Nasz nowy domek coraz ładniejszy

Skoczyłem dziś na budowę oba­dać jak sprawy stoją. O dziwo — stoją. Nikt tego jesz­cze w cho­lerę nie wyniósł, nie ukradł i nie zepsuł. Ba! Zaczyna to wszystko nawet jakiś dom przy­po­mi­nać. Szkoda, że tak pie­kiel­nie powoli się to nasze miesz­kanko buduje ale cóż począć, naj­wi­docz­niej tak ma być. Niemniej fini­szują już powoli chłopcy i lada mie­siąc wbi­jamy się na swoje. HURRA! :)

A oto w tele­gra­ficz­nym skró­cie jak nasze lokum się pre­zen­tuje z zewnątrz. Najsamprzód rzu­cik okiem od strony tarasu czy jak tam się to fachowo nazywa. Tam bar­dziej po lewej widać wyj­ście z salonu. Za oddzie­la­ją­cym salo­nową część tarasu mur­kiem, na ścia­nie widać okienko z pokoju da Majka. Na rogu wyj­ście z pokoju papy CoSTy na suicide słu­pek :). Całość zakręca i jesz­cze nieco naszego leci wzdłuż ściany (tam kuch­nię mamy).

taras, salon, pokój papy CoSTy za suicide słupkiem

Rzucik na suicide słu­pek i sek­sowne wyj­ście na tara­sik wprost z pokoju papy CoSTy. Mam wizję sie­bie samego wycho­dzą­cego latem z rana i dra­pią­cego się tu i ówdzie, a zwłasz­cza ówdzie :).

suicide słu­pek i co będę miał nad głową

I kolejny rzu­cik, tym razem od strony ulicy Naramowickiej. Do samej ulicy jesz­cze kilka ład­nych metrów jest i jak się oka­zuje, star­czy to w zupeł­no­ści, by tam u nas było raczej cichawo. Okej, nie będzie to śro­dek poło­niny biesz­czadz­kiej ale będzie w miarę spo­koj­nie. Jak widać — budowa cią­gle w solid­nym toku. Ależ się wleką chłopcy z Trusta :/. Strasznie powoli staje ten budy­ne­czek. Inna kwe­stia, że chyba o wykoń­cze­nie dbają albo przy­naj­mniej takie wra­że­nie spra­wiło to, co zoba­czy­li­śmy swego czasu wła­żąc do środka.

widok od ul. Naramowickiej

A tu chro­no­lo­gicz­nie nasze z miesz­kan­kiem przygody:

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

8 Komentarzy do “Nasz nowy domek coraz ładniejszy”

  1. btd 28/12/2006 do 19:59 # Odpowiedz

    No no. Fotki ze srodka poprosze :-)

    U mnie tez postepy, ale nie az tak spek­ta­ku­larne — do wpro­wa­dza­nia droga jesz­cze hoho. Ale jak bedziemy mieli pod­logi gotowe to na pewno pochwale sie tez :)

    • CoSTa 29/12/2006 do 07:26 # Odpowiedz

      ze środka fotki będą, jak już tam wlezę i pod­łogi położę oraz lekko całość ogarnę. bo póki co to tam goło i wesoło :)

      cho­lera, oddali by to już bo nie mogę się doczekać!

  2. zx 29/12/2006 do 08:44 # Odpowiedz

    Ale oko­lica jakaś taka… mało uro­ślin­niona. Proponuję deli­kat­nie pod­szko­lić się w ogrod­nic­twie, coby wycho­dząc na ten taras dra­piąc się ówdzie, widzieć jakieś drzewka czy coś… ;)

    • CoSTa 29/12/2006 do 08:51 # Odpowiedz

      no bez prze­gięć — to plac budowy prze­cież jest, czego tam wyma­gasz, goto­wego parku? :)

      za jakieś dwa-trzy latka będzie wszystko wyglą­dało jak należy. póki co trzeba się uzbroić w cier­pli­wość i pocze­kać na roślinki. zna­jomy ogrod­nik wszystko nam tam ład­nie roz­pla­nuje więc pój­dzie pew­nie jesz­cze szyb­ciej. cza­rów nie ma — budowa to błoto i ugór :). ale po jakimś cza­sie będzie fajnie.

      • zx 30/12/2006 do 12:57 # Odpowiedz

        Nie no… stąd ten emot na końcu z przy­mknię­tym oczkiem. :D

    • Biter 29/12/2006 do 11:07 # Odpowiedz

      200m dalej jest rezer­wat, sądze że na począ­tek zie­leni wystarczy ;)

      Costa wpro­wa­dzaj się tam wresz­cie, bo za chwile ja stam­tąd spa­dam i się roz­mi­niemy, a trzeba piw­sko wypić jesz­cze przecież :)

  3. byte 29/12/2006 do 11:15 # Odpowiedz

    Szklarnie po sąsiedzku są zapo­wie­dzią tanich warzyw :)

  4. Hadret 29/12/2006 do 12:11 # Odpowiedz

    Ładne cacko. Fotki cyka­łeś już swoim Soniaczkiem? ;)

Dodaj komentarz