Menu serwera

ustawienia gnome – lekka przesada

ustawienia gnome – droga przez mękę

w sumie tyczy się to nie tylko gnome ale i kde również. cóż takiego? a ilość ustawień… zachciało mi się dziś pokonfigurować nieco mój desktop i aż mnie odrzuciło. współczuje ludziom, którzy pracują w mniejszych rozdzielczościach, przecież te ustawienia muszą im się rozlewać szeroko i daleko… ja wiem, że użytkownik powienien móc ustawić w systemie (czy lepiej – w środowisku graficznym tego systemu) praktycznie każdy aspekt jego działania ale to już jest lekka przesada. w sumie diabli wiedzą za co się zabrać. w kde przynajmniej odpala się to wszystko w jednym oknie, w którym w miarę szybko wywołuje się odpowiednie panele z ustawieniami. ale gnome? klikania na potęgę po prostu. ejże, nie tak wyobrażamy chyba sobie przyjazne środowisko graficzne, prawda?

chyba mamy tu klasyczny przykład zjawiska opisanego niedawno w gazecie wyborczej w artykule nie dodawajcie nowych funkcji. no dobra, może nie tylko o nowe funkcje chodzi ale przede wszystkim o jakieś usprawnienie administracji systemem. wielu wyjadaczom być może nie przychodzi nawet do głowy myśl, że nagle pokazująca się taka ilość możliwych ustawień, opcji i funkcji po prostu zbija z tropu a czasem mocno straszy. moja żona ni cholery w tym się nie łapie, nawet nie próbuje na widok czegoś takiego. nie dziwię jej się zbytnio. mnie dziś też lekko odrzuciło a na wysokości szóstego otwieranego okna po prostu zmęczyło takie klikanie.

zdecydowanie jeden z najgorszych elementów gnome. oby w niedalekiej przyszłości poprawiono funkcjonalność modułu administracji i zarządzania systemem. bo póki co to wolna amerykanka jest jak widzę. a tak być zdecydowanie nie powinno.

18 odpowiedzi do ustawienia gnome – lekka przesada

  1. Golem_XIV Czerwiec 2, 2006 o 20:00 #

    To jeden z częstych i ważkich argumentów krytyków gnome i trudno się z nim nie zgodzić. IMHO totalny prymityw! nawet xfce ma mozliwośc odpalenia jednego centrum ustawień dot desktopu, a w gnome eszystko trzeba wyklikać. Zakładki wymyslono już dawno!

  2. M-Z Czerwiec 2, 2006 o 21:28 #

    tja… Najlepiej wszystkie ustawienia wrzucić do rejestru (tfu, gconf’a), a użytkownik lepiej niech nic nie ustawia sam.

    *w kde przynajmniej odpala się to wszystko w jednym oknie, w którym w miarę szybko wywołuje się odpowiednie panele z ustawieniami. ale gnome?*

    A gnome-control-center to już nie istnieje?

  3. Leszek Czerwiec 2, 2006 o 22:05 #

    Biorąc pod uwagę, że konfigurację środowiska graficznego robi się raz na trzy miesiące, to jakoś można ten „prymitywizm” przeboleć.

  4. Sky Ace Czerwiec 2, 2006 o 22:32 #

    Przesadzasz trochę. U mnie na przykład to menu jest prawie o połowę krótsze, bo nie mam takich rzeczy jak te Javowe konfigi, metody wejścia, dostępność – ot, dla mnie to zbędne, więc uwaliłem i nie ma w menu.

    Przynajmniej można nad tym jakoś zapanować, to jest jakiś plus – poza tym tak naprawdę to Gnome konfiguruje się raz, a potem tylko przenosi konfigi razem z /home. ;)

  5. CoSTa Czerwiec 3, 2006 o 02:55 #

    [b]m-z:[/b] gdzieś to jest napisane czy to po prostu zwyczaj by wsazdać w cudze usta swoje trzy grosze? jaki rejestr? o co chodzi? mam listę ustawień z góry do dołu ekranu i to jest gówniane rozwiązanie imo.i nie mam żadnego gnome-control-center nigdzie. to norma czy tylko ubuntu tak ma? bo jeśli to norma, to na co komu „program”, który z łapy trzeba odpalać i dowiadywać się o jego istnieniu od innych użytkowników? no i przede wszystkim – co to za użyteczność – zebranie tych wszystkich linków w jednym oknie po prostu? jakaś kpina z użytkownika, ot co. btw, gnome zdaje się ma swój rejestr, czyż nie? no i to zdaje się tylko sposób trzymania danych o konfiguracji a średnio mnie interesuje GDZIE trzymane jest info tylko JAK to wszyztko sie konfiguruje.

    [b]leszek:[/b] pewnie, że można. czy jednak trzeba? czy to po prostu nie może być dobrze przemyślane i wykonane? tak co do zasady…

    [b]sky ace:[/b] wszystko w porządku ale u mnie jest właśnie takie długie. u jakichś innych asów instalujących sporo jest pewnie jeszcze dłuższe. co wtedy? nie instalować? ot mam kaprys by jednak mieć tę cholerną javę…

    panowie, takie rozwiązanie jest moim zdaniem bzdurne po prostu. fakt jest faktem: mam liste z góry do dolu ekranu, przez która muszę się przeklikać by ustawić byle pierdołę. no good.

    • Leszek Czerwiec 3, 2006 o 07:07 #

      O ile pamiętam, gnoma rozwija przypadkowa grupka wiecznie naspawanych hipisów – ciężko wymagać, żeby zajmowali się takimi drobiazgami jak „centrum konfiguracji” ;)

      A tak poważnie, używam na co dzień gnoma i po prostu nie czuję problemu. Instalowałem system dosyć dawno- być może wtedy było to męczące – trudniej się wybiera pozycje z menu niż z zakładek- ale w trybie „online”, kiedy potrzebuję zmienić jedną, góra dwie rzeczy – wtedy udostępniane przez gnome’a menu jest wręcz wygodniejsze niż „control center” – o jeden klik mniej.

    • M-Z Czerwiec 3, 2006 o 15:26 #

      *m-z: gdzieś to jest napisane czy to po prostu zwyczaj by wsazdać w cudze usta swoje trzy grosze? jaki rejestr? o co chodzi? mam listę ustawień z góry do dołu ekranu i to jest gówniane rozwiązanie imo.*

      Sorry, bezpodstawnie uznałem Cię za zwolennika gnomowej polityki upraszczania poprzez usuwanie opcji.

      * no i przede wszystkim – co to za użyteczność – zebranie tych wszystkich linków w jednym oknie po prostu? *

      A masz jakąś kontrpropozycję, która by godziła 2 tendencje – upraszczanie interfejsu i zapewnienie dostępu do bardziej zaawansowanych opcji?

  6. madman Czerwiec 3, 2006 o 05:30 #

    Ano niestety, Gnome ma „rejestr” zamiast plikow konfiguracyjnych (a nazwali to milo i przyjemnie ‚gconf’ zeby sie nikomu nie skojarzylo;). Tak postanowili, tak jest. Co do gnome-control-center, nie wiadomo kiedy, ale cholera to wziela. Bylo i zniknelo.

    Najprzyjemniejsza (aczkolwiek najwolniejsza, byc moze ze wzgledu na zabojczej predkosci sprzet z tamtych czasow: 486DX4/100 na ktorym owo uruchamialem) wersja Gnoma IMHO bylo cos kolo 1.0, chociaz juz wtedy uzytecznoscia odstawalo o mile morskie od KDE w wersjach 0.9 alfa i beta…

    Wydaje mi sie, ze Gnome ciagle istnieje tylko i wylacznie pod presja firm – gdyby taki Novell, na przyklad przestal to dranstwo wspierac, nagle jego rozwoj by sie totalnie zatrzymal. Nie ma co udawac – „naprawianie” tak powaznej rzeczy jak srodowisko graficzne, to nie jest prosta sprawa.

    Z desktopow opartych o GTK z czystym sumieniem moge polecic jedynie XFCE.

  7. p.Wesołek Czerwiec 3, 2006 o 08:48 #

    Pomijając zakładki, pomoc i inne okienka mogłoby zaistnieć coś innego. W niektórych programach (Konnekt np.) już są różne tryby wyświetlania i konfiguracji- dla początkujących, nieco bardziej zaawansowanych i pr0 (w rzeczywistości każdy pr0 nie opuszcza przecież konsoli ;).

    • madman Czerwiec 3, 2006 o 11:29 #

      O tak, ustawienia w Konnekcie to calkiem niezly pomysl. Przydaloby sie takie cudo w KDE, gdzie opcji jest od groma, nie wszystkie potrzebne ‚poczatkujacym’ uzytkownikom.

      Zadanie i tak juz troche uproscila wyszukiwarka w KDE Control Center, ale to ciagle nie to.

      Co do Gnome, tak sie przylozyli do przycinania ilosci ustawien (robiac to kompletnie bez sensu IMHO), ze teraz polowy ustawien trzeba szukac w ichnim „rejestrze”…

  8. sprae Czerwiec 3, 2006 o 11:57 #

    O ile w ubuntu gnome-control-center jest ukryte, o tyle w PLD jest widoczne (gnome2.14). Co do gconf to uznawanie tego za rejestr jest zwyklym uproszeczniem i tandetnym trollowaniem.

    • madman Czerwiec 3, 2006 o 13:29 #

      Moze gconf i rejestr made by Microsoft nie sa identyczne, jednak bardzo zblizone. Oba sluza do przechowywania ustawien w strukturze drzewiastej. Oba uzywaja formatu ktory nie jest przyjazny dla czlowieka (XML nie byl raczej przeznaczony do recznej edycji, przynajmniej nie jest to proste zadanie).

      Z roznic: gconf przechowuje swoja drzewiasta strukture w drzewie katalogow na dysku, natomiast rejestr to jeden duzy plik.

      Z oczywistych wzgledow plus dla Microsoftu (nie trzeba ciagle wczytywac plikow z dysku, mozna calosc wczytac bez problemu do pamieci). Wada trzymania wszystkich ustawien w jednym pliku jest widoczna w przypadku awarii… leci wszystko ;)

      Patrzac jednak na to ze strony samego pomyslu jak i API, gconf, project electra i rejestr w produktach Microsoftu wrzucilbym do jednego worka:)

      • sprae Czerwiec 3, 2006 o 15:19 #

        1. Microsoft używa raczej binarnego formatu

        2. Format XML służy do łatwego przetwarzania i parsowania

        3. Pliki które są używane i tak są w pamięci, dzięki ‚cache’ w systemie operacyjnym

        4. Drzewiasta reprezentacja zasobów z punktu widzenia cybernetyki, jest jak najbardziej logiczna

        5. Gconf ma o wiele więcej typów danych

        6. Każda zmienna przechowywana w gconf może posiadać swój opis (krótki i długi), wartość domyślną, zakres wartości oraz maskę

        Dzięki temu można spokojnie pokusić się o stworzenie panelu konfiguracyjnego dla aplikacji, który automatycznie może sam wraz z nią się rozwijać.

        7. Oczywiście wszystkie zmienne w gconf mają możliwość (o ile autor aplikacji o to zadba) na dynamiczne reakcje na zmiany w trakcie działania programu

        8. Rozbicie na pliki ma tą zaletę, że każdy z nich może mieć naturalnie swoje prawa w systemie operacyjnym

        9. Wszystko jest kompleksowe, jednolite, a autor aplikacji nie musi martwić się implementacją konfiguracji lecz zwyczajnie z niej korzysta

        10. Byłoby pięknie, gdyby wszystkie aplikacje były tak pięknie standaryzowane, jeśli chodzi o konfigurację. Smietnik w /etc to jest dopiero przedmiot do narzekania.

        • madman Czerwiec 3, 2006 o 17:54 #

          Jednak wszystko ma swoje zalety i wady. Wyobrazasz sobie narzedzia systemowe korzystajace z gconf’a (czy czegokolwiek innegi) zamiast z /etc ?

          Raz ze wymagaloby to zaleznosci wszystkich pakietow od parsera xml i byloby wolniejsze (parsowanie XMLa zre nie tylko CPU, ale tez pamiec, i to strasznie zre). Poza tym wyeliminowaloby mozliwosc recznej edycji konfiguracji systemu.

          Sorry, XML to plik tekstowy. Ale sproboj pobawic sie w konfiguracje np. fontconfiga (/etc/fonts) – od tego xmla sie niedobrze robi.

          Takze XML jest dobry tam, gdzie przetwarzaniem danych zajmuje sie maszyna. Jest tak samo dobry jak formaty binarne. Jednak do edycji przez czlowieka IMHO sie po prostu nie nadaje…

  9. MySZ Czerwiec 3, 2006 o 12:36 #

    Costa, mówisz o [url=http://urzenia.net/trash/gcc.jpg]tym[/url] i o [url=http://urzenia.net/trash/gcc2.jpg]tym[/url] ? Ja nie widzę problemu ;)

    • CoSTa Czerwiec 3, 2006 o 22:54 #

      tak, właśnie o tym :). w ubuntu toto się nie pokazuje, mimo iż mam to zainstalowane. z drugiej strony to i tak nawet nie jest obejście problemu bo to przecież zbiór tych samych linków, które można znaleźć w preferencjach. po prostu oszczędza się lekko na jeżdżeniu myszą :).

      • MySZ Czerwiec 4, 2006 o 09:26 #

        Dokładnie tak. Jako zbiór linków jest wygodniejsze na codzień, kiedy masz skonfigurowane całe środowisko, i tylko jedną rzecz chcesz zmienić. Ale wkur* mnie gdy dopiero środowisko konfigurowałem… ;) Dlatego dodałem sobie do menu tenże element :)

        U mnie się to dodaje: rmb na samym menu, modyfikuj menu, preferencje, i tutaj zaznaczyłem „Centrum Sterowania”. Może w Ubuntu podobnie? ;) Sprawdzę później, bjak kobiecie będę system uaktualniał z bety do stabilnego :)

  10. Robert Pankowecki Czerwiec 3, 2006 o 21:52 #

    Jakiś czas temu przeniosłem się z KDE na GNOME i teraz zastanawiam się, czy to był dobry pomysł. Jak po sesji zainstaluje ubuntu z kubuntu to jeszcze się raz zastanowię z czego korzystać. Co mnie denerwuje w gnome ? Mało opcji konfiguracji środowiska w porównaniu z kde. Może faktycznie powienienem zgłębić gconfa. Chociażby jak zmienić rozmiar czcionki w menu start gnome ?

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
boże chroń internet

no i stało się. na początku internetyzacji naszego kraju już nastajej jej koniec. przewiduję w najbliższej przyszłości same nieszczęścia, hiobowe...

Zamknij