Mój faworyt nadchodzących wyborów

Adam Gaździak

Żeby nie było, że w dupie mam wybory nad­cią­ga­jące. Owszem nie mam. W związku ze związ­kiem pozbie­ra­łem nieco ulo­tek, poszpe­ra­łem w necie (pod tym wzglę­dem jest po pro­stu fa-tal-nie — nie ma NIC pra­wie że o wszyst­kich kan­dy­da­tach, jacy wpa­dli mi w oko), poroz­glą­da­łem się w obej­ściu i sia­dłem do lek­tury. Wnioski są mniej wię­cej takie: wszy­scy chcą dokład­nie tego samego, żaden kan­dy­dat nie potrafi wska­zać źró­deł finan­so­wa­nia swo­ich pomy­słów a jedy­nym spo­so­bem roz­róż­nie­nia jed­nego od dru­giego (prócz płci oczy­wi­ście) jest zaj­rze­nie w życio­rysy. Tu też skąpo nad wyraz ale bywa barw­nie. I tym spo­so­bem wpa­dła mi w oko ulotka, którą wczo­raj przy­nio­sła mi Doropha krę­cąc głową z nie­do­wie­rza­nia. Ulotka to druk mniej wię­cej A5, 1+1, rżnięty chyba jakąś ręczną gilo­tyną z A4 bo nie­równe to wszystko okrut­nie. Słowem — widać, że kan­dy­dat wziął sobie do serca hasło taniego pań­stwa :). A teraz czas na frag­ment ulotki (pisow­nia oryginalna):

Jako Radny Miasta Poznania mija­ją­cej kaden­cji przede wszyst­kim pra­gnę Państwu ser­decz­nie podzię­ko­wać za wszyst­kie pomy­sły, uwagi i suge­stie, które Państwo mi prze­ka­zy­wa­li­ście, a które miały nie­ba­ga­telny wpływ na decy­zje podej­mo­wane przez miej­skich urzęd­ni­ków. Jako Radny uczest­ni­czę w pra­cach Rady Miasta dopiero od roku, ale przez ten jeden rok zro­bi­łem dla naszej spo­łecz­no­ści wię­cej, jak nie jeden Radny przez całą czte­ro­let­nią kadencję.

Wjazd nie­zły choć muszę przy­znać, że zer­ka­jąc na doko­na­nia Radnego jakoś oszo­ło­miony nie jestem. Cholera, jeśli nie jeden Radny robi mniej przez całe cztery lata to ja nie mam poję­cia, po jaką cho­lerę są nam ci radni… o, pardą… Radni w ogóle potrzebni :).

Po wstę­pie czas na roz­wi­nię­cie i tu jak zwy­kle nie­za­wodna Gazeta Wyborcza dała ognia:

Z okręgu Winogrady. Radnym jest od roku — zastą­pił Dariusza Lipińskiego, który z ramie­nia PO został posłem. Pracuje w fir­mie ubez­pie­cze­nio­wej. W Radzie Miasta zajął się oświatą, spra­wami pro­mo­cji Poznania oraz bezpieczeństwem.

Na sesjach cichy niczym mysz pod mio­tłą. Ale za to powoli uczy się poru­szać w samo­rzą­do­wych kulu­arach. Do ostat­niego budżetu zgło­sił poprawkę, dzięki któ­rej zna­la­zły się pie­nią­dze na budowę sali gim­na­stycz­nej przy Szkole Podstawowej nr 38 na Winogradach. Nie tylko zgło­sił poprawkę, ale też zabie­gał o jej popar­cie wśród rad­nych. Inni radni takie rze­czy robią od ręki, ale w końcu Gaździak jest rad­nym od roku. Gdyby dać mu szansę, może jesz­cze po wybo­rach (jeśli wystar­tuje) wyro­śnie z niego radny pełną gębą. Na razie, tak jak innym rad­nym (z PiS), któ­rzy pra­co­wali tylko przez jedną czwartą część kaden­cji, nie wysta­wiamy oceny.
źró­dło cytatu

Przepiękny opis doko­nań Radnego z moich oko­lic :). Ale Radny z moich oko­lic wyka­zał się wro­dzo­nym poczu­ciem humoru i rzu­cił dołem ulotki, boldem:

Po prze­czy­ta­niu tego krót­kiego frag­mentu nasuwa mi się stare pol­skie przy­sło­wie, że nie jest dobrą krową ta, która dużo ryczy, ale ta która daje dużo mleka. Mam nadzieję, że i Państwo oce­niają mnie jako osobę, która potrafi zadbać o inte­resy mieszkańców

HA! Mam was! Niech pierw­szy zgłosi się ten, kto ostat­niego zda­nia nie koń­czył mniej wię­cej tak: ” Mam nadzieję, że i Państwo oce­niają mnie jako osobę, która potrafi dać dużo mleka” :))). Dałem się wczo­raj na to zła­pać jak przy­sło­wiowa mucha na przy­sło­wiowy lep. Najlepszym dowo­dem ten oto wpis i pro­mo­cja Pana Adama Gaździka oraz jego nie­by­wa­łej umie­jęt­no­ści dawa­nia mleka… wró­ó­óóć… inte­re­so­wa­nia swoją osobą pośród tony maku­la­tury, jaka się mi przez skrzynkę pocz­tową prze­wa­liła. Zaiste, cudny zabieg marketingowy ;)

Odrobiłem zada­nie domowe, zało­ży­łem google i poszpe­ra­łem za osobą tego pana w necie. Efekty takie sobie, żeby nie powie­dzieć, że żadne:
conieco w Biuletynie Informacji Publicznej
chyba firma Adama Gaździaka

I to w sumie wszystko. Fajna ulotka, która uba­wiła mnie wczo­raj bar­dzo. Może kogoś także ubawi? To jest faj­nie słodko nie­po­radne… Trzymam kciuki Panie Adamie!

pobierz zeska­no­waną ulotkę (sorry za jakość skanu i ogólne nie­chluj­stwo gra­fiki w tym wpi­sie — brak czasu kurna :/

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

9 Komentarzy do “Mój faworyt nadchodzących wyborów”

  1. Hadret 07/11/2006 do 09:23 # Odpowiedz

    Piękne, po pro­stu piękne xD Jak znajdę kan­dy­data LPR na sto­łek pre­zy­denta Wrocławia, to też zamiesz­czę — jak go zoba­czy­łem na bil­bo­ar­dzie na dworcu gów­nym, to myśla­łem, że padnę xD

  2. Biter 07/11/2006 do 12:18 # Odpowiedz

    U mnie w oko­li­cach ostat­nio widać kan­dy­data pis’u o apa­ry­cji nie­mow­laka, z dum­nym hasłem wybor­czym „lat 22″. Za każ­dym razem jak na to spo­glą­dam to mnie szczere roz­we­se­le­nie bie­rze :) Pisy aż tak zde­spe­ro­wane? Czy tez może nie mają już na co wyda­wać nie małych prze­cież pie­nię­dzy podat­ni­ków na kam­pa­nie, za które można by np wypo­sa­żyć duży dzie­cięcy szpi­tal? Całe te wybory to jedna wielka szopka — nie­stety naszym kosztem.

  3. krzychu 07/11/2006 do 15:41 # Odpowiedz

    No, cie­szę się — odro­bi­łeś już część lek­cji CoSta. Część, ponie­waż poza rad­nym dzielnicy/gminy przy gło­so­wa­niu dosta­niesz jesz­cze płachtę do gło­so­wa­nia na powia­to­wych rad­nych, rad­nych woje­wódz­kich i — w Poznaniu — pre­zy­denta mia­sta. Trochę tego jest. A coś wybrać trzeba, rajt? :)

    Tu, w Krakowie dość kilku radnych/kandydatów ma swoje strony ‘wybor­cze’. Ale je nie jestem kra­kow­skim wyborcą :(

    Tu z tym koleżką pra­cuję — jest rad­nym i kan­dy­duje do naj­bliż­szych wybo­rów: http://www.keler.pl

    • CoSTa 08/11/2006 do 07:28 # Odpowiedz

      strasz­nie to skom­pli­ko­wane cho­lera. no nic, do 12-go jesz­cze tro­chę czasu jest i a nuże znajdę jakie­goś odpo­wia­da­ją­cego mi asa w każ­dej kate­go­rii? any­way — kobi­tek mało strasz­liwe. a już takich, na które warto gło­so­wać za sam wygląd to w ogóle brak :/

      • krzychu 08/11/2006 do 08:59 # Odpowiedz

        Zgadza się. To jest skomplikowane :(

        Ja sam na razie jestem mocno zagu­biony, a chcę i będę gło­so­wał. Myślę, że podob­nie jak ja czuje się sporo ludzi. A jeżeli tak, to ozna­cza, że będzie fura przy­pad­ko­wych głosów.

  4. Hadret 07/11/2006 do 21:11 # Odpowiedz

    Jak napi­sał, tak zrobił:

    [url=http://hadret.com/2006/11/07/sila-wroclawia/]Kandydat LPR na pre­zy­denta Wrocławia[/url]

    (:

  5. Biter 08/11/2006 do 09:18 # Odpowiedz

    Ja w osta­tecz­no­ści zagło­suje na par­tie a nie na czło­wieka (lub na kogoś bez­par­tyj­nego bo i tacy są) :)

  6. ciotka's eleni 09/11/2006 do 09:35 # Odpowiedz

    No my juz po wybo­rach samorzadowych…

    Glosowalismy przez dwie kolejne nie­dziele bo byl usta­no­wiony prog 42% glosow.

    Jak juz pisa­lam tez kan­dy­do­wa­lam jako bez­par­tyjna na radna rejo­nowa ale nie udalo sie choc oso­bi­scie zado­wo­lil mnie rezul­tat bio­rac pod uwage ze w Grecji wciaz jesz­cze glo­suje sie na kan­dy­ta­tow dwoch duzych par­tii (kon­ser­wa­tywna i socjalistyczna)i spo­sob w jaki popar­lam swoja kan­dy­ta­ture, jedy­nie wsrod zna­jo­wych i przyjaciol.

    Jak wszy­scy twier­dza wygrana byla par­tia tych kto­rzy wstrzy­mali sie od glo­so­wa­nia (byla to zwlasz­cza mlodziez)co dla Grecji jest raczej precedensem.

    Zycze uda­nych wyborow!Ja tez trzy­mam kciuki za pana Adama

Dodaj komentarz