Prawie pół roku temu stronka dobiła stu tysięcy wejść. Była mała feta (wciągnąłem jakiś film — z braku recenzji sądząc, musiało to być zwyczajowe byle co), panienki, szampon, te sprawy… Dziś głupio mi urządzać jakąś bibę bo jestem kątem u brackiego w mieszkaniu i pewnie by się Ania — żona jego — lekko zdenerwowała widząc bliżej jej i mnie nie znane a ogniste siedemnastki w kąpieli w jej własnej wannie :). W związku ze związkiem impreza będzie symboliczna a składać się na nią będzie łyk pysznej herbatki przygotowanej przez Anię i skonsumowanie prezentów przyniesionych przez Mikołaja.
Ponownie wypada mi (nam?) podziękować za wpadanie w ten skromny zakątek internetu. Prowadzenie strony zaczyna sprawiać mi (nam?) coraz większą frajdę a narzekać mogę (możemy?) tylko na brak czasu, by coś głupiego pisać częściej. Bo że głupoty się w naszej rodzinie dzieją straszeczne — o, tego możecie być pewni! Mam wrażenie, że im więcej siwizny zaczyna gościć na dorophowej głowie, tym gorzej w naszych mózgoczaszkach się dzieje. Węszę w tym jakiś spisek i dopatruję się związku między ilością pigmentu w ciele a inteligencją ale ilekroć spoglądam na jakiegokolwiek czarnego rapera wiem, że ten trop jest mylny. Niemniej coś chyba jest na rzeczy :)
A z jakiego ogólnie powodu tak smęcę? A bo stuknęło mi (nam?) 200 000 wejść na stronkę i still counting. Przy połówce miliona (czyli za ho ho ho albo i jeszcze dłużej :)) stawiam wszystkim, a co!
A więc dziękujemy, pozdrawiamy i mamy nadzieję, że jeszcze nieco ponudzimy. To w końcu nasz kawałek internetu i nikt nam go nie wydrze. No, chyba że admin… O jasna cholera, zalegam z opłatami za serwer. Damn! Ender! Zostaw cholera mój katalog domowy w spokoju! Poszedł precz! Wyzyskiwaczu jeden!
Jeezu, jeszcze 300 000 wejść na bloga z tak głupimi wpisami i dopiero wtedy pijemy. No cóż, pewnie nieco to jeszcze potrwa a póki co pozostaje mi (nam?) tylko jedno:
Dziękujemy za wpadanie! To wszystko przecież Wasza wina :)








Wprawdzie już to pisałem, ale powtórzę raz jeszcze:
KOŃGRATULEJSZYN Bracki. Kawał dobrej i chyba jednak potrzebnej, przynajmniej w naszej rodzince, roboty. Tak 3maj dalej.
Jako jednemu z wpadających tu stale — czuję się winny. A właściwie „winy”, czy może „winowaty”, wszak jeszcze tylko 300 000 ((((((:
Nie ma za co winić, yur welcum (kolejny wpis powiększający Twój (nasz) licznik wejść).
Ściskać…
Gratulacje!!! Miło się czyta zawsze.
Doropha ma siwe włosy? ;)
Gratulacje (z powodu 200k, nie siwych włosów) ;)
na co dzień nie widać, farbuję:)
No cóż jednym stuka 200k innym 1. raz (wpis) :)
A śledze bloga od … troche :)
Ja Ci mogę dobić do 500 000 sprytnym skryptem, ale obiecaj że cała flaszka dla mnie :)
Gratulejszyn(;
również gratuluję, imponująca liczba :)