Menu serwera

Serendipity – tipsy – update po raz kolejny

Nie tak dawno pisałem o tym, jak zapanować nad uaktualnianiem wtyczek i silnika Serendipity na kilka łatwych i przyjemnych sposobów. Niestety sposoby te dotyczą tylko podstawowej instalacji Serendipity i rozpowszechnianych wraz z nią wtyczek. Ale przecież istnieje mnóstwo wtyczek dodatkowych, tzw. additional plugins (takim terminem posługują się twórcy Serendipity), czyli wtyczek dodatkowych, nie wchodzących w skład podstawowej instalacji. Jak z nimi dać sobie radę i być na bieżąco?

Ano jest sposób, nawet niejeden.

Wtyczki dodatkowe zawierają mnóstwo dobra i funkcjonalności, które można dodać do bloga. Znakomita większość z nich nie została jeszcze przeze mnie przetłumaczona ale prace trwają i być może kiedyś się skończą, w co niespecjalnie wierzę :). Niemniej znajdzie się tam kilka naprawdę przydatnych bajerków, z którymi warto być na bieżąco.

Podstawowym sposobem bycia na bieżąco jest wtyczka SPARTACUS, która zasysa z mirrorów informacje o aktualizacjach wtyczek i je uaktualnia lub instaluje w razie potrzeby. Trzeba przyznać jednak, że czasem SPARTACUS zawodzi. Szczególnie problematyczne bywa pociągnięcie odpowiedniego pliku XML z danymi na temat wtyczek, w sumie to nie wiem czemu bo jak się dziś okazało, mirrorek przeze mnie wskazywany jak najbardziej był dostępny i działał szparko. Na tyle szparko, że postanowiłem nieco poeksperymentować.

Zachciało mi się bowiem zassać wszystkie dodatkowe wtyczki by mieć ich kopię pod ręką, tak na wszelki wypadek i by móc samemu sobie wrzucać co potrzebuję i gdzie potrzebuję. Lubię mieć nad swoim blogiem kontrolę :). Jak się okazuje, całość operacji jest bardzo prosta i sprowadza się do wejścia na stronę http://netmirror.org/mirror/serendipity/, po wejściu na którą, zostanie nam wyświetlona zawartość zmirrorowanego… eee… wszystkiego? co tylko może nas w temacie dodatków interesować. Prócz dodatkowych wtyczek można za jednym zamachem ściągnąć wszystkie dodatkowe schematy dla bloga. Dwa linki i sprawa załatwiona:

Teraz tylko rozpakować i po robocie :)

No dobrze, ale co zrobić w sytuacji, gdy nie mamy ochoty ciągnąć iluśtam megabajtów danych tylko po to, by wrzucić jakąś wtyczkę/schemacik w ramach dodatków do bloga? Pobieranie pojedynczych plików przez WWW to kupa straconego czasu, więc…

No więc jest inne wyjście. Na podany serwer wbijamy się przez FTP po prostu. Namiary do wpisania do klienta FTP:

host: netmirror.org
user: anonymous
password: adres mailowy (Twój lub Twojej babci, sąsiada, psa… whatever!)

Co nam to daje? Ano bezproblemowy dostęp do poszczególnych katalogów z wtyczkami. W połączeniu z shellem, pobierać wtyczki można bezpośrednio na serwerze, na którym blog śmiga. Ja tak robię i powiem szczerze, że wygodne to jak diabli. Ot szybciutko i bezproblemowo uaktualniłem swoją bazę wtyczek kilkoma komendami raptem. Wygodne i oszczędzające czas rozwiązanie. Ja wiem, że konta shellowe to zdecydowana mniejszość ale i tak aktualizacja przez FTP jest chyba najprostszym możliwym rozwiązaniem prócz lekko zawodzącego czasami SPARTACUSA. Nie testowałem jeszcze, czy netmirror.org umożliwia transfery FXP (bezpośrednio z serwera na serwer). Gdyby była taka możliwość to całość staje się jeszcze prostsza i szybsza…

Miłego aktualizowania i instalowania! :)

1 odpowiedź do Serendipity – tipsy – update po raz kolejny

  1. walth Lipiec 25, 2006 o 21:52 #

    po eksperymentować

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Serendipity – Open Source CMS Award

Jest sobie taka strona, która zowie się Open Source CMS Award. Strona ta funduje całkiem fajną sumkę za wygraną danego...

Zamknij