CCS i promocja czyli jak można dać dupska na maksa

Łojezu, cze­goś takiego nie widzia­łem jesz­cze NIGDY. W sumie to nie wiem do jakiej kate­go­rii to zakwa­li­fi­ko­wać — szczyt głu­poty? Szczyt braku umie­jęt­no­ści i kła­ma­nia w CV? Nie wiem, ręce mi opa­dły po prostu…

A o co cho­dzi? A o dro­biazg mały. Oto bowiem firma CCS poczuła się w potrze­bie poin­for­mo­wa­nia mnie, jako byłego klienta, że mają pro­mo­cje na jakieś swoje pro­dukty. Wszystko faj­nie, lubię i chcę takie infor­ma­cje dosta­wać bo zawsze to lepiej dru­ko­wać taniej niż dro­żej. W czym więc pro­blem? A w tym, że infor­ma­cję otrzy­ma­łem drogą mailową. Tak jak więk­szość klien­tów firmy CCS wrzu­co­nych w pole DW maila. Już wie­cie o co cho­dzi? Dokładnie — oto mam kil­ka­set maili klien­tów firmy CCS (w tym pry­watne, takie jak np. mój), więk­szość z imie­niem i nazwi­skiem. Być może nie łamie się tu żad­nej ustawy i nie robi nic zaka­za­nego ale imo to skan­dal, by z firmy tak wycie­kały dane a przede wszyst­kim, by kil­ka­set osób dostało mojego maila, a z tych kil­ku­set osób kil­ka­na­ście stu­pro­cen­towo ma na wszelki moż­liwy spo­sób zawi­ru­so­wa­nego swo­jego Windowsa i zaraz zaczną się na moim kon­cie poja­wiać rze­czy co naj­mniej nie­fajne. Kurczę, weź tu teraz walcz z tym syfem, jaki na pewno zacznie spły­wać. Eeeech… biedny mój ser­we­rek pocztowy :)

Idę o zakład, że zatrud­nili jakąś siksę, która w CV wpi­sała sobie pra­co­wi­cie że oto potrafi słać kore­spon­den­cję seryjną. Wysłała. Dzięki ci o nie­zna­joma. Teraz to się dopiero zacznie jatka :/. Dokształć się panienko bo nie na tym polega sła­nie kore­spon­den­cji seryj­nej, by w outlo­oko­wej książce adre­so­wej zazna­czyć wszystko i wysłać w cho­lerę. Boże…

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

5 Komentarzy do “CCS i promocja czyli jak można dać dupska na maksa”

  1. byte 17/11/2006 do 15:03 # Odpowiedz

    To stan­dard, nic nowego. O polu CC uczą na stu­diach magi­ster­skich, do pozna­nia BCC potrzeba doktoratu.

    • CoSTa 17/11/2006 do 15:08 # Odpowiedz

      cho­lera, ja to jakieś szczę­ście musia­łem mieć jak do tej pory w takim razie. po raz pierw­szy coś takiego widzę.

      zaczy­nam być za egza­mi­nem z uży­wa­nia internetu :/

  2. Ender 17/11/2006 do 15:36 # Odpowiedz

    Heh, moga miec pro­blemy, bo maile (w nie­kto­rych przy­pad­kach) sa trak­to­wane jako dane oso­bowe (czyli jesli email sklada sie z imie.nazwisko/firma).…. Brawo :P

  3. paszczak 17/11/2006 do 16:54 # Odpowiedz

    łee, więk­szość moich zna­jo­mych tak robi roz­sy­ła­jąc jakieś „śmiesz­no­ści” szczę­sli­wie moja skrzynka na gma­ilu jakoś się broni chyba. Anyway mam wra­że­nie, że im wię­cej ludzi ma dostęp do Internetu, tym świa­do­mość jakie nie­sie zagro­że­nia, czy cho­ciażby zna­jo­mość nety­kiety jest coraz niższa…!I naj­gor­sze ‚że mało komu się chce w tej spra­wie dokształcać.

    A apropo tej siksy, to wygląda tak jak w serialu IT-Crowd o któ­rym pisa­łem na swoim jogu (jeśli nie znasz to…uff żałuj) leci w soboty o 21:50 na TVP2 chyba :) tam w pierw­szym odcinku panienka wpi­sała w CV, że bie­gle posłu­guje się komputerem…no wyszło, że pisała maila na kom­pu­te­rze wyłą­czo­nym z prądu ;p

    P.S może twój mail­box wytrzyma napór burzy ;-) powodzenia.

  4. eNJey 19/11/2006 do 12:17 # Odpowiedz

    Podobny numer kie­dyś wyciął e-Card — powa­zna firma hehe ;)

Dodaj komentarz