CoSTa vs. Mac mini — Internet

Pisałem już wcze­śniej o kilku spra­wach zwią­za­nych z przej­ściem z PC na Maka ale te naj­istot­niej­sze zosta­wi­łem sobie na póź­niej, czyli na teraz i na kilka innych jesz­cze wpi­sów :). Oczywiście roz­cho­dzi się o opro­gra­mo­wa­nie, z któ­rym mam stycz­ność na co dzień i któ­rego na co dzień uży­wam. Nie ukry­wam, że te kilka zdań jest spon­so­ro­wane przez literkę „L” jak Lenistwo. Dlaczego? A bo liczę na odzew makow­ców, któ­rzy być może pod­rzucą nazwy kilku innych apli­ka­cji, być może jakieś linki cie­kawe czy coś w tym stylu. Lekcję odro­bi­łem, google zmie­li­łem, kilka ser­wi­sów mako­wych z opro­gra­mo­wa­niem spo­tka­łem i przej­rza­łem ale nie oszu­kujmy się — na pozna­nie opro­gra­mo­wa­nia danego sys­temu trzeba się z nim nieco otrza­skać, posie­dzieć jakiś czas z nim, poroz­glą­dać się, pouży­wać po pro­stu. Maka mam od nie­dawna więc opi­suję to, na co tra­fi­łem a co nie­ko­niecz­nie musi być zaraz najlepsze.

Dziś sku­piam się na pro­gra­mach prze­zna­czo­nych do walki z netem. Oto zamien­niki pro­gra­mów win­dow­so­wych i linuk­so­wych, jakie sobie wyszpe­ra­łem. I jesz­cze raz zwra­cam się z prośbą do maków­ka­rzy to być może czy­ta­ją­cych: jeśli zna­cie jakiś faj­niej­szy i naj­le­piej dar­mowy soft — daj­cie obo­wiąz­kowo znać! Z góry i z dołu dzięki :)

Strony prze­glą­dam sys­te­mową prze­glą­darką Safari (tu też lądują feedy RSS — dobrze sobie z ich wyświe­tla­niem Safari radzi) a mailing obsłu­guje sys­te­mowy Mail. Obydwie apli­ka­cje dosko­nale sobie radzą i w zupeł­no­ści wystar­czają mi do szczę­ścia. No ale nie samym prze­glą­da­niem stron i sła­niem spa­mo­wego mailingu czło­wiek żyje :). Necik to także inne zasto­so­wa­nia. No to może pokrótce opi­szę te kilka pro­gra­mów, które poma­gają mi w codzien­nej walce z netem.


CocoaWget

CocoaWget (strona pro­gramu CocoaWget)
CocoaWget to oczy­wi­ście dosko­nale znany pro­gram wget ubrany w szatki MacOSX. Sprawuje się bar­dzo dobrze a mam toto z sen­ty­mentu do wget. Istnieją bowiem mene­dżery pobie­ra­nia daleko, daleko faj­niej­sze, dopa­ko­wane opcjami i ofe­ru­jące cale spek­trum opcji zwią­za­nych z pobie­ra­niem, od inte­gra­cji z prze­glą­darką począw­szy. CocoaWget nic takiego nie ofe­ruje, nie inte­gruje się i w ogóle to taki ubogi krewny, który jed­nak robi dokład­nie to, co ma robić — ściąga pliki. A zazna­cze­nie linku w oknie prze­glą­darki i prze­nie­sie­nie go do okna pro­gramu nie jest chyba jakąś szcze­gól­nie ciężką do wyko­na­nia czyn­no­ścią? Soft spra­wuje się świet­nie, wszak to tylko opa­ko­wa­nie do bar­dzo dobrego „sil­nika”. Oczywiście do wgeta można prze­ka­zy­wać para­me­try, które można wpi­sać z poziomu okna pro­gramu. Wszystko razem do kupy składa się na pro­sty ale intu­icyjny i dosko­nale pra­cu­jący mene­dżer pobierania.


Adium

Adium (strona pro­gramu Adium)
Nie ma bata — bez jakie­goś solid­nego softu do kli­ka­nia nie da rady. Gorzej, że sytu­acja ma się na Maku w kwe­stii naszych kra­jo­wych pro­to­ko­łów raczej śred­nio chyba. Niepodzielnie kró­lu­jący u nas GG owszem spo­tkać można ale póki co w jed­nej rap­tem apli­ka­cji i jest nią wła­śnie Adium. A że Adium przed­sta­wia się jak widzę jako Gaim, to zakła­dam, że oto mam pod MacOSX po pro­stu Gaima ubra­nego w odpo­wied­nie szatki i odpo­wied­nio do MacOSX skro­jo­nego. Powiem szcze­rze, że pro­gram jest po pro­stu świetny. Obsługuje wiele pro­to­ko­łów (OK, to nie Miranda ale ma wszystko co naj­waż­niej­sze), jest sta­bilny jak skała, ma kupę dodat­ków, mody­fi­ka­cji, iko­nek i czego tam jesz­cze dusza wiel­bi­ciela pier­dó­łek potrze­buje. Od razu zna­la­złem odpo­wia­da­jący mi mroczny styl i już tak zostało :). Jedyny babol, o któ­rym póki co mnie infor­mują zna­jomi — posy­pane kodo­wa­nie w opi­sach sta­nów choć już dia­logi odby­wają się bez problemów.


Azureus

Azureus (strona pro­gramu Azureus)
Azureus to jeden z naj­lep­szych ale nie­stety także jeden z naj­bar­dziej zaso­bo­żer­nych klien­tów sieci bit­tor­rent. Nie uży­wa­łem dra­nia od tak dawna, że nie wie­dzia­łem nawet, że zdą­żył w mię­dzy­cza­sie doro­bić się kilku sko­ków numeru wer­sji i jakie­goś zdaje się dopra­co­wa­nia sil­nika pod wzglę­dem zapo­trze­bo­wa­nia na zasoby. Na Maka klien­tów tor­renta jest sporo ale nie spo­tka­łem żad­nego obsłu­gu­ją­cego blo­ko­wa­nie połą­czeń z list np. Peerguardiana. Dla zło­dzieja, któ­rym jestem, jest to nie­wy­ba­czalny błąd i brak pod­sta­wo­wej funk­cjo­nal­no­ści. Ba! Zainstalowałem sobie nawet Peerguardiana i kom­bi­no­wa­łem z tym demon­kiem nieco ale to nie było to. Pod Windows dzia­łało to jakoś lepiej i przej­rzy­ściej a poza tym nie chcia­łem blo­ko­wać ruchu dzie­ją­cego się poza apli­ka­cją tor­ren­tową. No i prze­pro­si­łem się z Azureusem — jak się oka­zało, zro­bi­łem bar­dzo dobrze. Program cho­dzi na Maku rewe­la­cyj­nie, żre sto­sun­kowo nie­wiele w porów­na­niu do tego, co pamię­tam z poprzed­nich wer­sji, jakoś tak ogól­nie kom­plet­nie ina­czej się zacho­wuje niż ta ciężka krowa, którą pamię­ta­łem. Biega mi tu dniami całymi i ma się świet­nie nie tylko pro­gram ale i sys­tem. Mimo iż pro­gram dobry, to jed­nak wolał­bym coś natyw­nego dla MacOSX… No, może kie­dyś napi­szą i taki program.


Colloguy

Colloguy
Od czasu do czasu naj­dzie czło­wieka na irco­wa­nie. Nie to, żebym jakoś na ircu prze­sia­dy­wał ale cza­sem jed­nak czło­wieka cią­gnie. Irc ma tę swoją magię, z którą nie wia­domo co zro­bić — niby to pier­doła, niby czas zżera ale jed­nak posie­dzieć chwilę można, z fanami cze­goś­tam poobrzu­cać się mię­sem i w ogóle w pełni wyko­rzy­stać kul­turę irca :). A do tego przy­daje się jakiś poręczny pro­gra­mik. Colloguy to wła­śnie taki poręczny pro­gra­mik. Pewnie nie ma tysiąca opcji, setek usta­wień i milio­nów innych rze­czy zna­nych z mIRCa ale kom­plet­nie nie są one mi potrzebne do szczę­ścia i Colloguy robi co do niego należy. Przy oka­zji wygląda bar­dzo dobrze a w każ­dym kawa­łeczku tej apli­ka­cji, od iko­nek począw­szy, dostrzec można nie­zwy­kłą dba­łość o wygodę w korzy­sta­niu z inter­fejsu pro­gramu i w ogóle o ogólną przy­jem­ność pły­nącą z pracy z apli­ka­cją. Bo uży­wa­nie tego softu jest pro­ste, intu­icyjne i nie spra­wia żad­nych pro­ble­mów. wszystko jest tam, gdzie być powinno a naj­czę­ściej zaraz pod ręką. Nie wiem jak ten efekt został osią­gnięty ale ten pro­gram to czy­sta przy­jem­ność obsługi i uży­wa­nia. Fajna rzecz!


Democracy

Democracy (strona pro­gramu Democracy)
Bez codzien­nej dawki TV (lub lepiej — wideo) wprost na swój desk­top po pro­stu już nie wyobra­żam sobie wie­czor­nej sesji z Makiem. Kanałów do wyboru i dorzu­ce­nia jest mnó­ó­ó­ó­stwo, śmie­cia krą­żą­cego po necie jesz­cze wię­cej więc jeśli szuka się cze­goś odmóż­dża­ją­cego (choć przy­znać muszę, że są też kanały z tre­ścią iście naukową) tak po cięż­kim dniu pracy — ten soft jest nie­za­stą­piony. Wymagania? Szerokie łącze, dużo czasu i hek­tar miej­sca na dysku. Nawet nie wia­domo kiedy ścią­gają się te giga­bajty danych. O pro­gra­mie dowie­dzia­łem się z bloga blog.fotogenia.info i od tego momentu już Democracy zago­ściło u mnie na stałe. Program fajny o tyle, że open source, dar­mowy i mul­ti­plat­for­mowy — Windows i Linuks także się nim cie­szyć mogą. Warto! Z cza­sem uza­leż­nia na tyle, że zaczyna się śle­dzić cho­lerne seriale nada­wane w róż­nych kanałach :)


Transmit

Transmit (strona pro­gramu Transmit)
FTP to dla mnie jeden z bar­dziej potrzeb­nych pro­to­ko­łów. Mimo wszystko stare, dobre metody są naj­lep­sze a po wzbo­ga­ce­niu o szy­fro­wa­nie — cał­kiem także i sen­sowne. Program Transmit przed­sta­wił mi nie­oce­niony Paweł Tkaczyk i przy­znaję, że tra­fił bez pudła. Do tej pory za naj­lep­szego klienta FTP, jakiego widzia­łem na oczy uwa­ża­łem FlashFXP dla Windows. Jednak po pouży­wa­niu krót­kim pro­gramu Transmita muszę stwier­dzić, że o ile FlashFXP napa­ko­wany jest opcjami po sam dach, o tyle uży­wa­nie Transmita to czy­sta (znowu, coś jest w tych MacOSXowych inter­fej­sach) przy­jem­ność oraz pro­stota połą­czona z kupą funk­cjo­nal­no­ści. I znów nie wiem o co cho­dzi, wyda­wa­łoby się bowiem, że przed oczami ma się inter­fejs jak każdy inny. Ale nie, nie takie to pro­ste i oczy­wi­ste. Diabeł tkwi w szcze­gó­łach a te dopra­co­wano tutaj do per­fek­cji. Program nie ofe­ruje może tak wiele jak FlashFXP ale też chyba nie powstał z myślą o wykrę­co­nych zasto­so­wa­niach. To po pro­stu dosko­nale prze­my­ślany, świet­nie zapro­jek­to­wany i cza­dowo zre­ali­zo­wany pro­gram, obok któ­rego nie można przejść obo­jęt­nie. Za radą Pawła nabędę toto w pakie­cie z…


Unison

Unison (strona pro­gramu Unison)
A cóż to takiego? A to, pro­szę pań­stwa, naj­lep­szy póki co zna­le­ziony pod MacOSX klient grup dys­ku­syj­nych. Razem z Transmitem wepchnął mi ten pro­gram Paweł i tak jak wepchnął, tak nie chce się ten soft ode mnie odcze­pić. Dlaczego? A bo ma dokład­nie wszystko, co mi jest potrzebne i ani grama wię­cej a tym bar­dziej mniej. Ma świetny inter­fejs (widać firma Panic trza­ska­jąca te pro­gramy ma kogoś łeb­skiego od inter­fej­sów :)), ultra­wy­god­nie się tego softu używa, bez zająk­nię­cia i przy zerze trud­no­ści kon­fi­gu­ruje się toto do pracy w naszych pol­skich, ISOwych warun­kach, dosko­nale spraw­dza się z bina­riami i cudow­nie wręcz pra­cuje się tutaj z więk­szą ilo­ścią grup dys­ku­syj­nych. To aż nie­wia­ry­godne, że taki spo­sób pracy z gru­pami nie jest sto­so­wany w innych pro­gra­mach a jeśli jest, że zapewne jest to zro­bione topor­niej. Ktoś tu naprawdę pokom­bi­no­wał i zro­bił rewe­la­cyj­nie intu­icyjny w obsłu­dze pro­gram. Kudy tam pod tym wzglę­dem róż­nym klien­tom Usenetu do tego pro­gramu. Ten soft jest (tak jak i wcze­śniej opi­sy­wany Transmit) po pro­stu ele­gancki. Trochę mnie to zakosz­tuje ale już zbie­ram kasę na te dwa pro­gra­miki. Są po pro­stu tego warte. Dzięki Pawle!

I to by było na tyle jeśli o soft inter­ne­towy cho­dzi. Ja jestem pro­stym użyt­kow­ni­kiem netu i jakichś wymyśl­nych zdal­nych pul­pi­tów czy czego tam jesz­cze nie potrze­buję. W sumie moje bycie w sieci ogra­ni­cza się do przed­sta­wio­nych zasto­so­wań a póki co nie mia­łem oka­zji innych posma­ko­wać na Maku. Kofeinowego shella obsłu­guję z ter­mi­nala, który jest takim samym ter­mi­na­lem jak każdy inny w sys­te­mach uni­xo­wych. Biblioteczka inter­ne­to­wego softu zapewne jesz­cze mi się nieco posze­rzy ale póki co wygląda tak i wła­śnie takie zamien­niki pro­gra­mów win­dow­so­wych i linuk­so­wych sobie tutaj znalazłem.

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

22 Komentarzy do “CoSTa vs. Mac mini — Internet”

  1. Hadret 30/10/2006 do 23:32 # Odpowiedz

    Świetne! Wreszcie dowie­dzia­łem się nie­zbęd­nego mini­mum, żeby dać Ci święty spo­kój ^_^ Na nie­które scre­eny aż się napa­trzeć nie mogłem. MacOSX wygląda śliczniaście *.*

  2. Paweł Tkaczyk 31/10/2006 do 07:40 # Odpowiedz

    To ja jesz­cze o tor­ren­tach może (skoro już Ci tak wci­skam). Nie tor­ren­tuję nało­gowo (nie wiem, co to ten Peerguardian), ale od czasu do czasu jakieś distro czy coś tam zasy­sam. Za pomocą małego, ele­ganc­kiego i dar­mo­wego pro­gramu „Transmission”. Robi tylko to, do czego został stwo­rzony — zasysa Torrenta z Sieci. Mnie wystarcza :)

    Do RSS uży­wam NewsFire (płatny), ale to dla­tego, że przy­zwy­cza­iłem się do stylu win­dow­so­wego FeedDemona.

    • CoSTa 31/10/2006 do 07:47 # Odpowiedz

      mam nadzieję, że z tym wci­ska­niem to zmru­że­nie oka zauwa­ży­łeś :). trans­mis­sion znam, lubię ale jako że jestem inter­ne­to­wym zło­dzie­jem i kradnę namięt­nie cudzą wła­sność inte­lek­tu­alną — muszę się jakoś przed tymi wszyst­kimi orga­ni­za­cjami zabez­pie­czać. od tego są peer­gu­ar­diany i safe­pe­ery różne.

      a jak wypa­trzysz jesz­cze coś nie­dro­giego a tak dobrego jak trans­mit czy uni­son — daj znać! świetny po pro­stu świetny soft!

  3. ryba 31/10/2006 do 08:38 # Odpowiedz

    Tak jak Pawel pole­cam Transission, faj­nie ze jest azu­reus ale jak potrze­bu­jesz scia­gnac jeden plik to t. jest lepsze.

    Jesli cho­dzi o irc to ja wole MacIrssi, moze to kwe­stia przy­zwy­cza­je­nia ale dla mnie ten pro­gra­mik bar­dziej oddaje wspo­mi­nana przez cie­bie ‘magie’ irca.

    Komunikatory: masz stado im jab­be­ro­wych. Jesli cho­dzi o gg ja uzy­wam Kadu (tylko ikonke sobie zmie­ni­lem w docku bo orgi­nalna jest bajeczn­nie pik­se­lo­zo­wata). Moze nie jest tak ladne jak adium ale robi to do czego jest stwo­rzone i nie ma tzw. zamulen.

    Mozesz tez zamon­to­wac te pro­to­koly przez trans­porty jab­be­rowe bez­po­sred­nio w icha­cie. Masz to opi­sane w porad­niku na stro­nie Bartosza (fotogenia.info).

    Nie wiem czy widzia­les np te pol­ska strone na bazie wiki zro­biona przez chlo­pa­kow (i dziew­czyny :) z mac­plug? http://www.macplug.org/wiki/ — masz tam zbior lin­kow do pro­gra­mow, faq, porady i wiele innych pomoc­nych rzeczy.

  4. ninja 31/10/2006 do 08:59 # Odpowiedz

    co do gadu przez jab­bera GORĄCO ODRADZAM! uży­wam mirandy i czę­sto gadam z vor­giem, który używa gg przez jab­bera — non stop są jakieś pro­blemy, a to z wkle­ja­niem, a to z delayem, a to jesz­cze z czymś innym… swoją drogą vorg ma na swoim maku klienta, któ­rego można uży­wać pod windą, w linuk­sie i na maku — jeśli chcesz zapy­tam jak to się tam nazy­wało. w każ­dym razie gadu przez jab­bera to ZŁO. nie­dawno zro­zu­mia­łem skąd się biorą narze­ka­nia na gadu wśród geeków… ano biorą się wła­śnie z tego, że naj­czę­ściej uży­wają nie samego gadu a jab­be­ro­wych trans­por­tów, które są 3 razy bar­dziej wadliwe od samego gadu :P

  5. ryba 31/10/2006 do 09:41 # Odpowiedz

    @ninja: ja tez nie lubie trans­por­tow dla­tego napi­sa­lem o Kadu/to nie jest klient jabbera/ bo CoSTa napi­sal ze jest tylko jedna apli­ka­cja IM z natywna obsluga gg.

  6. wyzimir 31/10/2006 do 12:23 # Odpowiedz

    Do ftp uży­wam Cyberducka. Jest dar­mowy i działa.

    Zmień zabez­pie­cze­nie anty­spa­mowe na swoim blogu, bo to strasz­nie wk*wia.

    • CoSTa 31/10/2006 do 13:58 # Odpowiedz

      cyber i owszem działa jak należy. tyle że nie jest aż tak wygodny dla mnie jak transmit.

      a o co cho­dzi z anty­spa­mem? aki­smet zadzia­łał i nie pusz­cza komentarzy?

      • btd 31/10/2006 do 19:57 # Odpowiedz

        pew­nie cho­dzi o literki ktore ktos na nie­zlych grzyb­kach pro­jek­to­wal i sa cza­sem tak podobne do sie­bie ze lupy potrzeba zeby zoba­czyc czy jest wcie­cie czy nie. Jak dla mnie ‘old english’ jest bar­dziej czytelny :)

  7. Ender 31/10/2006 do 17:27 # Odpowiedz

    adium byloby fajne, ale.. cza­sami sie wywala na wczy­ty­wa­niu konak­tow z gg. Zmienilem cos w liscie konak­tow z poziomu innego pro­gramu i.. od tej pory adium poka­zuje mi ladny obra­zek plo­na­cej kaczki. W efek­cie prze­ta­lem uzy­wac gg :)

  8. hadret 31/10/2006 do 19:07 # Odpowiedz

    Wniosek z tego taki, że bez GG można żyć :P Sam ostat­nio nie­mal cał­ko­wi­cie prze­rzu­ci­łem się na jabbera (:

  9. Ender 31/10/2006 do 19:55 # Odpowiedz

    hadret:

    owszem, bez gg mozna zyc (nigdy tego spe­cjal­nie nie uzy­wa­lem, wola­lem icq, tera wla­sci­wie caly czas skype). Co do jab­bera — zalo­ze­nie fajne (w pierw­szym momen­cie), ale… mia­lem uzy­wa­lem kie­dys — ser­wer padl w efek­cie robi­lem nowe konto jab­be­rowe… padl kolejny ser­wer. Teraz mam kolejne dwa konta na jab­be­rze. Nie bawi mnie kolejne zakla­da­nie kont jak sie cos sta­nie ser­we­rowi. Jabber wymaga jesz­cze paru lat pracy (nad pro­to­ko­lem, nad obsluga ser­we­row) i bedzie ok. Na razie — ciekawostka :)

  10. Hadret 31/10/2006 do 20:10 # Odpowiedz

    Aj tam, może po pro­stu tra­fia­łaś na „złe” ser­wery? (: Wszak WpKontakt bodaj korzy­sta z jab­be­ro­wej „cie­ka­wostki” i radzi sobie nie naj­go­rzej. Polska ma tę dole­gli­wość, że masę mamy tych komu­ni­ka­to­ro­wych pier­dół — GG, Tlen, AQQ etc. etc. Jakby nie można było zro­bić pol­skiej spo­łecz­no­ści ICQ czy inszego AOL’a (w tej chwili to w ogóle chyba ten sam pro­to­kół, ale głowy nie dam sobie za to urwać :P), ew. MSN (: Myślę, że dzięki Gtalkowi jab­ber ma spore roz­wi­nąć skrzydła (:

    • CoSTa 31/10/2006 do 20:39 # Odpowiedz

      primo hadret: ender to facet :). secundo: pro­to­kół to jedno, ser­wery to dru­gie. jab­ber jest fajny bo pozwala na wiele. co jed­nak z tego, skoro taki chrome.pl roz­łą­cza mnie z czę­sto­tli­wo­ścią więk­szą niż gg? funk­cje pro­to­ko­łów z pozy­cji zwy­kłego usera, który z nich korzy­sta są bar­dzo zbli­żone — gada­nina, p2p, roz­mowy gło­sowe… to, co wku­rza w gg to pady. rów­nie mocno wku­rza to przy śred­nio sta­bil­nie dzia­ła­ja­cych ser­we­rach jab­be­ro­wych. google i jego gtalk nie­wiele tu zmie­nią bez pod­sta­wo­wej funk­cj­nal­no­ści (zosta­wia­nie wia­do­mo­sci na ser­we­rze itd.). żyć bez gg dosko­nale się da, bez jab­bera zresztą też. w sumie nie wiem jakie to ma zna­cze­nie przy tych wszyst­kich mul­ti­pro­to­ko­ło­wych komunikatorach :)

  11. Hadret 31/10/2006 do 21:18 # Odpowiedz

    Literówka w poprzed­nim komen­cie — sorki Ender! (:

    Wiesz, zdaje się, że wiele zależy od samego ser­wera. Na chrome.pl, który z zazna­cze­niem jest w sta­dium eks­pe­ry­men­tal­nym, fak­tycz­nie GG siada non-stop. Jednakże, pono, na inszych ser­wach działa to jakoś bar­dziej sta­bil­nie. Ciężko mi napi­sać kon­kret­niej, gdyż nie korzy­stam z innego.

    Z dru­giej strony, mimo wszystko, bra­kuje klien­tów na alter­na­tywne sys­temy ope­ra­cyjne. OK, jest Kadu, ale co jeśli mam Linuksa i wolę uży­wać apli­ka­cji napi­sa­nych z nasta­wie­niem na biblio­tekę Gtk, a nie Qt? Rozwiązaniem jest niby Gaim, ale jego wspar­cie dla GG, tu brzydko napi­szę, ssie. I to mocno. GNU Gadu? Pada i sypie się chyba czę­ściej niż Chrome [: Jedynym, w miarę sen­sow­nym, roz­wią­za­niem pozo­staje jab­ber + klient jakiś zno­śny, na ten przy­kład Gajim. Ale to wra­camy do punktu wyjścia (:

    • CoSTa 31/10/2006 do 21:29 # Odpowiedz

      uży­wasz gg przez trans­porty? od tego są wtyki w gaj­mie czy u mnie w audium, by nie bawić się w jab­be­rowe trans­porty a korzy­stać z imple­men­tra­cji pro­to­kołu ser­wo­wa­nej przez wtyczkę. chrome w fazie testo­wej jest chyba od lat i jakoś z niej wyjść nie może :). nie, ja piszę o tym, że chrome sys­te­ma­tycz­nie mnie wywala z dwa razy dzien­nie, pod­czas gdy gg „tylko” raz (nie trans­port — tego nie używam).

      odpa­la­nie cze­rech róznych pro­gra­mów by pokli­kać to już jest mak­sy­mal­nie chore :). komu­ni­ka­tory mul­ti­pro­to­ko­łowe górą!

  12. Hadret 31/10/2006 do 22:30 # Odpowiedz

    Jakoś Gaim do mnie nie prze­ma­wia, nie wiem dla­czego. Może dam się prze­ko­nać na imple­men­ta­cję bo fak­tycz­nie trans­porty dzia­łają… różnie (:

    A chrome, chyba, zawsze był-jest-i będzie w fazie testów (:

  13. Hadret 01/11/2006 do 09:40 # Odpowiedz

    Dobra, przy­znaję się… Dawno nie korzy­sta­łem z Gaima i stąd brak mojego prze­ko­na­nia. Przeniosłem się na pro­to­kół i fak­tycz­nie działa toto sta­bil­nie — a na pewno sta­bil­niej niż trans­port gg.chrome.pl (:

  14. danadam 01/11/2006 do 20:57 # Odpowiedz

    Gdzieś trzeba testo­wać nowe rzeczy :-) :

    http://forum.jabberpl.org/index.php?showtopic=5736&st=30&p=37087&#entry37087

  15. Hadret 25/11/2006 do 19:05 # Odpowiedz

    CoSTa, mam prośbę doty­czącą Democracy — mógł­byś pole­cić jakieś ciekawe/śmieszne/whatever kanaliki? (:

    • CoSTa 26/11/2006 do 10:04 # Odpowiedz

      nie uwie­rzysz hadret ale pozby­łem się demo­cracy na dobre, przy­naj­mniej do czasu pod­łą­cze­nia dru­giego twar­dziela. wymię­kłem gdy zoba­czy­łem ile mi te fil­miki miej­sca zaczęły zaj­mo­wać a wbu­do­wany twardy nie jest tu zbyt wielki nie­stety. no i doszły mi pod­ca­sty z itu­nes… wybór był prosty :)

      poszpe­raj chwilę na stro­nie demo­cracy i poroz­glą­daj się w tym ser­wi­sie z feedami. ja tak rafi­łem na kilka sympatycznych.

  16. CoSTa's Family Page 04/03/2007 do 18:07 # Odpowiedz

    Zudeo aka Azureus 3Nooo, naresz­cie! Nareszcie Azureus stał się czymś wię­cej, niż tylko przy­cięż­ka­wym klien­tem tor­renta, któ­rego sens uży­wa­nia stał pod wiel­kim zna­kiem zapy­ta­nia dla każ­dego, kto widział takie sym­pa­tyczne pro­gramy, jak uTor­rent czy KTorrent

Dodaj komentarz