Menu serwera

Jak Apple traci klienta

Historia jak widzę taka sama, jak w innych wypadkach. Szkoda, po prostu szkoda bo w całej tej beczce miodu, jaką zdaje się jest sprzęt firmy Apple, nie idzie ryja zamoczyć ze względu na jego dystrybucję w naszym pięknym kraiku.

Dziesięć dni temu pisałem radośnie, że oto bracki kupił mi Maca Mini (którego teraz jakoś mu będę musiał spłacić cholera :)). Święto w domu nastało – rzuciłem palenie i w ogóle. Wiedziałem, że na sprzęt będę musiał poczekać "bo ze stanów jedzie" i godziłem się na to bardzo chętnie. Upewniłem się tylko kiedy się pojawi (zeszły piątek – dzisiejszy poniedziałek już miał być na 100%) i spokojnie przygotowywałem się do przesiadki na nową platformę. Torrent szalał, grupy dyskusyjne zacząłem przeglądać – jednym slowem: zacząłem się wdrażać.

No i niestety dopadła mnie nasza przaśna rzeczywistość. Komputera oczywiście nie ma. Na moje pytanie kiedy można się w takim razie spodziewać przyjazdu owego – "w tym tygodniu". Nie powiem, pani z firmy Cortland była miła i w ogóle ale nic konkretnego powiedzieć nie potrafiła. Poprosiłem ją tylko, by dała mi cynk kiedy mogę się spodziewać przesyłki po tym jak ustali już, kiedy moje maleństwo dotrze do Polski/Poznania.

No i teraz zobaczę w praktyce jak wygląda sprzedaż sprzętu Apple w Polsce. Jeśli będzie to miało zamiar trwać bóg wie ile a terminy będą określane na zasadzie "przyjdzie kiedy przyjdzie", to ja bardzo dziękuję firmie Apple za współpracę i z tego ich sprzęciku rezygnuję. Za skandaliczny uznaję fakt, że w roku 2006 muszę czekać na jakikolwiek elektroniczny gadżet nieokreśloną ilość dni. Kompletnie nie rozumiem dlaczego mam czekać aż tyle w obliczu faktu, że jeszcze całkiem niedawno potrafiliśmy w ciągu pięciu godzin dostać się z Dorophą z Poznania do Aten. Nie mam zamiaru wydawać swoich ciężko zarobionych pieniędzy i czekać diabli wiedzą ile czasu na zrealizowanie swojego kaprysu. Kaprysy mają to do siebie, że mijają i pojawiają się nowe. Nie chcą moich pieniędzy w Apple? Okej, nie ma problemu, wydam je gdzie indziej. Szkoda tylko, że niesmak pozostaje.

No i postanowione po raz kolejny – jeśli sprzęcik nie pojawi się w tym tygodniu – bye, bye Apple. Nie mam zamiaru być traktowany w ten sposób i jeszcze za to płacić. Sprawniej i na pewno szybciej nabędę nowego peceta. Ja wiem, gdzie ma to firma Apple i jej polscy przedstawiciele. Dokładnie w tym samym miejscu mam (będę miał jeśli nic się nie zmieni przez ten tydzień) sprzęcik firmy, która nie potrafi go nawet sprzedać. To działa w dwie strony z czego traci tylko jedna – producent sprzętu. Ja nic nie stracę prócz złudzeń, po prostu wydam siano na coś innego.

30 odpowiedzi do Jak Apple traci klienta

  1. Brzoza Wrzesień 25, 2006 o 11:43 #

    A najlepsze w tym wszystkim jest to, że firma gwarantowała dostawę w 7 do max. 10 dni. O potwierdzenie tego terminu oczywiście poprosiłem i dostałem go w nagłówku maila z fakturą pro-forma.

    To rzeczywiście zastanawiający sposób realizacji zakupów via internet. Kolega sprowadzał właśnie książki z USA i dostał je po 36godzinach od wklepania zamówienia do swojej skrzynki pocztowej u siebie w domu. Bez żadnych priorytetów ani ekstra opłat. DHL ładnie pojawił się u niego w domku i po kłopocie.

    • CoSTa Wrzesień 25, 2006 o 11:51 #

      wiesz brzoza, teraz to sobie w brodę pluję bo trzeba było dokładnie tak właśnie zrobić – VISA i po dwóch dobach miałbym wszystko w domciu. tyle że nie wiem jak wtedy z tymi odpisami, raczej chyba by nie wchodziły w rachubę, nie? no właśnie, w tym kurna problem :/. plus jeszcze ewentualne cła i takie tam inne… wygodniej kupować w polsce ale terminowość to jakaś kpina po prostu. czytałem przed chwilą tego maila i się szczerze zacząłem śmiać.

      dziczy w handlu mówimy dość! zabieramy pieniadze i idziemy wydać na inne zbawki :)

  2. Cthulhu Wrzesień 25, 2006 o 11:47 #

    Ale, ale.. co ma z tym wspólnego Apple czy nawet Apple IMC Poland? Cortland zamawia sprzęt od tego drugiego czy bezpośrednio w Apple?

    • CoSTa Wrzesień 25, 2006 o 11:59 #

      cortland jest [url=http://www.apple.com.pl/resellers/siec/index.html]autoryzowanym sprzedawcą[/url] apple w tym kraju (w okienku „autoryzowani sprzedawcy” jak najbardziej widnieje). kiedy firma jakiś punkt autoryzuje to zdaje się z jakichś chyba względów, prawda? cortland jest autoryzowanym sporzedawcą apple i tyle ma apple z tym wspólnego.

      poza tym co mnie to jako klienta kupującego sprzęt danej firmy w autoryzowanym przez tę firmę salonie kupuje – co mnie to interesuje? mam głęboko gdzieś czyja to „wina”. termin dostawy minął, autoryzowany sprzedawca nie jest w stanie powiedzieć kiedy zakupiony sprzęt dotrze a mnie się po prostu na śmiech zbiera. sorry, to nie ta epoka i nie te czasy gdy z podziękowaniem brało się półroczną pralkę z talonu.

  3. Hadret Wrzesień 25, 2006 o 11:56 #

    „Cierpliwość jest kluczem do szczęścia” (;

    • CoSTa Wrzesień 25, 2006 o 12:02 #

      szlag mnie zaraz trafi a nie cierpliwość kluczem do szczęścia :)

      zachciało mi się cholera sprzętu… było peceta kupić i byłby spokój :)

  4. Paweł Tkaczyk Wrzesień 25, 2006 o 12:41 #

    No CoSTa, musisz się zdecydować. Producentów pecetów jest jak mrówków i można je kupić na każdym rogu. Apple jest jeden na cały świat — chcesz mieć dobry sprzęt, musisz czekać. Zrozumienia trochę :)

    A na przyszłość kup po prostu to, co możesz pomacać w salonie Apple. Żaden dostawca Ci nie zagwarantuje terminu dostawy (a jeśli to robi, to kłamie) ;)

    • CoSTa Wrzesień 25, 2006 o 13:00 #

      niestety pawle, nie ma salonu apple w poznaniu a do warszawy czy wrocławia mi nie po drodze ostatnio. tak więc pomacać to ja mogę sobie… no, nie będę kontynuował :)

      nie mam żadnego zrozumienia dla praktyki podawania daty dostarczenia sprzętu i tego terminu olewania. a na pytanie o kolejny termin dostaje się wzruszenie ramion przez telefon. dell też jest jeden na cały świat i jakoś sobie radzi. mam naiwne podejście do takich tytułów jak „autoryzowany sprzedawca” itp. znaczy to dla mnie tyle, że mam do czynienia z profesjonalistą. niestety, z profesjonalizmem nie ma cała sytuacja nic wspólnego i nie jest teraz ważne, kto daje tyłka. po prostu przestało być miło. a szkoda.

      owszem, nauczony doświadczeniem najprawdopodobniej nigdy już więcej nie kupię sprzętu apple nie mając go fizycznie w rękach. co znaczy, że pewnie nigdy, przynajmniej dopóki nie powstanie w poznaniu jakiś salon czy coś w ten deseń. a sam wiesz pawle (po tekstach na twoim blogu sądząc) jak bardzo w tym momencie reputacja firmy cierpi. szkoda bo do tej pory wydawało mi się, że jabłko to synonim profesjonalizmu. niestety nie. szkoda.

  5. xom Wrzesień 25, 2006 o 13:55 #

    to fatum. mac-owka nie jest ci pisana. tys nasz – pecetowy :)

  6. zx Wrzesień 25, 2006 o 13:57 #

    To może wystosuj oficjalną skargę do Apple? Może ktoś faktycznie popatrzyłby ów firmie na ręce i ewentualnie wycował autoryzację? Inni klienci mieliby wtedy lepsze rozeznanie.

  7. b3x Wrzesień 25, 2006 o 14:23 #

    Naprawdę czas oczekiwania to nie jest wystarczający powód na rezygnację z korzystania z apple. Jasne, że czas jest ważny, też doświadczyłem tego czekania, ale czym są te 2 tygodnie w obliczu lat spędzonych przy maku? ;-)

  8. btd Wrzesień 25, 2006 o 16:02 #

    Czym sa te ‚lata’ spedzone przy maku, jak apple przez swojego autoryzowanego sprzedawce traktuje cie jak gówno?

    A co do skargi to faktycznie, przynajmniej zobaczymy czy steve-o (oczywiscie w przenosni) oleje cie czy tez firma cos zyska w twoich oczach.

    • CoSTa Wrzesień 25, 2006 o 16:52 #

      lepiej bym tego btd nie ujął. całkowita racja. i co więcej czytam o tym, jak apple funkcjonuje (przez swoich sprzedawców i partnerów) w tym kraju to utwierdzam się w przekonaniu, że tak właśnie wygląda norma. ba! jestem jednym z nielicznych szczęśliwców, z którymi w ogóle ktoś rozmawia…

      no nic, zobaczymy co dalej.

  9. Medyk Wrzesień 25, 2006 o 18:31 #

    Costa sklepu apple’a nie ma również w Warszawie ani nigdzie indziej w Polsce.. najbliższy masz w Niemczech (od Ciebie to całkiem blisko).

    W Polsce firma SAD dostała licencję na dystrybucję i polonizację produktów apple.. i to tylko dlatego, że nie ma u nas oficjalnego przedstawicielstwa (jednak lada dzień zdaje się ma być)..

    Tak więc Cortland jest autoryzowanym sprzedawcą firmy SAD nie Apple. I zapewne po ich stronie leży wina.. zresztą firma SAD ma nie najlepszą opinię i nie bez powodu powstała taka strona jak http://www.wewantapplepoland.com/

    Jedyne za co możesz mieć pretensje do Apple, to to że dało prawa do odsprzedaży swoich produktów takiej firmie jak SAD, która psuje markę Apple.

    • CoSTa Wrzesień 26, 2006 o 06:59 #

      tak jak przemo kalicki – patrzę co piszą na stronie a na stronie piszą, że w warszawie i wrocławiu można sobie apple kupić i obejrzeć w salonie.

      cortland jest autoryzowanym dystrybutorem firmy apple. tak przynajmniej wynika z logicznego ciągu wydarzeń: wchodzę na polską stronę apple, klikam na „gdzie kupić”, klikam na „autoryzowana sieć sprzedaży apple” i z z pola „autoryzowani sprzedawcy apple” wybieram „poznań – cortland”. nigdzie tu po drodze nie widzę jakiejś firmy sad czy choćby wzmianki o niej. kupuję u autoryzowanego dystrybutora firmy apple w tym kraju. jeśli jest inaczej to wszystko, co podane jest na polskiej stronie firmy apple jest nieprawdą i wygląda na zwykłe oszustwo. a jeśli tak jest to śmierdzi to pod niebiosa i jeszcze mniej chcę w to wchodzić bo diabli wiedzą co się np. stanie z supportem apple.

      pretensję do firmy apple mam o wszystko a przede wszystkim o to, że jeśli to co napisałeś jest prawdą – najzwyczajniej w świecie mnie się oszukuje a firma apple pozwala na to pod swoim logiem i szyldem oraz z autoryzowanym błogosławieństwem.

      wieczorem poproszę mailem support apple o jakieś stanowisko w tej sprawie bo nie wiem od kogo kupuję sprzęt, nie wiem czy umowa między apple a sadem/cortlanedem przewiduje np. świadczenie supportu i przede wszystkim zpaytam się dlaczego na stronie, która wygląda na oficjalną stronę firmy, wprowadza się ludzi w błąd.

      to są kurwa kpiny. im więcej wiem, tym mniej mi się ten złom chce mieć.

  10. Przem Kalicki Wrzesień 26, 2006 o 04:35 #

    Medyk: http://www.apple.com.pl/reselerzy/ – a tu nie można kupić jabłek? W galeriiMokotów można pooglądać i kupić na pewno :)

  11. mienta Wrzesień 26, 2006 o 08:25 #

    Costa chłopaku coś nie specjalnie chyba interesowałeś się tymi Macami. Każdy kogo nie zapytasz ci powiem, że SAD w Polsce ostro leci sobie w kulki. I to na prawdę ostron. Pisałam to ja u siebie, nie raz pisał ish, powstała nawet specjalna strona wymieniona wyżej. To są kolesie, którzy wychodzą z założenia, że „i tak się sprzeda”. Nabywca Maca jest w większości przypadków osobą zorientowaną w temacie, wcześniej spędził godziny na forumach czytając jak to działa itp. więc oni nie muszą już nic wiedzieć … Chce więc poczeka i te 3 tygodnie, i tak się sprzeda. Polityka paskudna i zasługująca na pogardę. Pisaliśmy nawet skargi ale nie szczególnie to poskutkowało. Nikt chyba się nie oszukuje, że Polska jest dla Apple jakiś strasznie ważnym punktem. Ile się tego sprzedawało w ostatnich latach? Kto wogóle, mógł sobie pozwolić na wydanie takiej kasy? Niewiele osób. Ostatnie, najbliższe, lata spowodowały, że coś się na rynku zmieniło. Co raz więcej osób widzę w salonach i w trafficu, jak siedzą z jabłuszkami. Swoją drogą jeszcze chyba 3 czy 4 lata temu Maci można było kupić tylko w sklepie przy stacji metro politechnika, a teraz … już kilka salonów jest. W każdym razie. Dla nich dopiero od niedawna jesteśmy sensownym rynkiem i dlatego wcześniej nie mogliśmy liczyć na jakieś szczególne traktowanie. Ot chcą to kupią. Sorry ale biznes to biznes, jak w Polsce się sprzeda kilka tysięcy w miesiąc, czy rok to tyle samo idzie w jakimś tam Berlinie czy Barcelonie w tydzień w stolicy … Więc raczej nie ma co oczekiwać, że będzie cię Apple dopieszczać bo im się dopieszczanie takiej małej grupki ludzi po prostu nie opłaca. Albo lepiej mówić opłacało. Teraz kiedy rynki amerykańskie są już dość pełne Apple będzie przeprowadzać ekspansję na nowe, bardziej chłonne czyli naszą stronę Europy. Można pluć, kląć i płakać dlaczego tak właśnie jest i że to chamstwo, kriopijstwo i sam Bóg wie co jeszcze. Ale czy nie jest ot jakimś standardem? Widać po samym Sony i jego PS3, czy nawet Microsofcie i xboxie 360. Niestety, gdzie nie ma wystarczającego rynku tam zawsze klientowi wiatr w oczy. Trzeba być tego świadomym. Czy w związku z tym brać sprzęt Apple czy nie to już decyzja klienta. My wybraliśmy bo mieliśmy wystarczająco nieciekawe przygody z poprzednimi laptopami, z biały wszystko jest ok. Jakiemuś koledze, kolegi podobno dysk padł ale mu wymienili. Baterie wybuchają … tak samo jak w dellach czy toshibach :/ Ale np. ja mam nadal PC bo mi zakup iMaca czy Maca się nie kalkuluje. Po różnych doświadczeniach z „autoryzowanymi resellerami” nigdy nie bieżemy nic czego nie ma na magazynie. Zawsze, jeśli ktoś coś nam powie w salonie, sprawdzamy na stronie amerykańskiej i dzwonimy do innych salonów z prośbą o potwierdzenie. SAD to na prawdę straszna kicha i wogóle nie jestem zaskoczona, że jesteś niezadowolony i masz problemy. To straszna wiocha a nie profesjonalny reseller.

    • Olgierd Wrzesień 26, 2006 o 08:38 #

      -> Mienta: we Wrocławiu salon Apple jest chyba od 2001 roku czy coś koło tego.

      -> Costa: ja bym się oflagował ;-)

      A poza tym uważam, że Makówki to przerost formy nad treścią. Owszem, ładny – ale czy jak gapię się w ekran mojego Fujitsu-Siemensa, to czy zobaczę tam cośkolwiek innego?

  12. ryba Wrzesień 26, 2006 o 09:28 #

    Nie przejmuj sie. I tak dobrze trafiles. Sam kupowalem w Cortlandzie mimo, ze nie maja oddzialu w Krakowie. Bylo by gorzej gdybys kupil bezposrednio w SAD. Wtedy to bys mogl sobie dzwonic i pisac :)

    Hehe nie bylo mnie tutaj kilka miesiecy ale widze ze w koncu ten zakup sie dokonuje.

    Kraza po sieci plotki o prawdopodobnym wejsciu Apple o Polski wiec jest nadzieja, ze sie cos poprawi. Zobaczymy.

    Powodzenia w niepaleniu.

  13. Medyk Wrzesień 26, 2006 o 11:11 #

    Costa, Przem, Olgierd i inni:

    Tutaj znajdziecie listę wszystkich sklepów na świecie firmy Apple:

    http://www.apple.com/retail/storelist/

    Tutaj adresy wszystkich sklepów online:

    http://store.apple.com/Catalog/US/Images/intlstoreroutingpage.html

    Strona apple.com.pl jest stroną firmy SAD, która ma licencje na sprzedaż produktów apple i jeśli jest tam mowa o dystrybutorach, to są to dystrybutorzy, którzy sprzedają sprzęt firmy apple za ich pośrednictwem, tak więc nawet jeśli dystrybutor jest bardzo solidną firmą.. to nieporadność firmy SAD jest dla niego nie do przeskoczenia.

    Nie dziwi was fakt, że nie ma linków do apple.com.pl na stronie apple.com, w miejscach które zlinkowałem?

    Tak naprawdę jest jeden link do apple.com.pl na stronie, na której są informacje gdzie można nabyć ich sprzęt w krajach, w których nie mają swojego oddziału (w tej chwili nie mogę odnaleźć tej strony).

  14. madman Wrzesień 26, 2006 o 11:46 #

    Faktycznie – sytuacja nietypowa i zle swiadczy o wiarygodnosci firmy. Szczegolnie ze jest to – mysle – sprzet typowy, czesciej kupowany niz np. wypasiony Mac Pro.

    Mysle ze „maniacy” Apple sa do tego przyzwyczajeni, a opoznienia w dostawie sa „swietym czekaniem”.

    Dla mnie – przyzwyczajonego do „normalnych” firm dostawa w terminie dluzszym niz 3 dni jest czyms niespotykanym i raczej nie chcialbym znalezc sie w Twojej sytuacji.

    Gdybys darowal sobie Apple, moge polecic notebooki Sony Vaio. Naprawde swietny sprzet: elegancki, lekki i wydajny (i jako bonus, bardzo dobrze dziala na nim Mac OS X ;p)

  15. mienta Wrzesień 26, 2006 o 17:18 #

    @madman: vaio ma już w Polsce oficjalny serwis? podaj jakieś namiary, bo szukam od dawna.

  16. madman Wrzesień 26, 2006 o 17:43 #

    @mienta: Niestety, z tego co sie orientuje, nie ma. Z Vaio mialem do czynienia w Danii. Musze powiedziec ze maszynki naprawde robia wrazenie. Nie wiem jak z ich jakoscia – nie mialem z tym sprzetem do czynienia na tyle dlugo, by moc to ocenic.

    Sam mam notebooka ASUS i jestem bardzo zadowolony. Wprawdzie nie japonski, a tajwanski, ale solidne i trwale wykonanie.

  17. mienta Wrzesień 26, 2006 o 18:03 #

    Uuu szkoda, miałam nadzieję, że wreszcie coś zrobili :/ dzięki za info.

  18. CoSTa's Family Page Wrzesień 26, 2006 o 20:21 #

    Nie udzielam się na blogu :/. Widzę kilka ciekawych komentarzy do wpisu o moich z Apple doświadczeniach dotychczasowych (czy też jak chcą niektórzy – to wcale nie o Apple chodzi na stronie http://www.apple.com.pl a to jabłuszko, sugestywne teksty o tym, że to ja

  19. CoSTa's Family Page Październik 3, 2006 o 09:16 #

    Mój desktop na dzień dzisiejszyOkej, czas conieco napisać o moim małym jabłku, które wzięło i sobie było stanęło zaraz obok monitora. Obok? A tak, obok. Jest malutkie, zgrabniutkie i po prostu mieści się tam, gdzie moja ATXowa obudowa wleźć nie chciała :)

  20. CoSTa's Family Page Październik 16, 2006 o 20:40 #

    No i dołączyłem do grona „brandzlujących się” swoim komputerem makowców. Dlaczego? Dlatego, że śmiem twierdzić, że program ze stajni Apple jest po prostu bardzo dobry. Olałbym to gdybym opinię usłyszał od jakiegoś pryszczatego małolata podniecającego się

  21. Medyk Październik 16, 2006 o 21:11 #

    Jakieś maile duchy mnie nawiedzają z tej strony.. da się z tego wypisać?

    • CoSTa Październik 17, 2006 o 06:47 #

      Tak, jak najbardziej. Maile są wysyłane w przypadku zaznaczenia przy komentowaniu opcji „wyślij mailem powiadomienia o odpowiedziach”. Do tego tematu poleciał wczoraj trackback i dostałeś w związku z tym informację mailowo. Czyli system działa jak należy :)

      Żeby się wypisać po prostu kliknij w otrzymanym mailu na taki jeden link, który został wraz z mailem wysłany (powinien być gdzieś na dole maila, możliwe że w sigu) i odpowiednio opisany jako bodjaże „aby wypisać się…” itd. Maile z powiadomieniami o nowych komentarzach do danego wpisu nie będą więcej wysyłane.

  22. CORTLAND-SZITAND Marzec 3, 2007 o 02:11 #

    Co do Cortlandu to niestety mialem nieprzyjemnosc zostav klientem ich gdańskiego oddziału. Totalna zlewka na klienta. Na pytania reagują zniecierpliwieniem i niechęcią. Telefony odbiera jakis niekompetentny pacan rozbrajający swoją nieudolnościa w obsłudze klienta. Zostawiłem u nich tylko 5 tysiaków więc może stąd to traktowanie? Na hasło „windows” reagują pedalskimi uśmieszkami. Może klienci ich wkurwiają bo czasem czegoś chcą i nie można wtedy walic konia patrząc swojego maca? Porażka…odradzam tych ludzi.

    Acha, dzwoniłem do ich siedziby w poznaniu i miła pani która odebrała tel. stwierdziła, że oni za chwile idą do domu i że mam zadzwonić w poniedziałek. Była 16:40… Jakieś pytania?

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Moje Edgy wygląda jak należy :)

Prostota i wygoda...MNIAMI! :)Uff.. Trochę grzebania przy tym było ale warto było. No, nareszcie wygląda to jakoś akceptowalnie. Co prawda...

Zamknij