Menu serwera

Wojnar – Kiedy duch wojny nade mną powstanie

yeah, kaseta, kompletny underground

Chryste, czego to człowiek z netu nie zassie w ramach hurtowego brania (prawie :)) wszystkiego, co się na filemp3.org pojawi… No ale wymiękłem zobaczywszy opis płyty zapodany przez rippera: polish pagan ambient. Nie mogłem nie wziąć tego torrenta po prostu :). No to wziąłem bo cóż było czynić…

Rzecz jest katastrofalnie zła a polish pagan ambient mam nadzieję, że doczekał się jakiegoś nieco mniej pretensjonalnego przedstawiciela. Bo to, co leci z głośników, to chyba jakieś żarty są. Znaczy nie wiem, może koleś tak na poważnie te idiotyzmy nagrywa(-ł) ale jeśli robi(-ł) to na poważnie, to bije wszystko, co do tej pory słyszałem w kwestii kiczu, skretynienia i ogólnej beznadziei. To jest tak złe, że aż wciągające :). Tak czy inaczej – Wojnar melorecytuje jakieś kompletnie bezsensowne teksty o pogańskich bogach, umierających i krwawiących jego braciach (w domyśle chodzi chyba o praszczurów słowian), żonach, ciotkach, dziadkach i chudobie. Muzyczka stylizowana na diabli wiedzą co ale z zacięciem średniowiecznym, w dodatku na ucho tym późniejszym (miejscami jednak całkiem niezła, sprawiedliwie oddaję). Oczywiście wszystko na klawiorkach gdzieś w garażu nagrane. Rzecz kompletnie bezsensowna ale i zarazem bezcenna. Znam kilka osób, które docenią ten brak warsztatu a tak właściwie to brak wszystkiego :)

Płyta wyłącznie dla „koneserów” i tym sposobem wyląduje w mojej kolekcji bez chwili wahania. To jest rzecz ZŁA, a ja lubię rzeczy ZŁE :)

tracklisting i w sumie niewiele więcej

13 odpowiedzi do Wojnar – Kiedy duch wojny nade mną powstanie

  1. btd Sierpień 7, 2006 o 11:24 #

    Bo ty podchodzisz do tego jak do swojego umcy umcy :->

    Underground, black metal itp a ty sie wyjatkowo nie poruszasz w tym kregu.

    Aha, dobrze Wojnar już nie jest w Poznaniu, bo koles hm wiekszy ode mnie jest i wdluz i wszerz. No i na wolinie mieczem dwurecznym machał jak półtorakiem.

    Reasumując: wolę Wojnara od 90% płyt które lubisz :->

    • CoSTa Sierpień 7, 2006 o 11:39 #

      a gdzie tam btd, dlaczego mam podchodzić jak do umcy-umcy? to przecież kompletnie inna muza… podchodzę do tego, co słyszę a słyszę tak koszmarnie nieporadne coś, że aż wciągające :)

      szkoda, że ów wojnar ne jest już w poznaniu, może koncerty dawał? przeszedłbym się z chęcią (i pewnie wylądował w bandzie niezłych freaków ale to mi akurat nie przeszkadza).

      reasumując: wolę 90% płyt, którę lubię, od wojnara :)

      btw – wbrew pozorom jazgot też lubię, o ile dobry i na poziomie (czego o wojnarze powiedzieć się obiektywnie nie da po prostu). szczególnie gdy skręca w kierunku gotyku…

      • btd Sierpień 7, 2006 o 20:44 #

        dla mnie w tych klimatach – klawisze wywodzace sie z black metalu – Mortiis jest nr.1 A szczegolnie jego 1 demo „The ong of a long forgotten ghost” i płyta „Anden som gjorde oppror”

        Bez przesady, koszmarnie nieporadny nie jest, daje rade.

    • Sambor Sierpień 15, 2006 o 17:07 #

      jedne człowiek z „jajami”…przykre

  2. byte Sierpień 7, 2006 o 14:50 #

    O „Wyrzyganych z macicy” słyszałeś? :)

    [url]http://byte.livenet.pl/?p=528[/url]

  3. mowglie Sierpień 7, 2006 o 18:25 #

    a the syntetica sluchales? mp3 do wygooglania (choc nie jest latwo). Muzyka naiwna urody zupelnie wyjatkowej. Tworca jest geniuszem abstrakcyjnego poczucia humoru, albo absolutnym swirem. W wyszukiwnaiu moga pomoc tytuly: kleopatra, kulturysci, czlowiek widmo.

    • CoSTa Sierpień 7, 2006 o 18:46 #

      że tak powiem rutens, jestem nawet w posiadaniu :) (o ile gdzieś nie wywaliłem w międzyczasie)

      absolutny hardkor, to fakt!

      dobra, styka tego papierosa, czas wracać zabijać w god of war! :)

  4. K Grudzień 2, 2007 o 23:22 #

    taki ambient jest fajny niewiem czym sie kierujesz koles , moze gdyby Wojnar nazwal sie hmm WAR GOD i zamiast przemawiac naszym pieknym jezykiem mowil PAGAN WASTELANDS i GODS to spodobalo by sie to Tobie….. znawco PRZE KICZU! Sława!

    • CoSTa Grudzień 4, 2007 o 07:50 #

      „Przekicz”? „Sława”? O matko, jakiś neopoganin do mnie trafił czy inny narodowościowiec…

      Mam pewność, że nawet gdyby to robił po chińsku, mister Wojnar nadal brzmiałby żałośnie a do „sławy” byłoby mu równie daleko, jak było/jest kiedyś/teraz. Badziewie pozostanie badziewiem niezależnie od „sławy” i „chwały” jakie by mu się przypisywało.

  5. Musgrath Marzec 15, 2008 o 13:31 #

    słaba recenzja, niezależnie od materialu to za bardzo nie umiesz pisac-to jest akurat moje subiektywne odczucie wiec nie zrazaj sie i pracuj dalej-pozniejsze materialy Wojnara nie sa zle, jak jest z tym niestety nie wiem

    • CoSTa Marzec 17, 2008 o 16:23 #

      Ależ nie mam ambicji pisania bóg raczy wiedzieć jak doskonale. Tym bardziej opisując badziewie, jakich mało.

  6. Musgrath Marzec 17, 2008 o 18:08 #

    „Ależ nie mam ambicji pisania bóg raczy wiedzieć jak doskonale.” No dobra… A co do:” yeah, kaseta, kompletny underground”. Trudno sie nie dziwic-rok bodajze 1999…

    • btd Marzec 17, 2008 o 19:39 #

      Wojnar w 1999 to underground? To kurde czym był perunwit jeszcze wcześniej :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wspomnienia

Późną porą dopadają mnie czasem konwulsje myślenia zbyt głębokiego i zbyt błądzącego na to, by nazwać je sensownym. Coś tam...

Zamknij