Da Majek zaczyna nabierać prawidłowych odruchów, w czym pomagam jej jak tylko mogę. Owóż i dzieciak zaczyna się wdrażać w komputeryzację pełną gębą. Zaczynamy trochę nieśmiało i od zabaw ale już niedługo Majka spędzi swoje pierwsze pół godziny sam na sam z komputerem. A póki co wygląda to mniej więcej tak:
Da Majek ma już swoje konto na naszym rodzinnym Maku. Po zalogowaniu się (doskonale zna swoje hasło choć z wstukaniem są jeszcze problemy) ukazuje jej się tapetka z jej najukochańszej kreskówki — Scooby Doo. Póki co najważniejsze są dwie aplikacje: Mail (makowy klient poczty) i Safari (makowa przeglądarka). W Safari póki co odpalane są dwie strony: minimini.pl i cartoonnetwork.pl. Na stronie Mini Mini Majka kocha układać takie elektroniczne karty z postaciami z jej drugiej ukochanej kreskówki — Tabalugi (głupiej tak swoją drogą — strasznie mnie ta kreskówa irytuje, nie mam pojęcia dlaczego). Jest w tym cholera jedna coraz lepsza. Muszę jej mychę dla dzieci kupić bo jednak ta nasza nieco dla niej jest za duża i męczy się z klikaniem córek mój dzielny. Druga aplikacja to wspomniany Mail. Z tego co wiem to Majka dostała jak do tej pory dwa maile i na obydwa odpowiedziała. Proszę jaka obowiązkowa osóbka :)
Za rok sadzam przed konsolą na poważnie. Nie może być tak, że zgredzieję nie obiwszy wcześniej tyłka mojej małej w jakiejś krwawej naparzance. No i komu jak nie córce mam kupić PS3? :)








Ja ci powiem co cię męczy w Tabaludze — Tabaluga. Ten smok jest jakiś taki niedorozwinięty, w szczególności skrzydła wyglądają paskudnie. Za to czarny charakter rządzi :)
„No i komu jak nie córce mam kupić PS3? :)”
A swistak siedzi itd ;-p
Och — no to się zacznie jazda. Sugeruję: zniechęcać dziecię do kompa. Za wcześnie. Nie daj Boże, ale może narobić niezłych szkód. NIe życzę ci.
A co do Tabalugi — moja córa wiele lat uwielbiała ten serial. No i faktycznie gooopi on jest na maksa. :)
zniechęcać do kompa? żartujesz krzychu? dlaczego miałbym to robić skoro cała moja praca i to, co robię po niej (sporo czasu dalej spędzam przed komputerem) świadczy wręcz o czymś przeciwnym? no nie mogę przecież dziecku wciskać, że to złe i niefajne skoro większosć czasu spędzam przed monitorem. ja tu czuję stosowanie podwójnej miary więc co dopiero ona :). no nie będę kłamał swojemu dziecku, że to niefajne skoro to sprawia frajdę także mnie.
widzę to nieco inaczej — przyzwyczajać jak najwcześniej ale mocno podkreślać co wolno, czego nie i ile czasu można poświęcić. no i tłumaczyć dlaczego. majka nie ma póki co jakichś większych problemów z akceptowaniem zasad, które wprowadziliśmy więc chyba póki co jest OK. a że trzylatka radzi sobie z obsługą netu lepiej niż jej babcia… no cóż, to w końcu moja córka :). jak zawuażymy jakiś potecjalny problem to spróbujemy go rozwiązać. jak się nie będzie dawało — wtedy pokombinujemy co dalej. ale na pewno bana na kompa dzieciak nie dostanie. nie ode mnie, który spędza przed kompem większość dnia.
córek mój dzielny :D
Polecam dla Córy również http://www.kubus.pl — genialna strona dla maluchów.