Menu serwera

Moje pięć groszy w sprawie czternastolatki

Sprawę znają wszyscy więc nie ma się co rozpisywać. Można co najwyżej dorzucić swoje pięć groszy. Dorzucę, wolno mi. Mam kilka pytań, na które oczywiście nie znajdą się odpowiedzi bo osoby, do których pytania są skierowane nigdy na nie nie odpowiedzą. A przynajmniej nie powinny jeśli mają resztki czegoś, co można nazwać sumieniem.

Pytania:

  • do „koleżanek i kolegów z klasy” – prócz ogólnej wesołości czy w kimś, chociaż w jednym z was (prócz ponoć jednej koleżanki, która pobeczała ale po nauczyciela skoczyć to już jej się nie chciało czy choćby mordę na korytarzu wydrzeć), drgnęło choćby coś w środku, że dzieje się coś nieprawidłowego? Czy chociaż jedno z was na zaistniałą sytuację powiedziałoby wtedy coś innego niż „fajna beka” (cytat za Gazetą Wyborczą)? Nie? Macie – skurwysyny – czelność nazywać się ludźmi?
  • do rodziców „koleżanek…” – macie uczucie, że cały wasz wychowawczy trud poszedł na marne? Czy w ogóle wychowywaliście swoje dzieci? Czy dumni jesteście z tego, jak wasze dzieci zachowały się w obliczu czegoś takiego? Czy po tym wszystkim choć jedno z was, zafajdani rodzice nie mający ponoć czasu na wychowanie ale mający czas na oglądanie telewizji – czy choć jedno z was ze swoim dzieckiem choćby zamieniło dwa zdania więcej niż „Nie brałeś(-aś) w tym udziału, prawda? W porządku…”? Przegraliście. Spłodziliście kawałek mięsa, z którym nie macie bladego pojęcia co robić dalej. I to mimo przeprowadzanych przedmałżeńskich pogadanek z księdzem…
  • do rodziców tych zwyrodnialców – czy patrząc w lustro i widząc siebie widzicie jednocześnie osoby odpowiedzialne za śmierć tej dziewczyny? Nie? Czy w ogóle rozmiecie na czym ta odpowiedzialność miałaby polegać? Nie? Boże…
  • do Polaków katolików – ponoć jest was 90% w tym kraju. Bogu niech będą dzięki, że jest ten drobny procentowy margines ludzi do was nie należących. Bo jeśli tak wygląda wychowanie w wartościach chrześcijańskich, że cała klasa ma „fajną bekę” z tego, co ogląda i co się wyprawia z ich ponoć koleżanką, to ja te wasze wartości odrzucam daleko. Im dalej, tym lepiej. Czas na pytanie: Polacy katolicy, czy zadowoleni jesteście ze swoich wartości, które tak pracowicie wpajacie w swoje pociechy? Wiem, że jesteście zachwyceni wręcz swoją ciężką wychowawczą robotą zwalania swoich obowiązków na szkołę, księdza i diabli wiedzą kogo jeszcze.
  • do polityków – czy jedyną reakcją, jaką potraficie wymyślić na kompletną znieczulicę, jaka panuje w społeczeństwie przez was rządzonym, jest zamknięcie bramy i teczka agenta? Nie potraficie wykrzesać z siebie czegoś więcej?
  • do przestępców wszelkiej maści – mam pytanie i prośbę jednocześnie: czy napadając mnie w drodze z pracy do domu, moglibyście tego NIE robić w miejscu publicznym? Wiecie, i tak nikt mi nie pomoże a wam nie przeszkodzi ale dla mnie wstyd mniejszy gdy będę się gdzieś tam czołgał zakrwawiony. Bo w publicznym miejscu to jeszcze mi dokopią i buty zabiorą a jacyś gówniarze zobaczą i być może benzyną obleją i podpalą. Więc mam prośbę – jeśli już musicie mnie flekować, róbcie to z dala od „ludzi”, okej? Bylem tylko dychał to sobie poradzę ale kompletnego olewania przez przechodzących obok „zwykłych obywateli” po prostu nie ścierpię.

45 odpowiedzi do Moje pięć groszy w sprawie czternastolatki

  1. btd Październik 27, 2006 o 07:51 #

    ooo , ja mialem napisac ale wygladaloby to jak przemowienie Kurskiego: bluzgu, bluzgu, bluzgu, wiec sobie odpuscilem.

    I dokladnie takie same pytania cisna sie na usta.

    Normalnie ogien i miecz, albo stanowisko ogniowe z gatlingiem. Tak wyglada ludzkie bydlo

  2. ninja Październik 27, 2006 o 07:56 #

    wspieram :|

  3. ciotka's eleni Październik 27, 2006 o 08:28 #

    Wiadomosc poszla w swiat i doszla tez tutaj i na pewno nie dotyczy to tylko Polski. U nas tez z rok temu byla historia ktorej jeszcze do dzisiaj nie wyjasniono. Jeszcze szukaja zwlok 11-letniego chlopca ktorego w nieznanych okolicznosciach pobila zgraja rowiesnikow. Najgorsze jednak w tym jest to ze ktos z doroslych (rodzice, dziadkowie, znajomi?)pomagal tym malolatom w ukryciu jego zwlok. Jedyne co ich interesowalo to jak uchronic swoje pociechy przed wymiarem sprawiedliwosci, ktory zreszta wobec maloletnich jest w Grecji bardzo poblazliwy.Dolaczam sie do twojego oburzenia znieczulica spoleczna ktora przynajmniej w Grecji byla malo znana zwlaszcza wobec dzieci.

    Pewnie im wyzszy materialnie poziom zycia osiaga czlowiek tym bardziej staje sie nieludzki.

    Jest mi po prostu wstyd jako osobie doroslej i jako matce….

  4. Biter Październik 27, 2006 o 08:40 #

    Brak dyscypliny, brak autorytetów, brak konsekwencji i zainteresowania u rodziców (pogoń za kasą?) powoduje ze powstaje cała masa takiego bydła – pozbawionego skrupułów, sumienia, bez umiejętności rozróżniania dobra od zła. Paradoksalnie każdy z nas wie mniej więcej co można z tym zrobić, tyle ze nic konkretnego z tego nie wynika :/ Nauczka dla przyszłych pokoleń, bo to już jakby stracone i do odstrzału (uogólniam oczywiście). A im dłużej będzie pobłażliwość prawa dla bydła to tym szybciej wrócą czasu samosądów rodem z dzikiego zachodu, bo miarka zaczęła się już przelewać. hmmm… ktoś wie gdzie kupić tanio karabin snajperski?

    • btd Październik 27, 2006 o 09:02 #

      Ja tylko czekam na jedna jedyna rzecz od pis-u. Mozliwosc skutecznej obrony swojej wlasnosci i swojej rodziny. Zebym mogl odstrzelic dupe gowniarzowi ktory postanowil poskakac sobie po moim aucie. Albo gnojka ktory wszedl na moj teren prywatny, bo zachcialo mu sie jablek.

      • shark Październik 27, 2006 o 11:17 #

        Jesli faktycznie bedziesz chcial odstrzelic gnojka, ktory wszedl do ciebie na podworko po jablko to lepiej zebys nigdy nie dostal broni do reki, a w Polsce lepiej zeby nigdy nie bylo takiego prawa, ktore na to pozwala. Wlasnie przez ludzi sądzacych tak jak ty Polska nie moze miec takich praw. Jestem takze za prawem do ochrony wlasnego zycia i mienia ale trzeba rozgraniczyc zagrozenie bo idioci beda strzelac do dzieci.

  5. lukas Październik 27, 2006 o 08:54 #

    Przez takie sytuacje zaistniałe w tym chorym świecie można sobie zniszczyć psychikę, życie (jeżeli ktoś się tym przejmuje). Jeszcze nie tak dawno, naszych dziadków mordowano w obozach zagłady, wojna minęła, człowiek czuje się bezpieczny. Czyżby na pewno ? Co się dzieje w Czeczeni, krajach sąsiadujących. Co Putin robi z ludźmi ? Co się dzieje na Białorusi ? Dlaczego człowiek nie interweniuje ? WIADOMO !!! Nie, nie chodzi o broń nuklearną, chodzi o np. GAZ. W w/w kraja są identyczne obozy jak w Polsce w latach 40. Czy ktoś się tym zainteresuje ? Tak, kilkadziesiąt lat po zakończeniu wojny. Będzie, tak jak było z nami polakami, tak jak było u nas. To wyścig szczurów, ten kto ma ropę, gaż jest panem tego świata i dyktuje warunki. Trzeba po prostu żyć i być dobrym człowiekiem, cieszyć się każdym dniem.

    „Nie ważne w co wierzysz, jakiej jesteś wiary, ważne jakim jesteś człowiekiem”

  6. Olgierd Październik 27, 2006 o 08:58 #

    A ja się nie zgadzam.

    Problem w tym, że draństwo szczeniaków ocenia się przez pryzmat skutku (śmierci dziewczyny), na który nie mieli żadnego wpływu. Słowem: jakby nie odebrała sobie życia, nie byłoby takiego skandalu.

    • btd Październik 27, 2006 o 09:04 #

      To moze przeczytaj jeszcze raz pierwsze ‚pytanie’ Costy?

    • CoSTa Październik 27, 2006 o 11:01 #

      [quote]Problem w tym, że draństwo szczeniaków ocenia się przez pryzmat skutku (śmierci dziewczyny), na który nie mieli żadnego wpływu. Słowem: jakby nie odebrała sobie życia, nie byłoby takiego skandalu.[/quote]

      wiesz olgierd, sprawy by nie było gdyby jej nie zrobiono tego, co jej zrobiono. sama z siebie i radości życia wzięła i się na tej skakance nie powiesiła… więc, z całym szacunkiem, twoje słowa są bardzo ale to bardzo nie na miejscu.

      • Olgierd Październik 27, 2006 o 12:00 #

        Są na miejscu, są.

        Negatywna ocena ich zachowań nie może zmieniać faktu, że zwykłym następstwem przyczynowo-skutkowym takiego zachowania nie jest śmierć człowieka. Są ludzie, którzy potrafią targnąć się na swoje życie pod wpływem kłótni w pracy – czy wówczas też trzeba kogoś osądzać za tę śmierć??

        Chłopakom należą się baty za to co zrobili, natomiast za śmierć dziewczyny odpowiedzialności po prostu nie ponoszą.

        Jak ochłoniesz z emocji to może to zrozumiesz.

        • CoSTa Październik 27, 2006 o 12:39 #

          wiem o co ci chodzi ale tego nie akceptuję. tak, jak najbardziej emocje mają tu wiele do powiedzenia bo gdybym stał z boku i patrzył, widziałbym to dokładnie tak jak ty: faktycznie zabawa panienką nie musi od razu oznaczać tego samego co powieszenie jej na skakance. prościej: macanka nie oznacza zaraz zabójstwa.

          tylko wiesz co? nie chcę tak stać z boku i patrzeć chłodnym okiem. trochę mam dość coraz to fajniejszych newsów ze szkół. może to dlatego, że za dwa/trzy lata moja własna córka trafi do szkoły i chciałbym, by trafiła do miejsca sympatycznego. tak, jak w swoim czasie pewnie będziesz chciał ty (nie chwalisz się potomkami na blogu więc zakładam, że ich nie masz).

          może czas uruchomić emocje i przestać przyglądać się takim wybrykom przez szkiełko i oko? bo co z tego, że [i]”Negatywna ocena ich zachowań nie może zmieniać faktu, że zwykłym następstwem przyczynowo-skutkowym takiego zachowania nie jest śmierć człowieka.”[/i] skoro skutek jest, jaki jest: dziewczyna nie żyje. i naprawdę mam gdzieś, czy jest to „zwykłe” czy też „niezwykłe” następstwo próby gwałtu czy jak to nazwać. idź i powiedz jej rodzicom w twarz, że twoje słowa są na miejscu.

          pisałeś, że moje pytania są głupie. okej, być może, nie twierdzę, że nie są. jednak z każdym czytanym twoim słowem utwierdzam się w przekonaniu, że są przede wszystkim zbyteczne. i to chyba smuci najbardziej w tym wszystkim – niewielu coś z tej śmierci wyniesie, niewielu czegoś się z niej nauczy, niewielu będzie w stanie przemyśleć jej przyczyny. ale miałem czas przywyknąć, przecież to coraz bardziej powszechne „zwykłe następstwo przyczynowo-skutkowe” takich zdarzeń.

          okej, ta dyskusja nie ma sensu i donikąd nie prowadzi, chyba zgodzisz się ze mną? więc proponuję tutaj skończyć. napisaliśmy co mieliśmy do napisania i okej, niech tak zostanie.

        • Olgierd Październik 27, 2006 o 12:48 #

          Brutalność w szkole jest smutnym faktem, to prawda. ZTCW kiedyś to jakoś inaczej wyglądało, nawet te moje gówniarskie bójki chyba były na troszkę innym poziomie agresji. Macanki… też były, i owszem, na ślizgawce czy gdzieś tam.

          Zaznaczyłem już w pierwszym moim komentarzu (może troszkę skrótowo): nie zgadzam się z oceną ich postępowania przez fakt, że dziewczynka sobie odebrała wskutek tego życie. Rozumiem, że ludzie są wrażliwi, że nie każdy jest tak gruboskórny jak ja, ale to nie zmienia faktu, że można dostać po łbie za normalne następstwa tego co robimy.

          Co do tego, że gnojkom należą się solidne baty – PEŁNA ZGODA.

          Jątrząc zadam dodatkowe pytanie: może winne są filmy? Np. takie jak „Clerks 2”, na którym przedwczoraj byłem w kinie?

        • CoSTa Październik 27, 2006 o 13:09 #

          nie mogłem się powstrzymać :)

          sam doskonale pamiętam swoje szkolne lata i owszem, też były bójki i owszem, też się biegało za dziewuchami. byłoby dziwne, gdyby było inaczej :). ale, na boga, były jakieś nieprzekraczalne granice! bójka nie oznaczała wyprowadzenia przez czterech kolesi jakiegoś jednego na zewnątrz (jeszcze nie biją wewnątrz, hurra!) szkoły i tam kopania go do nieprzytomności. to było nie do pomyślenia po prostu. się wychodziło „na solo” a wianuszek obserwatorów dbał o to, by wszystko działo się zgodnie ze sztuką „solówek”.

          podobnie z dziewuchami – pewnie że się biegało za nimi, pewnie że bywało niezbyt wybrednie. ale jak ktoś zaczynał przeginać to od tego była reszta klasy, żeby doprowadzić kolesia do pionu i przypomnieć co wolno a czego nie (czasem w bolesny sposób).

          a co do jątrzenia – olgierd, odpal filmy sensacyjne z lat 80-tych i zobacz jak tam wygląda przemoc. dziś w większości przypadków budzi co najwyżej letnie uczucia. pewnie, że były filmy brutalne nad wyraz. ale dziś „brutalność” oznacza coś o wiele, wiele więcej niż wtedy. dziś na miano filmu brutalnego trzeba sobie naprawdę mocno zasłużyć. jakość przemocy jest dziś inna, bardziej dosłowna, bardziej przemawiająca bezpośrednio, niż za pomocą wyobraźni. no i przy okazji wrażliwość jest inna. „urodzeni mordercy” to świetny film także pod względem artystycznym i jako pastisz kultury amerykańskiej gloryfikującej prawo do posiadania broni i opartej o broń, na broni wręcz powstałej. tyle że bardzo często dzisiejszemu osiemnastolatkowi nawet to do głowy nie przyjdzie. ba! w znakomitej większości dzisiejszy osiemnastolatek nie zrozumie w ogóle co ja napisałem.

          i to jest, imo, przyczyna tego, co się zaczyna wyprawiać i tego, że z pokolenia na pokolenie wrażliwość po prostu zanika (nasze pokolenie included).

        • btd Październik 28, 2006 o 13:03 #

          O dokladnie.

          Solowki przy szatniach byly i sie pilnowalo zeby wszystko bylo fair.

          W 8 klasie (heh jak dawno to bylo…) paru dupkow z klasy zaczaili sie zeby ‚obmacac’ dziewczyne z klasy. Ona uciekla, potem wszyscy faceci w klasie mieli rowno przewalone, az do czasu az ci niewyrzyci nie dostali od nas porzadnego wpieprzu. Paru poszla krew i bingo, zrozumieli ze zle zrobili, nawet kwiatki dziewczynie przyniesli. A tam? zero reakcji i pomocy.

  7. yoshi314 Październik 27, 2006 o 10:20 #

    nikt by sie nie dowiedzial, albo wyszlo by to na jaw zdecydowanie zbyt pozno zeby cos zrobic.

    ja bym jeszcze mial pretensje do dziennikarzy. dlaczego sa tacy bezlitosni w pogoni za sensacja, ale wobec sprawcow juz nie? powinni bezczelnie pokazac ich twarze, rozwiesic na bilboardach. zeby ludzie zobaczyli jak wygladaja gowniarze ktorzy zdolni sa do wszystkiego.

    moze zobaczyli by ze niczym nie roznia sie od ich dzieci.

  8. Olgierd Październik 27, 2006 o 10:29 #

    Przeczytałem – i co dalej?

    Pytanie brzmi czy mają czelność nazywać się ludźmi. No i co? Podobno nie ma głupich pytań ale na załączonym obrazku widzę, że są.

    Właśnie mija rok jak na moich oczach panienka wdrapała się na słup wysokiego napięcia i skoczyła na przewód. Byłem jedynym świadkiem zdarzenia, wzywającym organa itd. Sporo o tym myślałem. ZTCW przyczyną był zawód miłosny (dość drastyczny). Pytanie: czy chłopak, który ją „rzucił” ponosi odpowiedzialność za jej śmierć?

    I z innej beczki: Lepper z hasłem „Balcerowicz musi odejść” wyskoczył po przypadkach samobójstw rolników, którzy wzięli kredyty i nie potrafili ich spłacić. Jego zdaniem Balcerowicz powinien odpowiadać za te zdarzenia, bo to właśnie wskutek jego reform się stało. Podobnie powinni odpowiadać ludzie z banków, którzy dawali te kredyty – bo mieli wiedzieć, że rolnik w tych warunkach gospodarczych nie udźwignie takiego zobowiązania.

    Czy Lepper miał rację?

    • Biter Październik 27, 2006 o 11:05 #

      Masz racje. Tyle że chyba nie mówimy tu chyba o nieszczęściach jakim są samobójstwa z powodów takich jak zawód miłosny, trudna sytuacja finansowa itd ale o samobójstwie dziecka w skutek bezpośredniej winy jej rówieśników (i ich otoczenia). To następstwo nie złej sytuacji gospodarczej, to wina zdziczenia obyczajów, zaniku wartości itd. To że niektórzy żerują na nieszczęściu żeby zyskać na popularności to inna sprawa. Dzisiaj czytam o drastycznym morderstwie 21 latka przez trzech jego rówieśników, nie potrafią podać ani jasnej przyczyny tego ani nie robią sobie nic z tego że zabili człowieka. Nóż sam się otwiera i jestem coraz bardziej za samosądem, a jak mi się teraz odezwie jakiś obrońca praw człowieka ze to nie ich wina to nie wyrobie! I zaostrzanie kar nic nie da, pomóc może tylko świadomość szybkiej i nieuniknionej kary za każde draństwo – a tego brakuje.

  9. Piotr Szymczak Październik 27, 2006 o 11:23 #

    JA myślę że tą sprawę trzeba rozpatrywać w 2 kategoriach.

    1 Beznadziejne zachowanie małolatów, zarówno tych 4 jaki całej reszty klasy.

    2 Wpływ tego co zrobili na decyzje dziewczyny o odebraniu sobie życia.

    Co do tego jaki to miało wpływ na decyzję tej dziewczyny można sie spierać – co zapowiedział juz prawnik chłopców – dla mnie jest on dość jednoznaczny. Nie wiem jak ja mając te 14 lat bym się zachował, faktem jest że ludzie których dotykało upokorzenie czy to takie jak w przypadku tej dziewczyny czy też molestowanie przez rodzica wujka etc zamykają sie w sobie i ciężko im w samotności poradzić sobie z problemem. Jedni wybierają metodę drastyczna by zakończyć wszystko, inni dają życiu szansę i chcą dźwigać to brzemię.

    Natomiast jeżeli chodzi o samo zajście to faktem jest że w obecnych czasach wyzbyto się zdolności do obrony słabszych, i nie chodzi tu akurat o ta dziewczynę, ogólnie w życiu jest tak że tym najsłabszym mało kto pomaga. Bo taką wrażliwość można by rozpatrywać na wielu poziomach, koleżanki i koledzy nie pomogli tej dziewczynie, pytanie kiedy mieli pomóc czy kiedy ja położono na ławce – czy to jeszcze był żart, czy kiedy zaczęli ją rozbierać. Mnie się wydaje że nawet gdyby ktoś zareagował w momencie kiedy zaczęli ja rozbierać – nie uchroniło by to tej dziewczyny przed tym co zrobiła w akcie bezradności. Zresztą na obecną znieczulicę sami zapracowaliśmy, bo czy każdy pomaga bezdomnemu siedzącemu z tacka i zbierającemu na bułkę, większość przechodzi obojętnie – ja wraz z koleżanką zawsze jak widze jednego pana na Piotrkowskiej w Łodzi pomagam jak mogę, a że nie zawsze mogę finansowo, to czasem zapytam czy jest głodny bo dziś akurat nie mam przy sobie gotówki więc czy zje kanapkę która mam w plecaku. Człowiek bierze i zjada …. ale nie mogę powiedzieć że pomagam każdemu. Gdyby każdy z Nas niezależnie od wiary i kultury w jakiej się wychował pomagał choć w drobny sposób takiemu jednemu panu życie było by o wiele prostsze – może ta znieczulica by jakoś minęła.

    Mam nadzieję że szczeniaki dostaną odpowiednia karę – mój postulat podwiązać im nasieniowody ….

    Sie rozpisałem, sorka Costa

    • Biter Październik 27, 2006 o 11:30 #

      Podpisuje się również pod tym co napisałeś, trzeba naprawiać świat w swoim najbliższym otoczeniu i basta, bez oglądania się na innych. A co do kary to kastracja byłaby tu jak najbardziej na miejscu. Pięknym za nadobne tak żeby kara była odczuwalna i co najmniej tak samo wstrząsająca jak czyn za który są karani.

  10. Biter Październik 27, 2006 o 11:40 #

    Jeszcze dodam że publiczny pręgierz w centralnym punkcie każdego miasta byłby czymś czego mi bardzo brakuje.

  11. h67aruki Październik 27, 2006 o 12:14 #

    Właściwie mógłbym się z Tobą zgodzić i przyznać rację, jednak pytaniem „do Polaków katolików” przekreśliłeś w moich oczach cały sens tego wpisu. Nie wiem jaki miałeś cel i co właściwie chciałeś sensownego przekazać przez to pytanie, ale na pewno udało Ci się mnie obrazić. Oczywiście 90% to znamienita liczba, jednak jak powinieneś wiedzieć deklaracje nie mają często nic wspólnego z rzeczywistością. A w przypadku religii widać to aż nazbyt wyraźnie. Szkoda więc, że mimo całej swojej elokwencji posunąłeś się do bardzo prymitywnego zabiegu i posłużyłeś się prostackim zrównaniem wszystkich do jednej linii. Gratuluje.

  12. jeyRocs Październik 27, 2006 o 12:34 #

    Nie można się, CoSTa z Tobą nie zgodzić. Ująłeś to bardzo dobitnym, prostym językiem – bardzo dobrze!

    Jeśli można jednak minimalnie odejść od tematu – zauważyłem to już u RAFiego, zauważam i u Ciebie. I dziwię się, że tak do tego podchodzicie.

    IMHO wyznanie nie ma tu nic do tego! To jakieś podstawy, wartości, zwyczaje, z których MOŻNA albo i NIE skorzystać. To CZŁOWIEK, a nie RELIGIA decyduje, jakimi chcemy być ludźmi. Katolicyzm nie ma z urzędu wpisane, że wszyscy jego wyznawcy są idealni – wręcz przeciwnie, w Biblii napisane jest, że Bóg dał człowiekowi WOLNĄ WOLĘ. Podobnie jak ateizm nie ma z urzędu wpisane, że jest się komunistą, islam – zamachowcem etc. Patrzmy na LUDZI, nie na ich WYZNANIE!!!

    Wybacz proszę, ja już po prostu mam dość tego bezsensownego pata. „Taki z niego wielki katolik, a wczoraj wracał narąbany z baru”. „Przecież on jest ateistą, nie ma żadnych wartości”. „Uważaj, to muzułmanin, na pewno ma bombę w kieszeni”. Jeden drugiemu za plecami, byleby znaleźć tę lukę w postawie innych. Ludzie, wierzmy sobie wszyscy w co chcemy i dajmy sobie nawzajem święty spokój ;(.

  13. krzychu Październik 27, 2006 o 13:20 #

    CoSta – w mojej ocenie zmieliłeś [b]propagandowego szmatławca jakiego do tej pory moje oczęta nie widziały u ciebie[/b]. A już ten wątek o ‚Polakach katolikach’ to mnie zwyczajnie osłabił. Porażka.

    Ale oczywiście: twoja strona, to twoja wolność. Mnie nic do tego. I dobrze.

    Wiesz, co zastanowiło: otóż [b]nie wiem, po kiego czorta ty to napisałeś?[/b] Może jako rodzic dziewczynki chciałeś się zmotywować do lepszego wychowania swojej pociechy?

    Ale opluwanie innych to dość szczególna motywacja dla siebie samego. Więc pewnie chodziło o coś innego. Ale ja nie sklejam o co? Bo wiesz – tak na pierwszy rzut oka, to wygląda jak jakaś [b]terapia[/b].

    Mnie cała ta sprawa samobójstwa mocno poruszyła – jako rodzica dwunastolatki, jako katolika i jako byłego nauczyciela. Ale milczę konsekwentnie – nie zrobiłem notki. Z dwóch przyczyn. Pierwsza: [b]mam głęboki szacunek[/b] dla bólu i tragedii, jaka się rozegrała. A w obliczu tej sprawy [b]nie ma[/b] łatwych odpowiedzi i diagnoz. Niestety: pozostaje milczenie i – co najwyżej – wyciągnięcie w cichości ducha jakichś wniosków dla siebie samego.

    Czy ty wyciągnąłeś jakieś wnioski? Ja ich nie widzę.

    I druga przyczyna – ściśle powiązana z poprzednią sprawą: łatwość oskarżeń. Takie, które widze u ciebie są – wybacz mi – proste i prostackie. Proszę cię: nie obrażaj się na mnie, ale tak to widzę.

    Więc naprawdę wiem, czy jest sens pisania o tych strasznych rzeczach. Zdecydowanie jest to obecnie sprawa dla tych, którzy byli tam, gdzie to się stało – dla rodzin, bliskich, szkoły, nauczycieli i katechetów stamtąd. [b]Tylko oni są blisko prawdy[/b] – o ile taka w tej sprawie istnieje.

    • CoSTa Październik 27, 2006 o 13:53 #

      1) cytuj moje rozwiązanie problemu bo zdaje się, żadnego nie zaproponowałem a już szczególnie „prostego”

      2) NIE MA WE MNIE ZGODY na milczenie kiedy dookoła mnie zaczyna się dziać coraz gorzej i gorzej. tym się jak widzę różnimy. i to znacznie.

      3) NIE MA WE MNIE ZGODY na obłudę nicnierobienia w obliczu dziejącej się krzywdy i jednoczesnego chadzania do kościoła oraz palenia zniczy jak to gracz zauważył słusznie.

      4) potrzebę terapii widzę raczej w otaczającym mnie świecie a nie u siebie samego, skoro ten świat najchętniej by milczał a atak na nieprzestrzeganie wartości, które ponoć się wyznaje uznaje za czelność krytykowania, obrażanie i bóg jeden wie co jeszcze.

      gniot? być może. dobrze mi z tym gniotem. przynajmniej mogę o tym z kilkoma ludźmi pogadać i wyciągnąć z tej śmierci jakieś wnioski. milczenia mam już serdecznie dosyć. tym radosnym chłopakom milczano i bardzo, bardzo wielu rzeczach. chyba starczy milczenia.

      nie obrażam się bo nie mam za co. to twoje zdanie, które szanuję. pozwól mi mieć i swoje, nawet jeśli śmierdzi ci propagandą (???) i nie jest tak literacko wysublimowane, by nie zasługiwać na miano gniota.

  14. Gracz Październik 27, 2006 o 13:40 #

    Ja zdaje się rozumiem przytyk do naszych „katolików”. Pomyślcie proszę o zniczach palonych przez „kolegów i koleżanki”, że na tym poprzestanę. Owszem, jest to generalizacja, krzywdząca dla niektórych osób. Z moich obserwacji wynika jednak, że tylko dla niektórych.

  15. shqvarny Październik 27, 2006 o 14:06 #

    tu nie chodzi tylko o autorytety, religię, dyscyplinę. małe dzieci zawsze były w takich względach okropne, każdy przez ten okres przechodził.

    chociaż jest coś na rzeczy. wystarczy zwrócić uwagę na język, którym się dzieci (już od podstawówki) posługują. kultura osobista, agresja.

    Costa, rozumiem że masz małe dziecko, bez porównania większe doświadczenie życiowe, ale to co napisałeś jest… ekhm… na poziomie prasy brukowej.

    problem szkoły i wychowania nie dotyczy tylko Polski przecież, nie jesteśmy czarną owcą wśród sprawiedliwych i dobrze wychowanych narodów. wspomnieć tylko cykliczne strzelaniny w amerykańskich szkołach.

    • CoSTa Październik 27, 2006 o 14:35 #

      dobra, poddaję się.

      dzielnie przyjmuję w takim razie zjebki i obiecuję poprawę – na pewne tematy pisać nie będę a jeśli już będę, to tylko literackim językiem, bez wulgaryzmów, bez żadnych odniesień do nie daj boże … WRRRRÓĆ!… bez żadnych odniesień do tak kontrowersyjnej kwestii, jaką jest np. religia.

      a każdego, kto chce po prostu pogadać, powymieniać się choćby i bluzgami w ogniu pogadanki zapraszam na mailika, ew. jabberka. poznaniacy zaś zawsze mogą gorące kwestie obgadać przy dobrym piwie gdzieś w knajpie.

      cholera, nie wiedziałem, że na blogu trzeba zostawiać swoje przemyślane stanowisko a nie naklepać coś od serducha. jeszcze muszę się wiele o blogowaniu w takim razie nauczyć… dzięki za tę naukę! :)

      • btd Październik 27, 2006 o 15:10 #

        Jak nie bedziesz pisal, to bedziesz ciota ;-p

        Ja cie rozumiem a reszcie ąę moralizatorow pojade zapewnie w ich mniemaniu starszna demagogia: 5 kolesi potraktowalo tak wasza corke. Dalej jestescie tacy pelni zrozumienia dla tych jaskiniowych prymitywow i ‚kolegow’ ktorzy najpierw palcem nie kiwneli w obronie i cieszyli sie ze ‚niezla beka bedzie’ a teraz beda swieczki palic czy wyciagania w cichosci jakichs wnioskow ? Jak tak to wspolczuje waszym dzieciom.

  16. xom Październik 27, 2006 o 16:48 #

    Nie pękaj Kostas, nie pękaj. Ja się z Tobą zgadzam. To kwestia przyjętych zasad, wizji świata, pokolenia naszego itd. Niestety jesteśmy na wymarciu.

    Teraz nie ma zasad, zostały zastąpione przez „image”, który trzeba zmieniać wraz z koniunkturą. Przyszły czasy dominacji konformizmu.

    Z pewną nostalgią wspominam, największą zbrodnię naszej klasy (naszej panie kolego, naszej…) a mianowicie akcje „Miedzia”… Wtedy była to zbrodnia niebywała. Teraz by było o niej głośno najwyżej następnego dnia…

    Powiedział bym, że świat się zmienia. Ale to nie tak. On się psuje od środka. Gnije.

    Z każdym rokiem, poprzeczka czegoś co „przeciętny zjadacz chleba” ocenić może jako „niemoralne” czy „bluzniercze” podnosi się wyżej i wyżej… Ciężko mi sobie wyobrazić co to może być za lat naście…

    • madman Październik 27, 2006 o 19:05 #

      Przy takim podejsciu, jakie „spoleczenstwo” ma do dzisiejszych problemow, za kilkanascie obywatele nie beda mieli prawa wyrazac swojej opinii, bo bedzie to „naruszenie godnosci osobistej” i niewazne ze bedzie to godnosc kata/dreczyciela/przestepcy…

      Niestety faktem jest, ze znieczulica jest straszna i ciagle narasta w takim tempie, ze pare lat, i gwalt czy morderstwo nie zrobia na ludziach zadnego wrazenia: przejda obok i udadza ze nie widzieli, bo tak wygodniej :/

  17. SebaS86 Październik 27, 2006 o 22:37 #

    # do Polaków katolików…

    przepraszam, że jestem katolikiem (nie praktykującym ale jednak)…

    Co do reszty trudno się nie zgodzić… :/

  18. xom Październik 28, 2006 o 07:16 #

    sorry za offtopic ale kolega SebaS86 mnie do łez rozbawił…

    z założenia nie możny być katolikiem niepraktykującym.

    równie dobrze można powiedzieć: „jestem fanem jazzu ale go nie słucham”

  19. vmario blog Październik 28, 2006 o 09:51 #

    Mia?em pisa? o czym innym, ale post CoSTy sk?oni? mnie do zanotowania paru swoich my?li na temat molestowania i samobójstwa czternastoletniej Ani z Gda?ska.
    CoSTa stawia kilka wa?nych pyta?, z których (abstrahuj?c od pytania do „Polak…

  20. Azrael Nightwalker Październik 28, 2006 o 19:05 #

    Mnie najbardziej wkurwia reakcja mamusi tej dziewczyny która sprawców zbrodni nie wini… No ja pierdolę, znaczy to zwyczajnie że oni mogą wydupczyć także i ją bo skoro wg niej nic się nie stało to znaczy że jest w pytę i oni tak powinni robić codziennie.

    • jeyRocs Październik 28, 2006 o 19:41 #

      Jak to już powiedział Krzychu, „w obliczu tej sprawy nie ma łatwych odpowiedzi”. Nie można tego ładniej ująć, dlatego wydaje mi się, że Twoja wypowiedź jest wielce niesprawiedliwa. Nie jesteś w stanie przeniknąć do umysłu tej kobiety by wiedzieć, co tak naprawdę czuje. Więc proszę – uważaj na przyszłość na słowa, bo [b]słowo to chyba najbardziej niebezpieczne narzędzie w ręku ludzi…[/b]

    • byte Październik 28, 2006 o 19:43 #

      Azrael, ona nie ich nie wini, bo dziewczyna miała próby samobójcze już wcześniej. Tak jak pisał Olgierd – gnojki mogą odpowiadać za znęcanie się, ale nie za śmierć.

  21. btd Październik 28, 2006 o 21:08 #

    *demagogia*

    czyli, jak np zgwalce dziewczyne ktora wczesniej probowala popelnic samobojstwo i ona skutecznie targnie sie na zycie, to nie bede winny tej smierci bo przeciez juz wczesniej probowala popelnic samobojstwo? zajebiste myslenie.

    *demagogia*

  22. byte Październik 28, 2006 o 21:25 #

    Btd, unosisz się. Udowodnij im że wiedzieli o jej próbach samobójczych. Udowodnij że w ogóle ktoś wiedział. Demagogią jest wpis Azraela, który sugeruje że matka dziewczyny bredzi nie winiąc jej kolegów o śmierć córki.

  23. Walth's World Październik 29, 2006 o 09:39 #

    Pami?tacie jak mieli?cie 14 lat? Ja tak ?rednio. To raczej by?y nieciekawe dla mnie lata. By?em zbyt cichy, nie?mia?y i zbyt spokojny. Nie umia?em si? bi?, nie chcia?em si? bi? z “kolegami”, wi?c cz?sto musia?em przed nimi ucieka?, albo szuka?

  24. ciotka's eleni Październik 30, 2006 o 11:06 #

    Interesujace wypowiedzi choc czasami do przesady skrajne( podwiazac im nasieniowody albo wykastrowac). Swiat nie staje sie lepszy gdy na przemoc (a przeciez o to w tej sprawie chodzi: stosowanie przemocy przez jednych i nieprzeciwstawianie sie jej przez drugich + reakcje stada)reaguje przemoca.

    Moim zdaniem ci chlopcy zostali dostatecznie ukarani przez ich ofiare.

    Beda musieli przez reszte zycia dzwigac to brzemie..

    Ciekawi mnie jednak brak wypowiedzi kobiet

    ( jestem chyba jedyna kobieta ktora wypowiedziala sie na tej stronie) w tej kwestii.

    W koncu my kobiety mamy wieksze albo przynajmniej powinnysmy miec wieksze poczucie odpowiedzialnosci za to na jakich ludzi wychowujemy swoje dzieci.

    Srodowisko, szkola oraz inne instytucje w tym tez kosciol graja pewna role w procesie wychowania ale uwazam ze nadal najwazniejsza role pelnia rodzice a ci nie zawsze sa do tego zdolni albo tez przygotowani.

    Swiat wokol w tym tez „kodeks etyczny” zmieniaja sie w tak szybkim tempie ze my rodzice nie jestesmy czesto w stanie tych zmian przyswoic co dopiero przekazac je z przekonamiem nowym pokoleniom.

    P.S. Uwazam ze mozna byc wierzacym choc nie praktykujacym i chyba wiekszosc ludzi wierzacych niezaleznie od religii nalezy do tej kategorii

  25. CoSTa's Family Page Październik 30, 2006 o 13:00 #

    Do drobnej refleksji zmusił mnie komentarz mojej ciotki, która (przy okazji) doświadczoną kobietą będąc, zabrała jako jedyna póki co kobieta głos w dyskusji, jaka wywiązała się przy moim może niezbyt przemyślanym, ale szczerym wpisie o znanej wszystkim tr

  26. SebaS86 Listopad 6, 2006 o 21:34 #

    Xom a co w tym zabawnego? Zupełnie normalna sprawa… :-P A jak inaczej nazwać taką hybrydę nie będącą ani katolikiem ani ateistą (znaczy wierzy ale nie korzysta z wszystkich możliwości jakie daje nam przynależność do tego fragmentu społeczności)? ;-)

    Przepraszam za OT.

  27. czester Styczeń 24, 2007 o 20:29 #

    co za [cenzura] ci pedofile nawet nie wiedza co zrobili [cenzura] pedofili co mendy szmaty prostaki te guwniarze

    [czester, proszę, mniej bluzgów bo wszystko ma swoje granice. tu wolno wiele ale nie nazbyt wiele. komentarz zachowuję bo z zasady nie kasuję komentarzy. niemniej prosiłbym o trzymanie nierwów na wodzy, szczególnie przy tego typu sprawach. dzięki za zrozumienie – CoSTa]

  28. runa Marzec 12, 2008 o 13:17 #

    Czytając państwa wypowiedzi,z przerażeniem stwierdzam ile agresji jest w w/w wypowiedziach. Nic dziwnego że dzieci zachowują się w taki agresywny sposób.Bo przecież to Wasze dzieci. Większość z Was nie zdaję sobie sprawy ze skutków swojego zachowania.życzę Wszystkim więcej miłości do swoich dzieci a takich sytuacji będzie mniej.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
ASD – Animal Attraction – cyfrowe piękno

ASD - Animal Attraction - w ruchu wygląda pięknieAndromeda Software Development - nazwa tej grupy scenowej, mimo iż w cholerę...

Zamknij