Pojechaliśmy, zjedliśmy, (z)wróciliśmy :)

Święta, święta i po świę­tach. W tym roku poje­cha­lim za chle­bem, kar­piem, sałat­kami i pre­zen­tami aż na zachodni kraj świata, czyli do Jeleniej Góry. Dojechalim w jed­nym kawałku, choć trzeba przy­znać, że copo­niek­tó­rzy człon­ko­wie (członki? człon­ki­nie? :)) mojej rodziny wyka­zali się wro­dzo­nym nie­tak­tem i se zacho­ro­wali w naj­lep­sze na czas świąt. Zachorowała oczy­wi­ście żeń­ska część rodziny i dziad­kom zwa­liły się na łeb dwa kicha­jące, kasz­lące i pry­cha­jące inku­ba­tory na zarazki i inne wirusy. Bogu i kor­po­ra­cji Sony nie­chaj dzięki będą za kon­solę PlayStation 2, która to kon­sola rato­wała mi tyłek przed nud­nym słu­cha­niem narze­kań jed­nej i dru­giej na stan zdro­wia. Dziadkowie nie wiem jak to wytrzymywali.

OK, Wigilia jak Wigilia — jedzonko, opła­te­czek i wszystko ogól­nie jak należy. Za to pre­zent papa CoSTa dostał po cało­ści (choć w sumie chyba cała nasza skromna fami­lia). Otóż dosta­li­śmy sym­pa­tyczną, kom­pak­tową cyfró­weczkę, dzięki któ­rej będziemy mogli uwiecz­niać da Majka i sie­bie samych nieco czę­ściej niż raz na pół roku. No i fil­miki toto robi, ponoć nawet cał­kiem sym­pa­tyczne. OK, jakość zdjęć to nie jakieś Canony za bóg raczy wie­dzieć ile tysięcy zło­ci­szy ale do naszych domo­wych zasto­so­wań w zupeł­no­ści rzecz wystar­czy i już przy­słu­żyła się nieco. Aparacik nazywa się <a href=„http://www.sony.pl/view/ShowProduct.action?product=DSC-W50&site=odw_pl_PL&pageType=Overview&category=DCC+Digital+Still+Cameras” title=„nieco o aparacie””>Sony DSC-W50, jest malutki, zgrabny, ma spory wyświe­tlacz i fajną opcję wale­nia fotek 16:9. Fajnie wyglą­dają takie foto­gra­fie w pod­glą­dzie na kil­ku­dzie­się­ciu calach pla­zmy wide­screen :). Anyway, to żaden pro­fe­sjo­na­lizm i pro­szę się mi tu nie krzy­wić. Nam w zupeł­no­ści do szczę­ścia ten apa­rat wystar­czy i dzię­ku­jemy rodzince za o roz­piesz­cze­nie i roz­pa­sa­nie. Przyda się, oj przyda :)

Muszę po pro­stu wspo­mnieć o dziad­ko­wej zapo­bie­gli­wo­ści i dziadka Marka świet­nym podarku: butelce Jasia Wędrowniczka. Ma to być zaczą­tek suto zaopa­trzo­nego barku, który w nowym miesz­ka­niu się ma u nas zna­leźć. Ha! W obli­czu zapo­cząt­ko­wa­nia kolek­cji trun­ków Jasiem nie mam zbyt­nio innego wyj­ścia, jak tylko ten cho­lerny barek zaopa­trzyć. Ot zapo­bie­gliwy dziadek :)

Wypad przy­dał się i z tego względu, że oto spo­tka­li­śmy się z naszymi zna­jom­kami — rodziną Kopciów (i obej­rze­li­śmy ich domek robiony z kom­plet­nej, ponie­miec­kiej rudery — już teraz wygląda feno­me­nal­nie a będzie jesz­cze lepiej). Odbył się takoż i przy­pad­kowy ale sym­pa­tyczny meeting z rodzinką Jamerów, któ­rych przy­było, a któ­rego to przy­by­cia nie widzia­łem do tej pory. Stary Jamor siwieje, strasz­nie mnie to ubawiło :)

kilka fotek z wypadu (jesz­cze karty nie kupi­łem więc jadę na wewnętrz­nej, skrom­nej pamięci apa­ratu — dla­tego i tak mało tych foteczek)

PS. A co do tytułu — żarełko było dobre ale tak się opy­cha­łem, że czu­łem w pew­nym momen­cie sałatkę na pozio­mie mniej wię­cej mig­dał­ków i jakoś tak samo do głowy przy­cho­dziło, że godzi się nad kiblem kuc­nąć i prze­ły­kowi ulżyć :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

5 Komentarzy do “Pojechaliśmy, zjedliśmy, (z)wróciliśmy :)”

  1. xristina 26/12/2006 do 22:42 # Odpowiedz

    No naresz­cie wiel­kie spo­tka­nie fan­ta­zji pre­zen­to­wej grecko-polskiej.Otoz ja tez dosta­lam na pre­zent swia­teczny kom­pak­towy apa­rat cyfrowy.

    Dane techniczne:Kodak Easy Share C643

    6.1MP,optical zoom3X,LCD6.0cm,VGA and Memory Card 512MB.Thats all.

    Oczekuj na zdjecia.Dobra ta swieta rodzinka.Na czas mi spre­zen­to­wala nowy apa­rat bo stary zdechl

    • CoSTa 27/12/2006 do 07:58 # Odpowiedz

      yeah! no to ciot­kens czas strze­lać fotki na potęgę :). naresz­cie się nam kom­pu­te­ry­zuje rodzina (oj tak, dzięki asom za fajne pre­zenty, strasz­nie już nam było tego apa­ra­ciku potrzeba) i można z fot­kami przy­naj­mniej być na bie­żąco. bab­cia wula coś nie rwie się do kom­pu­te­rów ale ja już ją przy­mu­szę, oj przymuszę :)

  2. Hadret 27/12/2006 do 11:38 # Odpowiedz

    Bardzo przy­zwo­ity sprzę­cik. Miałem oka­zję się nim bawić, jak jesz­cze pra­co­wa­łem w Euro. Koniecznie dokup jakąś więk­szą kartę i cykaj! (:

  3. btd 27/12/2006 do 19:15 # Odpowiedz

    Costa, zaje­bi­sty ten apa­ra­cik masz. Taki zeby zawsze miec przy sobie. Jak szybko sta­ruje? Od wla­cze­nia do gotowosci?

    A co do kli­ma­tow greckich:

    Ja mecze od w sumie piatku przed swie­tami nowa plytke Rotting Christ, jed­nej z moich ulu­bio­nych kapel tzw. grec­kiego black metalu. Ale black metal to pew­nie nie twoje klimaty :)

    • CoSTa 27/12/2006 do 20:49 # Odpowiedz

      wła­śnie bawimy się conieco i ubaw mamy przedni :). star­tuje natych­miast. wci­skasz „power” i dwie sekundy póź­niej możesz fotkę strze­lać. przy mocno już zje­cha­nym aku­mu­la­to­rze dorzuć z dwie sekundy na pod­pa­ko­wa­nie lampy mię­dzy fot­kami. jest szybka bestia. jak już te wszyst­kie karty poku­puję to zoba­cze jak działa strze­la­nie fotek w seriach. się w repor­tera pobawię :)

      zga­dza się, metal to śred­nio moje oko­lice choć aku­rat gre­ku­sów znam i nawet conieco słyszałem :)

Dodaj komentarz