Menu serwera

Ktorrent – nareszcie solidny klient torrenta

Ktorrent – przeprzyjemny program

Siedzę, klikam, przygotowuję się do roboty a w tle łącze nie może przecież pozostawać bezczynne :). Jako uzależniony od ssania, zapuściłem mojego ukochnego MLDonkeya i… Bardzo się zdziwiłem. Oto bowiem MLDonkey biega jak należy i radzi sobie ze wszystkim jak trzeba, tyle że na jednym z serwisów warezowych, z których korzystam, nie wiedzieć czemu został zbanowany. I tym sposobem mój ulubiony i najbardziej zapracowany demonik wziął urlop. Szlag by trafił te cholerne warezownie. Nie dość, że nakłaniają do grzechu, to jeszcze śrubują warunki wstępu i bezecnie preferują klienty windowsowe. Już miałem przeskoczyć z robótką do Windows, kiedy to odezwała się moja wrodzona przekora. A postanowiłem przetestować kilka innych klientów linuksowych.

Zaczęło się tak, jak zwykle się zaczyna w takich przypadkach: podpatrzeniem co tam słychać u starego, dobrego ale diablo system zżerającego Azureusa.

Azureus w wersji 2.5.0.0 okazał się byc softem bardzo ale to bardzo przyjemnym w użytkowaniu. Ustawień ma toto bez liku, pozwala na prawie że dowolne ustawienie klienta o bajerze takim, jak swój tracker, już nawet nie wspominam. Znam się z Azureusem już od bardzo dawna i od równie dawna nie moge mu wybaczyć jednego: niesamowitego apetytu na zasoby. Ja wiem, że Java, ja wiem, że to czy tamto. No ale bez przesady proszę. Uruchomienie klienta oznacza zjazd wolnej pamięci o ponad 100mb a po załadowaniu kilku torrentów tylko patrzyłem z przerażeniem jak mi zasoby nikną. Zabawa wszelkimi możliwymi ustawieniami cache czy innymi nie przynosiła efektów. Gorzej jeszcze – po dłuzszej pracy load dobił do wartości rzędu 3 i więcej i nie chciał opaść. Ot zachciało się Azuroeusowi nieco po systemie porozpychać. Ponoć na niektórych konfiguracjach nie sprawia on żadnych wydajnościowych problemów ale u mnie pod tym względem przegrywa z każdym dowolnym innym klientem. Niedobrze…

Drugi pod nóż poszedł i tak już został rzeczony Ktorrent. Moja ostatnia styczność z tym klientem torrenta miała miejsce w czasach jego wersji coś koło 1 alibo i jeszcze niżej. To już wtedy był całkiem zacny klient ale brakowało mu jednej funkcjonalności, bez której ssak warezowych śmieci się nie porusza: obsługi list blokowanych pul adresów. Teraz to już zupełnie inna sprawa. Obsługę odpowiednich list wprowadzono i można je pobierać z bezpośrednio z netu jak i podawać z lokalnego pliku. Wygodnie, miło i przyjemnie. Jedyny minus – bardzo długie parsowanie domyślnie pobieranego pliku z definicjami pul. Łojezu, trwa to tyle, że jajo znieść można. Poza tym to już sama słodycz posługiwania się prostym, intuicyjnym ale funkcjonalnym klientem. Ma wszystko, co potrzeba, jest lekki (przynajmniej w porównaniu do Azureusa), doskonale radzi sobie z większą ilością torrentów i chyba najbardziej zbliża się pod względem funkcjonalności do innego bardzo dobrego programu – uTorrenta (niestety tylko windowsowego póki co). Powiem szczerze, że program od pierwszego uruchomienia sprawił na mnie doskonałe wrażenie a im dłużej mi tu w tle biega, tym to wrażenie się pogłębia. No i kolejny plus: nie jest banowany na moim warezowym źródełku. To miłe :)

Szukasz fajnego klienta protokołu bittorent? Nie szperaj dalej. Ktorrent to jest to, co tygryski lubią badzo.

OK, dość chwalenia. Czas wracać do robotowej klepaniny.

15 odpowiedzi do Ktorrent – nareszcie solidny klient torrenta

  1. Craig Wrzesień 1, 2006 o 18:27 #

    Well, z Torrenta korzystam wyłącznie na serwerze (wiadome, szybsze łącza), więc jak dla mnie natywny btdownload > all. ;-)

    • POX Wrzesień 1, 2006 o 21:13 #

      Polecam rtorrent – też konsolowy a możliwości ma o wiele większe od btdownload (w dodatku napisany jest w C)

  2. jachacy Wrzesień 1, 2006 o 20:55 #

    Po prędkości ściągania i prędkości wysyłania(i ratio) widać co to za źródełko ;) (jeśli to polskie oczywiście).

    • CoSTa Wrzesień 1, 2006 o 21:08 #

      oczywiście nie :). polskich źródełek w ogóle nie używam, jakoś wolę filelist,org :)

  3. madman Wrzesień 1, 2006 o 23:08 #

    Ktorrenta uzywam gdzies od 1.x i program jest swietny. Co moge mu zarzucic, to problemy z przycinaniem lacza i limitami wysylania – ale nad tym trwaja prace, wiec mozna autorom wybaczyc.

    Program jest przyjazny i wymaga tylko minimalnej konfiguracji :)

    • CoSTa Wrzesień 2, 2006 o 18:43 #

      Po dłuższych testach widzę, że jedynym problemem jest średnio rozwiązane seedowanie rzeczy z małą ilością peerów przy równoczesnym seedowaniu rzeczy obleganych. No niestety ale tu sobie Ktorrent radzi średnio. MLDonkey o wiele lepiej dzieli pasmo i nawet na mało obleganych torrentach idzie złapać dobre ratio.

      Problemów z przycinaniem pasma czy limitami nie zauważyłem. dobrze sobie z tym program radzi.

  4. mazdac Wrzesień 2, 2006 o 00:55 #

    ktorrent rox, szybki i prosty (coś jak windowsowy utorrent – good stuff), szybko sie rozwija, azureus to all-in-one, full opcji i olbrzymia konfigurowalność aczkolwiek wymaga javy, ociężały i zasobożerny, od dwóch dni testuje nowego ktorrenta i wnioski takie że azureus pójdzie w odstawkę (dociągnę to co ma dociągnąć i wywalam razem z javą)

  5. Fipaj Wrzesień 2, 2006 o 06:52 #

    A mi wystarcza ten kliencik: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6929d248d381ff4d.html

    Miło, sprawnie, i jeszcze w GTK :)

  6. LoganSan Wrzesień 6, 2006 o 19:54 #

    Ja z kolei używam TorrentFluxa i też sobie bardzo chwale. Co do Ktorrenta to szkoda że nie ma on „brata” o imieniu Gtorrent (defaultowy klient Gnome to padaka).

    Pozdrawiam!

    • hegemon_8 Czerwiec 5, 2007 o 02:30 #

      LoganSan, nie bardzo jestem zapanbrat z linuxem, ale ucze sie, na bledach:) ja tam mam Auroxa 12.0 i przewaznie gnoma uzywam, tak jakos jak na root nie siedze:) i mam w standardzie KTorrenta, probowalemAmula i azeurusa, na forum pisalem nawet jak to wszystko do dzialania naklonic, ale w google o kTorrencie poczytalem i pd kilku dni zastanawiam sie nad nowym dyskiem:) do sklepu po dvd za daleko;) sciaga swietnie, i jest latwy w conf skoro ja to zrobilem:)

  7. Matrix Wrzesień 16, 2006 o 19:01 #

    Również muszę pochwalić tego torrentowego klienta. Wersje 1.x miały jeszcze szereg braków, ale od wersji 2.x program mile zaskakuje ilością pozytywnych zmian. Jedyne czego mi brakuje, to możliwości indywidualnego przydziału pasma dla każdego torrenta. Zobaczymy co się pojawi w następnych wersjach.

    • wersja 2.2 Sierpień 2, 2007 o 23:11 #

      Pojawił się Ktorrent w wersji 2.2 , którego funkcjonalność już w pełni dorównuje BitCometowi i uTorrentowi. A nawet, dzięki systemowi wtyczek, ich przewyższa. W świecie linuxa to niekwestionowany leader w śród klientów torrenta. Można już ustalić prędkość down/up dla poszczególnych pozycji. Bardzo fajną rzeczą jest opcja automatycznego banowania perów, których ip znajduje się na liście adresów organizacji anty-p2p. Daje to odrobinę spokoju ducha, podczas korzystania z ostatnio coraz bardziej inwigilowanych sieci p2p.

  8. grzes Październik 7, 2006 o 13:42 #

    ##5 Fipaj co ty chłopcze wygadujesz ??

    BitTorrent jest napisany w Pythonie w windowsie żre ok 150 mb w czasie pracy w FreeBSD ok 180 mB/ram w czasie 12 h

    GTK … to tylko to co widzisz !!

  9. Adix Czerwiec 14, 2007 o 10:30 #

    nie wiem w czym dla ciebie ten program jest dobry Dla mnie Osobiscie najlepszy jest uTorrent

  10. Luki_2 Czerwiec 12, 2008 o 18:45 #

    kTorrent ( ver. 2.2.2 ) bardzo pięknie ciągnie… zawsze ściągałem z BitTorrent’a na Windowsie poprzez uTorrenta i tylko czasem dostawało dopalacza, ale to rzadko, tak to ciągnął 1 – 10 kb/s .

    kTorrent ciągnie po prostu tak jak trzeba, wykorzystuje maxymalnie moje łącze albo prawie maxymalnie. Czasem prędkość znacznie spada, ale po kilku chwilach wraca na swoje miejsce :P

    U mnie max w dzień wynosi 90kb/s, a w tej chwili ciągnie mi 50kb/s pewną gierkę.

    O, proszę ! Skoczyło do 100kb/s ( to są prędkości momentalne w dzień przy moim łączu – RADIÓWCE ! ) – no i tak sobie skacze.

    W nocy mam pobieranie max 160kb/s, zazwyczaj bez skoków pobiera mi 140kb/s, czyli prawie max ;) Nie zdarzyło mi sie, aby w nocy pobierał mniej niż 110kb/s .

    POLECAM !

    kTorrent testowany pod Linux Mandriva 2008.0.

    Aha, jak nie raz włączam gnome, to często uruchamiam aplikacje pod KDE… i jakoś działają ;) myślę, że kTorrent powinien działać, chociaż sprawdzać mi sie nie chce :P

    Ok, Polecam i życzę dużych prędkości ;)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jazda ekstremalna – porządki

Ponad 7 tysięcy utworów... mamo...Każdy chyba przez to przechodzi. No przynajmniej każdy ssak, gryzoń (chomik) i miłośnik p2p w jednym...

Zamknij