Powód: noc późna, zmęczenie i ogólne rozprężenie obyczajów
Cel: znalezienie sposbu na szybki sen
Narzędzie: Google
Poszukiwany: CoSTa
A zaciekawiło mnie co tam może na temat słówka „CoSTa” wypluć Google. Otóż jak się okazuje może, i to całkiem sporo. W wynikach wyszukiwania pokazała się taka oto liczba znalezionych odpowiedzi na moje pytanie: „około 272,000,000″. Daaamn, całkiem sporo! No to rzekłem sobie, że skoro i tak sen nie przyłazi to może chociaż sobie te 272,000,000 stron przejrzę i zobaczę co tam ciekawego dają. Wyszło nieco ciekawostek:
-
Nakręcono o mnie film (strona filmu oraz strona filmu w imdb.com). A właściwie to powstały trzy sezony serialu o mnie, wyszły płyty z moją muzyką i w ogóle stałem się guru nastolatek i — wstyd przyznać — nastolatków all over the world. Ba! Dorobiłem się nawet fanklubu!
-
Na fali tej popularności do sejmu dostał się niejaki Hubert Costa. Panie Hubercie, czy to się godzi nazwisko zmieniać tylko po to, by dietę poselską dostawać?
-
Najdalej jednak poszła pewna kobieta, która musi uwielbiać nie tylko mnie ale i moją żonę. Dowód? Proszę bardzo — kto by się spodziewał, że da rady upchnać nas oboje w jednym imieniu i nazwisku??? Pani Dora Costa powinna pomyśleć o terapii. Takie uwielbinie można na szczęście leczyć. Choć nie powiem, cieszy taki true fan.
O jasny gwint, już się nazbierało nieco rzeczy dziwnych a ja nawet jeszcze nie dojechałem do dwósetnej strony z tych 272,000,000 proponowanych przez Google. Cholera, może jednak lepiej iść spać?








A ja wiem jak wygląda Twój ptaszek. :P
http://www.camacdonald.com/birding/Costa’sHummingbird(WZ).jpg
A wiesz, że Hubert Costa jest z Jeleniej? Ha!
[b]rafi[/b]: BUHAAAAAHAAHAAA :)))
doskonałe :).
[b]byte[/b]: o matko, koleś przegiął już na maksa w przywłaszczaniu sobie cudzej tożsamości ;)
Hehe, tak to jest jak po nocach się nie śpi. Różne odjazdowe pomysły przychodzą do głowy np. wpisanie swojego nicka do googla :D.