Menu serwera

XFCE – podoba mi się coraz bardziej

XFCE – prostota i szybkość (wersja mała)

Jakoś dawno nic nie było o Ubuntu na moim blogu a przecież używam tego systemu na codzień i coś znaleźć się powinno. Problem w tym, że nie mam z tym systemem żadnych problemów :). Działa wszystko szybko i wydajnie, wygląda ładnie, czegóż więc chcieć więcej? Ano można zawsze czegoś chcieć więcej, na ten przykład zdrowej odmiany od codzienności. I taką sobie zafundowałem – na biurku mym stanął sobie XFCE i od razu muszę przyznać, że przemiło mnie zaskoczył. Przede wszystkim zaskoczyła mnie minimalna wręcz ilość pobieranych z serwerów danych. Cały desktop to mniej więcej 40 mb danych do zassania a i tak dlatego aż tyle, że uparłem się na doinstalowanie wszelkich wodotrysków, tapet i takich tam. Bez tego byłoby pewnie kilka ładnych megabajtów mniej.

sudo apt-get xubuntu-desktop

Jedna komenda, przelogowanie i oto nagle zrobiło się jeszcze szybciej, jakoś tak prościej i może nie przystępniej ale za to na pewno o wiele więcej miejsca na biurku mi się zrobiło. Jeszcze nie tuningowałem drania ale pozbyć się chcę górnej belki i generalnie zwolnić tyle miejsca, ile się tylko da. Pod Gome pewnie też dałoby się to zrobić bez większych problemów ale tu jakoś to intuicyjniejsze się wydaje. XFCE poniekąd wymusza swoją „filozofią” działania wymiatanie z biurka wszystkiego, co nie jest aktualnie przydatne. I to się kurczę sprawdza! Bardzo fajne, ciągnące ku minimalizmowi, użyteczne… Czegóż chcieć więcej? Swego czasu luźno sobie rozważałem o wyglądzie desktopów i ich funkcjonalności. XFCE zarówno wygląda słodko jak i nie można odmówić mu funkcjonalności. No i ta szybkość działania… O ile to mozliwe, komputer śmiga mi teraz jeszcze szybciej. To wprost niewiarygodne jak szybka stała się moja wysłużona maszynka. Ooooj, chyba stanę się fanem „lekkich” desktopów :)

screen w pelnym rozmiarze

7 odpowiedzi do XFCE – podoba mi się coraz bardziej

  1. Tatanek Lipiec 11, 2006 o 07:30 #

    CoSTa Fluxboxa spróbuj – to jest dopiero czysty pulpit ;) XFCE ostatnio się do niego trochę podobniejsze zrobiło, ale w dalszym ciągu jest niestety wolniejsze.

  2. Craig Lipiec 11, 2006 o 08:04 #

    Też się bardzo kiedyś podniecałem XFCE, ale zrezygnowałem, wtedy wróciłem do KDE, potem przeszedłem na GNOME. I ten GNOME mi chyba zostanie.

  3. salvadhor Lipiec 11, 2006 o 08:43 #

    Fluxbox to inna parafia – tam wiele rzeczy wciąż trzeba konfigurować w plikach tekstowych. XFCE to co można ustawić, pozwala ustawić za pomocą prostych narzędzi konfiguracyjnych ( polecam włączenie composite w Xorgu i pomieszanie ustawieniami w ‚window manager tweaks’ – proste, a oko cieszy ).

    Co prawda istnieją drobne-chwilowe, jak np. coś nie teges gdy w ~/ znajduje się .gtkrc-2.0/mine z ustawieniami tematu – wtedy zmiana stylu w ustawieniach XFCE niczym nie owocuje ( lub nie tym czego byśmy oczekiwali ).

  4. salvadhor Lipiec 11, 2006 o 08:47 #

    BTW, jak w domu upchnąłem wszystko na jednym panelu – lista okien, quick-launch, menu, show-desktop, itp itd, to zostałem zganiony, że co bajzel robię i że tak się głupio porusza po systemie – musiałem wrócić do dwóch paneli :)

  5. Jacek Lipiec 11, 2006 o 09:14 #

    Sam też ostatnio zachwyciłem się XFCE. Fluxbox też jest ok, ale trzeba się przy nim trochę nagrzebać. XFCE jest akurat na moje potrzeby. :)

  6. Azrael Nightwalker Lipiec 11, 2006 o 12:09 #

    Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze miałem Auroksa, zainstalowałem Xfce i bardzo przyjemnie mi się na nim pracowało. Teraz czekam na stabilną wersję :)

  7. radious Lipiec 11, 2006 o 23:11 #

    Ongiś bardzo długo pracowałem używając xfce4, do xubuntu (szczególnie 6.06) jakoś przemów się nie mogę. Uważam, że przesadzili z upodabnianiem go do Gnome. Wciąż próbuję go sobie podkonfigurować, ale czuję, że przede mną daleka droga.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Dziwny dzień Dorophy

Rzekłem żonie: "chodź, opowiesz ten swój dziwny dzień". Na to ona: "to nie był żaden dziwny dzień". No nie wiem,...

Zamknij