Sytuacja na dzień dzisiejszy wygląda następująco:
-
da Majek wybrał się był wczoraj na oględziny ogólne do znajomej już i zaprzyjaźnionej pani doktór (znajoma i zaprzyjaźniona z racji ilości wizyt a nie z racji towarzyskich naszych aspiracji — szczerze mówiąc wolałbym jej na oczy nie widzieć). Pani doktór zmierzyła, zważyła, osłuchała i orzekła, że w sumie to jest w porządku. Faktycznie, było w porządku — da Majek biegał wczoraj po przychodni cały zadowolony, że nareszcie wylazł z domu i nieco mógł kości rozprostować. Ogólna poprawa. Hosanna! Jednak w nocy stał się jeden drobny problem: znów ucho rozbolało. Dziś siedzę w robocie jak na szpilkach i tylko czekam na telefon od opiekunki Wandzi, że się pogarsza i czas rzucić wszystko i śmigać do lekarza. Do lekarza śmigniemy ale może nie w trakcie roboty bo nas z tych robót w cholerę powywalają :/… Szlag!
-
Doropha próbuje od jakiegoś tygodnia walczyć ze swoim choróbskiem. Pakuje w siebie pół apteki a efekt jest dokładnie odwrotny od zamierzonego. Robi za drugi inkubator wszelkiego bakteriologicznego i wirusowego syfu, jaki istnieje na tej planecie i ma związek z katarem oraz kaszlem. Szlag^2!
-
Z Sylwestra oczywiście nici. Szlag^3!
Aktualnie wybieram stopę, w którą mam sobie strzelić bo już wszelka nadzieja na normalność i spokojny żywot w tej familii mnie minęła. W skrócie: jest do dupy :/








Nie jest do doopy bo Ty jesteś zdrowy. Jak strzelisz sobie w stopę to dopiero będzie do doopy.
dokładnie — ktoś musi być zdrowy, żeby inni mogli chorować :)
Współczucia, chorzy w domu to nie jest nic fajnego. Zamiast bawić się stopami koniecznie zmieniaj klimat na jakąś Grecje czy coś w ten deseń, od razu będzie lepiej :)
Grunt to optymizm! Przecież do Sylwestra jeszcze kawał czasu — zdążą się wykurować! (:
Jeśli Cię to pocieszy, ja też zostaję na Sylwka w domu… :-/
Nie strzal w stope tylko w rodzinke — pozbedziesz sie problemu :)
Ech Ty to lubisz ponarzekać :) No ale cóż jak już kiedyś napisałem się nie będę narzucał :)
trzymam kciuki za szybkie wyleczenie się obu pań.
CoSta — 3mta się zdrowo! A w stopę, ani w kolano se waść nie szczelaj! Nie warto. Choóbskom mówimy stanowcze: nie!