Wczoraj to nie był szczególnie udany dzień. Powiem więcej — wczorajszego dnia nie powinno w ogóle być, ot co :/. Nie wchodząc w szczegóły powiem może tylko tyle, że zachciało mi się kupić nieco gadżetów do mojego mini. Takich, na które czekam już od jakiegoś czasu i które bardzo chciałem mieć. Kupiłem, i owszem. Mam tylko jedno w związku z tym pytanie do siebie: po jaki ch*** musiałem jechać do sklepu dla idiotów??? Skretyniałem już tak bardzo? Nagle zapomniałem jakie standardy w tym śnie każdego niespełnionego miłośnika elektroniki obowiązują?
Ciąg dalszy zawiera wyrazy powszechnie uznawane za obelżywe i wulgarne, więc wkraczasz tam na własne ryzyko.
Zacznijmy od rzeczy dla mnie najistotniejszej: zewnętrznej obudowy dla dysku twardego. Standardowe w mini 80GB to jednak trochę mało gdy sam zbiór zdjęć dobija powoli do 9GB, o filmach i muzie nie wspominając. A z boczku leży popecetowy twardziel o interesującej mnie wielkości 200GB i tak się marnuje cholera jedna… Zewnętrzna obudowa po prostu była mi potrzebna. Okej, postanowiłem w sklepie dla idiotów zakupu dokonać. I dokonałem taka ich faszystowska mać. Zobaczyłem obudowę za kole 140 złociszy. Na opakowaniu symbole Serial ATA, Firewire, USB 2.0, aluminium, bajery, szmery… Z boczku leżała inna obudowa, droższa o jakieś 30 złociszy i sprawiająca solidniejsze wrażenie ale chciałem nieco przyoszczędzić coby na inne gadżety mieć więcej. Złapałem pracownika tego idiotycznego przybytku i pytam, czy toto obsługuje to wszystko, co ma na opakowaniu opisane. „Oczywiście proszę Pana, przecież ma Pan specyfikację techniczną na opakowaniu”. A kable? „Wszystko co potrzebne znajdzie Pan w środku”. Nareszcie miałem zapędzić do roboty nic nie robiące Firewire… Po rozpakowaniu w domu okazało się, że to gówno ostatniej maści, port ma tylko dla USB i najprawdopodobniej w dodatku coś jest kompletnie zwalone z elektroniką czy jakimś innym elementem, bo o podłączeniu tego do USB 2.0 mogę zapomnieć. Po prostu nie działa i tyle. Nawet w trybie 1.0 czy 1.1 — nie śmiga, próba np. skopiowania pliku wiesza całe urządzenie w cholerę. Szlag mnie trafił. Zacząłem kombinować, podejrzewać walnięte porty USB w mini ale te sprawdziłem innymi urządzeniami — transfer z aparatu 30 megabajtów danych to był moment. Więc porty chodziły jak należy. Spieprzone wszystko? Ależ nie, działa, po podpięciu do huba w klawiaturze dysk mi śmiga w zabójczej prędkości USB 1.0 a i to nawet nie wiem czy aby na pewno bo transfer mam rzędu dwóch megabajtów na sekundę maks. Nawet nie wiem jak to w specyfikacji USB 1.0 wygląda i wiedzieć nie chcę. Załamka, ot co. Gdybym dziś tego skurwysyna ze sklepu dla idiotów spotkał, wsadziłbym mu ten chiński szmelc w dupę tak głęboko, że pokazałby mu się w oczach.
Cały radosny ze znalezienia obudowy, postanowiłem kupić da Majkowi myszkę jakąś pod jej wymiar łapy robioną bo męczy się z tą dużą bardzo. Ruszam do regału z myszkami i po krótkim przeglądzie oko zawisa na myszce do laptopów — bezprzewodowej (co pozwoliłoby dzieciaka nieco wygodniej posadzić i uwolnić małą od kabla, który wymusza dziwne siedzenie przed monitorem), małej, zgrabnej, akurat na paluchy da Majka jak znalazł. Biorę. Po przyjściu do domu i rozpakowaniu okazało się, że myszka jest całkiem zwartą konstrukcją i przyjemną w dotyku na tyle, że aż mi oczka błysnęły i sam z chęcią bym jej poużywał gdyby… No właśnie, coś działać suka nie chciała. Wkładam baterie, próbuję to wszystko zsynchronizować ale jak tu synchronizować coś, co po prostu nie działa? Odbiornik USB działał, tak przynajmniej wskazywała dioda ale optyka w myszce nie miała najmniejszego zamiaru się zaświecić. Kombinowałem z tymi bateriami jak koń pod górę ale nie miało to zamiaru ruszyć. Byłem zły, serio. Uspokoiłem się, policzyłem do dziesięciu, spróbowałem jeszcze raz z ułożeniem baterii i wskórałem tyle, że po zamknięciu mychy rozległo się ciche PYK, lekko od spodu błysło, zaśmierdło i poszedł dym. Osłupiałem i zacząłem paskudnie rechotać, z lekką taką nutką histerii patrząc na ścianę, o którą zaraz miał się ten jebany kawałek chińskiego śmiecia rozpieprzyć.
Wczoraj także utwierdziłem się w tym, że to całe Apple to o kant dupy potłuc, ot co. Może i nie robią szmelcu, bo przecież to pracuje niby jak należy, ale wszystko rozwala się o szczegóły. Szczegół w moim przypadku nazywa się wejście dźwięku, do którego wciskanie czegokolwiek nie ma większego sensu, bo po prostu nie działa. Chciałem na rachunkach oszczędzić, Skype wreszcie uruchomić, rodzinę z Grecji do używania przekonać… Taaaak… Mam mały problemik tylko: w pieprzonym komputerze za kurwa ponad cztery zasrane tysiące zafajdanych złotych nie działa pieprzone gniazdo Line-In!!! Rzecz, która działa w każdym chińskim gównie nie może prawidłowo funkcjonować w ponoć markowym sprzęcie za już nie ponoć — bo boleśnie dużo — pieniędzy. KURWA MAĆ! Dam do naprawy to mi jakiś idiotyczny polski reseller zablokuje komputer na miesiąc. Albo i więcej, sądząc po tym, co o serwisie Apple w tym kraju wyczytałem.
Jedyny udany wczorajszy zakup: futerał na noszą nową cyfrówkę. Zrobiony w Polsce, przez polską firmę, Chin nawet nie oglądało, co najwyżej zostało poskładane z chińskich materiałów ale za to zostało poskładane dobrze. Solidna, porządna rzecz.
Morałów z całej historyjki jest kilka:
-
papa CoSTa jest kompletnym idiotą i wiedząc, jak zakupy w sklepie dla idiotów wyglądają, brnie w nie jak skończony baran
-
Media Markt to składnica wszystkiego, co w Chinach odrzucono ze względów chujowej jakości
-
Apple ze swoimi Makami może buty czyścić chińskim twórcom kart dźwiękowych, które po kilkunastu latach działania nie mają z tym najmniejszego problemu i działają sobie spokojnie nadal (sprawdzone na karcie, którą mam od początku swojej komputerowej zabawy)
-
życie pizga i jest ogólnie do dupy
Szczęsliwego, kurwa, nowego roku :/








Kupuj na Allegro ;-)
Odnośnie Mini…
1.) Zajrzyj do System Preferences -> Sound -> Input. Może tam masz coś wyciszone, wybrane inne źródło dźwięku…
2.) Sprawdź innym mikrofonem — może ten jest walnięty?
3.) Jak masz niedaleko, to idź do jakiegoś sklepu Apple’a — może zaradzą coś na miejscu?
4.) Jeśli problem jest jednak w porcie, to może jakieś urządzonko na USB? Na Allegro widziałem coś takiego…
Pozdr.
PS. Chyba możesz zwrócić te graty do MM?
No jak pech to pech na całego.
Ja tez nie przepadam za MM, co ja gadam — w ogóle nie przepadam za sklepami tradycyjnymi. Nie dość ze maja drogo wszystko (multimedia) to jeszcze kiepski wybor (duzo gorszy niz sklepy internetowe). Echh dziadowstwo.
Ale CoSTa lubi oddać się czasami orgii kupowania, tej przyjemności chodzenia pomiędzy półkami wypełnionymi towarami High-End. Czasami jak napisze o tych wizytach w marketach, o tych kupionych płytach… Hi, hi, hi…
CoSTa dzisiejszy świat jest zbyt skomplikowany by polegać na panu z MM, szczególnie jesli dysponuje się tak egzotycznym sprzętem jak Ty. Cóż google „żundzi” a i serwisów z recenzjami sprzętu niemało. Tez się szykuje do wymiany sprzętu, wiec zanim coś kupię to wizyta u zaprzyjaźnionego składacza kompów a potem jeszce weryfikacja jego pomysłów via Net.
BTW.. Jakieś takie przysłowie jest „kto szybo kupuje ten szybko traci”.
Mimo wszystko Nowego Lepszego Roku!
Ach ta prostota Apple. A już te ich mp3 plejery całkowicie zatapiane w plastiku, nierozkręcalne … MJUT.
iPody śrubek nie mają, ale google na pewno wskaże Ci jak je otwierać… ;-)
Costa, mikrofon ktory podlaczasz do Mini musi miec przedwzmacniacz, wiecej tutaj
http://www.myapple.pl/showthread.php?t=17905 :)
Mniemam, że ktoś tutaj jest ‘deczko’ nieszczęśliwy.
Ja swojego kompa (leciwy pecet ~98r.) mało nie rozpierdzielę o ścianę, ale ściany mi szkoda, bo ta wiosenna zieleń brzydko wyglądałaby z czarną kreską… grubą kreską.
Oj apple sie popsulo. Oj a apple uwaza userow za debili ktorzy nie moga zajrzec do srodka. Coz za pech. ;-)
A co do zakupow w MM. Pogielo cie? W MM czy saturnie macasz i ogladasz a zakupy robisz przez net.
Costa:
Jesli chcesz kupowac cos w MM to kontaktuj sie z anszym wspolnym znajomym co tam pracuje (i sensownie doradzi, i bedziesz mial taniej — jak nie wiesz o kogo chodzi — mail do mnie)
Zewnetrzna obudowe do dysku lepiej byloby kupic imho w sklepie typowo komputerowym (w robocie bralismy w komputronie, na wirewire, z maciem smiga niezle).…
O mikrofonie ktos ci napisal. Btw — ja walczylem z podlaczeniem mikrofonu do powerbooka,a le sie udalo (inna sprawa ze wlasnie ze wzmacniaczem)
Jak nie masz kasy, to nie stac cie na kupowanie szajsu…
[b]dawid[/b]: w preferencjach wszystko jest OK, chyba faktycznie chodzi o to wzmocnienie :). zwrócić coś w MM??? to w ogóle jest wykonalne?
[b]byru[/b]: święte słowa, święte. no niestety, jestem idiotą i niewiele jestem w stanie na to poradzić :/
[b]golem[/b]: no właśnie. po prostu MUSIAŁEM wczoraj wydać jakieś pieniądze na sprzęt bo już nie mogłem się opanować. jakaś głeboka potrzeba zrobienia sobie dobrze mnie dopadła. no i mam taka mać dobrze :/. eeeech… rozpęd i byczek w ścianę. to powinienem zrobić, ot co.
[b]rafi[/b]: wychodzi na to, że muszę wypluć moje brzydkie na apple gromy i przede wszystkim poczytać co tak właściwie ten mój komputer obsługuje a nie kupować byle gówno i liczyć na to, że pójdzie. btw — rozkręcasz swoje mp3 playery? po co? :)
[b]waluigi[/b]: bądź pozdrowiony i oby nowy rok darzył cię szczęściem nieustannie. FUCK! a co jobów na apple poszło… a więc to o to biega… no to przynajmniej wiem na czym stoję :). kurew, muszę conieco o tym moim sprzęcie poczytać bo za drogo mnie będa kosztowały różne tego typu eksperymenta :)
[b]liviopl[/b]: ano nie da się ukryć. dziś mi przeszło ale wczoraj myślałem, że będę strzelał.
[b]btd[/b]: jakoś nie czuję potrzeby zaglądania w bebechy mojego mini, zupełnie :). a co do zakupów — czasem po prostu cię nachodzi i wtedy dupa. no przecież nie będę tydzień czekał na coś, co ubzdurało mi się mieć już teraz. to są tzw. zakupy pod wpływem chwili i takie są tego koszta. ku przestrodze sobie samemu na przyszłość bo rację oczywiście masz w pełni.
[b]ender[/b]: co do znajomego — mamy znajomych w MM? wysoko postawionych? :) zwrócę się. co do obudowy — wiem enderku, masz stuprocentową rację. no ale naszło mnie a po pięciu minutach od najścia zadzwoniłem do ciebie. spontan pełen i pełna porażka :). co do ostatniej myśli — very, very true. koniec z chińskim gównem. kosztuje mnie to za dużo po prostu. wolę dać dwa razy więcej dwa razy rzadziej i mieć spokój. veeery true ale jak widzisz, trzeba się przekonać samemu.
„zwrócić coś w MM??? to w ogóle jest wykonalne?”
Do 7 dni powinno się dać bez problemu.
Oj ja wiem ze czasem cierpi sie na kupowanie kompulsywne czy jak to tam jajoglowi nazwali ;-)
Ale myslalem ze majac wiecej wiosen na karku ;-p do MM masz bardziej hm unormowane podejscie ;-)
Współczuję. Ale miałeś pecha, wydaje mi się. Sam poszedłem po świętach do MM, niemal dokładnie po to samo — obudowa do zewnętrznego twardziela (80GB w Mini to za mało na porządną kolekcję filmów) i headset na USB (bo rzeczywiście, Mini ma nie wejście mikrofonowe, ale Line-In, więc mikrofon musi mieć własne zasilanie. Pytałem Cię nawet o to w Warszawie, powiedziałeś, że ma zwykłe mikrofonowe…). Za obudowę dałem 140 PLN (śmiga jak marzenie), za headset 60 PLN (dzięki wyjściu na USB w słuchawkach mam tylko dźwięk ze Skype, reszta idzie przez „duże” głośniki, do tego działa mikrofon).
Zatem: pech (ktoś Ci wcisnął szmelc w MM) i „nieczytanie” specyfikacji technicznych (ja o sprawie z wejściem line-in wiedziałem jeszcze przed zakupem Mini).
Mam nadzieję, że sprawa z dyskiem się wyprostuje. A do Skype i Mini polecam zestaw na USB.
co do line-in — nie znam się na tym i ignroancja wychodzi. jest wejście, się wpycha mikrofon, działa. tak to było do tej pory w każdym sprzęcie, w jaki mikrofony pchałem. teraz jak widzę jest inaczej a wtyki przeca te same :). mea culpa i sorry za wprowadzanie w błąd. ot lepszy ze mnie znawca czipsów niż wejśc w komputerze :)
co do obudowy — tę potestuję na pc i zobaczę w czym może być problem. jeśli na pc zadziała jak trzeba to się z pracową obudową podmieni, która u mnie śmiga rewelacyjnie na mini (testowane). tyle, że ta pracowa kosztowała swego czasu sporo więcej od tego, co w mm kupiłem.
a jeśli chodzi o skype i usb — proszę pawle, podaj typ konkretny tego, co kupiłeś. szczerze mówiąc od samego początku miałem na headset usb chętkę (nawet zastanawiałem się w mm czy go nie wziąć) ale postraszył mnie swego czasu jakiś as, że takie zestawy potrafią z makami nie trybić nie wiedzieć czemu. a to 80 złociszy kosztowało, to coś co miałem w rękach. sporo jak na spróbowanie czy aby bangla. swojej agencji jeszcze nie mam więc wolę by testowali inni ;)
Do MM da się zwrócić bez problemów, czasem to zależy od obsługi, czasem trzeba mieć wydrukowane kilka kartek z Kodeksu Cywilnego (ale ja gdy coś zwracam z tytułu rękojmi lub niezgodności towaru z opisem nie ruszam się bez odpowiedniego wydruku:P).
Aha i jeżeli ktoś będzie marudził coś o wysyłaniu do serwisu na własny koszt to go nie słuchaj, ich tak tam szkolą:D
[b]CoSTa[/b]: Kupiłem sobie [url]http://www.icemat.com/products/icematsiberia/icemat_siberia_usb_headset[/url], i karta dźwiękowa USB działa ze sterownikami dostarczonymi z systemem, ale bez tego udawanego trybu 7.1, który zachwalają.
Jak rozróżniasz USB 2.0 Full Speed od USB 1.1 ?
[b]desp[/b]: o widzi pan, dzięki za informację. to się jak najabardziej może nadać. kurczę, muszę zobaczyć ile sama taka karta dźwiękowa kosztuje bo w sumie headsetów to mam nieco i szkoda kasy wywalać na następne. dzięki za info!
[b]zdzichu[/b]: po osiągach. kiedy mam napisane w specyfikacji, że obudowa jest usb 2.0 high speed a działa jak full speed, to z mojego punktu widzenia nie robi to żadnej różnicy, czy jest to usb 2.0 czy też 1.1 — i tak nie wyciągnę nic więcej z tego gówna. potestowałem też dziś na robocianym pc z takim samym skutkiem. idę wymieniać bo to naciąganie ludzi i wprowadzanie w błąd.
ISBN: 007225355X
Title: How to Do Everything with Mac OS X Panther (How to Do Everything)
Author: Kirk McElhearn
Publisher: McGraw-Hill Osborne Media
Format: CHM (22.79 MB)
http://mihd.net/bjg8s5
I znów zawitałem w Media Markt. Taaak, dziś zachciało mi się oddać w cholerę to, co kupiłem ostatnio i co tak mnie do szewskiej pasji doprowadziło. Byłem gotowy na wojnę, byłem gotowy na walkę do upadłego, okupowanie kas i głodówkę. A było tak:Przylazłem
http://www.wykop.pl/link/9689/kto-tu-z-kogo-robi-idiote.html
O takim temacie z line-in w mini nie wiedziałem … nie za ciekawie faktycznie …
Swego czasu poczyniłem byłem zakupy pewne i błędne założenie, że w moim mini wejście dźwięku pracuje tak samo, jak w PC. Otóż jak się w komentarzach okazało — nie pracuje tak samo. By pogadać via Skype, potrzebowałem czegoś lepszego, niż chiński zestawik
Juz dawno stwierdziłem, że MM jest własnie dla idiotów, którzy czują sie podłechtani ich hassłem. Sam nie kupowałem, ale wiem od wielu kupujących, że tam sprzedasja najgorsze barachło i to drożej niż gdzie indziej.
Wiesz stary nie moge sie powstrzymac zeby tego nie powiedziec. Baran jestes i tyle. Skoro MM jest taki beznadziejny jak opisujesz to dla czego co dzien rzesze ludzi sie przedzierają przez ten sklep i są zadowoleni i wogole usatysfakcjonowani? Człowieku twierdzisz (zupełnie jak Lepper) że to co polskie to dobre. tu bym sie sprzeczał. poprostu nie potrafisz robi zakupów w MM. chcesz kupic cos po tanim koszcie a tak na prawde te rzeczy juz sa tanie wiec nie dziwie sie ze skoro idac do MM liczysz kase to gówno kupujesz. nie dziw się. może to nie sprzet zawodzi a Ty! może to Ty jestes na tyle baran że nawet zlozyc sprzetu do kupy nie potrafisz? gosciu zastanow sie najpierw nad soba i polecam Ci zmien market na CASTORAME, kup tam młotek i jebnij się nim w głowe.
w sumie niegłupia myśl, sporo narzędzi w castoramie kupić muszę, w tym i młotek. umówmy się — ja idę do tej castoramy a ty płacisz za to wszystko, co z niej wyniosę. a skoro jesteś taki fachura, to i liczę na konstruktywne uwagi w temacie branego sprzętu. co, nie chcesz wydawać swoich pieniędzy, które od mamy wyrwałeś? ojciec, nie rób siary, dopiero co mnie ganiłeś za kupowanie taniochy. liczę na szeroki gest bo po castoramie wybierzemy się po zakupy elektroniki. oj, tam to się wykarzesz! ty i twój portfel…
czekam! namiary znajdziesz w „kontakcie”. teraz tylko się umówić i już możesz uczyć mnie wydawać pieniądze :)
heh moral jest jeden :D
jestes idiota :D
i kupujesz szmelc :D
raz — kupiles maca :D mam tylko jedno od maca iPhone i jest ok ale mac… ?
dwa — nie znasz sie na sprzecie i kupujesz cos co nie wspolpracuje z mac
trzy — jestes idiota bo mozesz wniesc reklamacje jest przepis ze gdy towar nie jest zgodny z opisem mozesz go zwrocic ;]
pozdrawiam
Kacper
Kacperku, jakbyś o sobie per „fajny” nie pisał, to jednak na ludków walących komuś od idiotów li tylko dlatego, że kupili sobie coś innego niż własne pudło wypełnione wiatrakami mówię oj bardzo inaczej niż „fajny”. Bardzo.
Jestem idiotą? Całkiem możliwe i nawet chyba to gdzieś tam przyznałem. Ale bogu niech będą dzięki, nie jestem tobą. To fantastyczne uczucie, serio. Szkoda, że sam nie będziesz w stanie go poznać :).
BTW — ten przepis nazywa się rękojmia. Znajdziesz wytłumaczenie co to takiego i jak to działa, lotnyś.
Ten przepis nazywa się ” niezgodność towaru z umową”, rękojmia dotyczy już jedynie podmiotów z przypisanym numerem regon
pozdro
Mógłbym prosić o jakieś jaśniejsze wytłumaczenie sprawy regonów? Co ma rękojmia do regonów? To prawo konsumenta, regon nie ma tu nic do rzeczy zdaje się.
Panowie dziwi mnie wasze podejście do MM, produkty tam sprzedawane są z tych samych źródeł co maja sklepy internetowe vobisy i inne ekskluzywne sklepiki (ponoć tańsze) jeżeli chodzi o multimedia to produkty na półkach są od tych samych dustrybutorów AB.SA, Veracomp, ABC DATA, TECHDATA, i nie są specjalnie dedykowane dla MM, a jeżeli chodzi o ceny, są wyższe i nizsze kto analizuje i porównuje — zyskuje.
Jestem kolejną idiot(k)ą. Chciałam oddać żelazko, które nie grzeje tj. grzeje ale na pół gwizdka. Teraz jestem podwójnie wściekła. Na MM i na idiotów, którzy zmienili ustawę, która pozwalała konsumentom oddac towar do 5 dni, bez podawania przyczyn. Teraz nie można oddać nawet bezużytecznego barachła.