Menu serwera

Adobe Lightroom vs Picasa – pierwsze wrażenia

Adobe Lightroom – moduł Library

Skuszony informacją Isha o wypuszczeniu bety Adobe Lightroom, postanowiłem sobie toto zassać i sprawdzić w działaniu. O ile Ish i maniacy fotek śpiewają nad ponoć wielkimi możliwościami tego softu w zakresie obróbki fotografii profesjonalnej (cokolwiek to znaczy :)), o tyle ja sobie patrzę pod kątem zwykłego użytkownika, który oto ma możliwość potestować sobie program, który to program ma za zadanie jakoś zorganizować moją kolekcję zdjęć i pozwolić mi na ich nieprofesjonalną obróbkę. A jako że moim defaultowym pod Windows programem przeznaczonym do takich zadań jest Picasa, pozostaje mi tylko porównać obydwa programy.

Pierwsze wrażenie po uruchomieniu Lightrooma? Koszmarnie zasobożerny i beznadziejnie powolny. Chodzić owszem chodzi ale w porównaniu do konkurenta robi to z gracją słonia w składzie porcelany. Picasa przy Lightroomie to demon szybkości, szczególnie przy pierwszym wczytaniu kolekcji fotek. Coś, co produktowi Google zajęło niedługą chwilę, w sofcie Adobiego wlekło się i wlekło, i wlekło… W końcu jednak się wczytało i od tego momentu Lightroom zaczął pokazywać swoje pazurki, bo te i owszem ma.

Przede wszystkim wygląd – Lightroom po prostu wygląda świetnie, bardzo pro, być może nawet aż za bardzo. Trochę łatwo będzie się w tym wszystkim pogubić zwykłemu userowi choć ludzie obyci z softem Adobiego szybko chwycą co i jak. Niemniej interfejs jest nieco mniej przyjazny niż ten znany z Picassy (pamiętajcie, ja z pozycji zwykłego usera to oceniam, nie maniaka fotografii znającego każdą graficzną aplikację na przestrzał :)). W Picassie połapanie się w międzymordziu zajęło mojej żonie dosłownie chwilę. Tutaj podejrzewam, że nieco by się strapiło niebożątko bo niewiele by z tego wszystkiego na pierwszy rzut oka zrozumiało. To dla mnie dostateczny dowód na to, kto tu lepiej zorganizował międzymordzie. I to mimo tego, że układ paneli z miniaturkami itd. jest w sumie dosyć podobny (bo cóż tu innego wymyślić można?). Dla zwykłego użytkownika Picasa jest po prostu o wiele bardziej przysiadalna.

Adobe Lightroom – moduł Develop

To, co przerazi zwykłego usera w produkcie Adobiego, to brak jasno i wyraźnie opisanych predefiniowanych ustawień czy szybkich do wykonania efektów w stylu redukcji czerwonych oczu. Tu widać, że programy mają zupełnie inną grupę docelową. Lightroom pokazuje swoje niemałe moce w module Develop, nieco po macoszemu traktując moduł Library. Picassa skupia się właśnie na przeglądaniu fotek (Library) ale też przy okazji oferuje kilka użytecznych i prostych w obsłudze narzędzi do zabawy ze zdjęciami. To, co w Lightroomie wyszło bardzo dobrze, to panowanie nad kolorem zdjęcia. Robić tu z kolorem można bardzo, bardzo wiele ale żeby uzyskać jakieś szybkie i widoczne efekty – na to nie ma co liczyć. To program dla ludzi rozumiejących pojęcia „balansu bieli” i innych w tym stylu. Inny target po prostu.

Co więc wynika z króciutkiego używania softu Adobiego? Przede wszystkim to, że muszą się tam jescze mocno napracować w kwestii optymalizacji kodu pod względem szybkości jego działania i zasobożerności. No nie może być tak, że program do wstępnej obróbki zdjęć zżera mi więcej zasobów niż Photoshop CS (przynajmniej tak twierdzi menedżer zadań a nie wiem czemu miałbym mu nie wierzyć :)). To w sumie dopiero beta więc można się spodziewać, że coś tu jeszcze zostanie podłubane choć po pakiecie Creative Suite 2 sądząc, koderzy Adobiego mają głęboko gdzieś jak sprawne jest ich oprogramowanie.

Jeśli więc szukasz alternatywy dla Picasy – nie przez Lightroom droga. To program do zupełnie innych zastosowań, nie kładący aż tak dużego nacisku na przeglądanie zdjęć, bardziej na ich obróbkę. Choć i tu Picasa wygrywa jeśli o potrzeby zwykłego użytkownika chodzi. Oferuje bowiem solidny pakiecik fajnych i sprawnie funkcjonujących narzędzi, do których dostęp jest prosty i intuicyjny. Lightroom pod tym względem nie ma jeszcze zbyt wiele do zaoferowania zwykłemu użytkownikowi. Maniak fotografii będzie się rozpuszczał na widok histogramu ładnie mu wszystko pokazującego ale zwykły user będzie to miał w poważaniu. I dobrze bo zbytnio takie informacje nie są mu do szczęścia potrzebne.

Jednym słowem: żona zostanie przy Picasie (ja zresztą też) a do obróbki fotek wolę Photoshopa CS, który działa szybciej i sprawniej po prostu. i jeszcze jedno: swego czasu otrzymalem od brackiego solidną porcję zdjęć z jego wesela. Niestety kilka z nich jest w jakiś sposób walniętych, co skutkuje np. kompletnym zwieszeniem i zdechnięciem linuksowego F-Spota, w Lightroomie niemożliwościa ich otwarcia i meldunkiem, że się nie da, a w Picassie problemów żadnych nie ma. Fotki otwierają się, można je przeglądać, edytować i robić z nimi co tam się chce. A więc, zwykli użytkownicy, nie kombinujcie bo nie ma za bardzo po co. Aplikacja Google w zupełności póki co powinna wam wystarczyć. A jeśli nie wystarcza, sięgnijcie po Lightrooma i sami sprawdźcie, czy aby na pewno nie wystarcza :)

Nie wykluczam, że po dłuższej nieco zabawie odkryję ten soft i nie będę mogł sobie wyobrazić życia bez niego. Póki co jednak nic takiej traumy nie zapowiada…

10 odpowiedzi do Adobe Lightroom vs Picasa – pierwsze wrażenia

  1. btd Lipiec 19, 2006 o 21:06 #

    No i picassa wrzuca zdjecia do picassa web wiec jak dla mnie male szanse sa zeby cos ja przeskoczylo.

    • btd Sierpień 2, 2006 o 17:25 #

      Dobra, po ostatnich updatach picasy ktora zaczela zle wrzucac fotki na picasa web przeskoczylem na Flickr pro :-D Zero ograniczen poza 2GB transferu miesiecznego – przestrzen nie ograniczona :-D

      • CoSTa Sierpień 2, 2006 o 17:34 #

        źle wrzuca? ot musze pod windowsem sprawdzić. ostatanio jakoś robiłem update i wrzucałem do webalbumu tapetki – poszło bezproblemowo…

        a co do flickra – true, oj true. rewelacyjna sprawa.

  2. byte Lipiec 19, 2006 o 23:44 #

    Nie ten target, CoSTa. Picassa jest wesołym programem dla przysłowiowych gospodyń domowych, Lightroom skierowany jest do nieco innego audytorium. Poza tym to beta, w dodatku wygasająca 30 stycznia 2007, co daje pojęcie o tym że do premiery wersji finalnej jeszcze daleeeeeeeeeko.

    • CoSTa Lipiec 20, 2006 o 05:00 #

      instalowałeś, bawiłeś się? spróbuj byte. o tym, że to soft dla innego odbiorcy wspomniałem. ale tak szczerze mówiąc nie oferuje aż tak wysublimowanych opcji, by zaraz robić z niego mekkę fotografików imo.

      a że to beta to niestety widać. po kilkunastu minutach pracy zeżarło mi całą pamięć i kompletnie obciążyło zasoby :/. poczekamy, zobaczymy co adobe wymyśli.

      • Rudolf Lipiec 21, 2006 o 05:11 #

        Bo to nie ma być też mekka fotografów, tylko taki „workflow solution”. Znaczy ma fotograf tym narzędziem potrafić zrobić codzienne zadania przy swoich zdjęciach po sesji.

        A z tego co wiem, nie ma jeszcze takiego rozwiązania.

        Ogólnie Picasa, jak wiadomo nie jest do tego, więc…

        Poza tym a propos Photoshopa – ja też wolę PS-a do obróbki zaawansowanej. Tylko odkąd testuję Lightrooma, PS-a muszę uruchamiać jakieś 10 razy rzadziej. Biorąc pod uwagę, że to niezły kombajn, jasno widać że szybkość pracy winna się zwiększyć. Jest tylko jedno ale – na dzień dzisiejszy Lightroom jest niezoptymalizowany, co objawia się zbyt częstym „zamulaniem”, żeby można go było używać produkcyjnie.

  3. z. Lipiec 20, 2006 o 09:46 #

    jako zwykły użytkownik też wybieram Picassę, do obróbki używam Photopainta albo Photoshopa … dla mnie wystarczają

  4. Walth's World Sierpień 2, 2006 o 16:08 #

    Starszy pan wymiataj?cy z przerdzewia?ego obrzyna Kolejna ksi??ka Grz?dowicza to horror. Ale nie taki horror gdzie krew leje si? strumieniami a flaki nonszalancko zawisaj? na latarni czy pu?ce z ksi??kami. Nie jest to te? taki horror jak u Hitchcocka, gdz

  5. CoSTa's Family Page Październik 15, 2006 o 13:53 #

    Aperture – BOSKI programWiedziałem, że przy przejściu na MacOS oprogramowania do obróbki grafiki będę miał wbród alibo i jeszcze więcej. W końcu jak by się nie patrzeć Mak to synonim pracy z plikami graficznymi. No ale kurczę nie wiedziałem, że doświadcze

  6. CoSTa's Family Page Luty 25, 2007 o 19:07 #

    Adobe Photoshop Lightroom w stabilnej wersji 1.0 nie jest żadnym newsem już od jakiegoś czasu. Od jakiegoś czasu jest faktem i to faktem jak najbardziej pracującym, pokazującym na co ten program stać i udowadniającym, że jeśli się chce, to można.Adobe Ph

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Stuprocentowo kupuję Maca

CoSTa ździebko dopakował :)Wpadłem na moment do wujka Endera, coby popodziwiać jego służbowego MacBooka (Doropha właśnie toto na stronie zobaczyła...

Zamknij