Me lubi gdy coś tak wygląda

Disco — po pro­stu ładny burner

Jest pewna grupa ludzi, któ­rzy bar­dzo cenią sobie to, na co patrzą. Z takich asów znany mi jest naj­bar­dziej chyba Hadret — ten koleś pie­ści swoje Ubuntu mocno i dogłęb­nie :). A tak, są bowiem tacy zbo­czeńcy, któ­rzy na nieco dal­szym pla­nie sta­wiają mega­herce, naj­now­sze gry, wypa­sione apli­ka­cje i nie wia­domo co jesz­cze ale za to sta­wiają temu, z czym obcują, kon­kretny waru­nek: „bądź este­tyczny”. Bardzo kon­kret­nie prze­nosi się to na kwe­stie sys­te­mowe i oko­ło­sys­te­mowe. Pod tym wzglę­dem Linuks nie ma chyba sobie rów­nych — kom­bi­no­wać można na tak wiele spo­so­bów, że to aż nie­wia­ry­godne. Windows i MacOSX wyma­gają dodat­ko­wego opro­gra­mo­wa­nia by móc sobie nieco kon­kret­niej w kwe­stii wyglądu posza­leć. I tu wszystko imo roz­bija się o rze­czoną este­tykę, czego nie­szczę­sna Mandriva świad­kiem. Cóż bowiem z tego, że Linuks może, skoro więk­szość defaul­to­wych tema­tów w róż­nych dys­try­bu­cjach wygląda co naj­wy­żej śred­nio? Pomijam tu wspo­mnianą Mandrivę, która wygląda jak napać­kany farb­kami cukie­rek, ale i Fedora — mimo iż chyba naj­bar­dziej spójna w kwe­stii wyglądu — nie ofe­ruje cze­goś po pro­stu ład­nego. Owszem, pre­zen­tuje się zacnie ale za dużo tam kolo­rów, zbyt wiele rze­czy roz­pra­sza, na zbyt wielu dro­bia­zgach oko się musi sku­pić. Chwała Linuksowi, że można dowol­nie to zmie­nić. Mniejsza chwała twór­com poszcze­gól­nych dys­try­bu­cji, że nie­zbyt zwra­cają na to uwagę i pusz­czają w świat rze­czy cza­sem wręcz obskurne.

Spoko, Mac pod tym wzglę­dem prze­gina w drugą stronę — co z tego, że ład­nie wygląda, skoro jaka­kol­wiek zmiana jest w nim prak­tycz­nie nie­moż­liwa? Czasem ludzie mają jed­nak chęć nieco zmie­nić defaul­towe usta­wie­nia a o tym Apple wie­dzieć naj­wy­raź­niej nie chce. There is one way — Apple way :). Szkoda bo kom­bi­no­wa­nie z dodat­ko­wymi pro­gra­mami może wpły­nąć zna­cząco na sta­bil­ność sys­temu ponoć a na ową póki co się nie skarżę. I nie­chaj tak już pozo­sta­nie w takim razie.

Na szczę­ście są jesz­cze twórcy opro­gra­mo­wa­nia. Na scre­enie obok zoba­czyć może­cie pro­gra­mik do wypa­la­nia pły­tek. Zwie się on Disco i robi dokład­nie to, czego się można po bur­ne­rze spo­dzie­wać: wypala płytki. Bez jakichś dodat­ko­wych, mor­du­ją­cych wyra­fi­no­wa­niem opcji. Po pro­stu pali płyty i robi to dobrze. Jest jesz­cze coś: to przy­kład ogól­niej­szego nieco trendu obec­nego na Makach — dba­nia o wygląd apli­ka­cji. To się odpala i po pro­stu patrzy jak na cho­lerny obra­zek bo naj­zwy­czaj­niej w świe­cie oczu nie rani :). Mało tego, jest po pro­stu ładne. A do tego uży­teczne i funk­cjo­nalne. Kocham takie pro­gramy i wiel­bię twór­ców, któ­rzy zwra­cają uwagę na to, jak ich soft wygląda. To rzadkość.

Cieszy mnie nato­miast to, że można Linuksa ubrać w coraz to bar­dziej ele­ganc­kie szatki. Trzeba się naszu­kać, naszpe­rać i nakom­bi­no­wać ale w końcu można zna­leźć coś ele­ganc­kiego i sym­pa­tycz­nego dla oka. Bo powia­dam wam kochani linuk­sia­rze — macie bar­dzo fajny sys­tem, spa­muj­cie więc ile wle­zie twór­ców waszych ulu­bio­nych dys­try­bu­cji, by także zadbali o ich wygląd. Szczerze zazdrosz­czę wam tej moż­li­wo­ści zmiany skóry w dowol­nym momen­cie. Na Makach ktoś pomy­ślał i na star­cie dostaje się ładny sys­tem ale gdy chce się coś zmienić…

I co Hadret, ładny pro­gra­mik? Wiem, że doce­nisz wygląd Disco :). Powiem Ci, że po pro­stu ład­nych rze­czy jest na MacOSX o wiele, wiele wię­cej. Gdyby tak jesz­cze można było w wyglą­dzie nieco głę­biej pogrzebać…

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

16 Komentarzy do “Me lubi gdy coś tak wygląda”

  1. Hadret 12/12/2006 do 09:15 # Odpowiedz

    O, wiesz Ty co ja lubię. Fakt, Disco wygląda bar­dzo este­tycz­nie. To jest wła­śnie coś, co bar­dzo mi się podoba w MacOSX — wszyst­kie apli­ka­cje natywne, wyglą­dają po pro­stu mistrzowsko.

    Lubię bawić się wyglą­dem Linuksa, w sumie była to jedna z pierw­szych rze­czy jaką zaczą­łem się bawić jesz­cze w Red Hatcie 9 (tak, stąd ksywka). Pamiętam, że na początku nie zna­łem jesz­cze GNOME-Look, czy może wydał mi się tro­chę mniej atrak­cyjny niż GNOME Art. Pierwsze zabawy miały na celu imi­ta­cję Windows, następ­nie MacOSX, a teraz jestem prze­ciwny jed­nemu i dru­giemu. Uważam, że Linux, pod wzglę­dem wyglądu, jest w kom­plet­nie innym miej­scu. Nie znam innego sys­temu (wyłą­cza­jąć *BSD), który miałby takie same moż­li­wo­ści kon­fi­gu­ra­cji — od wyboru jed­nego z wielu śro­do­wisk gra­ficz­nych, po byle ikonki.

    W Linuksie jed­nak, rów­nież nie do końca jest różowo. Przynajmniej nie tak, jak­bym sobie tego życzył. Nie podoba mi się brak współ­pracy pro­gra­mów z sys­te­mo­wymi ikon­kami — serio, nic mnie chyba bar­dziej nie drażni. Jak to się dzieje, że część twór­ców opro­gra­mo­wa­nia jest w sta­nie stwo­rzyć apli­ka­cję, która będzie pobie­rała ikony z usta­wień sys­te­mo­wych, a inny two­rzy wła­sny, czę­sto biedny, zestaw ikon? I po co?

    To są szcze­góły, ale wła­śnie w nich tkwi dia­beł. Innym pro­ble­mem jest brak współ­pracy mię­dzy naj­po­pu­lar­niej­szymi śro­do­wi­skami gra­ficz­nymi. A przy­naj­mniej w jedną stronę. Tak jak GNOME i XFCE rozu­mieją się bez słów jak sta­rzy przy­ja­ciele (przy­czyny są oczy­wi­ście oczy­wi­ste), tak już KDE zacho­wuje się jak daleki kuzyn. Ja wiem, że KDE jest w sta­nie narzu­cić apli­ka­cjom napi­sa­nym w GTK swoją wła­sną kon­cep­cję na wygląd, ale dla­czego nie działa to też w drugą stronę? Fakt, rzadko korzy­stam z apli­ka­cji napi­sa­nych w Qt, ale cza­sem czło­wiek nie ma po pro­stu wyboru (patrz prze­glą­darka Opera).

    To mogą być dla kogoś pier­doły, bo i tak jedzie na Clearlooksie, z domyśl­nym zesta­wem ikon, jakąś tapetą i bar­dziej sku­pia się na poważ­niej­szych spra­wach. OK, ale wiem, że są rów­nież tacy ludzie jak ja, któ­rzy po pro­stu lubią poru­szać się w ład­nie wyglą­da­ją­cych apli­ka­cjach. Cieszą mnie bar­dzo takie pro­jekty jak Murrine (wygląda naprawdę kapi­tal­nie), Beryl (można tra­fić na coraz wię­cej faj­nych tema­tów) czy Tango. Jak to mówił Bolec w „Chłopaki nie pła­czą” — „Kokodżambo i do przodu!”. Byle z głową i dba­ło­ścią o szczegóły.

    Właśnie i to jest to. Mam wra­że­nie, że twórcy MacOSX zdają sobie sprawę z tego, że ich sys­tem wygląda świet­nie (trudno, żeby nie). Wystarczy wejść na w/w GNOME-Looks i popa­trzeć na zestawy skó­rek czy ikon — odważę się stwier­dzić, że 3/4 z nich imi­tują MacOSXa. Jedne lepiej, dru­gie gorzej, a ja pytam — po co? I tak nie dopro­wa­dzi to do tego, że będzie się miało Maca miast Ubuntu. Myślę, że Linux powi­nien pójść bar­dziej w kie­runku inte­gra­cyj­nym. Cieszy apli­ko­wa­nie ikon Tango w coraz więk­szej ilo­ści dys­try­bu­cji. Jeszcze bar­dziej ucie­szyłby fakt inte­gra­cji w zakre­sie wyglądu apli­ka­cji GTK czy Qt. Ujednolicić to wszystko i dopie­ścić bo dobry wygląd to już połowa drogi do suk­cesu! Jeżeli komuś coś się spodoba, to będzie w sta­nie przy­mknąć oko na kilka nie­do­god­no­ści. A prze­cież wła­śnie w Linuksie z trzech naj­po­pu­lar­niej­szych sys­te­mów ope­ra­cyj­nych tkwi naj­więk­szy poten­cjał — wolon­ta­riu­sze z całego świata, gra­ficy lepsi i gorsi, gotowi zro­bić coś od sie­bie dla innych i za darmo. Tą piękną myślą, koń­czę ten przy­długi koment (:

  2. madman 12/12/2006 do 10:12 # Odpowiedz

    @Hadret: I tu znow kolejny raz zare­kla­muje QtCurve — the­mik dla GTK+ i QT, dzieki kto­remu apli­ka­cje obu sro­do­wisk wygla­daja lad­nie, pro­sto i spoj­nie. Nie ma nic gor­szego jak klu­jace w oczy roz­nice mie­dzy inter­fej­sami dwoch pro­gra­mow (tak tak, slu­chaj­cie deve­lo­pe­rzy win­dow­so­wych GUI — wasze wymy­sly typu ‘moj pro­gram — moja kon­cep­cja wygladu’ to czy­sta herezja).

    QtCurve nie dziala jesz­cze nie­stety z wid­ge­tami Javy, ale mam nadzieje ze przej­scie jej na licen­cje GPL pozwoli to zmienic…

    Co do Mac OS X, widze ze wcale nie jest roz­owo. W sys­te­mie widze pro­gramy uzy­wa­jace Aqua i Brushed Metal na raz i ni jak nie widze mozli­wo­sci prze­la­cze­nia ich, by wszyst­kie wygla­daly tak samo. Bug, czy feature?

    • Krzysztof Rosiński 12/12/2006 do 12:31 # Odpowiedz

      Chcesz ujed­no­li­ce­nia — Uno.

      http://gui.interacto.net/

      • CoSTa 12/12/2006 do 14:27 # Odpowiedz

        o, to sobie prze­te­stuję z chę­cią. spraw­dza­łeś może empi­rycz­nie jak toto śmiga? są jakieś pro­blemy? tro­chę się cho­lera wystra­szy­łem tek­stu ze strony, że po zaapli­ko­wa­niu tego pro­gra­miku może i sys­tem nie wstać… no wła­śnie, takich kom­bi­na­cji kur­czę się obawiam :/.

        • Krzysztof Rosiński 12/12/2006 do 15:32 #

          Nie zauwa­ży­łem pro­ble­mów. Nie wpły­nęło to także w żaden spo­sób na pręd­kość dzia­ła­nia sys­temu, przy­naj­mniej ja żad­nego spo­wol­nie­nia nie odczułem.

    • Hadret 12/12/2006 do 16:16 # Odpowiedz

      Nie do końca oto mi się roz­cho­dzi. Nie chcę mieć obo­wiązku dogry­wa­nia cze­goś dodat­ko­wego. Ścią­gam temat dla GTK/2.x, usta­wiam go sobie z wyko­rzy­sta­niem GNOME-Control-Center, a apli­ka­cje Qt się do tego dosto­so­wują. I w drugą stronę — zmie­niam temat dla KDE w Kcontrolu, a apli­ka­cje GTK już o tym wie­dzą i niczym kame­le­ony się dostosowują.

      Może i to pobożne życze­nia, nie­mniej jed­nak życie znacz­nie by to upro­ściło wielu ludziom. Bo kogo tak naprawdę obcho­dzi z wyko­rzy­sta­niem jakiej biblio­teki został napi­sany jakiś pro­gram? Ważne, że to pro­gram, który repre­zen­tuje dla nas sobą jakąś war­tość i chcemy z niego korzy­stać. W tym momen­cie nie byłoby np. wybo­rów typu — funk­cjo­nal­ność a inte­gra­cja ze śro­do­wi­skiem graficznym.

      Wracając do QtCurve. Projekt wart uwagi, rze­czy­wi­ście. Mam nadzieję, że będzie się roz­wi­jał i z cza­sem sta­nie się mostem łączą­cym Qt z GTK. Coś się niby robi w tym kie­runku, sam fakt ist­nie­nia freedesktop.org, czuję jed­nak, że nadal nie ma nad tym wszyst­kim kon­troli. Jasne, że nie cho­dzi o prze­gię­cie w drugą stronę i zmu­sze­nie do jed­nego „słusz­nego” wyglądu, ale też nie cho­dzi oto, żeby każda apli­ka­cja w sys­te­mie wyglą­dała ina­czej. Byłoby super uchwy­cić taki złoty śro­dek i stwo­rzyć jakby nowy stan­dard. Taki naprawdę roz­po­zna­walny, nawet przez naj­zwy­klej­szego użyt­kow­nika. Bo każdy jest w sta­nie roz­po­znać ele­ganc­kiego MacOSXa, z jego gra­na­tową tapetą. Każdy poznaje nie­bie­ską Lunę Windowsa XP. Przydałby się znak roz­po­zna­walny Linuksa — tak by tylko ktoś zer­k­nął i już wie­dział, że „to jest to” (:

      Znowu się zanadto roz­wi­ną­łem q:

  3. CoSTa 12/12/2006 do 10:21 # Odpowiedz

    [b]hadret[/b]: łomatko, że też ci się chciało tyle kle­pać :). nic do tego dodać czy ująć nie mogę bo widzę że pod tym wzglę­dem myślimy bar­dzo podob­nie. to niby szcze­góły ale jakże istotne dla odbioru całości.

    [b]madman[/b]: w sumie to apple wystar­to­wało imo z tym aqua kom­plet­nie od czapy. to feature ale… dzia­ła­jące tylko w kilku pro­gra­mach jak widzisz. dzi­waczna poli­tyka bo albo wszystko wsa­dzamy w jeden theme, albo nic i nie kieł­ba­simy cało­ści. takich pier­dół w macos jest sporo. niby wszystko jest tu okej ale chyba czas naj­wyż­szy na nadej­ście leoparda, który nieco sprawy upo­rząd­kuje w kwe­stii wyglądu. nie mam bla­dego poję­cia co prze­szka­dza apple w wypusz­cze­niu safari w wer­sji aqua. odstaje stra­szecz­nie od takiego np. maila i po pro­stu nie kom­po­nuje się zgrab­nie z resztą pod­sta­wo­wych apli­ka­cji. dziwna polityka…

  4. byte 12/12/2006 do 10:40 # Odpowiedz

    Macowy Firefox 3.0 będzie się już zacho­wy­wał jak rasowa apli­ka­cja dla tego sys­temu, mię­dzy innymi będzie Aqua. Musisz pocze­kać kilka jakiś roczek :)

    • byte 12/12/2006 do 10:42 # Odpowiedz

      Jak widać chcia­łem napi­sać „klika mie­sięcy”, ale się rozmyśliłem :)

      I w kwe­stii for­mal­nej: powinno być „/me lubi…” :)

  5. glub 12/12/2006 do 11:08 # Odpowiedz

    Wiesz z wyglą­dem to jest tak, że jak wygląda macosx każdy widzi i gene­ral­nie zawsze wygląda tak samo, dzięki temu jest roz­po­zna­walny. za duże moż­li­wo­ści kon­fi­gu­ra­cji są jak win­dows. w maku masz wła­śnie mac way only, cza­sami jest to wku­rza­jące ale w więk­szo­ści przy­pad­ków daje radę.

    mnie wku­rza jedno: że jest nie­spójne gra­ficz­nie: aqua, bru­shed metal i to coś nowe w itunesach.

    Zobaczymy co przy­nie­sie Leopard. może w koncu jed­no­lity sys­tem gra­ficzny. choć powiem że aqua mi się naj­bar­dziej podobala.

  6. Krzysztof Rosiński 12/12/2006 do 12:41 # Odpowiedz

    Jakie dodat­kowe, oprócz ład­nego wyglądu, moż­li­wo­ści za te 15$ ten pro­gram ofe­ruje ponad to co można otrzy­mać w dar­mo­wych [url=http://simplyburns.berlios.de]SimplyBurns[/url] i [url=http://burn-osx.sourceforge.net]Burn[/url]?

    • CoSTa 12/12/2006 do 14:24 # Odpowiedz

      nie rozu­miem pyta­nia. prze­cież wszystko jest napi­sane na [url=http://discoapp.com/#spec_list]stronie programu[/url], którą to stronę poda­łem we wpisie.

      a, chyba że cho­dzi ci o to, że jakimś pra­wem ci kole­sie chcą by im pła­cić za ich pro­dukt. wiesz, to ich prawo. takie samo jak twoje by im nie pła­cić i by uży­wać narzę­dzi, które wymie­ni­łeś. to jakiś pro­blem jest?

      • Krzysztof Rosiński 12/12/2006 do 16:12 # Odpowiedz

        Aż tak szcze­gó­łowy to ten opis nie jest ;-)

        Dla mnie to mogą oni brać i kilo­gram bana­nów za ten pro­gram. To naprawdę nie jest pro­ble­mem. Kupowanie apli­ka­cji dla Maków to chleb powsze­dni i mnie cena tutaj nie dziwi. Nawet niska jest powiedziałbym.

        Niemniej nie zmie­nia to faktu, że w mojej opi­nii lepiej pole­cić dar­mowy soft, który jest dobrej jako­ści niż ten płatny. Płatne opro­gra­mo­wa­nie _musi_ być dobrej jako­ści, żeby zna­leźli się chętni na jego nabycie.

        • CoSTa 12/12/2006 do 16:20 #

          fakt, za dużo to tam nie jest napi­sane :). no ale co można napi­sać o wypa­la­niu płyt tak szcze­rze mówiąc? się cią­gnie 900 kilo­baj­tów pro­gramu i się spraw­dza samemu :)

          ale krzyśku, ja nie pole­cam tego pro­gramu. ja po pro­stu piszę, że jest ładny, ot i wszystko. inna kwe­stia, że uży­wam publicz­nej bety i raz na jakiś czas uak­tu­al­niam soft i powiem szcze­rze, że robi dokład­nie to, co ma robić dobry bur­ner. nie „naj­lep­szy pod słoń­cem i odje­chany” tylko wła­śnie dobry. nie wąt­pię, że te dar­mowe apli­ka­cje spi­sują się bar­dzo dobrze takoż. ale imo wyglą­dają śred­nio i zwy­czaj­nie a disco pod tym wzglę­dem po pro­stu bar­dzo się wyróżnia.

          ot i cała filo­zo­fia, nie­zbyt zresztą skomplikowana :)

        • uel. 12/12/2006 do 17:41 #

          mała repry­menda do Twoich ostat­nich zdań:

          dla­tego też i jest ‘płatny’ ;)

          a co do wyglądu nie zapo­mi­naj, o tym że:

          „gusti­bus non disputandum”

          Pozdrawiam, uel

  7. Krzysztof Rosiński 12/12/2006 do 18:25 # Odpowiedz

    Nawiązując tro­chę do tematu, disco.app jest do naby­cia w pakie­cie z kil­koma innymi apli­ka­cjami na [url=http://macheist.com/]macheist.com[/url] w cenie 49$. M.in. razem z Shapeshifterem (to dla tych co lubią grze­bać przy wyglą­dzie sys­temu) i jak podej­rze­wam za 2–3 dni z NewsFire i TextMate. Oszczędność duża a kilka apli­ka­cji wcho­dzą­cych w skład pakietu to jakby nie patrzeć ‘must have’.

Dodaj komentarz