Jestem wzruszony… Do głębi i w ogóle. Wygrałem! Wygrałem! Wygrałem!!! Po raz pierwszy wygrałem coś w konkursie z nagrodami :)
Wygrałem sporą cegłę, która się zowie The Effie Awards 2006 i jest katalogiem grubym, opasłym, woniejącym jeszcze farbą jak należy a do tego nieco gadżetów. Cały czas w to nie wierzę… W całym swoim życiu wygrałem do tej pory raz: w konkursie Coli czy czegoś takiego. Miałem w rękach kupon, na którym pisało, że dostanę parasolkę. Cieszyłem się jak dziecko do czasu sprawdzenia daty obowiązywania kuponu. Dwa tygodnie po terminie… I tak całe życie mnie los rozpieszcza. A tu proszę! Wygrana! Znaczy się, że coś się zaraz w cholerę posypie bo przecież nie może tak być, że coś dostaję za nic. Dobry bóg zadba o równowagę w naturze i pewnie po powrocie do domu zastanę zepsutego Maka (tfu!) :)
Dzięki Maćku, przesyłka jak widzisz dotarła. No i czas na linki: tu konkursik ogłoszono a konkursik ogłosił ten pan.








uff, chwalić tylko Pocztę Polską, że przesyłka gdzieś nie utnkęła… 5 dni to i tak dobry wynik
Ha — końgratulejszyn CoSTa
Gratki ^.^