Menu serwera

jamendo.com – do dupy taki serwis :/

Miało być tak pięknie, muzyka miała być do pobrania za darmo, miało być cudnie i wspaniale. Artyści mieli się promować, PayPalem mogliśmy im za wolną muzysię dziekować i w ogóle miały być lody i poziomki.

Dupa, tyłek, żeby nie rzec, że wręcz odbyt. Kiedy widzę coś takiego:

jamendo.com – po co istnieje ten serwis???

to szlag mnie po prostu trafia. To pozbierane utworki z kilku ostatnich dni, które chciałbym bardzo na twardym mieć i przesłuchać. W czym problem? Ano w tym, że ja i kilka innych jeszcze jak widać osób, po prostu czekamy od paru dni na kogoś, kto zechce łaskawie te utwory nam udostępnić. Problem w tym, że nikt nie chce. To po jaki członek w ogóle głowę zawracają takim serwisem, który nie ma podstawowej funkcjonalności??? Jak widzę to norma bo już swego czasu miałem taki przypadek i testowałem na większości makowych klientów torrenta. Wszędzie to samo – łączenie i owszem następuje, tracker biega, z peerami łączę się bez problemów ale brak seedów. Po prostu nikt tych albumów nie udostępnia mimo wrzucenia ich na stronę.

Sorry jamendo, pożegnamy się chyba bo nie działasz tak, jak powinieneś drogi serwisie.

strona serwisu jamendo.com

27 odpowiedzi do jamendo.com – do dupy taki serwis :/

  1. SebaS86 Grudzień 16, 2006 o 09:12 #

    Widać miałem sporo szczęścia, ale to był spory kawałek czasu wstecz. Ale chyba bardziej prawdopodobne jest to, że więcej ludzi korzysta z „Osiołka”, bo nawet ostatnio (jakieś dwa tygodnie temu) nie miałem problemów ze ściągnięciem albumów.

  2. Hadret Grudzień 16, 2006 o 09:28 #

    W sumie z jamendo skorzystałem tylko parę razy. Nie znalazłem niczego powalającego na kolana, może dlatego ;)

  3. uel. Grudzień 16, 2006 o 09:48 #

    omfg.

    ten tytuł mnie rozwalił,

    To ludzie-seedy jamendo są do dupy, a nie serwis bo serwis jest świetny.

    Ja ściągnąłem drogą torrentową każdy interesujący mnie album i je teraz już dość długo udostępniam.

  4. mazdac Grudzień 16, 2006 o 10:02 #

    powiem dokładnie to co poprzednik. to seedy dupczą a nie serwis. a nie ma tam opcji downloadu bezpośredniego (niekjtóre albumy zdaje się że mają taką opcję)?

  5. Tomasz Tybulewicz Grudzień 16, 2006 o 10:41 #

    Wygląda na to że też miałem szczęście – choć niektóre z albumów pobierały się przez ponad tydzień.

    Chyba lubię mało popularną muzykę, bo z tego co widzę to tylko czasami ktoś ją ssie z mojego dysku…

  6. madman Grudzień 16, 2006 o 10:54 #

    @CoSTa: A ciagnales Ogg, czy MP3? moze dla jednego z tych formatow jest wiecej seedow niz dla drugiego?

    Co do makowych klientow, wyprobuj xTorrent (http://www.xtorrentp2p.com/) — milutki program z ladnym interfejsem :)

  7. endel Grudzień 16, 2006 o 11:32 #

    Jakis czas temu sciagnalem stamtad mnostwo plyt w formacie ogg, transfer byl rzedu ~60 kB/s. To dobry serwis, duzo dobrej muzyki. Ciezko sie domagac transferu bezposredniego, przy takiej ilosci danych i sciagajacych. Z seedowaniem, szczegolnie nowych utworow bywa roznie, ale zeby zaraz „do dupy taki serwis”? …

  8. CoSTa Grudzień 16, 2006 o 13:19 #

    o, wystarczyło napisać i tak jak tydzień wszystko stało, tak nagle ruszyło. może to tak właśnie działa? zrywami co tydzień…

    [b]sebas86[/b]: wiesz, to działało całkiem szparko ale ostatnimi czasy już raz kasowałem niezassane torrenty bo się cholery ssać nie chciały ni diabła. ot widzisz, wiszą te rzeczy tydzień i ruszają aż się komuś zechce torrenta odpalić.

    [b]hadret[/b]: fakt, sporo śmiecia. ale to jak w lumpeksie – trzeba pogrzebać :)

    [b]uel[/b]: nie mam pojęcia jak tam jest zorganizowane seedowanie ale wątpię by seedowali sami artyści. raczej to z automatu serwer uruchamia (vide dziś stojące torrenty ruszyly wszystkie jak jeden mąż). jak to robi i jakich zasad się trzymając – nie wiem. niemniej to problem z serwisem. per analogiam mogę powiedzieć że puszka coli jest fajna (serwis), mimo iż jej istoty – samej coli (muzyki do pobrania) – nie ma.

    [b]mazdac[/b]: gdyby była taka opcja to bym nie marudził tylko ssał i seedował. nie ma niestety :/

    [b]tomek[/b]: biorą ludzie, i owszem. jamendo uczy cierpliwości i po prostu mało jest kolesi, którym chce się tydzień na jakiś album czekać. ci nieliczni, którzy pozostają, statystycznie rozkładają się na rzadkie wpadanie :)

    [b]madman[/b]: zasadniczo biorę mp3 ale i do ogg zaglądam. to raczej nie rzutuje – albo seedy są, albo ich nie ma. xtorrenta znam i cenię. niech no tylko zaimplementują obsługę filtrowania połączeń po ip i mogę nawet wydać na to siano. program bardzo przyjemny w odbiorze i ładnie gospodaruje zasobami, to fakt.

    [b]endel[/b]: nie „zaraz” endel, nie „zaraz”… po tygodniu (i więcej) czekania na pliki trochę nie widzę sensu takiej inicjatywy. wrzucać coś, czego nie można pobrać? po co? pusta puszka coli itd…

    • endel Grudzień 16, 2006 o 20:37 #

      Costa, sprawdzilem z ciekawosci. Nie wiem czym Ty to sciagasz, ale u mnie przy pierwszej z brzegu plycie:

      JT Bruce – The Dreamer’s Paradox (nowy album z 02/11/2006) jest 122 kB/s Sciagam OGG przez torrenta.

      Przy drugiej z brzegu plycie David TMX – c’est du lourd jest podobnie. Jak trzeba screenschota moge wyslac…

      Licze na sprostowanie tej krzywdzacej opinii Jamendo.com

      • CoSTa Grudzień 16, 2006 o 20:51 #

        ściągam przeróżnymi programami (na różnych testowałem) i o ich działanie jestem spokojny. pracują dobrze. z chęcią będę prostował ale jak sytuacja się ustabilizuje. ot trafiłeś dziś na dobrą porę – ruszyło dziś wszystko z kopyta i wreszcie mogłem pobrać to, co od tygodnia (niektóre rzeczy ponad) miałem w kolejce. napisałem to zresztą: „o, wystarczyło napisać i tak jak tydzień wszystko stało, tak nagle ruszyło. może to tak właśnie działa? zrywami co tydzień…”

        póki co jest tak, że raz na jakiś czas seed się pojawia, pliki się rozchodzą i kolejny tydzień przerwy. obserwuję to od dłuższego czasu i doskonale (bo empirycznie) wiem o czym piszę.

        • endel Grudzień 16, 2006 o 21:02 #

          Tez doskonale wiem o czym pisze, nie „ot trafiłeś dziś na dobrą porę” bo sciagam plyty z Jamendo od roku. Nigdy nie mialem transferu nizszego od ~ 30 kB/s, a zwykle jest to transfer powyzej 100 kB/s

        • CoSTa Grudzień 16, 2006 o 21:57 #

          ekhem. małe ćwiczenie proponuję:

          – kliknij na screena dołączonego do wpisu

          – zerknij na wartości

          – ooo…. same zera!

          problem nie dotyczy prędkości transferów tylko braku seedów. z FAQ jamendo:

          [quote]Dlaczego liczba udostępniających maleje?

          Niektórzy ludzie przestają sie dzielić albumami, wyłączają programy p2p lub dzielą się innymi albumami. Jednak serwery jamendo zawsze utrzymują minimalną liczbę źródeł każdego albumu dla udostępniania muzyki.[/quote]

          wnoszę z tego, że albumy leżą sobie na serwerze który ma zadziałać w przypadku braku seedów i zapewnić seedowanie. problem w tym (jak widać na załączonym obrazku) że zdarza się i tak, że maszyna nie działa jak należy. i wtedy pobierający album kolesie po prostu czekają na seeda. widoczne na screenie albumy po prostu czekały sobie od jakiegoś czasu na pobranie i w końcu dziś seedy dla torrentów ruszyły. to nie może być przypadek, że nagle znalazły się źródła dla wszystkich tych albumów i to praktycznie o tym samym czasie.

        • endel Grudzień 16, 2006 o 23:10 #

          Nie musze zerkac – u mnie teraz tez tak jest. Jako w tej przypowiesci, musialem zobaczyc by uwierzyc – takie czasy nastaly. Na Jamendo nie bylo problemow z transferami, teraz faktycznie jak nikt nie seeduje to dupa ze sciagania.

          Proponuje nie oceniac jednakowoz tego serwisu wzgledem przejsciowych – miejmy nadzieje problemow i kiedy one mina zrewidowac swoja opinie, bo warto.

  9. uel. Grudzień 16, 2006 o 18:42 #

    ale żeś Costa pojechał,

    pojechałeś praktycznie bez przyczyny serwis i artystów jamendo jak „Windowsowy troll” Open Source i Linuksa.

    więcej chyba nie trzeba dodawać.

    • CoSTa Grudzień 16, 2006 o 18:56 #

      nie przeginasz aby zdziebko? powiedzenie głośno, że coś nie działa tak, jak powinno, już jest w opensourcowym światku oznaką bycia „windowsowym trollem”??? i o jakie pojechanie chodzi??? cytaty poproszę. piszę, że to najzwyczajniej w świecie nie działa tak, jak powinno i dzieje się tak nagminnie. takie działanie jest do dupy i tyle. wolisz łagodniejsze określenia to sobie podstaw jakiś zamiennik w stylu „nie w pełni satysfakcjonujące ale samo obcowanie z serwisem całkowicie to wynagradza”. i palcem proszę pokazać gdzie „bez przyczyny jadę artystów”, których nawet nie ruszam i słowem o nich nie wspominam prócz tego, że można im siano paypalem przelewać.

      przyhamuj nieco w tej politycznej opensourcowej czy inaczej wolnej poprawności bo śmierdzi to fanatyzmem – rzeczą znacznie gorszą niż „windowsowy troll”. i jeśli już chcesz mnie łajać to konkretnie i na temat poproszę.

      • uel. Grudzień 16, 2006 o 20:52 #

        widzę, że pamięć krótka,

        no cóż więc przytoczę:

        *1.* „fakt, sporo śmiecia. ale to jak w lumpeksie – trzeba pogrzebać :)”

        *2.* „nie widzę sensu takiej inicjatywy. wrzucać coś, czego nie można pobrać? po co? pusta puszka coli”

        Nie wiem czy pierwszy cytat to „żarcik” czy inna odmiana poczucia humoru, ale ja odebrałem to tak:

        „Lepiej żebyście w ogóle nic nie nagrywali i nie wypuszczali tego na licencji CC – bo te Wasze albumy to śmiecie, a ja biedny musze tracić czas ( cenny, a jak! ) , aż ktoś mi te gie udostępni”

        a co do drugiego cytatu:

        TAK! Masz racje! Niszczmy takie inicjatywy – a światu lżej będzie – zwiększmy ceny płyt w sklepach i wyslijmy list z kwiatami i podziękowaniami do RIAA.

        Sorry, ale w swym poście, ani razu nie wspomniałeś, że obcowanie z tym serwisem jest przyjemne – leciały TYLKO i WYŁĄCZNIE zdania niszczące i opluwające chociażby for example sam tytuł „do dupy taki serwis”, a tu nagle… kurczę ruszyło – no patrz Ci los – ważne, żeby w pore napisać „coś jest do DUPY!”.

        Tobie śmierdzi moje zachowanie fanatyzmem, to co w takim razie ja mam powiedzieć o Twoim poście i Twoich wypowiedziach, NAPEWNO nie zaliczę tego do „konstruktywnej krytyki”, bo to nawet obok nie zalegało.

        • CoSTa Grudzień 16, 2006 o 21:39 #

          nie musisz uel mi przypominać co napisałem. pamięć jeszcze boże uchowaj niezła a i czytać potrafię.

          to, że coś jest za darmo, nie czyni zaraz z tego czegoś dzieła sztuki i obektu mojego umiłowania. jeśli w mojej ocenie jest śmieciem, to tak właśnie dla mnie jest. także wtedy, kiedy kosztuje grube siano. na jamendo znaleźć można sporo śmiecia ale pośród tegoż śmiecia można wyszperać i perełki prawdziwe. że wprost nie napisałem „perły”? trudno, liczę na intligencję to czytających. większość z prezentowanych tam nagrań to amatorszczyzna. i bardzo dobrze – amatorzy i nieprofesjonaliści też muszą gdzieś zaistnieć zanim przejdą na profesjonalkę. nie zmienia to jednak faktu, że to wciąż amatorzy robiący muzykę ale nie robiący tego jeszcze dobrze lub bardzo dobrze. się to zwie obiektywne spojrzenie mości uelu.

          to jak sobie coś tam odbierasz i nadintepretowujesz to już nie mój problem. korzystam z tego serwisu od dłuższego czasu, pokrótce opisuję całkiem sporo płytek z niego zassanych (o ile jestem na tyle cierpliwy, by próbować je pobierać) i zaręczam, że gdyby to było gówno, to bym tego nawet nie dotykał. cenię swój czas i czystość swoich rąk.

          [quote]TAK! Masz racje! Niszczmy takie inicjatywy – a światu lżej będzie – zwiększmy ceny płyt w sklepach i wyslijmy list z kwiatami i podziękowaniami do RIAA.[/quote]

          człowieku, z całym tym jeszcze szacunkiem, jaki mam – o czym ty piszesz??? ja się zastanawiam nad sensem inicjatywy oferujacej darmową muzykę do pobrania, której pobrać nie można a ty mi tu z jakimiś riaa i całą tą histerią? hmmm…

          [quote]Sorry, ale w swym poście, ani razu nie wspomniałeś, że obcowanie z tym serwisem jest przyjemne – leciały TYLKO i WYŁĄCZNIE zdania niszczące i opluwające chociażby for example sam tytuł „do dupy taki serwis”, a tu nagle… kurczę ruszyło – no patrz Ci los – ważne, żeby w pore napisać „coś jest do DUPY!”.[/quote]

          ooo… mamy pana z zapędami cenzorskimi, który będzie mówił co mogę a czego nie moge pisać na swoim wlasnym blogu. hmmm po raz kolejny… zniszczyłem, zdeptałem, zamknąłem i zjadłem jamendo swoim narzekaniem. come on, jakieś tamy tej histerii nałóż bo to się w farsę zamienia. aż boję się pomyśleć jakie jeszcze siły mógłbyś tu przywołać, gdybym ośmielił się napisać, że z serwisiem aż tak przyjemnie to się jednak nie obcuje. ale nie napiszę. źle nie jest.

          [quote]Tobie śmierdzi moje zachowanie fanatyzmem, to co w takim razie ja mam powiedzieć o Twoim poście i Twoich wypowiedziach, NAPEWNO nie zaliczę tego do „konstruktywnej krytyki”, bo to nawet obok nie zalegało.[/quote]

          i widzisz – tu cała różnica. mówić sobie możesz co chcesz i nie mam najmniejszego zamiaru ci tego zabraniać. według ciebie moje stwierdzenie faktu, że po prostu nie działa to „TYLKO i WYŁĄCZNIE zdania niszczące i opluwające chociażby for example sam tytuł „do dupy taki serwis”. no cóż… jak bardzo będzie cię to uwierało, bolało, bodło, gniotło i niszczyło – kiedy coś nie będzie działało jak należy to będę mówił/pisał, że nie działa jak należy. niezależnie od tego, czy jest to darmowe, płatne, brzydkie czy też ładne. i nie będę przebierał specjalnie w słowach siląc się na polityczną poprawność.

  10. vmario Grudzień 16, 2006 o 20:57 #

    Chyba należę do grona farciarzy, bo ostatnio pobrałem kilkanaście albumów. Przed chwilą dodałem pięć nowych i wszystko się pobiera, nie licząc dwóch. Czasem idzie to dosyć powoli, ale nie jest tragicznie. Sądzę, że jeszcze dziś zdążę odsłuchać ze trzy, cztery nowe albumy. Za to upload mam jakiś niski. Łącze mam nierewelacyjne, więc jak przeglądam WWW, to wyłączam download, ale sam staram się udostępniać cały czas. Na razie pobrano ode mnie jakieś 6MB, zaś ja pobrałem kilkaset.

  11. SebaS86 Grudzień 16, 2006 o 21:59 #

    Sory, ale gdzie się wyłącza powiadomienia na pocztę?

    • CoSTa Grudzień 16, 2006 o 22:07 #

      w mailu, który otrzymałeś, powinien być w sygnaturze link do kliknięcia i wyłączenia powiadomienia. ew. spróbuj (jeśli jest zaznaczone) odznaczyć pole „wyślij mailem powiadomienia”. To drugie nie ma prawa działać :) ale w mailu powinien ten link jak najbardziej być.

  12. Hag Grudzień 17, 2006 o 01:31 #

    Powiedzcie mi: czy Jamendo w jakikolwiek sposób weryfikuje czy osoba zgłaszająca album rzeczywiście ma do niego prawa? Np. Bardzo podeszła mi muzyka Roba Costlowa (http://www.jamendo.com/pl/artist/rob.costlow/) , ma zresztą sporo wpłat, i postanowiłem odwiedzić jego stronę. A tu zonk. Człowiek dostawał nagrody, pisały o nim gazety, sprzedaje płyty, daje koncerty itp. Tylko, że nigdzie na jego stronie nie ma słowa o Jamendo (że już nie wspomnę o możliwości darmowego kopiowania jego muzyki). I teraz pytanie: czy on po prostu nie mówi o tym bo może coś sprzeda czy też ktoś podszył się pod niego i zgarnia kasę z wpłat? A ja nieświadomy, wprowadzony w błąd zostałem piratem?

  13. Hag Grudzień 17, 2006 o 01:44 #

    Ach, ślepy jednak jestem jak nic. Jamendo ma u niego link w formie obrazka. Czyli jednak nie piracę. Ale pytanie pozostaje? Jaką mamy pewność?

    • CoSTa Grudzień 17, 2006 o 12:39 #

      żadnej. jamendo polega na dobrej woli udostępniających muzykę i na ich uczciwości. oraz na czujności swoich użytkowników :). z FAQ:

      [quote]Możliwe też, że artysta popełnił plagiat, jeśli to dzieło nie miało być rozprowadzane na licencji Creative Commons. Rozpowszechnianie przez artystę cudzej muzyki z naruszenim praw autorskich jest pogwałceniem naszych zasad użytkowania. Podejmiemy próbę wstrzymania możliwości pobierania tych utworów, ale istnieje możliwość, że czasem coś przepuścimy. Jeżeli zauważyłeś na jamendo muzykę, której nie powinno tu być, wyślij nam e-mail na adres abuse@jamendo.com. Rozpoczniemy dochodzenie w tej sprawie i wycofamy wszystkie materiały, które naruszają prawo.[/quote]

  14. byte Grudzień 17, 2006 o 11:46 #

    Jedno pytanie: dlaczego ten wpis ma tag „ubuntu”?

    • CoSTa Grudzień 17, 2006 o 12:41 #

      żeby się wpis na planecie linuksa pokazał. a sam tag? dalibóg nie wiem, musi być, że z rozpędu wybierając kategorię zaznaczyłem i ubuntu podczas wybierania tagów. automatyzacja to czasem straszna rzecz :)

  15. GILu Styczeń 2, 2007 o 15:26 #

    Ja tam poradziłem sobie w inny sposób. W ruch poszło Audacity. Włączyłem nagrywanie, a następnie porządaną piosenkę i problem z głowy :)

  16. chofshi Styczeń 6, 2007 o 11:14 #

    p font size 3 Na sam pocz?tek zaczn? od dwóch quot must have quot , a href http: http://www.jamendo.com pl title Jamendo – otwórz uszy Jamendo a i a href http: http://www.getdemocracy.com title Democracy Player Democracy Player a . Wiem, ?e wi?ks…

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
New York Times – Vista Review

Apple potrafi czasem zapodać linka, który rozbawi z samego rana :). Tendencyjne jak najbardziej, nieco wredne i w ogóle pewnie...

Zamknij