PanBajt i ja nieco stropiliśmy się newsem, jaki sprzedał na tej stronie niejaki areek (bądź pozdrowiony). We mnie nieco dusza upadła a i imć Bytowi chyba cosik opadło takoż, a to za sprawą wieści, że Browar Śląski wziął i był ogłosił upadłość. Wiele firm ogłasza upadłość i jeszcze więcej się otwiera ale ten lwówecki browar jest jedyny w swoim rodzaju. Bowiem to właśnie ten browar rozmiłował mnie w piwie niepasteryzowanym. A tak, było coś takiego swego czasu, sprzedawane w sklepie firmowym browaru, który to sklep mieścił się w Jeleniej Górze na osiedlu Zabobrze na ulicy zdaje się Wiosennej (być może nadal się tam mieści). Ichnie piwo niepasteryzowane było swego czasu jedynym znanym mi trunkiem, który kosztował mniej niż otaczająca ów trunek butelka :).
Czy już wszystko jasne? Jeszcze nie? No to może dorzucę tylko jeszcze, że niedaleko ulicy Wiosennej, krocząc lekko na przełaj, można było raczyć się widokiem rzeki Bóbr i sporymi połaciami łąk wręcz zapraszających do spolegnięcia ze znajomymi i wciągnięcia kraty czegoś niepasteryzowanego, uwalenia się tym przykładnego a po oddaniu butelek i kraty — ze sporą ilością gotówki w kieszeni na dodatek. Przepiękny browar, przesmaczne piwo, przecudny efekt picia owego a wszystko to razem za grosze :)
Zważywszy na tę chlubną przeszłość aż zadzwoniłem dziś do browaru. Miła pani uchachała się i uspokoiła moje (i pewnie Bycikowe) skołatane nerwy. Browar padać nie zamierza. Ot szef browaru wymyślił sobie, że postrajkuje nieco, wieść się w świat poniesie i być może wpłynie to na władze, które niezbyt przykładają się do wspomożenia promocji browaru w regionie. Ten sprytny plan mógł powstać tylko w genialnej głowie kogoś, kto swego czasu sprzedawał tak genialnie tanie, niepasteryzowane i smaczne piwo :)
Weź więc oddech Byte, wygląda na to, że swojego Książęcego jeszcze nie raz wypijesz. Zazdroszczę ci, że cholera świeżutkiego…








Waszeci przypomniałeś mi dawne dobre czasy z pifkiem marki Kujawiak tudzież Kuntersztyn pitym nad przepiękną Vistula dze River. Bubr ew. Bober? to tyż piknie!
Oł, bejbe, tak mi mów. Aż z nerw wszedłem wczoraj na stronę browaru (szkaradna jak zawsze) i nie zauważyłem żadnych wieści o upadku firmy.
Jeśli tak jest to zaraz idę po buteleczkę Książęcego i ceramiczny kufelek (w sklepie firmowym przy browarze za jedyne 30 zł ;) ) i rozpocznę świętowanie.
Moje źródła wydawały się pewne (dość wysoko postawiony pracownik browaru), ale mam nadzieję, że to rzeczywiście jedynie taki mały „blef”.
Byte: zauważyłeś migający napis: wkrótce nowa wersja strony? (aż się boję)
Uhm… Nie piłem. Ale za to miałem okazję poznać lanego do kufla, w upalny dzień, Guinness’a i zaprawdę powiadam Wam, że smakował inaczej niż ten, z którym miałem do czynienia z Polsce O.o
Ech, a nasz rodzimy browarek właśnie zakończył działalność:
http://miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,3787698.html
Piwko było do niczego, ale taki jakiś smutek…
Sceny nadbobrzanskie — i owszem — rozkoszne byly, ale nazywanie owczesnego piwa lwoweckiego „przepysznym” traci mi juz wyraznie syndromem „za naszych czasow, to wszystko bylo przecudne”. Otoz piwo bylo tanie, dostepne i poniewierajace, ale dobre to ono nie bylo. Dobre to jest teraz, ale te kilkanascie juz (dasz wiare?) lat temu to ono na odleglosc cuchnelo drozdzami i czyms w rodzaju benzyny, a rozmaite męty potrafily sie snuc juz od polowy wysokosci butelki.
rutens, ależ tak właśnie jest jak piszesz — piwo było paskudne ale czy komuś to przeszkadzało? come on, leżąc wedle bobera z pustą kratą u boku myśli musiałeś mieć o tym piwie poniekąd wznioślejsze :)
fuck, ależ ten czas zapieprza :/
Koledzy,
tu nowy jestem,
ale pozwalam sobie zwrocic uwage, ze dzis przejezdzajac przez Lwowek, niestety sklep zastalem po raz pierwszy zamkniety, a mily Pan poinformoawal mnie ze browar po dlugiej ciezkiej chorobie umarl.
czy ktos moze to potwierdzic…zweryfikowac?
pozdro!
łoooo, no to się bycik zmartwi tym newsem :/
nie mam jak potwierdzić ale może znajdzie się ktoś, kto coś wie w tym temacie…