Menu serwera

Słucham… 2006.12.01

Nooo… Dziś sporo towaru, w tym coś do wzięcia (jeden utworek ale imo genialny). Nareszcie coś się w jamendo.com odblokowało i torrenty śmigają. A to oznacza, że sporo z tego, co dziś opisałem, jest do zassania za free. Czy warto to zasysać? A to już zupełnie inna kwestia :). Anyway, zapraszam – dziś całkiem sporo dobra się uzbierało. Papa CoSTa przed weekendem i wyjazdem w delegację wrzucił w pracy wyższy bieg i zasuwał aż miło było patrzeć. Zrobiłem dziś tyle, co mała agencja reklamowa przez dwa dni… Damn I’m good! :)

Alva Noto & Ryuichi Sakamoto – Insen Live
Kciuk w dół. Nazwanie tego ambientem byłoby przesadą. Mówienie o tym per elektronika mijało by się z prawdą. Co to więc jest? A taki miks elektroniki i normalnego instrumentarium z lekkim zacięciem… hmm… jazzowym? Brzmi niby smakowicie, nie? Otóż jest to w cholerę kombinowane, eksperymentowane i z gruntu nieprzysiadalne. No i rani uszy straszliwie kawałek numer trzy, w którym to kawałku ktoś chamsko jeździ wysokim dźwiękiem po głowie. Połowa ludzkości tego nie usłyszy bo już jest głucha ale druga połowa od tego dostanie łzawienia oczu i będzie chciała krzyczeć. Hola! Muzyka to nie tortury więc jak by to nie było eksperymentalne czy alternatywne – sio!

Black Venus – Immortel (pobierz album)
Kciuk w górę. Kurczę, Jamendo potrafi czasem zaskoczyć. Oto proszę państwa profesjonalny, solidny album w klimatach elektroniki. Do wzięcia za free. Wciąga się to bardzo smakowicie i warto trochę pasma na ściągnięcie i seedowanie poświęcić. Lekko skoczne rytmy, miłe dla ucha dźwięki, rzecz idealna do wrzucenia w tło. Choć trzeba przyznać, że miejscami nie jest to łatwa muzyka i robi się ambitnie. Anyway – warto!

Bruce H. McCosar – evolution (pobierz album)
Kciuk w górę. Dla miłośników jazzu pozycja jak znalazł. Nieco smutniejszą stronę życia na tej płycie się ogląda. Czuć tu nostalgię, jakiś taki dół… Gitara jest trochę zbyt namolna, perkusja czasami szwankuje a w tle dzieją się jakieś od czapy rzeczy ale ogólnie niezły, poruszający album. Łże-miłośnicy jazzu nie mają tu czego szukać bo się zmęczą :)

D Forma – Inside Hurts
Kciuk w górę! Dla wyznawców noise ONLY! Czuj się ostrzeżony tym albumem. Nie pobieraj tego albumu! Nie słuchaj! Nie włączaj! A jeśli już – ścisz! Od samego początku łapie toto za wszarz, przyciska gębę do gleby i ciągnie po asfalcie zrywając ciało i oddzielając mięśnie od kości. BRUTALNE! I o to właśnie w tym gatunku chodzi :)

da fuck – c’est un désastre (pobierz album)
Kciuk w dół. Eksperyment średnio udany. Dźwięki sobie pitolą, głosowe sample coś tam szumią. Niby wszystko jest OK ale jakieś to takie bezpłciowe i bez charakteru. To elektronika z gatunku tych poszukujących i eksperymentujących z dźwiękiem i głosem. Na szczęście nienachalnie, ze pewnym wyczuciem proporcji ale brakuje właśnie tego czegoś, co pozwoliłoby powiedzieć, że mamy do czynienia z pewną całością. No jaj to nie ma :)

David Schombert – Quiet Life volume 3 (pobierz album)
Kciuk w dół. Typowy new age, ambientu – o którym twórca wspomina na stronie albumu – nie stwierdzono. Ot typowe dla typowego new age brząkanie, pianinka, jakieś przeciągłe wciśnięcia klawiszy na keybordach… Nie lubię takiego pitolenia o niczym. Kciuk w dół i strzała Angela.

Eftos – Local Sense Technology (pobierz album)
Kciuk w dół. Niemiecki industrial? Z chęcią, nie odmówię :). O ile zaczyna się jak należy, o tyle później dzieją się rzeczy dziwne i nie mające zbyt wiele wspólnego z industrialem a bardziej z jakaś niskich lotów elektroniką. Diabli wiedzą co Niemcy chcieli w tym albumie osiągnąć bo nijak się to nie klei sensownie. Do dupy taka muzyka, w której nie wiadomo o co tak właściwie twórcom chodzi. Jak nie oni mają wiedzieć to kto, ja? Rozpieprzony, na siłę robiony, zbędny album. Ma mocne strony, i owszem ale ogólnie rzecz biorąc odbiór jest negatywny.

Francis Barault – Dream Quest (pobierz album)
Kciuk w dół. Oooo… Co za sympatyczna niespodzianka! Elektronika w znośnym wydaniu, choć miejscami lekko nieporadna. Czuje się niestety czasami, że autor nie ma konceptu na poprowadzenie melodii. Background radzi sobie nieźle ale main part czasem zawodzi. No i te brzmienia z lat 80-tych… Niemniej to 40 minut elektroniki, której słucha się całkiem miło, o ile wykaże się odpowiednią dozą cierpliwości. Tak czy inaczej słychać każdym porem skóry, że tu amatorka miejscami straszna wychodzi :) i tak jakoś ciężko mi toto polecić. Główna przypadłość materiału? Werwy starczyło na pierwsze 10-15 minut a dalej całość gdzieś zmierza w niewiadomym kierunku lotem koszącym. Najgorsze jest to, że są tu momenty autentycznie dobre i to dobre wrażenie jest zaraz niwelowane jakimś dźwiękiem z zamierzchłej elektronicznej przeszłości, który kompletnie rozpieprza stworzony przed momentem nastrój. Szkoda bo to autentycznie mogły być 44 minuty świetnej muzy.

Iona – The Circling Hour
Kciuk w górę! Od pierwszych minut wiedziałem, że to będzie coś specjalnego i wyjątkowego. Niezły żeński wokal, celtyckie brzmienia a całość ubrana w ładnie skrojoną szatkę rocka z gatunku tych melodyjnych. Brzmi to fantastycznie po prostu, jest proste ale mocne a potrafi uraczyć cudnymi brzmieniami solowych instrumentów… Ma to urok pajdy zdrowego, pachnącego, ciepłego i wysmarowanego masłem razowca po wyszukanych daniach – po prostu o to chodzi. Miejscami liryczne, miejscami porywające… Lubisz rock z domieszką drobną folku? Wymarzony krążek. Polecam!

Jackie-O Motherfucker – America Mystica
Kciuk w górę. Wczoraj to był bardzo ale to bardzo szczęśliwy dzień na ssanie różnych różności. Wpadło w me sidła właśnie coś takiego i powiadam wam – kto szuka dręczących, męczących, eksperymentalnych dźwięków w tonacjach mrocznych i z instrumentarium rockowym – proszę bardzo. Rzecz ciężka, męcząca ale robiąca to w sposób bardzo dobry. Po prostu czuć za tym całym rzępoleniem solidną dawkę pomyślunku. Te dwie płyty napakowane są jakąś koncepcją, której nie da się rozszyfrować po jednym przesłuchaniu w pracy. No cóż, będę kontynuował rozwiązywanie tej dźwiękowej łamigłówki w domu. Bo warto nad nią głowę pochylić. Jest rudna ale mam wrażenie, że da sporo w zamian.

Kayhan Kalhor And Erdal Erzincan – The Wind
Wszystko w górę!!! Oto i bonus dzisiejszego dnia. Już dziś nic lepszego nie usłyszę, ja to wiem. Jakiś matoł ripper opisał to jako awangardę… No na boga, jeśli folk opisuje się mianem awangardy, to chyba jest coś nie tak ze światem muzycznym i bardzo schodzi na psy bo ludzie kompletnie już pogłupieli i nie potrafią się rozeznać w korzeniach muzyki w ogóle. Co tu mamy? A mamy tu coś tak nieprawdopodobnie dobrego, smakowitego, wysublimowanego i powalającego… Może tak: ludzie wychowani na MTV nie mają czego przy tym krążku szukać. Ludzie nie potrafiący docenić piękna czyjejś gry na instrumencie, tego kogoś kunsztu w operowaniu instrumentem – niech lepiej tego nie ściągają i nie kupują. Szkoda dla nich tego krążka. To folk w klimatach tureckich czy też perskich – zniewalający i piękny. Po prostu must-be dla każdego fana grania tzw. folkowego. To trzeba po prostu mieć. Przecudne. Zresztą najlepiej przekonać się samemu pobierając pliczek z kawałkiem otwierającym album: pobierz plik.

KM – city (pobierz album)
Kciuk w dół. Eksperymentalna elektronika – nudna, męcząca, bez pomysłu, bez polotu. Nagromadzenie dźwięków i liczenie na to, że coś się z tego urodzi. Nutki to nie plemniki – jak się ich dużo nawrzuca do mp3 to wcale nie oznacza, że w głowie słuchającego zaraz się coś zalęgnie. Nie zalęgnie się. Nie ma prawa. Słuchający wcześniej ucieknie. Kick z twardego w trybie pilnym.

malorie – Malorie (pobierz album)
Kciuk w dół. Francuski pop z zacięciem na bycie czymś więcej. Muzyka prima sorte, wszystko niszczy i równa z glebą wokal. Sam w sobie może i nie jakiś okropny ale fatalnie z podkładem zgrany, kopiący całość, miejscami fałszujący i po prostu bez warunków. Szkoda bo tło jest bardzo ale to bardzo zgrabne… Eeech, gdyby to zagospodarowała jakaś śpiewaczka z talentem…

Méthode Universelle d’Astrozooloogie Appliquée – Volume I (pobierz album)
Kciuk w dół. Elektronika z gatunku tych nieco dziwniejszych i mniej uporządkowanych. Mnie nie podeszło ale mam świadomość, że może się podobać. Bo może! O ile lubi się takie nieco rozpieprzone rytmy, rozwalone dźwięki, pokręcone sample i ogólny chaos. Mnie nie podeszło w każdym bądź razie. Ale come on, rzecz za free więc nic tylko brać i samemu się przekonać :).

Moon Cresta – Erocktile Dysfunktion Soulutions
Kciuk w poziomie. Fajne, szybkie, mocne, manieryzujące się na RATM. Gdybyż cholery przy tej manierze pozostały… Byłby fajny, solidny rockowy albumik co się zowie. Niestety chłopaki wpadły na pomysł, że coś od siebie dorzucą i wychodzi to tak sobie szczerze mówiąc. Ale pomysł fajny tylko skoro już tak wiele się bierze od innej kapeli to albo gra się jej covery, albo myśli się nad swoim image i brzmieniem. Bo tak to robi się za kopciuszka biegającego na smyczy starszego brata. A tu jest potencjał!

My Former Self – All We Can Ask For Is Honesty
Kciuk w dół. Zajebiście dużo hałasu o nic. Wytrzymałem do trzeciego kawałka. Dalszej części nie byłem ciekawy. Kick i ban na przyszłosć. Po prostu nie cierpię takiego bezsensownego nawalania w gitary w imię samego nawalania lub maskowania niedoskonałości warsztatu. Z półobrotu to :).

Pako – Mix II Imposible (pobierz album)
Kciuk w dół. Sorry ale to marnowanie czasu jest.. Elektronika tym razem spod znaku naiwnych pikań, sampli z ośmiobitowców i takie tam klimaty. W czym więc problem? Przecież to gotowy przepis na zachwyty takich jak ja miłośników oldschoolu. No niestety, trzeba jeszcze te wszystkie piknięcia jakoś połączyć w spójną całość. Proces łączenia najzwyczajniej nie wyszedł. Szkoda.

Pourpre – Pourpre EP (pobierz singiel)
Kciuk w górę. Za darmo i interesujące. Więcej mówić nie trzeba. Po prostu weźta i posłuchajta jeśli rocka lubita i to takiego co to na co dzień w radio/tv nie puszczają. Wokal robi tu świetną robotą (taki nieco bjorkowy jest) ale i sama muzyka intryguje. Niełatwe ale też nie odrzuca. Po prostu fajne dwa kawałki do posłuchania.

5 odpowiedzi do Słucham… 2006.12.01

  1. ninja Grudzień 1, 2006 o 19:17 #

    alva noto & ryuichi sakamoto — miałem okazję słyszeć na żywo, na festiwalu muzyki elektronicznej w płocku, w zeszłym roku – rzeczywiście słabo wypadli :P

  2. gekon Grudzień 1, 2006 o 22:22 #

    Kayhan Kalhor And Erdal Erzincan i ja podnoszę wszystko swoje w górę. Ten kawałek, kótry udostępniłeś jest świetny. Ciekawe czy można to gdzieś kupić.

    • CoSTa Grudzień 1, 2006 o 23:06 #

      fajne, nie? a tu cała płytka takich dźwięków, jest czego słuchać… jest toto w merlinie na ten przykład do kupienia. 60 złociszy. w itunes właśnie sprawdziełm – 10$. kurew, kiedy ten sklep się i w naszym kraju otworzy??? to akurat z checią bym kupił a 30 złociszy to rozsądna w miarę cena za muzysię dobrej jakości.

  3. gekon Grudzień 2, 2006 o 00:29 #

    Dzięki. Juz czeka w koszyku :)

  4. xeo Grudzień 6, 2006 o 21:17 #

    Widzac jakie gusta muzyczne ma autor strony postanowilem zachecic do przetestowania kilku produkcji (oraz przyjrzeniu sie wydawnictwu Mikrolux) ale nie umiem tego zrobic wiec po prostu dam linka z samplami http://www.mikrolux.com/releases_album.html

    Chodzi mi szczegolnie o dwa albumy Jonsona (z ciekawym ich opisem). Jestem ciekaw czy sie spodoba no i ewentualnie prosze o pomoc w znajdywaniu jakichs zrodelek.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Snap! – The Power – kocham ten utwór!

Jest rok 1990. To - jak by się nie patrzeć - szesnaście lat temu. Szesnaście lat to mniej więcej tyle,...

Zamknij