Menu serwera

Piwko i papierosik? Oczywiście!

Sezon ogórkowy w pełni, pisać specjalnie o czym nie ma (bo kogo zainteresuje, że oto z da Majkiem i Voytassami skoczyliśmy nad jeziorko gdzie papa CoSTa wziął i był się spiekł? :)), czas więc jakoś zapchać dziury. Do zapychania dziur doskonale nadają się newsy o głupich poczynaniach „naukowców”. Ot choćby coś takiego:

Researchers in the US state of Texas blood-tested rats after feeding them varying doses of nicotine and alcohol. They believe lower alcohol levels found in „smoking” rats are explained by how alcohol is absorbed into the blood. But if the same is true in humans, they warn it means smokers are likely to drink more and suffer related problems.

Treść całego tego „odkrycia” przeczytać można na stronach BBC News w artykule Smoking „reduces alcohol effect”. Ja mam tylko drobne pytanko: nie łatwiej było zapytać np. mnie, zamiast męczyć te biedne szczurki doświadczeniami? Czy jakiegokolwiek innego palacza? Dla nas to oczywiste, że piwko bez papierosa nie smakuje tak samo. Wyprzedzę badania „naukowców” i podpowiem, że podobny efekt zaobserwować można z kawą. Kawunia i fajeczka? Of course! To idealny początek dnia dla kofeinowych i nikotynowych używkowiczów :). Ba, o tym nawet film nakręcili!

Zdumiewa mnie, na jakie pierdoły kładzione są pewnie niemałe pieniądze:)

16 odpowiedzi do Piwko i papierosik? Oczywiście!

  1. btd Lipiec 25, 2006 o 06:22 #

    Zainteresuje, zwlaszcza jak dolaczysz do tego foto-story :)

  2. brocha Lipiec 25, 2006 o 09:23 #

    A ja się nie mogę doczekać, kiedy wprowadzą w knajpach (jak we Włoszech, Irlandii, Hiszpanii, NYC) zakazu palenia. Nic tak nie smakuje jak piwko, jakis inny drink, a zwłaszcza jakies dobre jedzenie kiedy ktoś przy stoliku obok nie zasmradza ci swoimi fajkami konsumpcji.

    • walth Lipiec 25, 2006 o 10:28 #

      Dokładnie tak. Palacze niech sobie się rozkoszują swoimi papieroskami w swoich domach :)

      A co do badania, niektórym ludziom trzeba powiedzieć: „Zostało naukowo udowodnione, że…”, aby uwierzyli :)

      • CoSTa Lipiec 25, 2006 o 10:32 #

        won! będziemy się rozkoszowali swoimi papieroskami gdzie nam się żywnie podoba, nikt nas w domu nie będzie zamykał. chyba że ten kraj już kompletnie zejdzie na psy i tego typu idiotyczne pomysły przejdą.

        • walth Lipiec 25, 2006 o 10:39 #

          Hehe mam nadzieję, że przejdą :) Nałogi można leczyć :) Przeglądając teraz ogłoszenia o pracę widzę, że coraz więcej posiada jeden dodatkowy wymóg – nie palący! Robi się jak na zachodzie, gdzie palący musi się ukrywać ze swoimi nałogami. IMO to bardzo dobrze nie tylko ze względu na niepalących i ich konfort pracy czy pobytu w knajpie, ale także dlatego, że palenie wychodzi z mody. A młodzież zawsze chce być trendy/jezzy i jak to tam się jeszcze nazywa. Nie powiesz mi CoSTa, że chciałbyś aby Twoja córa paliła? Czy też jest Ci to obojętne?

          Papieros jest przyjemnością tylko i wyłącznie dla palacza a ludzie otaczający go muszą się z nim męczyć, dlatego pewnie wiele krajów pozbywa się palaczy na różne sposoby ;-)

          Bez urazy oaczywiście, ale sam poruszyłeś taki temat :D

        • CoSTa Lipiec 25, 2006 o 10:51 #

          szczerze? mam gdzieś czy moja córka będzie, czy nie będzie paliła. ja palę i nie mam zamiaru jej tego zabraniać bo niby dlaczego miałbym? ot niech zacznie (o ile zechce) nie w wieku 12-tu lat :)

          nie jestem jazzy/trendy i mam gdzieś jaka obecnie panuje moda. palę, bo lubię i sprawia mi to przyjemność. nikomu w talerz nie dmucham, w autobusie nie palę i staram się nie przeszkadzać swoim smrodem. niemniej to mój smród, legalny, sprawiający mi przyjemność i dopóki nie narzucam się z nim w miejscach publicznycj, nie życzę sobie by robiono ze mnie diabli wiedzą co. z fajek ten kraj ma potężne wpływy z akcyzy, które między innymi pozwalają na (jeszcze) bezpłatną opiekę medyczną i inne duperelne świadczenia.

          a doprowadzanie do stanu, w którym ludzie muszą się cyt. „chować ze swoimi nałogami”, kiedy jest to jak najbardziej legalny nałóg i od którego płaci się niemały podatek – to jest kompletnie chore i świadczy tylko o zapędach do segregacji i dzielenia. powtarzam: tak długo, jak długo nikomu nie przeszkadzam swoim nałogiem (mam wydzielone sale w kawiarniach itd.) – niechaj nikt się nie przysiada do mojego nałogu i mojej chęci palenia papierosów. bo tu zaczyna wkraczać na bardzo ale to bardzo grząski grunt ograniczania mojej wolności do delektowania się LEGALNYM nałogiem.

        • walth Lipiec 25, 2006 o 16:24 #

          Eee CoSTa spokojnie. Ja uważam, że palenia w miejscach publicznych powinno być ograniczone i to do minimum. Ja mogę powiedzieć to co Ty, mam gdzieś czyjś śmierdzący nałóg i nie życzę sobie żeby ktoś w kawiarni czy restauracji dmuchał mi dymem tytoniowym w nos. Nie mówię – i nikt nie powiedział tutaj tego – że Ty dmuchasz, ale często tak jest, że sobie człowiek siądzie piwo wypić a paniusia obok z „cigaretą” wydmuchuje smrody gdziekolwiekbądź… Mnie to wkur**a, bo jeden nałogowiec zasmradza powietrze kilkunastu niepalącym. Tak więc legalność tego nałogu jest dość dyskusyjna. Zależy od punktu siedzenia :) Ale nie ma się co unosić, bo jak by była segregacja, którą proponujesz – wydzielone miejsca dla palaczy – to też by się coś znalazła na nie :)

          Tak więc PEACE! ;-)

        • CoSTa Lipiec 25, 2006 o 17:07 #

          ależ ja jestem spokojny. nie mam nic przeciwko wydzielaniu miejsca dla palących w miejscach publicznych bo mam świadomość smrodu. za to za luja nie pozwolę by traktowano mnie jak kosmitę za to, że robię jedną z najnormalniejszych rzeczy pod słońcem, legalną i opodatkowaną. wiem, że to innym przeszkadza więc się godzę na wydzielone miejsca. ale nikt mi niczego nie będzie ograniczał do minimum. ma problem? niech sobie wygospodaruje dodatkowe miejsce w knajpie albo zrobi kącik dla palących ale wara od mojego nałogu.

          innymi słowy – jeśli ktoś jest niepalący i przeszkadza mu moje palenie, niechaj postara się, bym mu nie przeszkadzał odchodząc czy wydzielając miejsce do tego palenia. przy okazji szanując mnie, jako palacza i drugiego człowieka i nie zamachując się na moje do palenia prawo. bo póki co palić mogę, płacę za to ciężkie pieniądze i nie mam zamiaru czuć się jak człowiek drugiej kategorii tylko i wyłącznie dlatego, że komuś się coś nie podoba.

          a, no, peace i tak dalej :)

        • walth Lipiec 25, 2006 o 21:28 #

          Eee wiesz co? Wydaje mi się, że chcesz szacunku dla siebie ale nie masz go w tym momencie dla innych. Mówisz zróbcie sobie miejsce dla palaczy jak Wam przeszkadzam ze swoim smrodem bo jest on opodatkowany i legalny. Alkohol też jest opodatkowany i legalny… Moim zdaniem trochę stawiasz wszystko do góry nogami zważywszy, że jest tendencja do rzucania palenia a nie odwrotnie. Co za tym idzie coraz mniej ludzi pali, więc przeszkadzasz coraz większej liczbie osób. To tak samo jak z pijącymi, tylko palacze się nie awanturują czy nie rzygają. Ale smród przeszkadza i to nie tylko przeszkadza bo śmierdzi (sic!), ale przede wszsytkim szkodzi zdrowiu niepalących. I nie ma tu gadki, że co to za szkoda jak chwilę posiedzisz, szkodzi i kropka. Wisi mi to czy legalny, opodatkowany czy nie. Mam nadzieję, że w końcu zostanie zabroniony w miejscach publicznych (już w wielu miejscach tak jest, co mnie niezmiernie cieszy). Wkurza Cię to i rozumiem to wkurzenie, ale argumentów jednak jest więcej za niepalącymi niż palącymi. I głównym jest nie tylko smród ale i szkodliwość zdrowotna dla wdychających opary. Mów co chcesz, ale ja uważam, że jako osoba paląca to Ty masz problem, a nie ja :)

          Nie chcę jednak aby doszło do kłótni bo szanuję Cię i lubię tutaj zaglądać, tak więc zakończę na tym komentarzu w tym wpisie :)

          PEACE ;-)

        • CoSTa Lipiec 25, 2006 o 21:38 #

          ależ ja się nie kłócę. nie znasz mnie walth to i nie wiesz jak wyglądają kłótnie ze mną. nic przyjemnego, zapewniam :)

          ależ szanuję, przecież piszę, że rozumiem obawy o zdrowie i że śmierdzi. ale to nie mnie śmierdzi i nie moje są to obawy o zdrowie a tak długo, jak długo palenie jest legalne, chciałbym w spokoju zapalić sobie do piwa czy po żarciu. so, niechaj niepalący zadbają o siebie i zrobią miejsce palącym. trendy nie mają tu żadnego znaczenia.

          jestem wprost przepełniony szacunkiem dla niepalących, do których niebawem dołączę w związku ze spłacaniem maca mini :). ale to niechaj działa w obydwie strony i niechaj niepalący nie bawią się w dyktat „bo takie są trendy”.

        • btd Lipiec 25, 2006 o 19:46 #

          Na cos takiego jakbym poprosil o zgaszenie tego smierdzacego gowna jakim jest papieros, mialbys kufel piwa na twarzy. Tzn bez sadyzmu, jego zawartosc, bez opakowania ;-) (pare razy cwiczylem ten manewr, uzebienie i okulary nigdy nie ucierpialy, uprzedzajac twoja odpowiedz ;-) )Na dworze spoko, ale w zamknietym pomieszczeniu zero tolerancji dla smierdzacyh trucicieli ;-p

  3. jacca Lipiec 25, 2006 o 21:29 #

    nie wyobrażam sobie piwka bez dymka :) kiedyś rzuciłem palenie na czas około 10 miesięcy a zacząłem ponownie przy kufelku :)

    co do filmów: ‚blue in the face’ – niebo w gębie :)

  4. jacca Lipiec 25, 2006 o 21:32 #

    ps.: niezadymiony pub? to nie ma klimatu :)

    • CoSTa Lipiec 25, 2006 o 21:46 #

      ot słusznie prawisz jacca :). pub bez dymu? chroń nas przed polityczną poprawnością dobry panie boże. i przed nadmiarem zdrowia także :)

  5. ciotka's eleni Lipiec 26, 2006 o 09:11 #

    Oj panowie wszczeliscie wielka dyskusje…

    Osobiscie mimo ze naleze do tej zwalczanej w ostatnich latach kategorii palacych, uawazam ze sprawiedliwosc jak zwykle znajduje sie gdzies posrodku. Tam gzie konczy sie prawo palacza do smrodzenia, zaczyna sie prawo niepalacego do wdychania czystego powietrza, choc nie jestem przekonana co do jego czystosci.

    Samochody tez zasmradzaja atmosfere i to o wiele gorzej( osobiscie nie prowadze)ale nikt im niczego nie zabrania, wieksze lub mniejsze fabryki i przedsiebiorstwa tez wyrzucaja swoje smiertelne dymy ale nikt nie zada ich zamkniecia…Moge przytoczyc sporo podobnych przykladow…

    Uwazam wiec za hipokryzje cala te historie z zabronionym czy nie paleniem..

    Ot, poprostu latwiej mozna zastosowac restrykcje wobec bezbronnego palacza niz wobec wielkiego koncernu przemyslowego lub nawet panstwa. Wiadomo ze wielkie potegi ekonomiczne m.in Stany Zjednoczone maja najwiekszy wplyw w znieczyszczaniu atmosfery ale nie sa wcale sklonne do naprawiania tych szkod.

    Histeria na tle palenia w niektorych krajach jak n.p. w Australii, doszla do tego stopnia ze zabrania sie nawet palenia na wolnym powietrzu m.in na plazy

    Jezeli chodzi o statystyki, w Grecji tez jest zabronione palenie w wiekszosci miejsc publicznych co nie znaczy ze jest to przestrzegane a palenie rzucaja ludzie po 40-tce ( w wiekszosci mezczyzni)ale nie mlodziez ktora pali wiecej ( ok 70 %) niz jej rowiesnicy sprzed 30-u lat moze wlasnie dlatego ze sie jej zabrania.

    Osobiscie odradzam mlodym rozpoczecie palenia (nie zdolalam o tym przekonac nawet wlasnego syna) a palacym zycze aby im zdrowie dopisywalo by mogli sie delektowac dobrym papierosem i co wazniejsze w dobrym towarzystwie

    P.S. Uwazam ze rownie szkodliwie dla zdrowia, w tym i dzieci, moze byc wieksza czesc produktow zywnosciowych od czipsow zaczynajac i na owocach,mleku, warzywach i miesie konczac baczac na sposob w jaki sa produkowane czy hodowane…

    Dlaczego na to nikt specjalnie nie reaguje?

    • walth Lipiec 27, 2006 o 09:06 #

      Co do smrodu z samochodów trudno się nie zgodzić, ale czy ktoś może zakwestionować ich przydatność? Natomiast jak pisałem wyżej palacz i TYLKO palacz ma przyejemność z palenia, a to już zmienia trochę sprawę :)

      A co do zywności trudno się nie zgdzić, ale tutaj temat był torchę inny, więc i nikt nie zareagował. Jeśli chodzi o reakcję jakiegoś bliżej nie określonego ogółu to śpiesze donieść, że są ludzie którzy reagują na jakość naszej żywności.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Last Exit czyli Brzydki Guess, niedobry Guess :)

Last Exit - Last.fm player dla GnomeLubię jegomościa, który nosi miano GuessWhy. Niedawno wysłał mnie płytki z Ubuntu najnowszym (spoko...

Zamknij