Menu serwera

Wiesci z wyspy Andros w Grecji

Andros – sympatyczna wysepka

Noooo, dorwalem sie wreszcie do jakiejs kafejki interenetowej na tej cholernej wyspie. Siedzimy sobie bowiem ciagle na wyspie, ktora ladnie zwie sie Andros. Wysepka niemala, na szczescie bez jakichkolwiek turystycznych atrakcji wiec cieszyc sie morzem i plazami mozemy praktycznie bez zadnych problemow. Zadnych? Nie no, jednak jakies problemy niemile sie zdarzyly. Niestety nawalila nam nieco pogoda i musielismy kilka dni przesiedziec w domu zamiast plawic sie w morzu. Przy 8 stopniach w skali Beauforta ni cholery na plazy nie da sie wytrzymac, o plywaniu nawet nie wspominajac. Problemem nie byly nawet fale, bo mamy tu do dyspozycji przesympatyczna zatoczke, w ktorej fale ladnie szly precz i wejsc do wody mozna bylo jak najbardziej, bardziej problemem byl piasek, ktory jak pociagnal po golych plecach… Juz teraz doskonale wiem dlaczego te wszystkie pustynne ludy laza ubrane od stop do glow w jakies szmaty. Chmura takiego piasku powala po prostu a gryzie jak jasna cholera :)

Da Majek okazal sie byc dzieckiem morza. Ciezko cholere jedna z wody wyciagnac… Wpierw nieco obawiala sie cora wody oraz fal (ponoc, przy pierwszych jej razach w morzu nas niestety nie bylo) ale teraz wlazi sama, pluska sie soldnie, nie placze zbytnio za porwanym przez wiatr kolkiem ratunkowym i nawet takich dmuchanych ramiaczek juz nie chce zbytnio plywac. A pcha sie toto na glebine, ze nie mozna bardziej. Doropha takoz poczula sie jak ryba w wodzie a wlasciwie to jak zabka i szlifuje ten styl plywacki do bolu w nogach i lapach. Ostatnio dumna cala obwiescila, ze oto bez lazenia po dnie wziela i sama zakrecila. Ot plywak jakich malo :)

Fotek obiecujemy sporo bo trzaskamy nie tylko my ale i rozne ciotkies. Solidny raport z pobytu na wyspie zloze po powrocie. Poki co pogoda nam sie wyklarowala i lapiemy braz zachlannie. Moze nieco zbyt zachlannie – Doropha wyglada, jakby ja cos ze skory obralo tudziez jak dobrze wygotowana norka :). W srode spadamy do Aten, gdzie zamierzamy wypuscic sie na nieco zwiedzania, w tym calodniowy pobyt w ichnim muzeum narodowym, ktore zgromadzilo skarby nie z tej ziemi po prostu i gdzie Doropha zobaczy, ze wszystko co mozna bylo wymyslec w temacie upiekszania kobiety bibelotami wymyslono juz na setki lat przed Chrystusem. Ot widac proznosc kobieca jest ponadczasowa :)

Co do problemow z kodowaniem, ktore jak widac zglaszacie – problem chyba rozwiazalem. Gdyby komus nadal sie cos nie tak wyswietlalo – prosze o info, pogrzebie nieco glebiej. Widac chlorowe apache dostalo kopa i sie nieco definicje locales dla dat poprzestawialy. Poki co na greckiej wersji firefoxa wyglada wszystko jak nalezy.

Sorry za brak polskich liter. Klawiatury tu daja normalne ale tez cholery jedne dobrze konfoguruja te windowsy w tutejszych kafejkach i nie idzie ustawic zadnego sensownego zestawu kodowania wiec lecimy bez naszych krzakow.

A, z ostatniej chwili – dziekujemy bogu, ze nie siedzielismy ostatnimi dniami w Atenach czy gdzies indziej na stalym ladzie. Wszedzie powyzej czterdziestu stopni. Kochani, nawet na tej wietrznej wysepce przy dzisiejszych trzydziestu osmiu stopniach Doropha wymiekala a nizej podpisanemu pocilo sie to i owo tu i owdzie. Takie temperatury nie sa sexy :)

16 odpowiedzi do Wiesci z wyspy Andros w Grecji

  1. walth Sierpień 21, 2006 o 20:10 #

    CoSTa wrócił na chwile i polskie literki w datach razem z nim :D Wypoczywajcie bo później znowu szara Polska :)

  2. dely Sierpień 22, 2006 o 05:55 #

    CoSTa uważaj, bo ja słyszałem, że w Grecji jakieś tajfuny, burze or sth. Zadekuj się lepiej w jakiejś knajpie i nie wychodź ;)

  3. ciotka's Sierpień 22, 2006 o 19:57 #

    Tym razem nadaje z Chartumu. Tak, tak, to lezy w Afryce i jest stolica kraju zwanego Sudanem.

    Rodzina rozpierzchla sie na cztery strony swiata.

    Wracam do Aten w Czwartek i obiecuje troche ciekawych zdjec.

    • Brzoza Sierpień 23, 2006 o 06:29 #

      A ja właśnie lecę do Moskwy na kilka dni. Ano rozpierzchła się nam rodzinka:) Ciotka’s – wrzucaj zdjątka. Moja żonka nie może się doczekać. Strasznie ją ciągnie do Afryki, a szczególnie w tamte rejony.

  4. DK Sierpień 23, 2006 o 17:42 #

    A ja wrocilem dniem dzisiejszym z Hiszpani, te dwa tygodnie poleciaaaalyyyy…

  5. ciotka's eleni Sierpień 29, 2006 o 11:10 #

    Dzisiaj odeslalismy ich z powrotem do Polski. Bedzie ich nam brak. Mam nadzieje ze spedzili tutaj dobrze czas i ze Kostas umiesci na stronce choc czesc fotek, ktore tutaj zrobilismy.

    P.S. Piotrze i Aniu, gratuluje wam z calego serca!!!!

  6. Bartekulse Sierpień 29, 2006 o 21:38 #

    cudne te opisy!

    ale czy ktoś zechciałby mi powiedziec ,czy Grecy zawijają swe dzieciaczki w takie same Pampersy jak my i czy karmia, choć czasem, takimi Gerberami czy tez Bobowitami czy Hippami jak my czasem zwyklismy to robić?

    A szczególnie idzie mi o mieszkańców Kosu.

    Buźka

    Bartaząb

    • CoSTa Sierpień 30, 2006 o 08:09 #

      o, dr. bart!

      wszystko jest tam jak u nas tyle że dwa-trzy razy droższe (a na wyspie to pewnie i jeszcze bardziej). grecy zawijają swe dzieciaki w pampersy, i owszem :). żarcie dla dzieciaków też mają jak należy choć da majek zaczął gustować w mięczakach pokroju kalmarów, czemu się akurat nie dziwię bo sam wmusiłem w da majka odnóże owego a dalej samo już poszło, bo to dobre jak jasna cholera.

      doktorku, jest jak u nas tyle że cieplej i o wiele drożej. zgromadź zasoby i śmiało śmigaj wygrzać tyłki wraz z rodziną. pogoda zaczęła się robic cudna – temperatury znośne a morze ciepłe jak diabli. nic tylko śmigać.

      miłego wypoczynku!

  7. ciotka's eleni Sierpień 30, 2006 o 06:58 #

    Nie jestem chyba najbardziej kompetentna osoba by odpowiedziec na to pytanie ze wzgledu przynajmniej na moj wiek ale pamietam ze i 24 lata temu kiedy moj syn byl maluszkiem zawijalam go w pampersy. Co do Gerberow i roznych innych gotowych potraw dla dzieci, raczej ich unikamy podajac dzieciom swieze bo w Grecji jeszcze kuchnia domowa jest uwazana za bardziej wartosciowa. A mieszkancy wyspy Kos niczym sie w tej dziedzinie nie roznia od mieszkancow Aten

  8. ciotka's eleni Sierpień 30, 2006 o 07:04 #

    Kostas gdzie jestes? jeszcze spisz?

    • CoSTa Sierpień 30, 2006 o 08:11 #

      nie ciotuniu, nie śpię. czas pobiegać nieco i pozałatwiać kilka spraw nie cierpiących zwłoki.

  9. Bartekules Sierpień 30, 2006 o 21:30 #

    OK

    Papa Costas i inni życzliwi ludzie.

    Teraz jestem spokojniejszy,a zwłaszcza moja małżonka. Pampersy na Kosie są i owoców i musaki oraz stifado dla Florci tez pewnie nie zabraknie. Super!

    A kiedy foty z wakacji?

    Pozdrawiam

    Bart

  10. Bartekules Sierpień 30, 2006 o 21:36 #

    a o kilka słów na temat obecnej sytuacji na lotniskach można prosić?.

    jak z bagażami podrecznymi, oczekiwaniem, kontrolami itd słowem- trudniej się lata czy normalnie?

  11. ciotka's eleni Sierpień 31, 2006 o 11:25 #

    Osobiscie lecac dwa razy w ciagu ostatniego miesiaca do i z Chartumu przez Kair i przez Frankfurt nie mialam zadnych problemow. To chyba tylko na angielskich i amerykanskich lotniskach wzmozono kontrole.

  12. Bartekules Sierpień 31, 2006 o 14:50 #

    Dziękuję za wieści, Sporo Pani lata i to z takich egzotycznych miejsc…

    To zasługa albo przyczyna zawodowa czy pasja?

    Tak te utrudnienia były na okreslonych kierunkach.

    Pozdrawiam

    Bartekules

  13. ciotka's eleni Wrzesień 1, 2006 o 07:15 #

    Przyczyna zawodowa (pracuje w greckim ministerstwie spraw zagranicznych w departamencie d.s. greckiej diaspory)ktora stala sie tez pasja.

    Zycze przyjemnej podrozy i jeszcze przyjemniejszego pobytu

    Eleni

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Skandal i żenada!

Mój własny, rodzony (wbrew wszelkim dowodom!) brat wyjechał na urlop. Niby nic w tym dziwnego. Mój brat, jako osoba przewidująca...

Zamknij