Menu serwera

Ubuntu i VMware Player

Ubuntu i WMware Player (wersja mała)

Jak pisałem niedawno, Ubuntu cosik mi zdycha podczas pracy i ni cholery nie wiem czemu tak się dzieje. Jednak potrzebne jest mi środowisko linuksowe do testowania kilku rzeczy i do sprawdzania czy klepana pracowicie stronka aby działa jak należy w tymże więc… trzeba było jakąś alternatywę na razie znaleźć. Znalazła się, a jakże. W postaci darmowego VMware Playera i odpowiedniego obrazka do owego.

Kurczę, nie miałem pojęcia, że to takie fajne jest! VMware pamiętałem z dosyć wczesnych jego stadiów rozwoju, kiedy i owszem, działał ale jakoś tak nieco topornie. Dziś sprawa ma się kompletnie inaczej. Ubuntu może mi tu nie śmiga ale działa wystarczająco szybko, by w miarę wygodnie się na nim pracowało. Oszalałem kiedy zobaczyłem włączające się i działające screensavery w opengl :). Jeeez, ależ ten soft ma MOC! Trochę nabiedziłem się z ustawieniem sieci ale po kilku przekleństwach i solidnej pracy z firewallem, zaczęło to sprawnie biegać i z netem się łączyć (połączenie NAT, jakoś bridge nie udało mi się zestawić). Teraz muszę jakoś zmusić Ubuntu i Windowsa do współdziałania – Samba czy coś takiego by się przydała na pewno. Jakoś wymianę danych muszę zorganizować. W ostateczności zostaje zawsze mój pendrajwik, który bez mrugnięcia okiem natychmiast w Ubuntu został zamontowany i poprawnie rozpoznany. No fajowa zabawka jak jasna cholera :)

screen w pełnej wielkości
strona VMware Playera
obraz dysku, z którego korzystam

4 odpowiedź do Ubuntu i VMware Player

  1. walth Lipiec 16, 2006 o 07:05 #

    VMware faktycznie dobry jest. Dobrze tez ze ostatnio zaczynaja udostepniac jakies jego kawalki za darmo. Mozna tez sie zarejestrowac u nich na stronie i dotac klucz do pelnej wersji na kilkadziesiat dni. Zawsze to cos.

  2. Riot777 Lipiec 17, 2006 o 10:47 #

    VMware Player i „emulacja linuxa” za jego pomoca to jak lizanie loda przez opakowanie, nie latwiej zrobic reinstall i zamontowac katalog /home na innej partycji co zaoszczedzi Ci pozniejszych klopotow?

  3. wymiana danych Styczeń 16, 2007 o 20:50 #

    Mam Ubuntu i muszę czasami odpalić winzgrozę. Próbowałem zestawić wymianę danych przez Sambę, ale jestem na to za cienki i używam do tego SSH, w Ubu to hula, a pod windows używam WinSCP. Działa bez zarzutu.

  4. rafał Grudzień 6, 2007 o 15:57 #

    Hej,

    jak cię jeszcze interesuje sprawa współdzielenia plików pomiędzy Windows i Linuks (Unbuntu), to Samba jest dobrym tropem. Poruszyłem ten temat przy okazji opisu instalacji SAP Netweaver na SuSE 9. Zajrzyj na moje stronie pod adresem:

    http://rafal.drezek.info/2007/12/03/instalacja-sap-netweaver-04-demo-czesc-3/

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Poll/głosowanie – komercyjne gry na Linuksa

Zanim zaproszę do oddania głosu w kolejnym moim głupim pollu, parę słów komentarza do głosowania poprzedniego. Pytałem w nim o...

Zamknij