Menu serwera

God of War (ps2) – zachwytów kilka

Gierka po przygodach kilku w końcu do mnie dotarła. Dotarła jakieś dwa dni temu i te dwa ostatnie wieczory spędziłem przed konsolą, z padem w łapie i w słuchawkach na uszach. Powiem krótko: dwa doskonale spędzone wieczory! Łojezu, już wiem dobrze, dlaczego ta gra dostaje najwyższe noty we wszelkich możliwych pismach, portalach i od samych użytkowników. God of War, które de facto jest typową rzeźnią action adventure, jakością wykonania i dbałością o szczegóły oraz przede wszystkim dbałością o fenomenalny klimat, bije na głowę wszystko, co do tej pory widziałem. Serio, gra mnie lekko przerosła. I to praktycznie w każdym aspekcie składającym się na tzw. gameplay.

Nie będę recenzował gry na trzecim bodajże levelu raptem będąc. Po prostu opiszę może moje dotychczasowe doznania.

A doznania są smakowite nad wyraz pod rzeczonym każdym względem.

Grafika

Miód. Po prostu. GoW to gra stricte liniowa, coś w stylu staroszkolnych naparzanek – idziesz w z góry ustalonym kierunku i niszczysz rzesze wrogów, co jakiś czas trafiając na bossa. I o to zasadniczo chodzi. Wszelkie marudzenie o liniowości kasuję natychmiast z tego prostego powodu, że to jest założenie gry, które zostało perfekcyjnie zrealizowane. Tak jak w Devil May Cry (nie grałem niestety, więc opieram się tylko na prevkach i rzeczach schwytanych w sieci) chodzi o to, by iść i napierdalać, tak dokładnie o to samo chodzi i w GoW. DMC jest konsolowym hiciorem (nie wiem jak temu tytułowi idzie na PC) o zasłużonej ponoć renomie. Po prostu istnieje taki gatunek gier na konsole, które oferują pompowanie adrenaliny pod wierzchołek mózgoczaszki i przy tym ich liniowość kompletnie nie przeszkadza. Ba, to ich wielki atut gdyż nie pałęta się gracz po planszach a trafia od razu od jednej jatki do drugiej jatki i cięgiem ma zajęcie. A zajęcie w przypadku GoW wygląda po prostu świetnie.

God of War – Kratos w charakterze kanapki

O ile do modeli postaci można mieć w obecnych czasach nieco zastrzeżeń (come on, PlayStation 2 ma już swoje lata i nie oferuje sprzętowego wspomagania wszystkiego, co da się wspomóc dzisiaj), o tyle cała reszta to już solidna wyższa półka i to niezależnie od platformy. Doskonałe i wyraźne tekstury, otoczenie robiące miejscami piorunujące wrażenie, świetne efekty pogodowe… Okej, to otoczenie, które robi nam klimacik. A co z bohaterem i kreaturami? Animacja głównej postaci to jest to, co lubię w konsolach – szybko, pooptymalizowane wszystko, ładnie, płynnie, combosy to spektakl efektów specjalnych, świateł, błysków i ruchów wykonywanych przez Kratosa (takie imię mu dali). Kreatury to osobna historia – pieczołowicie obmyślane i graficznie bardzo smakowicie podane. Podzieliłbym je na trzy kategorie: wielkości bohatera, znacznie od niego większe i gigantyczne :). To po prostu trzeba zobaczyć, jak Kratos rozprawia się ze zdaje się Hydrą wielkości blokowiska, w którym mieszkam. A wczoraj dolazłem do etapu z bogiem Aresem i aż Dorophę zawołałem, coby sobie zobaczyła, z czym mi się pizgać przyjdzie. Żona powiedziała „O ja pier…” i uciekła bo ją klimat przytłoczył.

Jeśli o grafikę chodzi – cud miód i orzeszki w zdaje się wysokiej rozdzielczości playowej. Nie mam bladego pojęcia jak programistom wystarczają te 32mb konsolowego ramu. Jak widać jeśli się chce, to można. PlayStation kosztuje dziś nieco ponad pięć stówek (mniej niż niejedna karta graficzna średniej jakości, choć jeśli chodzi o ceny sprzętu PC pojęcie mam raczej średnie) a oglądamy grafikę, jakiej nie zobaczymy w niejednej pecetowej action adventure (istnieje taki gatunek na PC w ogóle?). No ale wspomniałem coś o klimacie…

Klimat

Klimat robiony jest przez dwa główne składniki imo: potężny, fenomenalny, rewelacyjny i porywający… dźwięk (sic!) i poczucie posiadania w padzie niczym nieskrępowanej siły i mocy, która tylko czeka aby się uwolnić. Dźwięk miejscami po prostu poraża! Ja chcę OSTa z tej gry!!! Wczoraj mnie po prostu przytkało, gdy w pewnym momencie wjechał jakiś kawałek na chóry, orkiestrę i patos, a do tego sadziłem jakieś przewidowiskowe i ultrapowerne (i pomyśleć, że dopiero zacząłem rozwijać postać :)) combosy… Mamo! Ratuj! Z ekranu i słuchawek zalała mnie taka fala doznań, że po skończonym pojedynku lekko drżałem, byłem autentycznie zmęczony i spocony, krew buzowała a poczucie siły i mocy szybowało gdzieś pod niebiosa. FUCK! TO jest klimat… Nie, źle napisałem – KLIMAT!

Nie zaszedłem jeszcze zbyt daleko w tej grze ale zdaje się, że gra opisuje historię kolesia, który kuma się z bogami antycznej Grecji i na ich żądanie oraz wspomagany różnymi ich mocami, pizga innych bogów. I wszystko w porządku aż do momentu, w którym zaczyna się przynajmniej z tych początkowych mocy korzystać. Poczucie siły jest niesamowite! Efekty towarzyszące użyciu magii i wkręcaniu combosów powodują szybsze bicie serca, dźwięk rozrywanych, miażdżonych i dobijanych wrogów wywołuje uśmiech na twarzy a dodatkowa możliwość wykańczania szczególnie upierdliwych stworów w szczególnie widowiskowy sposób rozlewa się błogością po członkach… Jak to działa? A no mniej więcej tak, że poklepawszy z grubsza jakiegoś potworka i doprowadziwszy go do stanu przedzejściowego, włącza nam się możliwość widowiskowego jego zafiniszowania. Pociskamy kółeczko na padzie i się zaczyna… Zoom na finiszującego stwora Kratosa, pokazywane kolejne ruchy, jakie należy wykonać padem by sekwencja finiszująca trwała i jedziemy skąpani we krwi i wnętrznościach. Oj, są te finisze krwawe. Oj, są te finisze widowiskowe. Oj, sprawiają te finisze mnóstwo, mnóstwo frajdy :)

Podsumowując kwestię klimatu – dźwięk, intensywność doznań, spora doza splatteru, wykańczanie gigantycznych stworów z wykorzystaniem elementów otoczenia itd… Jest doskonale!

Gameplay

Coś, co nazywamy w naszym kraju grywalnością. Kochani, drugi wieczór z rzędu idę spać o trzeciej nad ranem mając w perspektywie pobudkę o szóstej. Tyle w temacie grywalności :)

Powiem krótko: świetny zakup. Powiem jeszcze krócej: dwójkę kupuję od razu, kiedy tylko się pokaże. Jedynka jest po prostu doskonała, aż strach się bać, jaka może być dwójka :). Masz PS2? Masz trochę wolnej gotówki? Masz sporo czasu i nie grałeś jeszcze w GoW? Lubisz krwawe action adventure? Na co więc czekasz? Nadrób stracony czas! Czegoś tak intensywnego i tak podanego pewnie jeszcze nie widziałeś. No i sayonara, weekend spędzę na obgryzaniu paznokci oczekując na dojście do konsolki :)

oficjalna strona gry
strona gry w serwisie gamespot.com
opis gry na stronach playstation.pl

screen zajumany ze strony gamespot.com

6 odpowiedzi do God of War (ps2) – zachwytów kilka

  1. walth Lipiec 21, 2006 o 09:15 #

    Hehe jakiś czas temu widziałem w Empiku jak jakiś „maluch” (10-12 lat) spędził przed konsolką dobre 1,5h (ja czekałem na Gabę aż skończy rozmowę o prace). Chłopak tak się wił przy tym padzie, ze zachodziło niebezpieczeństwo apopleksji i połamanych rąk, bo chociaż ciało miało już dość, to ręce mu się do pada przylepiły i za żadną cholerę nie chciały puścić :) Co do samej gry to powiem tylko tyle, że fajnie wyglądała, ładnie się ludek poruszał ale to wsio co mogę powiedzieć :) Chłopak pewnie by tu więcej był w stanie napisać (pewnie achy, ochy poprzetykane kur*ami ;-))

  2. mienta Lipiec 21, 2006 o 09:36 #

    a już w lutym będzie GoW II :)

    • CoSTa Lipiec 21, 2006 o 12:33 #

      o, to akurat na moje urodziny :). idealny timing! to już nawet nie będę musiał sobie kupować bo to mi kupią :)

  3. CoSTa's Family Page Sierpień 8, 2006 o 22:30 #

    God of War – Kratos w charakterze kanapkiNoooo… Done! Mission accomplished. Przez ostatnie dwa dni cięgiem zabijałem, niszczyłem, killowałem, fragowałem a killfaktor na ekranie mojego telewizora szybował pod niebiosa. Świetna gra ale z jednym strasznym

  4. CoSTa's Family Page Październik 20, 2006 o 07:43 #

    Pewnego pięknego dnia każdego chyba z nas nachodzi taka sobie swawolna myśl: szlag niech to w cholerę trafi! Siedzę godzinami, pracuję, klikam (czy co tam innego robię) i generalnie mam z tego tyle, co nic. Kredyty do spłacenia, zaległe czynsze, spłaty op

  5. CoSTa's Family Page Marzec 2, 2007 o 08:09 #

    God of War 2 – ocenyDobra, nie mam pytań. Chyba po raz pierwszy zobaczyłem w kółeczku malkontenctwa wszelkiego, na jaki składają się recenzenci z serwisu GameTrailers.com (graczom zalecam subskrypcję wszystkiego, co tylko możliwe – podcastów od pyty!), oc

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Ubuntu 6.10 Edgy do zassania

Ktoś ma chętkę na rozpoczęcie testów? No to proszę bardzo, torrenciki do wzięcia:Ubuntu 6.10 Knot-1 "Edgy" alternate-amd64Ubuntu 6.10 Knot-1 "Edgy"...

Zamknij