Menu serwera

Słucham… 2006.11.24

Dziś nieco skromniej niż zwykle a to z powodu zajrzenia do teczki z ulubionymi płytkami. Kurczę, mam tam fajne cukierki, których jeszcze nie opisałem. Nadrobię te zaległości, nie ma bata. Będzie głównie dla ambientowców ale i dla miłośników wykręconego rocka też coś się znajdzie. Ale to w bliżej nieokreślonej przyszłości. Póki co zaś przedstawiam w skrócie co tam mi się dziś na ucho rzuciło.

Apoptygma Berzerk – Sonic Diary
Kciuk w dół. Niefajne. Apoptygmy coś tam już słyszałem wcześniej i nawet było miło ale cholera w takiej dawce nie jest to znośne. Ta płytka to zbiór coverów Apoptygmy i obijamy się tu od bardzo imo dobrego coverka Who’s Gonna Ride Your Wild Horses po realizacje rodem z dna głębokiej beczki kiczu w stylu covera All Tomorrow’s Parties z samplami Nico (btw – to „natywny” kawałek Nico czy jeszcze kogoś innego?). Powiedzieć o tym per „wieś” to obraza dla owej wsi :/. Są pewnie kwestie, w których nie można przeginać… Apoptygma zawsze lekko woniała mieszanką dresa i remizy ale w niektórych coverach przechodzi już samą siebie…

Auratune – Ipanemachill – Relaxed Lounge Grooves
Kciuk w górę. To jest dokładnie to, czym ma być lo-fi i inne takie ze słówkiem „lounge” w tytule. Niezbyt mi spasowało (nie lubię rytmów latino) ale za konsekwencję kciukol w górę! Zazwyczaj narzekam na składanki lo-fi bo to kompletny misz masz jest a tu proszę, miła odmiana. Godzina dokładnie tego, czego można się było spodziewać. Robi wrażenie, nawet jeśli nie wchodzi do końca gładko.

Brand New – Sowing Season (Yeah)
Kciuk w górę. Singli nie komentuję bo to za krótka forma – potrwa chwile taki singiel i koniec :). Tu robię wyjątek bo materiał wart uwagi BARDZO. Mocne, niegłupie, rockowe granie z pomysłem, wokalem, instrumentarium i aranżacją z górnej półki. Czekam na album bo singiel zachęcił jak jasna cholera!

Chris Ledrew – Stronger Man
Kciuk w dół. Kompletnie nie wiem co to za koleś ale już raczej się nie dowiem. Jeśli reszta dokonań tego asa jest podobna to ja dziękuję, tak sam z siebie nudzić się nie lubię. A album jest nudny po prostu. Chris nie wie, w którą stronę tak właściwie chce skręcić i dostajemy liryczno-rockową mieszankę, która tak naprawdę nie jest zbyt przysiadalna. Szkoda bo potencjał czuje się z daleka. Ktoś tu się imo na drobne rozmienił i wyszło takie ni to, ni sio. Zaangażowania brak i to się niestety czuje.

Echo – Dubstyle
Kciuk w dół i jeszcze niżej. Ostatnio słuchałem dub-u, który mnie porwał. Dziś poleciał mi w głośnikach dub, który… W sumie nie wiem co mi zrobił ale jeszcze nigdy nic tak szybko chyba nie było u mnie kasowane. Zabolało :/

Lite – Filmlets
Kciuk w dół. Rock instrumentalny w swej nieco cięższej, bardziej eksperymentalnej, zahaczającej miejscami wręcz o jazz wersji. Z tym że z jazzu czerpie głównie ekspresję i pewne nieuporządkowanie formy mające w założeniu być chyba wyrazem jakiejś spontaniczności ale instrumentarium jest typowo rockowe i nie ma niestety tutaj tej jazzowej miękkości. Jest twardo, miejscami wręcz chropowato i bardzo, bardzo chaotycznie. Nie podoba mi się takie granie – to męczenie instrumentów i słuchacza. Kolesie biegają po całym gryfie gitary ale wynika z tego hałas a nie dobra muzyka. A jak każdy hałas, także i ten na dłuższą metę męczy. Przykro bo liczyłem na więcej.

theWell – Everything and More (pobierz album)
Kciuk w górę. Świetna muzyka mająca swe korzenie gdzieś w artrocku, rocku progresywnym, rocku instrumentalnym i innych odmianach rocka niemainstreamowego. Ściągam z jamendo wszystko, co ta kapela tam puściła (a puściła niejeden album) o ile cholerny torrent zechce mi wreszcie ruszyć :/. Też tak macie? Przy wielu albumach po prostu nie ma seedów i tyle. Niech mi dadzą to zassać to poseeduję z chęcią! Tylko niechaj mi dadzą… Bo warto! Warto jak diabli. Jedyne zastrzeżenie mam do wokalu (amatorski do bólu i kompletnie zbędny :)) i jakości samego nagrania – zero dynamiki, za cicho… Ta muzyka zasługuje na coś więcej do jasnej cholery.

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
The Banquet (Ye Yan)

The BanquetZasiedliśmy przedwczoraj z żoną przed monitorem (który coś zaczyna skwierczeć dziwacznie i pewnie niebawem się wysypie - szlag niech...

Zamknij