Menu serwera

Nowa praca – 1 miesiąc

Jak już donosiłem na tym forum – od przeszło miesiąca mam nową robotę. Wymusiło to na mnie przeprowadzkę do Gdyni (moja lepsza połowa właśnie rzuciła swoją pracę i za tydzień do mnie dołączy). Po pierwszym miesiącu nową robotę wypadałoby jakoś podsumować, a więc spróbujmy.

Na razie praca pochłania mnie całkowicie. Nie dość, że musiałem się przebranżowić (z płatności elektronicznych na produkcje przemysłową tak popularnych ostatnio klimatyzacji), to jeszcze zmienić przedmiot mojej specjalizacji. Już nie marketing i sprzedaż. Już nie rozwój projektów IT, due dilligence etc. Teraz na topie u mnie jest logistyka, zakupy, dostawcy, produkcja itd., itp. Nudy? Też mi się tak na początku wydawało, ale jak zwykle życie jest bogatsze od wszelkich stereotypów.

Tak więc 3 lipca podjąłem się tego trudu i przebranżowiłem z szefa marketingu i sprzedaży na szefa pionu operacyjnego i podjąłem walkę. O tym, że jest ona nierówna najlepiej niech świadczy fakt, że poszczególne działy, które mi wrzucono do zaopiekowania się nimi są w kompletnej rozsypce, bez odpowiednich ludzi, bez dobrych procedur, instrukcji etc. – czyli bez tego wszystkiego, co pozwala normalnej firmie funkcjonować.

Negocjując moje przejście do firmy wydawało mi się, że będę miał ze dwa miesiące na naukę i wdrożenie się w jej specyfikę, zanim będę musiał zacząć podejmować decyzje…. Och ja naiwny:) Pracuję od świtu do nocy, żeby to jakoś poukładać i widze światełko w tunelu, ale kuźwa jeszcze bardzo daleko.

Z dobrych stron mojej nowej pracy to z pewnością wyjazdy i jej zasięg globalny. Tak moi państwo, ta czysto polska firma, bazujaca w pełni na własnej technologii idzie szeroko i walczy globalnie. Na razie, poza Polską, to zwiedziłem nasz oddział regionalny w Moskwie. Czekają mnie w najbliższych tygodniach bardziej egzotyczne wycieczki do Chin i Emiratów Arabskich. Pewnie w przyszłości nie będzie mi się chciało i znudzą mnie takie wyjazdy, ale na razie mocno mnie to cieszy:)

Na koniec miesiąca miałem jeszcze prezentację przed radą nadzorczą firmy mojego "bilansu otwarcia". Najwyraźniej przeżyłem i właścicielom podoba się to co robię, a to cieszy (także moją kieszeń i żonę;).

Efektem ubocznym nowej pracy jest fakt zmniejszania mojej objętości. Powoli, powolutku schodzę z wagą do jakichś normalnych wielkości;) W ciągu poprzedniego roku dowaliłem prawie 20 kg, a teraz powolutku, pomalutku kilogramów i centymetrów ubywa. I dobrze! Lepsza połowa, zwolniona z obowiązku gonienia mnie do magisterki zagroziła, że przyjmie sobie za cel ograniczenie objętości naszej rodziny. Nie wiem dlaczego wymownie ptarzyła przy tym na mnie:)

Na razie bilans wygląda w miarę pozytywnie. Nie jest tak słodko, jak miało być podczas rozmowy, ale ogólnie jest ok.

1 odpowiedź do Nowa praca – 1 miesiąc

  1. CoSTa Sierpień 5, 2006 o 16:38 #

    no brzozik, cieszy mnie twój ubytek wagi. znaczy to bowiem, że z młodszego pokolenia wciąż jestem i będę najmasywniejszym miśkiem ergo wszystkich was rozniosę jak chcę. co prawda do pięt nie dorastam takiemu jednemu mężowi naszej siory ciotecznej (nie wymieniam imienia bo mu właśnie do pięt nie dorastam :)) ale sprytnie lawirując jakoś sobie radę dam.

    cyfrówę kupuj i zdjęcia trzaskaj. z chęcią na strone wrzuce jakieś landszafty z moskwy czy inszych emiratów. nigdy nie byłem i przy moich zarobkach pewnie nigdy nie pojadę, tym bardziej więc wrzucaj, niechaj mi nieco gul poskacze. skupiaj się w tych landszaftach na szczegółach – ładne laski zawsze w cenie :)

    welcome back i wklepywać mi tam wieści z frontu walki o lepszą klimatyzację dla wszystkich szejków świata :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Nie taki mgr straszny..

Zbieram sie do napisania tego wpisu od przeszło miesiąca, ale to skutkiem podjęcia nowej pracy, czyli zupełnie nowym kieratem:)W dniu...

Zamknij