Calamus jako program do składu nie chce po prostu umrzeć. Jako soft na Atari ST/TT/Falcon był znany i lubiany. Ale wydawało się, że wraz z odejściem Atari w odmęty czasu wziął i zdechł. Gdzie tam! Osobiście ściągałem jakieś wersje demonstracyjne na peceta i to w sumie całkiem nie tak dawno (bo i soft jest wciaż aktywnie rozwijany — to imo ewenement). Soft nazywał się jak najbardziej Calamus i jak najbardziej magii pod Windows już się w obcowaniu z tym programem nie czuło. No to może teraz coś poczuję? Przed chwilą szperając w necie trafiłem na coś, co zwie się iCalamus. Zbieżność nazw zbyt duża by można ją było uznać za przypadkową i aż mnie świeżbi, by jeszcze nieco zaśmiecić sobie system. Zdaje się, że rzecz tylko na Maka (stąd chyba to „i” przed nazwą właściwą) a wygląd paletek jakby nieco znajomy… Czyżby? Czyżby coś na kształt Calamusa? No cóż, zobaczymy! Niemcy to jednak dziwna nacja, lubiąca wykopywać starocie i reanimująca je co chwilę. No i jeszcze oficjalny blog programu… Jak można było zrobić tak brzydki schemacik dla Serendipity? :)
Zapachniało mi Atari…
Socjal
Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...








Calamus to potęga… STRych to z dyskietek odpalał, pamiętam :)
Taaa… Ja nie dosć, że z dyskietek to jeszcze na emulatorze mono. A i tak się sypało :)
STRycha pozdrów jeśli gdzieś na niego trafisz!
W Niemczech istniał taki rynek dla kompów st/tt/falcon, że nie ma się co dziwić.
Gdyby ktos jeszcze nie wiedzial to informuje ze ruszyla polska wersja forum na stronie Calamusa.
Co do iCalamusa to wyglada ciekawie ale sa jeszcze pewne powazne niedociagniecia jesli chodzi o interfejs, co do reszty sie nie wypowiadam bo go nie uzywam.