Menu serwera

MacOSowy mail i backup

Niedawno pisałem sobie a muzom, że o ile wynajdę jakiś sensowny sposób na backup maili w defaultowym programie do mailingu pod MacOS, to dokonuję przesiadki całkowitej a cezurą owej będzie wyczyszczenie serwerów z tysięcy maili, jakie mi się tam zalęgły podczas używania Windows i Linuksa naprzemiennie. Teraz nie mam potrzeby trzymania całego mailingu na serwerach bo i po co to czynić? Jakoś jestem wbrew ogólnym tendencjom do trzymania wszystkiego na serwerach. No nie lubię, takie już moje spaczenie.

Problem backupu został rozwiązany w sposób najprostszy z możliwych: za pomocą kopiowania plików. Przetestowane – wywaliłem zawartość katalogu /Users/costa/Library/Mail i odpaliłem Maila. Grzecznie się mnie wizard kontowy zgłosił. Zatrzymałem drania i przywróciłem zawartość katalogu z kopii. Wszystko śmiga jak należy. I lepiej niż w Evolution bo tam pliki z ustawieniami były porozwalane w kilku miejscach. Tu wszystko siedzi w jednym katalogu i po prostu można z tym robić co się podoba. Np. jakiś Workflow obmyśleć, coby mi się co dzień kopia robiła przyrostowa. Ciekawe czy tak się da? W sumie – czemu ma się nie dać? Ot trzeba poznać Stuffita odpowiednio i zobaczyć na co pozwala Automator. A ponoć pozwala na wiele…

Oj, MacOS zaczyna mnie się coraz bardziej podobać!

nieco o programie Mail
nieco o programie Automator
nieco o programie Evolution

5 odpowiedzi do MacOSowy mail i backup

  1. wyzimir Październik 8, 2006 o 19:17 #

    Akcje do kopi przyrostowych znajdziesz w internecie. Potem zapisujesz workflow jako plugin do iCala, w nim ustawiasz dogodny termin i to wszystko… działa.

    • CoSTa Październik 9, 2006 o 07:00 #

      dziękuję pięknie. kurczę, ależ ten automator to przydatne narzędzie…

  2. Hadret Październik 8, 2006 o 19:22 #

    Och, dłuuuugo nie mogłem dać się przekonać do jakiegokolwiek programu pocztowego. Z początku wybór padł na Thunderbird’a, ale ostatecznie począł zniechęcać mnie kilkoma funkcjami. Spróbowałem Evolution i jest lepiej, ale to jeszcze nie to. Chyba powrócę do testów Sylpheed’a (:

    • CoSTa Październik 9, 2006 o 07:03 #

      niedługo przed przesiadką na maka przerzuciłem się na sylpheeda. evolution w edgym cięgiem mnie się przy zamykaniu wywalało aż mnie to wkurzyło. sylpheed to chyba najbliższy ideału (czyli porty the bat na linuksa :)) program. dobrze mi się po skonfigurowaniu drania z nim współpracowało.

      • Iver Luty 6, 2007 o 20:52 #

        Taaaaa Sylpheed jest świetny

        Też go używam wszystko w jednym katalogu (Mail czy jak se go tam nazwiesz)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Mandriva 2007 first look

Mandriva zaraz po zainstalowaniuNo i dossała mi się Mandriva nowa do samiutkiego końca. A kiedy już się dossała to nie...

Zamknij