry. Dziekanat nie widzi w tym nic zdrożnego – jedynie prosi mnie o uregulwoanie płatności za nie. Przecież nie ma znaczenia że nigdy nie byłem na tych zajęciach. Ważne, że mogłem na nie pójść, więc kasucha (ich zdaniem) się im należy. Bagatelny kolejne 1300 do ogólnego rachunku nie wiem już ile dziesięciu tysięcy, jakie władowałem w tę uczelnię.Wot – życie.

Ale nic to, nie dam się zniechęcić tym wszystkim złym siłom. Nie poddam się bez walki na drodze zdobycia kwalifikacji magazyniera. I pociesza mnie tylko najnowszy news, że mój bracki i jednocześnie właścicel tej stronki idzie w moje ślady, tj. powraca skruszony do ławy szkolnej po kilku latach radosnych złudzeń, że uniknął tej katorgii:) W takim przypadku czego życzymy Kostasowi?

POWODZENIA :)

10 odpowiedzi do Magisterka tuż, tuż…

  1. Golem_XIV Czerwiec 18, 2006 o 10:19 #

    „Iść i padać, z padłych wstawać…” 9 lat, no cóż ja zrobiłem to w… 7. Cholera stracone 2 lata tak na dobrą sprawę. Ale tak jak u Stachury… szło się, padło i wstawało. A byli tacy co kłody pod nogi też walili. POWODZENIA i żebyś czasami goryczy po tym nie odczuwał :) Kup sobie od razu flaszke dobrej Whysky najlepiej 0.7. A najpiekniejszy po tym to pocałunek od żony jest… (moja mi jeszcze spinkę srebrną do krawata kupiła przed i dała po – to sie nazywa wiara).

  2. Byru Czerwiec 18, 2006 o 11:57 #

    No, ja mam przed sobą obrone pracy inżynierskiej (za jakieś 2 tygodnie, ale treminu jeszcze nie znam). Coś nie bardzo chce mi się tylko uczyć do egzaminu dyplomowego ;]. W każdym razie powodzenia życzę na obronie ;P

  3. CoSTa Czerwiec 18, 2006 o 12:57 #

    ognia brzoza! broń się siłą (siłom… siłom…) i godnościom osobistom.

    ano wracam. tam zaraz magazynier… trzeba jakiś dyplom mieć coby móc później dziecku powiedziec, że się nie jest skończonym idiotą. a kto wie, może się i jakiś papier w przyszłości przyda? obaczymy :)

    • byte Czerwiec 18, 2006 o 13:15 #

      Wracasz na prawo?

      • Brzoza Czerwiec 18, 2006 o 14:38 #

        Mam nadzieję, że nie. Bracki z tego co mówił, to uderza w marketing. A to miłe, bo ja ostatnie pięć lat właśnie w tym siedziałem zawodowo. Teraz ja zmieniam profil na ogólne zarządzanie – to i najwyższy czas, aby braciszek kontynuował:)

        • CoSTa Czerwiec 18, 2006 o 15:51 #

          ano, walę w marketing. w sumie praca mnie na to skazuje więc wielkiego wyboru nie mam :). nie no, nie mam zamiaru całe życie klikac myszką. zwariować od tego można.

  4. Craig Czerwiec 19, 2006 o 07:00 #

    Co do angielskiego – ja u siebie byłem na dwóch zajęciach za cały semestr, a potem od razu poszedłem na egzamin końcowy. I teraz mam luzy i zwisy. I jeszcze mi się wysoko do średniej liczy ;)

  5. ciotka's eleni Czerwiec 19, 2006 o 09:08 #

    na nauke nigdy nie jest za pozno. Mam kolazanke ktora majac swoj dobrze prosperujacy biznes ( dom starcow albo jak to elgancko sie dzisiaj nazywa instytucja apieki nad osobami podeszlego wieku) zdawala dwa miesiace temu ostatnie egzaminy i otrzymala dyplom wyzszej szkoly ekonomicznej w wieku 54 lat…Teraz to juz chyba swoim wnukom bedzie sie wychwalac…

  6. ciotka's eleni Czerwiec 29, 2006 o 12:26 #

    petruli, nie dziala mi sluzbowy mail i nie mam adresu twojej skrzynki wiec korzystam z goscinnej stronki twojego brata aby zlozyc ci zyczenia z okazji imienin…

    mam nadzieje ze i w polsce jest dzisiaj piotra i pawla…

    caluski dla ciebie i ani!!!!!!!

    • Brzoza Czerwiec 30, 2006 o 07:44 #

      Ha – wszystkie życzenia dotarły. W Polsce też było wczoraj Piotra i Pawła. A tak swoją drogą, to świetny pomysł dotarcia do mnie przez ten wpis. I’m impressed ciotka’s. I’m impressed.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
no i wróciła mi córa z wygnania

jest! przyjechała! miesiąc niewidzenia się to jednak cholera długo... wylazło toto z samochodu inne nieco od tego, co wysyłałem na...

Zamknij