Menu serwera

Wygraliśmy z PZU !!!!

Historia jest tyleż bulwersująca, co niestety wprost z naszej cudownej rzeczywistości. Moi teściowie ponad rok temu pojechali na tygodniowe wakacje. Dom był codziennie doglądany, ale i tak złodzieje zdołali go okraść.

Dom był oczywiście ubezpieczony od kradzieży z włamaniem, a policja dokonując oględzin ustaliła ponad wszelką wątpliwość, iż doszło do włamania. Jednocześnie policja nie ustaliła sposobu tego włamania podając w protokole kilka możliwości. Dla nieznających polskiej policji – to nie spodziewajcie się scen rodem z filmów o FBI. Żaden technik nie rozmontowuje zamków, nikt nie zbiera pyłków ani innych śladów. Rzeczywistość (przynajmniej w mniejszych miejscowościach), jest kompletnie inna.

W wyniku tego postępowania rozpoczęto dochodzenie, które miało wykryć sprawców. Sprawców (o dziwo ;) nie wykryto i sprawę umorzono. I tu zaczyna się jazda. Mój teść wystąpił do PZU o wypłatę odszkodowania zgodnie z procedurą zawartą w polisie. PZU – standardowo odmówiło podając za przyczynę: "brak śladów fizycznego włamania, co stanowi naruszenie OWU". Ergo – gdyby Ci złodzieje byli tak mili i wchodząc do domu raczyli zniszczyć okna, drzwi, a najlepiej jakby wysadzili jakąś ścianę, to wówczas PZU nie miałoby wątpliwości, co do śladów. A tak – panowie złodzieje zchrzanili i weszli …. za pomocą wytrychu. Teść się zaparł i stwierdził, że będzie dochodził swoich praw w sądzie. Ja stwierdziłem, że trzeba pomóc i wystawiłem do walki mojego zawodnika – czyli mojego przyjaciela, jednego z lepszych prawników warszawskich. I zaczęło się, i trwa nadal.

W trybie nakazowym – wygraliśmy. Niestety PZU się odwołało.

Właśnie zakończona pierwsza instancja była tyleż kuriozalna, co długa. Pełnomocnik PZU wzywał świadków, biegłych, czynił hipotezy, prosił o odroczenia i w ogóle cały ten magiczny korowód mający tylko jedno na celu. Wydrenować finansowo powoda. Przecież pranwicy na prawdę sporo kosztują. Ale nie tym razem – tutaj zacięliśmy się po całości.

Wówczas pełnomocnik PZU zmienił taktykę i zaczął twierdzić, że włamania… nie było. Jak to uzasasdniał ? Ano brakiem wyważonych drzwi z futrynami. Likwidator szkody twierdził (pod przysięgą!), że nie pamięta żadnej sprawy w swojej 20 letniej praktyce w której złodzieje weszliby do domu np. z użyciem wytrychów (sic!). Takich kwiatków możnaby przytoczyć z tego procesu baaardzo dużo.

Anyway – wczoraj PZU przegrało po raz drugi proces (niestety to ciągle pierwsza instancja i czeka nas jeszcze apelacja). Satysfakcja jest, ale też zastanawiam się, kogo byłoby stać w tym kraju na taki proces. My do biednych nie należymy, a i tak bym się zastanowił, czy brnąć w proces gdybym miał płacić prawnikom ich rynkowe stawki (przelicznik dla CoSTy – 1godz. pracy pranwika = 1 gra na PS3). A cała reszta ludzi w tym pięknym kraju?

W takich USA , to poza wypłatą likwidacji szkody i kosztów procesowych, ubezpieczyciel musiałby jeszcze wypłacić odszkodowanie, za niesłuszną odmowę wypłaty ubezpieczenia. I nie byłoby to 20, 30, czy 50 tys. złotych, których oni nawet nie odczuwają. Szłoby to w setki tysięcy tak, aby na drugi raz ubezpieczyciel się zastanawiał. Bo normalnym jest, że powinien on dbać o swoje interesy, ale nienormalnym jest, jeśli polityka firmy przewiduje z założenia odmowę wypłacenia świadczenia.

11 odpowiedzi do Wygraliśmy z PZU !!!!

  1. krzychu Czerwiec 30, 2006 o 07:46 #

    No kocham takie historie. Oczywiście dokąd mnie samego nie dotyczą. Nie zazdroszczę wam. Jednego nie wiem tak do końca: jakie masz morały z tej historii? Bo jeden wydaje się oczywisty – że trzeba zgodzić się z Ziobrą i otworzyć korporacje adwokacko – radcowskie.

    • Brzoza Czerwiec 30, 2006 o 08:21 #

      Morały? Chyba, każdy sobie sam je dopowie. Tak po prostu podzieliłem się otaczajacą nas rzeczywistością.

      Co do Ziobry – to jest on najlepszym przykładem, że nawet PiS może mieć dobre pomysły. Mam nadzieję, że tym razem Ziobro nie spieprzy i odrobi pracę domowę. Przygotowanie ustawy tak jawnie sprzecznej z konstytucją to czerwona kartka dla prawnika, co nasuwa kolejną myśl. To nie intencje sa najważniejsze, ale umiejętność ichj wprowadzenia w życie…

      • krzychu Lipiec 4, 2006 o 10:18 #

        Dlatego w tym fragmencie konstytucję należy *zmienić*.

        • Brzoza Lipiec 5, 2006 o 11:14 #

          A ja myślę, że po prostu napisać ustawę zgodnie ze sztuką, a nie partaczyć tak ważnej roboty. Wot i cała trudność.

  2. eNJey Czerwiec 30, 2006 o 07:57 #

    No PZU na pewno łatwym przeciwnikiem nie jest :) Ja przez jakiś czas z ZUSem miałem niezłe przejścia, ale nie chce sobie nawet o tym przypominać.

  3. ninja Czerwiec 30, 2006 o 08:22 #

    przygnębiające. gratuluję! znajomości z prawnikiem, nie wygranej ;) :D

  4. Biter Czerwiec 30, 2006 o 08:24 #

    Masakra. A tak jest u każdego ubezpieczyciela czy tylko PZU jest takie miłe?

  5. btd Czerwiec 30, 2006 o 09:26 #

    Jesli chodzi o ubezpieczenia, to znam wyplaty z ubezpieczen komunikacyjnych z warsztatu ojca: i prawie ze kazdy ubezpieczyciel jest smierdzacym gnojem. W sumie najmniej problemow bylo z link4. Ale znowu inni narzekaja na linka a chwala np warte. Jedna kupa.

    • CoSTa Czerwiec 30, 2006 o 11:08 #

      z całym szacunkiem dla pracy mojej żonki (robi w ubezpieczeniach właśnie choć na nieco inną skalę :)) muszę ci btd przyznać rację. można osiwieć zanim się coś od ubezpieczyciela wyciągnie. mentalność jakaś taka komusza albo co – ubezpieczyciel myśli, że ja chcę go okraść. problem w tym, że ja wcześniej ciężkie składki płacę i te pieniądze się po prostu należą. bić się można co do wysokości ale nie do samego faktu powstania szkody, kiedy jest to sprawa bezdyskusyjna. żałosne, polskie realia :/

      • kamil Czerwiec 30, 2006 o 13:17 #

        „mentalność jakaś taka komusza albo co”

        właśnie że mentalność absolutnie kapitalistyczna… ty nam plac co rok a my cie wydudkamy jak ci bedzie trzeba kasy od nas… w komunie by zaplacili i pokazali biednego oywatela w tv, ktoremu wspanialy panstwowy zaklad ubezpieczen wyplaca cala nalezna sume i jeszcze sami szukaja zlodziei… ktorzy pewnie handluja w nrd….

      • p.Wesołek Czerwiec 30, 2006 o 18:54 #

        Aż mi się morał z kawału przypomniał. „W życiu trzy rzeczy są pewne: śmierć, podatki i to, że prawnik Cię wydupczy”.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
no i miałem playstation 3 :/

motor storm na ps3dolina. po prostu dolina i zgrzytanie zębami. japońce niczego się nie uczą lub wręcz odwrotnie - uczą...

Zamknij