Menu serwera

Ufff – wróciliśmy

My na wyspie Andros

Wczora z wieczora przywiało nas z powrotem do kraju. Kochani, jest pięęęknie! Zimno, mokro, słotawo, szarawo… No żyć nie umierać po prostu :). Polataliśmy wczoraj nieco – wpierw wypad samolotem z Aten do Warszawy, tam półtorej godzinki oczekiwania i kolejna godzinka lotu do Poznania. Jak można się było spodziewać, najlepiej latanie zniosła Majka, która po zakupieniu w strefie wolnocłowej jakiegoś kucyka Pony czy czegoś takiego, podkręciła śróbę solidnie i kręciła się w samolocie niespożycie. Doropha cierpiała z powodu zmian ciśnienia i orzekła, że zdecydowanie bardziej woli starty od lądowań. Dziadkowie wszystko znosili mężnie. Niżej podpisany dossał się do świeżej Wyborczej i tylko kręcił głową z niedowieżaniem, jak bardzo Polska jest krajem pełnym kretynów, idiotów i debili, szczególnie w okolicach władz najwyższych. Oj, popastwię się nieco nad tymi kretynami u siebie na blogu. Czas zacząć nazywać rzeczy po imieniu i o idiotach pisać per idioci a o chamstwie per chamstwo i nie przebierając w słowach zbytnio.

PiSowemu skretynieniu i debilom PiS popierającym mówię stanowcze NIE. Won z mojego kraju, do którego wracam po miesiącu i widzę tylko pogłębiającą się nagonkę na wszystko, co można pogrążyć a co kiedyś było piekną kartą tego narodu. Won w cholerę wy wszystkie Macierewicze, Kaczyńskie, Wassermany i reszta tego barachła reprezentującego sobą poziom niższy niż kompletne dno. Wstyd mi za kraj, do którego wracam, wstyd mi za maluczkich i bezmyslnych ludzi, którzy słuchają tego bełkotu i są w stanie to łykać. Dobrze, że wróciłem, czas najwyższy zacząć przynajmniej na blogu powalczyć nieco z coraz bardziej pogłębiającym się skretynieniem.

Ale to niebawem. Póki co trwa solidne sortowanie materiału zdjęciowego i lekka jego obróbka, co niedługo poskutkuje kilkoma ładnymi megabajtami fotek do wciągnięcią (w tym duuuużo z ichniego muzeum narodowego), takoż i paroma filmikami. No i czas zacząć pisać raport z pobytu oraz szczegółowo opisać menu, które zafundowało nam kilka kilo wagi więcej i ciągły mój ślinotok na samą myśl o owym :). Żegnajcie kalmary, żegnajcie rybeńki, żegnaj pasticio, żegnajcie giemista… Witajcie parówy (wczoraj wciągnęliśmy z niekłamaną przyjemnością solidną ich ilość :)), witaj solidna szynko, witaj zupo pomidorowa. Wróciliśmy. A co widzieliśmy i gdzie się kąpaliśmy – niebawem opiszemy.

10 odpowiedzi do Ufff – wróciliśmy

  1. byte Sierpień 30, 2006 o 08:14 #

    No, nareszcie.

  2. maverick Sierpień 30, 2006 o 10:29 #

    I po co wracaliście? Tam słońce, plaże, spokój a tu? Jeden kurnik! ;-P

    Trzeba było zostać i przysyłać paczki z pomarańczami ludowi uciśnionemu przez drób!

    Welcome back :)

  3. dely Sierpień 30, 2006 o 11:50 #

    WB CoSTa, nie mozna tam było poprosić o azyl z powodów (i tu pokazujesz prasę) :)

    • CoSTa Sierpień 30, 2006 o 11:55 #

      nie dało rady dely. płacą tam mało więc co to za przyjemność siedzieć i biedować gdzieś na obczyźnie, nawet jesli ciepłej i do morza kamieniem rzucił :)

  4. ciotka's eleni Sierpień 30, 2006 o 12:43 #

    Acha! Pojawiles sie wreszcie! Rozumie radosc z powrotu. Ja tez tak reaguje wracjac z podrozy zagranicznych ale i z krajowych, bo wszedzie dobrze ale w domu (kazdy w swoim) najlepiej.

    Filkia, co znaczy caluski! Nawet Majka sie tego nauczyla

  5. eNJey Sierpień 30, 2006 o 15:19 #

    Witam po powrocie i czekam na fotki :)

  6. btd Sierpień 31, 2006 o 08:34 #

    najwyzszy ….. czas :)

    Fotki, opowiesci i ser feta prosimy :)

  7. ciotka's eleni Sierpień 31, 2006 o 11:17 #

    No przyjdzie nam chyba wysylac paczki z feta bo widze ze sporo chetnych sie pojawilo ale najbardziej sobie ja upodobala Majka ktora sie wciaz nia zajadala mowiac:ja kocham fetke!

  8. DK Sierpień 31, 2006 o 19:19 #

    Na poprawę humoru

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,53600,3587268.html?i=0

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wiesci z wyspy Andros w Grecji

Andros - sympatyczna wysepkaNoooo, dorwalem sie wreszcie do jakiejs kafejki interenetowej na tej cholernej wyspie. Siedzimy sobie bowiem ciagle na...

Zamknij