Firefly, iTunes i wkur****** na maksa

Firefly w iTunes

Dobra, ja się lite­ral­nie pod­daję. Ja już nie chcę patrzeć na ciastka, które mają w kra­jach cywi­li­zo­wa­nych, a o któ­rych ja mogę tylko poma­rzyć. Ja już nie chcę odpa­lać ser­wisu, w któ­rym wszystko jest zro­bione lepiej, spraw­niej, faj­niej i w ogóle bar­dziej ludzko w kwe­stii kupo­wa­nia muzyki (i nie tylko prze­cież muzyki), niż jest to robione w naszym prza­śnym kraju. Ba! Nawet bywa i taniej mimo tak oczy­wi­stej dys­pro­por­cji w zarobkach.

Wczoraj mnie tra­fiło. Z cie­ka­wo­ści zaczą­łem bie­gać po skle­pie iTu­nes i tra­fi­łem na coś, co mnie po pro­stu urze­kło — seriale tele­wi­zyjne do zassa­nia na swój kom­pu­ter i do wcią­ga­nia w każ­dej odpo­wia­da­ją­cej czło­wie­kowi chwili za… 2 dolce per odci­nek. No prze­cież cho­lera czło­wieka tra­fia kiedy prze­ko­nuje się naocz­nie,  że zassa­nie takiego odcinka na jego łączu to moment po pro­stu. Jeszcze więk­szy szlag tra­fia gdy zaczyna się liczyć. Cały pierw­szy (i jedyny, buuuu!) sezon serialu, który z Dorophą poko­cha­li­śmyFirefly — za 26 papie­rów. Na nasze licząć po dzi­siej­szym kur­sie — ok. 75 zło­ci­szy. Tyle co jakaś płytka sen­sowna w Empiku lub jakiś film dobry na DVD… I to ory­gi­nał… I to przy­jemne uczu­cie, że jest się po pro­stu uczciwym…

FUCK! Żeby nie rzec, że wręcz ku*** mać! Doropha wczo­raj tylko jęk­nęła na ten widok i zachciała mieć cały sezon od razu na twar­dym. Figa!

Cywilizacjo — przy­bądź! Drodzy nasi zachodni sąsie­dzi — wykup­cie nas! Mam bowiem gdzieś dumę naro­dową i poczu­cie bycia przed­mu­rzem chrze­ści­jań­stwa, kiedy nie mogę wyko­nać naj­zwy­klej­szej pod słoń­cem czyn­no­ści — wyda­nia swo­ich pie­nię­dzy tak, jak robi to świat cywi­li­zo­wany. Byle głupi gruby ame­ry­ka­niec może po pro­stu klik­nąć i wydać swoje pie­nią­dze. Ja muszę nie­stety kraść bo w tym kraju nawet nie mam gdzie tego kupić. A gdy­bym miał to bym wywa­lił pew­nie pół pen­sji za spro­wa­dze­nie towaru itd. Apple, pro­szę… Już nawet Grecja doro­biła się swo­jego iTu­nes. Może czas zaj­rzeć i do tego graj­dołka? Proszę… Ja chcę wydać w twoim skle­pie pie­nią­dze. Nieduże ale zawsze jakieś. Proszę, pozwól mi to zrobić…

Chlip :/

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

20 Komentarzy do “Firefly, iTunes i wkur****** na maksa”

  1. Hadret 02/12/2006 do 14:01 # Odpowiedz

    *Jęk na widok iTunes*

    Cóż, fak­tycz­nie cena jest mistrzow­ska. Wyobraź sobie 2 zeta za jeden odci­nek serialu, bo tak moim zda­niem powinno się to prze­li­czać, mistrzo­stwo. W sumie dziwi fakt, że w Polsce coś takiego nie ist­nieje jesz­cze. Przecież w kraju z taką biedą, wszystko co naj­tań­sze witane jest z otwar­tymi ramio­nami. A i pirac­two by się zmniej­szyło, jestem tego wię­cej niż pewien (:

  2. Paweł Tkaczyk 02/12/2006 do 14:05 # Odpowiedz

    Ja mam konto na iTu­nes i oglą­dam pasjami :) Miesięczny budżet prze­zna­czony na kino i wypo­ży­czal­nię od paru mie­sięcy ląduje w iTS :)

    Załóż sobie konto i ściągaj :)

    • CoSTa 02/12/2006 do 14:26 # Odpowiedz

      my guru — jak to zro­bić, by miesz­ka­jąc w pol­sz­cze jakoś tam konto zare­je­stro­wać? visę se nawet zro­bię tylko w tym celu ale cho­lera jak resztę reje­stra­cji przeprowadzić?

  3. arsen 02/12/2006 do 15:06 # Odpowiedz

    A jak to w ogóle jest? w jakim for­ma­cie te odcinki są do scią­gnię­cia? to jakiś for­mat dla quic­time (mov) czy coś zja­dli­wego ludz­kiego co by pozwa­lało na otwar­cie filmu w dowol­nym play­erze obslu­gu­ją­cym np. napisy.

    Po wielu wpi­sach Costa tyczą­cym się jabłka mam coraz więk­szą chęć by pre­mie świą­teczną, roczną, nad­go­dzinki itd. prze­zna­czyć na maca­mini :), a to wszystko przez ciebie :)

  4. Jam 02/12/2006 do 15:35 # Odpowiedz

    Jedyny pro­ble­mik to bez­na­dziejna jakos fil­mow ser­wo­wa­nych przez Apple. Gorsze niz przed­wo­nenne SVCD, a do DVD nawet sie nie umywa.

    Bez porow­na­nia z bit­tor­ren­tem gdzie seriale nie dosc ze sa w kilka godzin po ich emi­sji, w przy­step­nym for­ma­cie, to do tego w jako­sci HDTV (jakies 8 razy lepiej niz chlam na itunes).

    Cala ta maszynka jest nasta­wiona na zmak­sy­ma­li­zo­wa­nie doje­nia kasy z „bied­nego” fana.

    Najpierw jest emi­sja w TV, prze­ry­wana 15 minu­tami reklam (a prze­ciez place juz abo­na­ment za ten kanal!), po kilku tygo­dniach laska­wie poja­wia sie szajs na iTu­nes (nie mogles ogla­dac o 23:30 — TO PLAC!), po kilku(nastu) mie­sia­cach mamy wyda­nie DVD. Pozniej dorzu­caja wyda­nie kolek­cjo­ner­skie — pierw­sze o jako­sci wyda­nie god­nej zacho­wa­nia. A na smau­si­su­ne­kim koncu, laska­wie pozwola fra­jer­stwu kupic dysk BlueRay obwa­ro­wany ogra­ni­cze­niami po nos.

    Na szcze­scie prawno w naszym kraju jesz­cze nie zwa­rio­walo i nie musimy kupo­wac piec razy tego samego fimu, wystar­czy zna­jomy w USA, ktory nagra nam inte­re­su­jace nas seriale w pel­nym HD, prze­ko­duje na xvida i wysle przez internet.

  5. Paweł Tkaczyk 02/12/2006 do 17:51 # Odpowiedz

    Co do zabez­pie­czeń: są to pliki MP4 z wbu­do­wa­nym DRM (można odtwa­rzać na pię­ciu kom­pu­te­rach, można dowol­nie autoryzować/deautoryzować te kom­pu­tery). Odtwarza się w iTu­nes, bez napi­sów (aku­rat mi to nie prze­szka­dza) — w końcu to dla Amerykanów :)

    Co do kodo­wa­nia: roz­dziel­czość to 640 na coś­tam, tak jak w stan­dar­do­wej TV. Nie jestem mania­kiem HDTV, stan­dar­dowa roz­dziel­czość DVD mi wystar­czy (a to wła­śnie taka roz­dziel­czość). Zwłaszcza, że seriale kupuję, aby je oglą­dać, a nie kolek­cjo­no­wać i pusz­czać sąsia­dom przez gło­śniki 7 plus 1 :) Najczęściej oglą­dam na Maku w podróży, ze słu­chaw­kami na uszach. To, co jest, spraw­dza się rewe­la­cyj­nie. Ale każ­demu podług potrzeb ;)

  6. byte 02/12/2006 do 17:56 # Odpowiedz

    CoSTa: oba­wiam się, że jed­nym z gło­wych powo­dów, dla któ­rych iTu­nes w Polsce nie ma jest fakt, że nasze prawo autor­skie nie jest tak postę­powe, jak ame­ry­kań­skie. Ja się nawet cieszę.

    • CoSTa 02/12/2006 do 21:37 # Odpowiedz

      to fakt. choć jak zwy­kle jest ta druga strona — to jed­nak byłoby miłe móc zapła­cić 6 zło­ci­szy i zassać sobie odci­ne­czek. nie miał­bym nic prze­ciwko temu.

  7. adremja 02/12/2006 do 22:15 # Odpowiedz

    Rzeby -> żeby, chyba, ze to było zamierzone …

    • CoSTa 02/12/2006 do 22:29 # Odpowiedz

      o, znów moja zaje­bi­sta orto­gra­fia… dzięki, poprawione :)

      • adremja 02/12/2006 do 22:36 # Odpowiedz

        pfff

        To ja tu jestem dyslektykiem.

        • CoSTa 02/12/2006 do 22:44 #

          no i? mam ci współ­czuć czy leka­rza opła­cić? nie będzie ani jed­nego, ani dru­giego, sorry. a, no — pfff…

  8. xa 03/12/2006 do 10:07 # Odpowiedz

    Hmmmm… Ciekawe ile by musieli naba­brać w pol­skim pra­wie autor­skim co by taki inte­res tu wpro­wa­dzić, bo jak nara­zie jeśli cho­dzi o prawo autor­skie to mamy o niebo lepiej niż ame­ry­ka­nie, można powie­dzieć że tam kul­ture się już paten­tuje :P

    Ale fakt, cała seria za mniej niż stówe jest uże­ka­jąca, cho­ciaż jeśli fak­tycz­nie w mar­nej jako­ści to powie­dział­bym nawet że drogo.…

  9. ryba 05/12/2006 do 08:32 # Odpowiedz

    Zobacz jesz­cze peł­no­me­tra­żowy „Serenity”, który wypu­ścili twórcy po tym jak FOX zabił Firefly.

    • CoSTa 05/12/2006 do 18:50 # Odpowiedz

      obej­rzane, nawet przed seria­lem :). ba! opi­sane nawet z pozy­cji kole­sia, który kom­plet­nie się w tym gubi bo wcia­gnął film bez pod­kładki z serialu. o, [url=http://costa.info.pl/index.php?/archives/141-serenity-dziki-zachod-w-kosmosie.html]tu opisałem[/url].

  10. btd 10/12/2006 do 13:08 # Odpowiedz

    w tema­cie fire­fly: co powiesz ma mmorpg w tym swiecie? :)

    http://www.bit-tech.net/news/2006/12/08/Firefly_to_become_MMORPG/

    • CoSTa 10/12/2006 do 16:06 # Odpowiedz

      w sie­ciówy nie gram bo wcią­gają za bar­dzo :). ale takim świa­tem bym kur­czę nie pogar­dził. z tym że nie mam poję­cia jak zacho­wa­liby ten spe­cy­ficzny kli­mat serialu w grze. bo bez tego kli­matu to gra byłaby kolej­nym po pro­stu kosmicz­nym lata­dłem a nie o to prze­cież w fire­fly chodzi.

      • btd 10/12/2006 do 17:46 # Odpowiedz

        heh ja tam mam nadzieje (nie zna­jac fire­fly ;-) ) ze jak zro­bia to cos w kli­ma­cie nie­za­po­mnia­nego privateera

  11. maw 16/12/2006 do 20:53 # Odpowiedz

    Czy ktoś może mi pod­po­wie­dzieć czy da się prze­kon­wer­to­wać film (DivX) lub film DVD na for­mat który będzie odtwa­rzany w iPod(zie), i da się go wgrać przez iTuns-a??

    • CoSTa 16/12/2006 do 22:02 # Odpowiedz

      można. na maku są do tego pro­gramy. nie wiem jak pod win­dows czy linuk­sem ale zakła­dam, że też są. pro­szę, pierw­szy lep­szy wypluty przez google [url=http://www.pqdvd.com/dvd-to-ipod-video-converter.html]programik[/url]. linuk­sia­rze pew­nie znają jakieś dar­mowe alternatywy.

Dodaj komentarz