Menu serwera

No i mamy mistrza – Włosi górą!

Fabio Cannavaro, człowiek nie do przejścia ((c) Claudio Villa)

Brzydkie, wymęczone, bez polotu, słabe spotkanie po prostu… Że dwie wielkie drużyny grały i poziom wyrównany? Od ćwierćfinałów grają wielkie drużyny i poziom jest wyrównany a jednak można było zagrać na nieprawdopodobnym poziomie jak chociażby mecz Niemcy-Włochy, który wprost porywał a im dłużej trwał, tym porywał bardziej.

Francja była lepsza, widocznie lepsza ale Cannavaro wygrał Włochom ten mecz. Ten człowiek to instytucja cała w obronie. Koleś, który pokazuje jak gra obronna powinna wyglądać, który przywrócił obronie należne jej miejsce w serwisach sportowych. Już od dłuższego czasu to nie na snajperach, nie na atakerach koncentrują się media ale właśnie na obronie, na wyczynach ostatniej linii, która w każdym zespole staje się coraz lepsza, coraz trudniejsza do przejścia a obraz futbolu zmienił się bardzo.

Solowe rajdy przez pół boiska? Zdarzają się, i owszem, tyle że jak często? Snajperskie objawienia? Nie słyszałem jakoś ostatnio o żadnych a wszystkie te telewizyjne gwiazdy okazały się mocno przereklamowane i tylko czasami pokazywały coś więcej niż po prostu czekanie na przypadek lub stały fragment gry. To między innymi przez Cannavaro, kolesia nie do przejścia, futbol zmienił się w partię szachów. Póki co trenerzy jakoś nie dostrzegają chyba tej prawidłowości ale to się niebawem zmieni. Już się po prawdzie zmienia – nagle najważniejszą formacją na tych mistrzostwach, zaraz po obronie, okazała się być pomoc (w dzisiejszym finale praktycznie nieobecna stąd i kiepskiej jakości spotkanie), druga linia, która rozgrywa akcje, przeprowadza piłkę pod bramkę i kończy akcję strzałem, lądując praktycznie i tak na wysokości linii ataku. Taktyka spotkań się zmienia, ataki stają się coraz bardziej zmasowane, piłkarze muszą po prostu biegać więcej, zmieniać się pozycjami i zadaniami. Piłkarze muszą być wielofunkcyjni i mieć końskie zdrowie.

radość Włochów po wyrównującej bramce Materazziego ((c) Reuters)

Zmienia nam się piłka ale to i dobrze. Włosi wygrali konsekwentną do bólu obroną i jednym zawodnikiem, którego w przyszłych mistrzostwach raczej nie będzie. Drużyny stawiające na futbol ofensywny (jak Niemcy) tym razem odbiły się od formacji obronnych ale będzie to wyglądało zupełnie inaczej na przyszłych mistrzostwach, kiedy zostaną już obmyślane i wyćwiczone strategie mające na celu obalenie lini obrony. Piłka coraz dalej odchodzi od radosnej kopaniny worka skóry napełnionego powietrzem. Czy ucierpi na tym widowiskowość? Założę się, że nie. Trenerzy znajdą sposoby na obronę, mecze nabiorą tempa, zawodnicy będą przygotowywani do potwornych wysiłków i przyspieszenia rozgrywki, bo tylko to będzie dawało możliwość przełamania defensywy – szybkie kontry, wybieganie, doskonałe podania i prostopadłe piłki, które bezlitośnie będą kłuły obronę… Ten przyszły styl gry widzieliśmy już w spotkaniu Włochów z Niemcami, pod koniec wyglądającym tak, jak będą wyglądały mecze już niedługo: praktycznie brak drugiej linii, szybkie wyprowadzenie piłki, prostopadłe podania i niesamowite tempo rozgrywki…

Może być i zupełnie inaczej ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Jednego jestem pewien: będzie się działo w przyszłych mistrzostwach, oj będzie! Nadchodzi czas Afryki, Azji i Oceanii. Chłopaki treningi siłowe mają już opanowane i potrafią zabiegać przeciwnika (ci niesamowici Amerykanie także). Niech ktoś znający się na rzeczy weźmie się za trening techniczny i odbędzie się solidny pojedynek z Europą. Oby!

A Polska? Cóż…

zdjęcia zajumane ze strony Fabio Cannavaro i Gazety Wyborczej

19 odpowiedzi do No i mamy mistrza – Włosi górą!

  1. ninja Lipiec 9, 2006 o 22:33 #

    cha-wu-de włochom! (a co, mam osobiste powody) :) zidane luj. sercem byłem z francją… niestety… a teraz przykro mi się robi gdy patrzę na te włoskie, pedalskie mordy :(

  2. byte Lipiec 9, 2006 o 23:53 #

    AAAAAAAAAAAA! Koniec mistrzostw! Nareszcie! AAAAAAAAAA!

    • CoSTa Lipiec 10, 2006 o 06:49 #

      odejdź a kysz precz ty… ty… ty nieczłowieku ty! jak można cieszyć sie z końca mundialu? jak bardzo chorym i zdeprawowanym trzeba być, by szaleć z radości w tym temacie? masowanie twarzy będzie byte jak nic, tak gwoli nauczenia cię po poznańsku, co warte jest uwagi a co nie!

      ogólne :)

      w sumie ja też już mam dość. czas na ligę mistrzów. bardzom ciekaw jak się teraz kluby pokażą.

      • btd Lipiec 10, 2006 o 09:13 #

        hahah co najlepsze w mundialu? ze sie w koncu k.. skonczyl :-D

    • Biter Lipiec 10, 2006 o 09:50 #

      Byte dobrze gada! Wreszcie koniec gadania wszystkich wkoło o czymś co mnie tylko zanudza :)

      • walth Lipiec 10, 2006 o 15:14 #

        Mi się jeszcze nie udało popełniż żadnego wpisu u siebie odnośnie mundialu i piłki a tu mundial już się skończył?? ;-) hehe

  3. Craig Lipiec 10, 2006 o 06:54 #

    A mnie się mecz podobał. Kibicowałem Włochom i cieszę się, że wygrali, bo żabojadów nie lubię. A Zidane pięknie się pożegnał z kibicami — pokazując, gdzie tak naprawdę można sobie wsadzić jego legendę.

    • CoSTa Lipiec 10, 2006 o 07:02 #

      ha! też byłem za niebieskimi ale przyznaj, po spotkaniu z niemcami mieliśmy prawo spodziewać się piłki w wydaniu daleko, daleko lepszym. pirlo nie istniał na boisku, o ataku lepiej w ogóle nie pisać. grali niby składnie ale to francja zaprezentowała się zdecydowanie lepiej. ale od „lepiej” nie wygrywa się meczy więc… makaroniarze górą :)

      co do zidana – jestem ciekaw co mu materazzi (to zdaje się jego puknął) szeptał tam czule na uszko. oj, przyjemne to to być nie mogło :)

      • ninja Lipiec 10, 2006 o 08:05 #

        co do zidane`a… podejrzewam, że poszło o matkę, ojczyznę, honor, łysinę, jaja i nieudany strzał z główki :D

        • CoSTa Lipiec 10, 2006 o 08:09 #

          coś w tym jest. musiał mu włoch wrzucić coś o matce i dzieciach i pewnie napomknąć o jakiejś małej orgii z ich udziałem :)

          no ale od razu widać, że zidane nie z poznania. chłopiec tu kształcony uśmiechnąłby się, poszedł swoją drogą a po meczu obił maskę jak się należy gdzieś na solo :)

        • ninja Lipiec 10, 2006 o 12:22 #

          hm… właśnie dotarła do mnie plotka, że już oficjalnie wiadomo czym włoch zdołał doprowadzić zidane`a do wściekłości – podobno powiedział: „rasiak! rasiak!”.

      • Craig Lipiec 10, 2006 o 16:42 #

        Fakt, spodziewałem się lepszego spektaklu, ale i tak mi się podobało.

        A Materac powiedział do Zidane’a: „Grasz jak Rasiak” ;-)

  4. l_uke Lipiec 10, 2006 o 11:03 #

    No meczyk był słaby bez dwóch zdań. W drugiej połowie i dogrywce niestety francuzi byli dużo lepsi (też kibicowałem makaronom). Zidan, Henry, Ribery i Vieira nie dawali włochom chwili wytchnienia. No i Malouda miał też niezły występ. Koniec Zidane’a był żałosny. Obojętnie co by mu Materazzi nie powiedział, powinien załatwić sprawę jak to się wyraziłeś „po poznańsku”:-) A włosi mnie osobiście rozczarowali, nie pokazali nic praktycznie:/ Jeżeli chodzi o mundial w ogóle to trzeba przyznać, że po odpadnięciu Argentyny i Brazylii moja ochota do oglądania meczy wyraźnie osłabła:/

  5. DonKoyote Lipiec 10, 2006 o 13:12 #

    Kibicowałem Francuzom :P

    Co do Zidane, fakt ze zachowal sie nie po sportowemu, ale mozna przypuszczac ze poszlo o sprawe honoru (a Zidane ma algierskie korzenie).

  6. salvadhor Lipiec 10, 2006 o 14:23 #

    Weźcie się zastanówcie, w dzisiejszych czasach galopującego komercjalizmu i rozluźnienia moralnego – honor … Dobre sobie.

    Powiedział, że mu jedzie z buzi, to pewne. Macho nie przepuszcza takiej zniewagi.

    • DonKoyote Lipiec 10, 2006 o 15:19 #

      Otóż zastanowiłem się, to wolne rozważania w jak na ten czas wolnym kraju (jeszcze), nie bez zastanowienia dodałem pochodzenie Zidane w nawiasie, co wskazuje dosadnie skąd mogła się pojawić krzta honoru.

      Ale … masz po części rację, w „nowoczesnym” świecie zatraciło się pojęcie honoru jako takiego, to przykre a może i potrzebne, ba … nawet trendy ;)

  7. btd Lipiec 10, 2006 o 18:06 #

    Ja zastanawiam sie czemu nie pieprznal makarona w ryj. Jak juz walic z basi to tak zeby slad dobry zostal, a nie ‚zlozyc glowe na piersi’ No ale w koncu to tylko zabojad jest :-D

    A z tego co wiadomo to chyba zostal wyzwany od terrorystow czy islamskich terrorystow. Tak wiec oczekujmy az pan Materac poszybuje napedzany paroma kilogramami trotylu.

    • CoSTa Lipiec 10, 2006 o 18:12 #

      oj tak, w sumie to może i o to zizu chodziło – podkręci algierczyków nieco i się zrobi w europie wesoło, szczególnie na jej południu, w okolicach włoskiego buta.

      ot takie polityczne pieprznięcie z basi w ramach finałów mistrzost świata :)

      • DK Lipiec 10, 2006 o 19:37 #

        Nie ladnie, nie kazdy muzulmanin jest terrorysta. ;)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Oby do urlopu

No, klamka zapadła, terminy zostały uzgodnione a bilety kupione. Teraz możemy się chwalić a wy, o drodzy czytający, możecie zazdrościć...

Zamknij