Menu serwera

Rodzinny raport na dzień 2006.11.08

Dawno nic już w temacie rodzinnych wieści nie pisałem. Doropha zlewa bloga systematycznie i jak tak dalej pójdzie, to killuję jej wszystkie dwa raptem wpisy, konto wywalam a możliwość komentowania blokuję. Strzelę klasycznego focha, facetom też wolno. No żeby moją stronę (miało być „naszą” ale co to za niby nasza strona?) moja własna żona olewała… To się w pale nie mieści po prostu. O brzozowej Ani nawet nie wspominam bo nie warto marnować lifetime’u klawiatury na ten jej JEDEN raptem wpis. Zaciążyła kobita i zamiast nam tu szczegółowo opisywać o której miała wymioty – siedzi cicho jak myszka :). Brzoza coś czasem naskrobie ale też mi skrobanie – recka dobrego filmu czy coś w ten deseń… Phi! Złożone tematy poruszać! Linki do zdjęć fajnych lasek wrzucać! Dyskurs o wyższości palca środkowego nad palcem serdecznym prowadzić… I pomyśleć, że ten koleś prowadził swego czasu portal internetowy :)

W dużym skrócie: na zachodzie bez zmian. Papa CoSTa walczy w swojej robocie o uznanie, podwyżkę i łudzi się nadzieją, że je dostanie. To wolny kraj, wolno mu – to mniej więcej od pracodawcy usłyszał :). Doropha walczy na froncie ubezpieczeniowym żeby wszystkim żyło się lepiej. Robi co może, żyły wypruwa, żyje się lepiej. Szkoda, że nie nam :/. Da Majek jak to da Majek – chory. Czy dwudniowa obecność w przedszkolu, podłapanie w ciągu tych dwóch dni choroby i powrót do domu to już rekord? Bo to chyba całkiem „niezły” wynik – trafić do przedszkola na dwa dni i wybyć. Super po prostu. Nie mam pojęcia po jaką cholerę my za to przedszkole płacimy bo i tak opiekunka siedzi przecież na pełnym etacie. Do dupy taki układ jest, od co :/

Z cieszących mnie wieści – w piątek zwala nam się na głowę babcia Wula a to oznacza życie na cudzym garnuszku choć przez chwilę i lekkie wytchnienie dla wciąż opróżnianego mojego konta. Szkoda, że tylko przez chwilę :/. Ale plany mamy wspaniałe – przy weekendzie idziemy oglądać budujące się dla nas mieszkanko, które już niebawem w nasze łapy wpadnie. A po obejrzeniu kobiety pewnie siądą do wirtualnego meblowania i urządzania mieszkania. A ja będę siedział i podliczał. I będę płakał a one będą całe happy.

I bądź tu głową rodziny w kraju, w którym wydaje się prawie że w euro ale zarabia niestety w złotych… :/

5 odpowiedzi do Rodzinny raport na dzień 2006.11.08

  1. Hadret Listopad 8, 2006 o 13:07 #

    Oj, nie możesz zmuszać niewiernych do postowania jeśli sami nie czują wewnętrznej potrzeby. Zresztą, może oni wyszli z założenia, że Ty i tak wszystkich ich przegadasz i nie ma sensu nic więcej dodawać (:

    • CoSTa Listopad 8, 2006 o 13:29 #

      ja im dam „wewnętrzną potrzebę”, już ja im ją dam… kop w tyłek może robić za „wewnętrzną potrzebę” :). leniwce ot co!

      a założenie z gruntu błędne bo jest kilka osób, których w życiu nie przegadam. ot taki na ten przykład stary giertych… ten koleś jest tak oporny, że to się nikomu nie uda :)

  2. PitMac Listopad 8, 2006 o 15:45 #

    Piękne zdanie na końcu i szkoda że takie prawdziwe!

  3. ciotka's eleni Listopad 9, 2006 o 08:57 #

    Ale z ciebie materlista! Dobrze ze twoja mother tego nie czyta. Dasz sobie rade z tyloma kobietami?

    Co do nowosci poludniowego odlamu rodziny donosze ze moj syn a twoj brat cioteczny wrocil wreszcie na stale do Aten po szesciu mozolnych latach „studiow” na Krecie.

    Jest tak przemeczony ze wstaje z lozka po godzinie 14-tej aby wyjsc na kawe.

    No wydaje mi sie musze sporo nad nim popracowac i chyba bedzie wojna domowa.

    • CoSTa Listopad 9, 2006 o 09:43 #

      ooo… chris jak widzę w formie :)

      wiesz, w sumie dobrze, że on o tej godzinie wstaje. niektórzy o tej godzinie dopiero kładli się czasami spać (na ten przykład ja :))

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Mój faworyt nadchodzących wyborów

Adam GaździakŻeby nie było, że w dupie mam wybory nadciągające. Owszem nie mam. W związku ze związkiem pozbierałem nieco ulotek,...

Zamknij