Terminal i mc — problem solved

Terminal — ładne i dia­blo wygodne cacko!

Jakiś czas temu skar­ży­łem się na pro­blemy z pracą z mc w mako­wym iTer­mie (któ­ryś tam już ter­mi­nal, wyda­wało mi się, że fajny). W komen­ta­rzach do tego wpisu nie­jaki Rudolf zadał oczy­wi­ste z dzi­siej­szej per­spek­tywy i reto­ryczne pyta­nie: „na co tobie ten iterm?”. Faktycznie, do niczego nie jest to potrzebne.

Jako że smażę wła­śnie update tłu­ma­czeń dla Serendipity (nie­długo nowa sta­bilna wer­sja!), ter­mi­nal przy­daje się mi głów­nie do pre­pa­ro­wa­nia archi­wów do wysyłki. Finder (makowy Explorer/Nautilus) wszę­dzie zosta­wia te swoje pliki .DS_Store a wygląda to pew­nie na innym sys­te­mie dokład­nie tak samo jak win­dow­sowe Thumbs.db u mnie — od po pro­stu jakiś plik dia­bli raczą wie­dzieć po co w archi­wum leżący. W dodatku nie­mały. Być może sia­nie pli­kami .DS_Store można jakoś w Finderze wyłą­czyć ale kom­plet­nie mi to nie prze­szka­dza w codzien­nej pracy z sys­te­mem i zakła­dam, że po coś one jed­nak tak namięt­nie powstają :). Tak swoją drogą — cał­kiem sporo tego śmie­cia sys­tem produkuje…

Jak się oka­zało, tutej­szy sys­te­mowy ter­mi­nal to narzę­dzie solidne nad wyraz i bar­dzo wiele ofe­ru­jące. Zacząłem się przez to prze­bi­jać i musze przy­znać, że bar­dzo miłe toto jest w obsłu­dze. Przede wszyst­kim dla este­tów — bo można tu sobie pousta­wiać chyba wszystko w kwe­stii wyglądu. Mnie oso­bi­ście naj­bar­dziej spodo­bała się prze­zro­czy­stość dzia­ła­jąca tak, jak powinna dzia­łać — ter­mi­nal jest po pro­stu prze­zro­czy­sty i tyle. To nie jest pod­kła­da­nie frag­mentu desk­topu, jaki pamię­tam z Linuksa (Ubuntu, Gnome — gdzie indziej zapewne działa to ina­czej). Beryle i XGLe pew­nie już nad tym popra­co­wały ale w pamięci został taki a nie inny obraz.

Problemów z mc już nie mam od czasu rudol­fo­wego „to se mapuj kla­wiory, ośle!” :). Nic nie trzeba było mapo­wać. Po pro­stu makowe jabłko roz­wią­zało „pro­blem”. Jabcok i F9 ślą do ter­mi­nala kod znaku F9 ale nie powo­dują włą­cze­nia Expose, co iry­to­wało mnie dia­bel­nie swego czasu. Program stał się naresz­cie uży­walny, a że sie­dzę cza­sem dosyć sporo na ser­we­rze via ssh — naresz­cie da sie faj­nie i szybko pli­kami na ser­we­rze zawiadywać.

Terminal dostępny w MacOSX to to, co gno­mia­rze znają z Gnome, tyle że ofe­ruje nieco wię­cej w kwe­stii wyglądu. Świetna rzecz a Rudolf cał­ko­wi­cie miał rację — na co mnie zamienniki?

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

3 Komentarzy do “Terminal i mc — problem solved”

  1. Krzysztof Rosiński 17/12/2006 do 22:06 # Odpowiedz

    AFAIK pliki .DS_Store odpo­wia­dają za per­so­na­li­za­cję fol­de­rów, komen­ta­rze do pli­ków, color labels itp. Warto cza­sami wyłą­czyć ich two­rze­nie na zaso­bach sie­cio­wych aby nie śmie­cić innym use­rom na ich dyskach.

  2. Hadret 18/12/2006 do 12:38 # Odpowiedz

    Abstrahując od samego tematu, masz z tym coś wspól­nego? — http://www.costa.pl/

    ;)

    • CoSTa 19/12/2006 do 09:24 # Odpowiedz

      nie, nic wspól­nego. a szkoda, porzą­dził­bym jakąś firmą i zmal­wer­so­wał ile się da :)

Dodaj komentarz