Eeeech, przy takim czymś, co to się za oknem dzieje, jedyne na co człowiek ma ochotę to walnąć się gdzieś głęboko w odmęty wyra i pościeli i albo spać, albo marzyć o byciu gdzieś zupełnie indziej. Na ten przykład w słonecznej Grecji w środku lata :). Od marzeń poszło do czynów, odpaliłem iPhoto i zacząłem sobie zdjątka nasze wakacyjne przeglądać. A tam trafiłem na filmik, który mnie rozbił zupełnie — oto da majek, który się… zaciął. Tak na amen, kompletnie. Maszyneria zawiodła, śróbki szlag trafił, obwody scalone popaliło a płytki drukowane się zaśniedziały :). Nie wiem co w młodą wstąpiło ale się draństwo przykleja. Po wciągnięciu tego kilka razy piszę ten wpisik cichutko nucąc „co ja mam”… Szlag by to!
Anyway — przed Państwem zacięty da Majek!
Łojezu, ja chcę tam wróciiiić! Dzieciak biegający na golasa, znakomite żarcie, codziennie prawie siedzenie w morzu… Żyć i nie umierać. Cholera, ile to jest w linii prostej? Tysiąc kilometrów? I gdzie tu, jasny gwint, jest jakaś sprawiedliwość??? :)








Tak, jak juz odpaliles iPhoto to moze jakies świeżości do galerii wrzucisz? Dawno nic nie bylo :)
kurczę, ciągle czekam na fotki z mojego wyjazdu do salzburga. dzięki za przypomnienie, zaraz muszę taką jedną laskę w tym temacie pogonić bo to już jakieś jaja są…
A to bylo „cio ja mam, cio ja mam, wlasne swoje dziuly mam” i tak w kolko.
No to wracajcie skoro chcecie, chociaz zima jest troche inaczej niz latem ale slonca zawsze jest do cholery.
Wczoraj bylam na spacerze nad morzem i na ouzo z zakaska morska (kalmary, smazone szprotki itd) temperatura z 13–14 st pomimo slonca i troche smialych ktorzy kapali sie w morzu a ja w kozuszku.
no normalnie az mi slinka pociekla na mysl o tej zakasce.. mniam :)
Rzucić się do łóżka?… hmmm i to nie do byle jakiego. W taką pogodę najlepiej się rzucić na łóżeczko i w fajną pościel, najlepiej ze strony [cenzurka — bez reklam proszę :)] ;)