Ile wydałbyś/wydałabyś na nowy komputer?

I po gło­so­wa­niu. Poleżało o wiele dłu­żej, niż powinno ale dzięki temu udało się zebrać nieco gło­sów i można mieć jakąś pod­stawę do kom­bi­no­wa­nia, co też ludzie zro­bi­liby ze swo­imi wol­nymi pieniędzmi.

Odpowiedź oczy­wi­sta: wyda­wa­liby je :). Pytanie — ile i na co. „Na co” inte­re­so­wało mnie mniej niż „ile”. Przyznaję szcze­rze, że lekką czkawką odbiło mi się kupno Maka mini, który swoje kosz­to­wał, oj kosz­to­wał. Zadowolony jestem z zakupu bar­dzo a dzięki Brzozie kosz­to­wał on znacz­nie mniej niż defaul­towo powi­nien, nie­mniej nieco ten wyda­tek w boku kłuje. Btw Brzoza — nie wysy­łaj jesz­cze do mnie Rosjan, kasa będzie, spoko :)

Gnany cie­ka­wo­ścią wpi­sa­łem w pollu kilka prze­dzia­łów ceno­wych i oto co mi wyszło: na nowy i nie­zły kom­pu­ter odwie­dza­jący tę stronę, któ­rym chciało się kli­kać, byliby w sta­nie wywa­lić coś koło 5k PLN. Czy to dużo? Owszem, to dużo, przy­naj­mniej z naszej — pol­skiej — per­spek­tywy patrząc. Ale dla regio­nów cywi­li­zo­wa­nych kuli ziem­skiej to nie są jakieś wiel­kie pie­nią­dze, tak kształ­tują się raczej ceny typo­wych zesta­wów kom­pu­te­ro­wych. Wnioski z tego wysnu­wam trzy: 1) daleko nam jesz­cze do cywi­li­za­cji; 2) ale mimo to na sprzęt dawać raczej chcemy; 3) Maki są dro­gie ale zmie­ści­łem się w nor­mie wywa­la­nia pie­nię­dzy na elektronikę :)

Mocno za to zasta­na­wia mnie spora ilość odda­nych gło­sów na opcję 10k PLN. To już nawet jak na warunki cywi­li­zo­wane spora kasa a pyta­łem o sprzęt dobry i wyda­tek „bez pro­blemu”. Wniosek: cho­lera, są ludzie w tym kraju, któ­rzy zara­biają dia­blo dobrze :). Zazdroszczę zarob­ków i moż­li­wo­ści bez­pro­ble­mo­wego wywa­le­nia takiej kupy siana na nieco elek­tro­niki. Choć z dru­giej strony dosko­nale to rozu­miem — sam bym opły­wał w dobry sprzęt gdyby było mnie nań stać. I ani przez chwilę nie zasta­na­wiał­bym się, czy wywa­le­nie 10k PLN to aby nie za wiele dobra na raz. O ile się na to uczci­wie zapra­co­wało — nie widzę powodu by takie wydatki potępiać.

wyniki gło­so­wa­nia

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

3 Komentarzy do “Ile wydałbyś/wydałabyś na nowy komputer?”

  1. PitMac 16/11/2006 do 22:21 # Odpowiedz

    Ehh to chyba nie dokonca zro­zu­mia­łem tą ankiete!

    ja gło­so­wa­łem że bez pro­blemu wydał bym 10 koła na sprzęt ale gdyby mnie było stac! Nie stac mnie,wydałem ponad połowe tej sumy i dalej to czuje,ale nic a nic nie żałuje! Wydanie jakiejm kol­wiek kwoty bez pro­blemu chyba jest nie osią­galne w naszym kraju dla zwy­kłego czlowieka!Realia sa takie że kazda stowke ktora chce wydac musze dokla­nie przemyslec.

  2. Krzysztof Rosiński 17/11/2006 do 10:34 # Odpowiedz

    Górna półka kom­pu­te­rów dla kon­kret­niej­szych zasto­so­wań domo­wych w Polsce to wyda­tek rzędu 6tys. zło­tych. Mieści się więc gdzieś pomię­dzy dwoma naj­wyż­szymi prze­dzia­łami w ankie­cie. Mnie wyniki ankiety nie dziwi.

    Ludzie prze­sy­cili się już tanimi lap­to­pami, które zalały nasz rynek. Chcą cze­goś lep­szego, moc­niej­szego. To kosz­tuje. W mojej opi­nii chęć wyda­nia 5 czy 7 tys. zło­tych wiążę się z pew­nego rodzaju potrzebą skoku jako­ścio­wego. Polacy chcą dać te 2–3 tys. wię­cej od ceny kom­pu­tera prze­no­śnego ze śred­niej półki (koszt rzędu 3-4tys.) i kupić kom­pu­ter sta­cjo­narny czy nawet prze­no­śny lecz z półki wyż­szej (koszt rzędu 6-7tys.).

    Dobre kilka lat temu też kupo­wa­li­śmy zestawy kom­pu­te­rowe po 4–5 tys., a zarobki mie­li­śmy chyba tro­chę niż­sze. Chyba nad­szedł czas na zmianę tych wysłu­żo­nych maszyn, za które pła­ci­li­śmy 10 lat temu grube pieniądze. ;-)

  3. btd 17/11/2006 do 17:59 # Odpowiedz

    Haha nie dia­blo dobrze zara­biaja, tylko sa sklonni tyle dac :D A ta ilosc glo­sow to pew­nie tez moje zlo­sliwe testo­wa­nie czy zmienne ip neo pozwoli na powtorne glo­so­wa­nie. Pozwala :)

    A co do kompa to cho­dzi mi lap­top po glo­wie, ktory bylby tak na dwa lata jak sie wypro­wa­dze i zanim doro­bie sie nowej stacjonarki.

Dodaj komentarz