Media Markt? Sklep dla idiotów, którego powinni zabronić!

Wczoraj to nie był szcze­gól­nie udany dzień. Powiem wię­cej — wczo­raj­szego dnia nie powinno w ogóle być, ot co :/. Nie wcho­dząc w szcze­góły powiem może tylko tyle, że zachciało mi się kupić nieco gadże­tów do mojego mini. Takich, na które cze­kam już od jakie­goś czasu i które bar­dzo chcia­łem mieć. Kupiłem, i owszem. Mam tylko jedno w związku z tym pyta­nie do sie­bie: po jaki ch*** musia­łem jechać do sklepu dla idio­tów??? Skretyniałem już tak bar­dzo? Nagle zapo­mnia­łem jakie stan­dardy w tym śnie każ­dego nie­speł­nio­nego miło­śnika elek­tro­niki obowiązują?

Ciąg dal­szy zawiera wyrazy powszech­nie uzna­wane za obe­lżywe i wul­garne, więc wkra­czasz tam na wła­sne ryzyko.

Zacznijmy od rze­czy dla mnie naj­istot­niej­szej: zewnętrz­nej obu­dowy dla dysku twar­dego. Standardowe w mini 80GB to jed­nak tro­chę mało gdy sam zbiór zdjęć dobija powoli do 9GB, o fil­mach i muzie nie wspo­mi­na­jąc. A z boczku leży pope­ce­towy twar­dziel o inte­re­su­ją­cej mnie wiel­ko­ści 200GB i tak się mar­nuje cho­lera jedna… Zewnętrzna obu­dowa po pro­stu była mi potrzebna. Okej, posta­no­wi­łem w skle­pie dla idio­tów zakupu doko­nać. I doko­na­łem taka ich faszy­stow­ska mać. Zobaczyłem obu­dowę za kole 140 zło­ci­szy. Na opa­ko­wa­niu sym­bole Serial ATA, Firewire, USB 2.0, alu­mi­nium, bajery, szmery… Z boczku leżała inna obu­dowa, droż­sza o jakieś 30 zło­ci­szy i spra­wia­jąca solid­niej­sze wra­że­nie ale chcia­łem nieco przy­osz­czę­dzić coby na inne gadżety mieć wię­cej. Złapałem pra­cow­nika tego idio­tycz­nego przy­bytku i pytam, czy toto obsłu­guje to wszystko, co ma na opa­ko­wa­niu opi­sane. „Oczywiście pro­szę Pana, prze­cież ma Pan spe­cy­fi­ka­cję tech­niczną na opa­ko­wa­niu”. A kable? „Wszystko co potrzebne znaj­dzie Pan w środku”. Nareszcie mia­łem zapę­dzić do roboty nic nie robiące Firewire… Po roz­pa­ko­wa­niu w domu oka­zało się, że to gówno ostat­niej maści, port ma tylko dla USB i naj­praw­do­po­dob­niej w dodatku coś jest kom­plet­nie zwa­lone z elek­tro­niką czy jakimś innym ele­men­tem, bo o pod­łą­cze­niu tego do USB 2.0 mogę zapo­mnieć. Po pro­stu nie działa i tyle. Nawet w try­bie 1.0 czy 1.1 — nie śmiga, próba np. sko­pio­wa­nia pliku wie­sza całe urzą­dze­nie w cho­lerę. Szlag mnie tra­fił. Zacząłem kom­bi­no­wać, podej­rze­wać wal­nięte porty USB w mini ale te spraw­dzi­łem innymi urzą­dze­niami — trans­fer z apa­ratu 30 mega­baj­tów danych to był moment. Więc porty cho­dziły jak należy. Spieprzone wszystko? Ależ nie, działa, po pod­pię­ciu do huba w kla­wia­tu­rze dysk mi śmiga w zabój­czej pręd­ko­ści USB 1.0 a i to nawet nie wiem czy aby na pewno bo trans­fer mam rzędu dwóch mega­baj­tów na sekundę maks. Nawet nie wiem jak to w spe­cy­fi­ka­cji USB 1.0 wygląda i wie­dzieć nie chcę. Załamka, ot co. Gdybym dziś tego skur­wy­syna ze sklepu dla idio­tów spo­tkał, wsa­dził­bym mu ten chiń­ski szmelc w dupę tak głę­boko, że poka­załby mu się w oczach.

Cały rado­sny ze zna­le­zie­nia obu­dowy, posta­no­wi­łem kupić da Majkowi myszkę jakąś pod jej wymiar łapy robioną bo męczy się z tą dużą bar­dzo. Ruszam do regału z mysz­kami i po krót­kim prze­glą­dzie oko zawisa na myszce do lap­to­pów — bez­prze­wo­do­wej (co pozwo­li­łoby dzie­ciaka nieco wygod­niej posa­dzić i uwol­nić małą od kabla, który wymu­sza dziwne sie­dze­nie przed moni­to­rem), małej, zgrab­nej, aku­rat na palu­chy da Majka jak zna­lazł. Biorę. Po przyj­ściu do domu i roz­pa­ko­wa­niu oka­zało się, że myszka jest cał­kiem zwartą kon­struk­cją i przy­jemną w dotyku na tyle, że aż mi oczka bły­snęły i sam z chę­cią bym jej pouży­wał gdyby… No wła­śnie, coś dzia­łać suka nie chciała. Wkładam bate­rie, pró­buję to wszystko zsyn­chro­ni­zo­wać ale jak tu syn­chro­ni­zo­wać coś, co po pro­stu nie działa? Odbiornik USB dzia­łał, tak przy­naj­mniej wska­zy­wała dioda ale optyka w myszce nie miała naj­mniej­szego zamiaru się zaświe­cić. Kombinowałem z tymi bate­riami jak koń pod górę ale nie miało to zamiaru ruszyć. Byłem zły, serio. Uspokoiłem się, poli­czy­łem do dzie­się­ciu, spró­bo­wa­łem jesz­cze raz z uło­że­niem bate­rii i wskó­ra­łem tyle, że po zamknię­ciu mychy roz­le­gło się ciche PYK, lekko od spodu bły­sło, zaśmier­dło i poszedł dym. Osłupiałem i zaczą­łem paskud­nie recho­tać, z lekką taką nutką histe­rii patrząc na ścianę, o którą zaraz miał się ten jebany kawa­łek chiń­skiego śmie­cia rozpieprzyć.

Wczoraj także utwier­dzi­łem się w tym, że to całe Apple to o kant dupy potłuc, ot co. Może i nie robią szmelcu, bo prze­cież to pra­cuje niby jak należy, ale wszystko roz­wala się o szcze­góły. Szczegół w moim przy­padku nazywa się wej­ście dźwięku, do któ­rego wci­ska­nie cze­go­kol­wiek nie ma więk­szego sensu, bo po pro­stu nie działa. Chciałem na rachun­kach oszczę­dzić, Skype wresz­cie uru­cho­mić, rodzinę z Grecji do uży­wa­nia prze­ko­nać… Taaaak… Mam mały pro­ble­mik tylko: w pie­przo­nym kom­pu­te­rze za kurwa ponad cztery zasrane tysiące zafaj­da­nych zło­tych nie działa pie­przone gniazdo Line-In!!! Rzecz, która działa w każ­dym chiń­skim gów­nie nie może pra­wi­dłowo funk­cjo­no­wać w ponoć mar­ko­wym sprzę­cie za już nie ponoć — bo bole­śnie dużo — pie­nię­dzy. KURWA MAĆ! Dam do naprawy to mi jakiś idio­tyczny pol­ski resel­ler zablo­kuje kom­pu­ter na mie­siąc. Albo i wię­cej, sądząc po tym, co o ser­wi­sie Apple w tym kraju wyczytałem.

Jedyny udany wczo­raj­szy zakup: fute­rał na noszą nową cyfrówkę. Zrobiony w Polsce, przez pol­ską firmę, Chin nawet nie oglą­dało, co naj­wy­żej zostało poskła­dane z chiń­skich mate­ria­łów ale za to zostało poskła­dane dobrze. Solidna, porządna rzecz.

Morałów z całej histo­ryjki jest kilka:

  • papa CoSTa jest kom­plet­nym idiotą i wie­dząc, jak zakupy w skle­pie dla idio­tów wyglą­dają, brnie w nie jak skoń­czony baran

  • Media Markt to skład­nica wszyst­kiego, co w Chinach odrzu­cono ze wzglę­dów chu­jo­wej jakości

  • Apple ze swo­imi Makami może buty czy­ścić chiń­skim twór­com kart dźwię­ko­wych, które po kil­ku­na­stu latach dzia­ła­nia nie mają z tym naj­mniej­szego pro­blemu i dzia­łają sobie spo­koj­nie nadal (spraw­dzone na kar­cie, którą mam od początku swo­jej kom­pu­te­ro­wej zabawy)

  • życie pizga i jest ogól­nie do dupy

Szczęsliwego, kurwa, nowego roku :/

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

32 Komentarzy do “Media Markt? Sklep dla idiotów, którego powinni zabronić!”

  1. Dawid, MacDada 31/12/2006 do 11:58 # Odpowiedz

    Kupuj na Allegro ;-)

    Odnośnie Mini…

    1.) Zajrzyj do System Preferences -> Sound -> Input. Może tam masz coś wyci­szone, wybrane inne źró­dło dźwięku…

    2.) Sprawdź innym mikro­fo­nem — może ten jest walnięty?

    3.) Jak masz nie­da­leko, to idź do jakie­goś sklepu Apple’a — może zara­dzą coś na miejscu?

    4.) Jeśli pro­blem jest jed­nak w por­cie, to może jakieś urzą­dzonko na USB? Na Allegro widzia­łem coś takiego…

    Pozdr.

    PS. Chyba możesz zwró­cić te graty do MM?

  2. Byru 31/12/2006 do 12:14 # Odpowiedz

    No jak pech to pech na całego.

    Ja tez nie prze­pa­dam za MM, co ja gadam — w ogóle nie prze­pa­dam za skle­pami tra­dy­cyj­nymi. Nie dość ze maja drogo wszystko (mul­ti­me­dia) to jesz­cze kiep­ski wybor (duzo gor­szy niz sklepy inter­ne­towe). Echh dziadowstwo.

    • golem14 31/12/2006 do 17:01 # Odpowiedz

      Ale CoSTa lubi oddać się cza­sami orgii kupo­wa­nia, tej przy­jem­no­ści cho­dze­nia pomię­dzy pół­kami wypeł­nio­nymi towa­rami High-End. Czasami jak napi­sze o tych wizy­tach w mar­ke­tach, o tych kupio­nych pły­tach… Hi, hi, hi…

      CoSTa dzi­siej­szy świat jest zbyt skom­pli­ko­wany by pole­gać na panu z MM, szcze­gól­nie jesli dys­po­nuje się tak egzo­tycz­nym sprzę­tem jak Ty. Cóż google „żun­dzi” a i ser­wi­sów z recen­zjami sprzętu nie­mało. Tez się szy­kuje do wymiany sprzętu, wiec zanim coś kupię to wizyta u zaprzy­jaź­nio­nego skła­da­cza kom­pów a potem jeszce wery­fi­ka­cja jego pomy­słów via Net.

      BTW.. Jakieś takie przy­sło­wie jest „kto szybo kupuje ten szybko traci”.

      Mimo wszystko Nowego Lepszego Roku!

  3. RAFi 31/12/2006 do 12:35 # Odpowiedz

    Ach ta pro­stota Apple. A już te ich mp3 ple­jery cał­ko­wi­cie zata­piane w pla­stiku, nie­roz­krę­calne … MJUT.

  4. Dawid, MacDada 31/12/2006 do 12:43 # Odpowiedz

    iPody śru­bek nie mają, ale google na pewno wskaże Ci jak je otwierać… ;-)

  5. waluigi 31/12/2006 do 12:52 # Odpowiedz

    Costa, mikro­fon ktory pod­la­czasz do Mini musi miec przed­wzmac­niacz, wie­cej tutaj

    http://www.myapple.pl/showthread.php?t=17905 :)

  6. liviopl 31/12/2006 do 12:53 # Odpowiedz

    Mniemam, że ktoś tutaj jest ‘deczko’ nieszczęśliwy.

    Ja swo­jego kompa (leciwy pecet ~98r.) mało nie roz­pier­dzielę o ścianę, ale ściany mi szkoda, bo ta wio­senna zie­leń brzydko wyglą­da­łaby z czarną kre­ską… grubą kreską.

  7. btd 31/12/2006 do 17:26 # Odpowiedz

    Oj apple sie popsulo. Oj a apple uwaza use­row za debili kto­rzy nie moga zaj­rzec do srodka. Coz za pech. ;-)

    A co do zaku­pow w MM. Pogielo cie? W MM czy satur­nie macasz i ogla­dasz a zakupy robisz przez net.

  8. Ender 31/12/2006 do 17:32 # Odpowiedz

    Costa:

    Jesli chcesz kupo­wac cos w MM to kon­tak­tuj sie z anszym wspol­nym zna­jo­mym co tam pra­cuje (i sen­sow­nie dora­dzi, i bedziesz mial taniej — jak nie wiesz o kogo cho­dzi — mail do mnie)

    Zewnetrzna obu­dowe do dysku lepiej byloby kupic imho w skle­pie typowo kom­pu­te­ro­wym (w robo­cie bra­li­smy w kom­pu­tro­nie, na wire­wire, z maciem smiga niezle).…

    O mikro­fo­nie ktos ci napi­sal. Btw — ja wal­czy­lem z pod­la­cze­niem mikro­fonu do powerbooka,a le sie udalo (inna sprawa ze wla­snie ze wzmacniaczem)

    Jak nie masz kasy, to nie stac cie na kupo­wa­nie szajsu…

  9. CoSTa 31/12/2006 do 18:11 # Odpowiedz

    [b]dawid[/b]: w pre­fe­ren­cjach wszystko jest OK, chyba fak­tycz­nie cho­dzi o to wzmoc­nie­nie :). zwró­cić coś w MM??? to w ogóle jest wykonalne?

    [b]byru[/b]: święte słowa, święte. no nie­stety, jestem idiotą i nie­wiele jestem w sta­nie na to poradzić :/

    [b]golem[/b]: no wła­śnie. po pro­stu MUSIAŁEM wczo­raj wydać jakieś pie­nią­dze na sprzęt bo już nie mogłem się opa­no­wać. jakaś głe­boka potrzeba zro­bie­nia sobie dobrze mnie dopa­dła. no i mam taka mać dobrze :/. eeeech… roz­pęd i byczek w ścianę. to powi­nie­nem zro­bić, ot co.

    [b]rafi[/b]: wycho­dzi na to, że muszę wypluć moje brzyd­kie na apple gromy i przede wszyst­kim poczy­tać co tak wła­ści­wie ten mój kom­pu­ter obsłu­guje a nie kupo­wać byle gówno i liczyć na to, że pój­dzie. btw — roz­krę­casz swoje mp3 play­ery? po co? :)

    [b]waluigi[/b]: bądź pozdro­wiony i oby nowy rok darzył cię szczę­ściem nie­ustan­nie. FUCK! a co jobów na apple poszło… a więc to o to biega… no to przy­naj­mniej wiem na czym stoję :). kurew, muszę conieco o tym moim sprzę­cie poczy­tać bo za drogo mnie będa kosz­to­wały różne tego typu eksperymenta :)

    [b]liviopl[/b]: ano nie da się ukryć. dziś mi prze­szło ale wczo­raj myśla­łem, że będę strzelał.

    [b]btd[/b]: jakoś nie czuję potrzeby zaglą­da­nia w bebe­chy mojego mini, zupeł­nie :). a co do zaku­pów — cza­sem po pro­stu cię nacho­dzi i wtedy dupa. no prze­cież nie będę tydzień cze­kał na coś, co ubz­du­rało mi się mieć już teraz. to są tzw. zakupy pod wpły­wem chwili i takie są tego koszta. ku prze­stro­dze sobie samemu na przy­szłość bo rację oczy­wi­ście masz w pełni.

    [b]ender[/b]: co do zna­jo­mego — mamy zna­jo­mych w MM? wysoko posta­wio­nych? :) zwrócę się. co do obu­dowy — wiem enderku, masz stu­pro­cen­tową rację. no ale naszło mnie a po pię­ciu minu­tach od naj­ścia zadzwo­ni­łem do cie­bie. spon­tan pełen i pełna porażka :). co do ostat­niej myśli — very, very true. koniec z chiń­skim gów­nem. kosz­tuje mnie to za dużo po pro­stu. wolę dać dwa razy wię­cej dwa razy rza­dziej i mieć spo­kój. veeery true ale jak widzisz, trzeba się prze­ko­nać samemu.

    • Azrael Nightwalker 02/01/2007 do 10:03 # Odpowiedz

      „zwró­cić coś w MM??? to w ogóle jest wykonalne?”

      Do 7 dni powinno się dać bez problemu.

  10. btd 31/12/2006 do 19:09 # Odpowiedz

    Oj ja wiem ze cza­sem cierpi sie na kupo­wa­nie kom­pul­sywne czy jak to tam jajo­glowi nazwali ;-)

    Ale mysla­lem ze majac wie­cej wio­sen na karku ;-p do MM masz bar­dziej hm unor­mo­wane podejscie ;-)

  11. Paweł Tkaczyk 01/01/2007 do 14:19 # Odpowiedz

    Współczuję. Ale mia­łeś pecha, wydaje mi się. Sam posze­dłem po świę­tach do MM, nie­mal dokład­nie po to samo — obu­dowa do zewnętrz­nego twar­dziela (80GB w Mini to za mało na porządną kolek­cję fil­mów) i head­set na USB (bo rze­czy­wi­ście, Mini ma nie wej­ście mikro­fo­nowe, ale Line-In, więc mikro­fon musi mieć wła­sne zasi­la­nie. Pytałem Cię nawet o to w Warszawie, powie­dzia­łeś, że ma zwy­kłe mikro­fo­nowe…). Za obu­dowę dałem 140 PLN (śmiga jak marze­nie), za head­set 60 PLN (dzięki wyj­ściu na USB w słu­chaw­kach mam tylko dźwięk ze Skype, reszta idzie przez „duże” gło­śniki, do tego działa mikrofon).

    Zatem: pech (ktoś Ci wci­snął szmelc w MM) i „nie­czy­ta­nie” spe­cy­fi­ka­cji tech­nicz­nych (ja o spra­wie z wej­ściem line-in wie­dzia­łem jesz­cze przed zaku­pem Mini).

    Mam nadzieję, że sprawa z dys­kiem się wypro­stuje. A do Skype i Mini pole­cam zestaw na USB.

    • CoSTa 01/01/2007 do 15:45 # Odpowiedz

      co do line-in — nie znam się na tym i ign­ro­an­cja wycho­dzi. jest wej­ście, się wpy­cha mikro­fon, działa. tak to było do tej pory w każ­dym sprzę­cie, w jaki mikro­fony pcha­łem. teraz jak widzę jest ina­czej a wtyki przeca te same :). mea culpa i sorry za wpro­wa­dza­nie w błąd. ot lep­szy ze mnie znawca czip­sów niż wejśc w komputerze :)

      co do obu­dowy — tę pote­stuję na pc i zoba­czę w czym może być pro­blem. jeśli na pc zadziała jak trzeba to się z pra­cową obu­dową pod­mieni, która u mnie śmiga rewe­la­cyj­nie na mini (testo­wane). tyle, że ta pra­cowa kosz­to­wała swego czasu sporo wię­cej od tego, co w mm kupiłem.

      a jeśli cho­dzi o skype i usb — pro­szę pawle, podaj typ kon­kretny tego, co kupi­łeś. szcze­rze mówiąc od samego początku mia­łem na head­set usb chętkę (nawet zasta­na­wia­łem się w mm czy go nie wziąć) ale postra­szył mnie swego czasu jakiś as, że takie zestawy potra­fią z makami nie try­bić nie wie­dzieć czemu. a to 80 zło­ci­szy kosz­to­wało, to coś co mia­łem w rękach. sporo jak na spró­bo­wa­nie czy aby ban­gla. swo­jej agen­cji jesz­cze nie mam więc wolę by testo­wali inni ;)

  12. radious 02/01/2007 do 15:19 # Odpowiedz

    Do MM da się zwró­cić bez pro­ble­mów, cza­sem to zależy od obsługi, cza­sem trzeba mieć wydru­ko­wane kilka kar­tek z Kodeksu Cywilnego (ale ja gdy coś zwra­cam z tytułu rękojmi lub nie­zgod­no­ści towaru z opi­sem nie ruszam się bez odpo­wied­niego wydruku:P).

    Aha i jeżeli ktoś będzie maru­dził coś o wysy­ła­niu do ser­wisu na wła­sny koszt to go nie słu­chaj, ich tak tam szkolą:D

  13. desp 02/01/2007 do 20:56 # Odpowiedz

    [b]CoSTa[/b]: Kupiłem sobie [url]http://www.icemat.com/products/icematsiberia/icemat_siberia_usb_headset[/url], i karta dźwię­kowa USB działa ze ste­row­ni­kami dostar­czo­nymi z sys­te­mem, ale bez tego uda­wa­nego trybu 7.1, który zachwalają.

  14. zdzichu 02/01/2007 do 21:01 # Odpowiedz

    Jak roz­róż­niasz USB 2.0 Full Speed od USB 1.1 ?

  15. CoSTa 02/01/2007 do 22:51 # Odpowiedz

    [b]desp[/b]: o widzi pan, dzięki za infor­ma­cję. to się jak naja­bar­dziej może nadać. kur­czę, muszę zoba­czyć ile sama taka karta dźwię­kowa kosz­tuje bo w sumie head­se­tów to mam nieco i szkoda kasy wywa­lać na następne. dzięki za info!

    [b]zdzichu[/b]: po osią­gach. kiedy mam napi­sane w spe­cy­fi­ka­cji, że obu­dowa jest usb 2.0 high speed a działa jak full speed, to z mojego punktu widze­nia nie robi to żad­nej róż­nicy, czy jest to usb 2.0 czy też 1.1 — i tak nie wycią­gnę nic wię­cej z tego gówna. pote­sto­wa­łem też dziś na robo­cia­nym pc z takim samym skut­kiem. idę wymie­niać bo to nacią­ga­nie ludzi i wpro­wa­dza­nie w błąd.

  16. Mikołaj 03/01/2007 do 01:01 # Odpowiedz

    ISBN: 007225355X

    Title: How to Do Everything with Mac OS X Panther (How to Do Everything)

    Author: Kirk McElhearn

    Publisher: McGraw-Hill Osborne Media

    Format: CHM (22.79 MB)

    http://mihd.net/bjg8s5

  17. CoSTa's Family Page 03/01/2007 do 19:20 # Odpowiedz

    I znów zawi­ta­łem w Media Markt. Taaak, dziś zachciało mi się oddać w cho­lerę to, co kupi­łem ostat­nio i co tak mnie do szew­skiej pasji dopro­wa­dziło. Byłem gotowy na wojnę, byłem gotowy na walkę do upa­dłego, oku­po­wa­nie kas i gło­dówkę. A było tak:Przylazłem

  18. Piotr / savek 09/01/2007 do 20:09 # Odpowiedz

    O takim tema­cie z line-in w mini nie wie­dzia­łem … nie za cie­ka­wie faktycznie …

  19. CoSTa's Family Page 11/01/2007 do 22:13 # Odpowiedz

    Swego czasu poczy­ni­łem byłem zakupy pewne i błędne zało­że­nie, że w moim mini wej­ście dźwięku pra­cuje tak samo, jak w PC. Otóż jak się w komen­ta­rzach oka­zało — nie pra­cuje tak samo. By poga­dać via Skype, potrze­bo­wa­łem cze­goś lep­szego, niż chiń­ski zestawik

  20. Potwierdzam 27/01/2007 do 11:34 # Odpowiedz

    Juz dawno stwier­dzi­łem, że MM jest wła­snie dla idio­tów, któ­rzy czują sie pod­łech­tani ich has­słem. Sam nie kupo­wa­łem, ale wiem od wielu kupu­ją­cych, że tam sprze­da­sja naj­gor­sze bara­chło i to dro­żej niż gdzie indziej.

  21. XEvil 22/03/2007 do 18:57 # Odpowiedz

    Wiesz stary nie moge sie powstrzy­mac zeby tego nie powie­dziec. Baran jestes i tyle. Skoro MM jest taki bez­na­dziejny jak opi­su­jesz to dla czego co dzien rze­sze ludzi sie prze­dzie­rają przez ten sklep i są zado­wo­leni i wogole usa­tys­fak­cjo­no­wani? Człowieku twier­dzisz (zupeł­nie jak Lepper) że to co pol­skie to dobre. tu bym sie sprze­czał. popro­stu nie potra­fisz robi zaku­pów w MM. chcesz kupic cos po tanim kosz­cie a tak na prawde te rze­czy juz sa tanie wiec nie dzi­wie sie ze skoro idac do MM liczysz kase to gówno kupu­jesz. nie dziw się. może to nie sprzet zawo­dzi a Ty! może to Ty jestes na tyle baran że nawet zlo­zyc sprzetu do kupy nie potra­fisz? gosciu zasta­now sie naj­pierw nad soba i pole­cam Ci zmien mar­ket na CASTORAME, kup tam mło­tek i jeb­nij się nim w głowe.

    • CoSTa 22/03/2007 do 19:51 # Odpowiedz

      w sumie nie­głu­pia myśl, sporo narzę­dzi w casto­ra­mie kupić muszę, w tym i mło­tek. umówmy się — ja idę do tej casto­ramy a ty pła­cisz za to wszystko, co z niej wyniosę. a skoro jesteś taki fachura, to i liczę na kon­struk­tywne uwagi w tema­cie bra­nego sprzętu. co, nie chcesz wyda­wać swo­ich pie­nię­dzy, które od mamy wyrwa­łeś? ojciec, nie rób siary, dopiero co mnie gani­łeś za kupo­wa­nie tanio­chy. liczę na sze­roki gest bo po casto­ra­mie wybie­rzemy się po zakupy elek­tro­niki. oj, tam to się wyka­rzesz! ty i twój portfel…

      cze­kam! namiary znaj­dziesz w „kon­tak­cie”. teraz tylko się umó­wić i już możesz uczyć mnie wyda­wać pieniądze :)

  22. fajny Kacper 31/01/2008 do 19:34 # Odpowiedz

    heh moral jest jeden :D

    jestes idiota :D

    i kupu­jesz szmelc :D

    raz — kupi­les maca :D mam tylko jedno od maca iPhone i jest ok ale mac… ?

    dwa — nie znasz sie na sprze­cie i kupu­jesz cos co nie wspol­pra­cuje z mac

    trzy — jestes idiota bo mozesz wniesc rekla­ma­cje jest prze­pis ze gdy towar nie jest zgodny z opi­sem mozesz go zwrocic ;]

    pozdra­wiam

    Kacper

    • CoSTa 01/02/2008 do 07:50 # Odpowiedz

      Kacperku, jak­byś o sobie per „fajny” nie pisał, to jed­nak na lud­ków walą­cych komuś od idio­tów li tylko dla­tego, że kupili sobie coś innego niż wła­sne pudło wypeł­nione wia­tra­kami mówię oj bar­dzo ina­czej niż „fajny”. Bardzo.

      Jestem idiotą? Całkiem moż­liwe i nawet chyba to gdzieś tam przy­zna­łem. Ale bogu niech będą dzięki, nie jestem tobą. To fan­ta­styczne uczu­cie, serio. Szkoda, że sam nie będziesz w sta­nie go poznać :).

      BTW — ten prze­pis nazywa się rękoj­mia. Znajdziesz wytłu­ma­cze­nie co to takiego i jak to działa, lotnyś.

      • radzior 09/02/2008 do 14:27 # Odpowiedz

        Ten prze­pis nazywa się ” nie­zgod­ność towaru z umową”, rękoj­mia doty­czy już jedy­nie pod­mio­tów z przy­pi­sa­nym nume­rem regon

        pozdro

        • CoSTa 10/02/2008 do 12:16 #

          Mógłbym pro­sić o jakieś jaśniej­sze wytłu­ma­cze­nie sprawy rego­nów? Co ma rękoj­mia do rego­nów? To prawo kon­su­menta, regon nie ma tu nic do rze­czy zdaje się.

  23. ggggggg 17/02/2008 do 10:48 # Odpowiedz

    Panowie dziwi mnie wasze podej­ście do MM, pro­dukty tam sprze­da­wane są z tych samych źró­deł co maja sklepy inter­ne­towe vobisy i inne eks­klu­zywne skle­piki (ponoć tań­sze) jeżeli cho­dzi o mul­ti­me­dia to pro­dukty na pół­kach są od tych samych dustry­bu­to­rów AB.SA, Veracomp, ABC DATA, TECHDATA, i nie są spe­cjal­nie dedy­ko­wane dla MM, a jeżeli cho­dzi o ceny, są wyż­sze i niz­sze kto ana­li­zuje i porów­nuje — zyskuje.

  24. kaha 18/02/2008 do 20:28 # Odpowiedz

    Jestem kolejną idiot(k)ą. Chciałam oddać żelazko, które nie grzeje tj. grzeje ale na pół gwizdka. Teraz jestem podwój­nie wście­kła. Na MM i na idio­tów, któ­rzy zmie­nili ustawę, która pozwa­lała kon­su­men­tom oddac towar do 5 dni, bez poda­wa­nia przy­czyn. Teraz nie można oddać nawet bez­u­ży­tecz­nego barachła.

Dodaj komentarz