Menu serwera

Damajkowa pierwsza wyprawka

Z ojcowską dumą donoszę, że oto walnęliśmy naszemu dziecku pierwszą w tegoż dziecka (i naszym rodzicielskim) życiu wyprawkę! Wyprawka przeznaczona jest do przedszkola, grupa – maluchy. Wyprawka wygląda tak:

  • komplet pościelowy w postaci poszwy 200×90 cm plus poszewka na jaśka. Razy dwa coby można było wymieniać. 60 pln (przeceny)
  • koc, który wsadza się w ową poszwę. 65 pln
  • papcie. 22 pln
  • woreczek do trzymania owych papci. 6 pln
  • rajstopki sztuk dwie. 37 pln
  • dwa fartuszki. 28 pln
  • pidżama. 35 pln
  • chusteczki i ręczniczek. 15 pln
  • coś do wyszycia mienia plus jakieś piedoły do naszycia (biedroneczki i takie tam). 17 pln

I to by było póki co tyle. 285 pln poooszło. A do tego kosmetyki plus trza będzie za przedszkole zabulić. Wolę nie myśleć ile będzie to wszystko kosztowało w latach szkolnych…

Grunt, że Doropha szczęśliwa, da Majek kontent a ja zmęczony lataniem po sklepach, w których nie ma ani gierek, ani żadnej elektroniki :)

6 odpowiedzi do Damajkowa pierwsza wyprawka

  1. Paweł Tkaczyk Sierpień 30, 2006 o 12:13 #

    Też uważam, że w niektórych sklepach powinno się montować sofy, wielki telewizor i PlayStation :)

    • msierant Sierpień 30, 2006 o 13:06 #

      Albo „pokoje zabaw” dla facetów. Swego czasu bodaj w Niemczech taki zrobili :P

  2. ciotka's eleni Sierpień 30, 2006 o 12:56 #

    Oj chlopaki, ojcowie dzieciom. Czy wy nigdy z tego nie wyrosniecie? Chyba nie. Moze i dlatego was kochamy?

  3. mav Sierpień 30, 2006 o 17:42 #

    Fartuszek – 14PLN

    Papcie – 22PLN

    Banan na facjacie zgonionego ojca, miętolącego pada PS2 na sklepowej sofie – bezcenny! :D

  4. btd Sierpień 31, 2006 o 08:39 #

    A nie bylo zabawek dla chlopcow? Wchodzisz, udajesz ze w domu czeka synek i testujesz co sie podoba ;-)

    Dziala, sprawdzalem wiele razy :D

  5. Gracz Sierpień 31, 2006 o 09:44 #

    Nowe książki to ok. 400 zł (zależy od liczby przedmiotów i samych inkunabułów). Jakiś plecak, piórnik i inne takie mogą się w kilkudziesięciu zł zamknąć.

    Większy koszt to jakiś basen czy inny kurs języka. Jest jeszcze kwestia dojazdu. Oraz rad rodzicielskich, ochrony, szafek etc. Pomijam ubrania i ew. jedzenie. Innymi słowy tanio nie jest.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Ufff – wróciliśmy

My na wyspie AndrosWczora z wieczora przywiało nas z powrotem do kraju. Kochani, jest pięęęknie! Zimno, mokro, słotawo, szarawo... No...

Zamknij