Wydawało się, że nie tak dawno aktualizowałem swój zbiór tapetek a tu proszę, kolejna aktualizacja. Powód? Oczywiście wspomniana niedawno stronka InterfaceLIFT, którą to stronkę zjechałem w całości w poszukiwaniu fajnych tapetek. Łup okazał się być przebogaty i po wstępnej selekcji wrzuciłem co imo wartego uwagi znalazłem do swojego zbioru. I tu nieco przystanąłem w zapale wrzucania tapet bo konto picasowe ma jedno feature, które może być przekleństwem ale może też być błogosławieństwem. Rozchodzi się o limit ilości bitmap wrzucanych do jednego albumu. W wersji darmowej PicasaWeb jest to 500 sztuk i ni cholery nie chce być więcej. Się początkowo zdenerwowałem ale zaraz potem przyszła drobna refleksja: „CoSTa, idioto, komu będzie się chciało przeglądać 500 obrazków, ciebie nie wyłączywszy?”. Kierunek myślenia chyba słuszny i oznaczający tylko jedno:
Czas ten bajzel tapetowy posprzątać :)
Jak tylko znajdę chwilkę to dokonam solidnej segregacji śmiecia. Ostanie się może połowa tapet z tych, które do tej pory w moim zbiorze się znalazły. Niech no tylko opanuję nieco zawiadywanie danymi w iPhoto (czas jakieś skrypty automatyzujące wyszukiwanie duplikatów porobić/ściągnąć) i będzie dobrze.








CoSTa, idioto, komu będzie się chciało przeglądać 500 obrazków, ciebie nie wyłączywszy? ;)
a ja po każdym updacie przeklikuję się przez te tapety. Bardzo gustownie dobrany zbiorek.
Jak komuś się chce robić to niech robi. Raczej nieładnie obrażać kogoś za swoją robotę.
Ja skorzystam.
POZDRO.