Menu serwera

Szkolenia i siedzenie w Warszawie

Się nam rodzina rozjechała…

Blog – jak widać – nieco przymarł. Ot po prostu jego główna siła sprawcza, a nie chwaląć się jam ci nią jest :), wzięła i wybrała się w zeszłą niedzielę do Warszawy. Posiedzę tu bez mała tydzień a to za sprawą mojego wielce szanownego Pana Dyrektora, który wielce treściwym mailem „ma Pan zgodę” (trzy słowa! nieźle :)) wysłał mnie w cholerę na szkolenie. Żeby było śmieszniej – mój bezrobotny brat aka Brzoza wziął i śmignął w interesach do Gdyni czy gdzieś indziej. Czyli jest mniej wiecej tak: ja siedzę w Warszawie w mieszkaniu Brzózek a sam Brzoza siedzi gdzieś na gdyńskiej obczyźnie. Żyję sobie razem z Anią, żoną Brzozy, która to Ania ciężarną będąc, wielce sobie ten stan chwali i dziś na ten przykład zamiast obiady gotować i w obejściu sprzątać wzięła i się na puszczanie forsy w centrach handlowych wybrała z bodajże kuzynką. Tak żyją w tym kraju bezrobotni…

Jej problem i strata – lody wciągam w takim razie samojeden :)

Z wieści gminnych i innych:

  • da Majek był na badaniach uczuleniowych i jak się okazało, jest uczulona na pleśń. To zła wiadomość: musimy cholera wreszcie w domu posprzątać (no good) i zdaje się, że wszystkie moje pleśniowe serki lecą w cholerę z lodówki (FATALNIE!). Poza tym tradycji musiało stać się zadość i Majka musiała po tygodniu chodzenia do przedszkola załapać jakiegoś wirusa. W związku ze związkiem siedzi pewnie teraz w domu razem z Wandzią.
  • Doropha już niebawem napisze tu Bardzo Wdzięcznego Newsa o pewnym dosyć istotnym w jej (i nie tylko jej) życiowym wydarzeniu, którego to wydarzenia szczerze jej gratuluję z całej epy (po poznańsku znaczy to tyle co „z całej siły” czy jakoś tak).
  • papa CoSTa coraz bardziej przekonuje się do idei wywalenia mnóstwa siana na coś przenośnego od Apple – i to coś nowego, z bajerami. Zginam się ilekroć ten sprzęt widzę a widzę teraz dzień w dzień i z bliska. Dlaczego? O tym poniżej.

Teraz nieco o szkoleniach. Kojarzycie kolesia, który to zwie się Paweł Tkaczyk i ma takiego fajnego blogaska? ;) To właśnie Paweł szkoli między innymi mnie w trudnej sztuce kręcenia prawidłowych CI, a po jego coraz większym skrzywieniu twarzy sądząc – niespecjalnie nam to wszystkim wychodzi. Nic to! W końcu się nauczymy. Muszę nieco okrzepnąć w tej materii i pomocować się z kilkoma takimi opracowaniami a na pewno nauki da Mastera (pozytywną opinię po zakończeniu szkolenia poproszę Pawle :)) nie pójdą w las. Acha – o samym Pawle nieco: koleś stanowczo nie wygląda tak, jak to pokazuje w swoim profilu w technorati.com. Tak na oko wyglądał jakieś 15 kilo temu. Celnie jednak zauważył, że ja zazwyczaj ukazuję się na fotkach litościwie użynajacych mnie z 10 kilo. Jednym słowem – jesteśmy i tak przystojni choć ten cholernik jest wyższy. Ale w ramionach mimo wszystko węższy więc teraz proszę o pozytywną opinię z pewną taką sycylijską emfazą. Aluzju poniał? No i zbój jeden ma wspomniane przenośne jabłuszko… Damn! :)

Ot i tyle. Jak mnie Ania dopuści do kompa to może uda się coś jeszcze wklepać. Dziś korzystam z tego, że jej nie ma i woli kupować niż gadać via komputer. Jak by na to nie patrzeć – kobiety to jednak jakieś formy pasożytnicze są…

20 odpowiedzi do Szkolenia i siedzenie w Warszawie

  1. Paweł Tkaczyk Grudzień 5, 2006 o 19:50 #

    Ja się krzywię? Na razie całkiem ładnie Wam idzie :) Poza tym obiecałem Gosi nie zajechać Was w ciągu pierwszych trzech dni :)

  2. btd Grudzień 5, 2006 o 22:00 #

    Sie przejmujecie tymi kg.

    A jestescie hm 3cyfrowi? Nie? No to nie macie podskoku ;-)

    • doropha Grudzień 6, 2006 o 17:48 #

      costa nie jest 3cyfrowy!

      i ma bardzo ładny podskok, choć go rzadko prezentuje:)

      • btd Grudzień 7, 2006 o 07:10 #

        Ale co jest zlego w 3 cyferkach ;-)

        Taka mala ciezarowka, ktora malo co zatrzymuje, a jak bezpiecznie mozna przytulic sie do boku albo schowac za :-D

        • doropha Grudzień 7, 2006 o 10:27 #

          nie mam nic przeciwko ciężarówkom i plusów jest oczywiście moc, ale kiedyś costa wygladał jak młody bóg i też było się do czego przytulić:)

  3. Hadret Grudzień 5, 2006 o 22:12 #

    Oj, iPodzik jakiś chodzi Ci po główce? Zdradzisz jaki konkretnie?

    No proszę, jaki świat jest mały – i jacy duzi ludzie na nim ;p Zapytam nie owijając w bawełnę – WTF is CI?

    Co do kobiet, to oczywiście (a oczy wiszą) się zgadzam. Pasożyty i to przeważnie… złośliwe (:

  4. RevPeter Grudzień 6, 2006 o 00:17 #

    Costa, i tak pozostajesz dla mnie No. 1 jeśli chodzi o blogi i Twoją skromną osobę (w sensie tuszy – pozytywnie) :) No. 2 to Maciek Ch.

  5. Paweł Tkaczyk Grudzień 6, 2006 o 08:15 #

    CI – Corporate Identity :)

    • Hadret Grudzień 6, 2006 o 11:46 #

      Dzięki. Teraz już wszystko jasne… Chyba O.o

  6. Brzoza Grudzień 6, 2006 o 09:01 #

    Ano nam się rodzinka rozjechała. W temacie bezrobocia i zajęć dorywczych zamierzam popełnić wpis – ale to w pierwszej wolnej chwili po powrocie z obczyzny.

    A tak BTW: to Końgratulejszyn CoSTa przekroczenia 200k odwiedzin! Jaka to ładna i okrągła cyferka.

    I’m impressed.

  7. ciotka's eleni Grudzień 6, 2006 o 11:06 #

    Majka jest stworzona do zycia w cieplym i suchym klimacie i nie w wilgotnym zimnym i ponurym brrrrrrrrrr!

  8. Dinven Grudzień 6, 2006 o 12:33 #

    Złośliwe pasożyty. Phi. Może i złośliwe, tutaj nie zaprzeczę, ale co do tego pasożytnictwa…

    Może nie będziesz musiał pozbywać się serków – dopytaj się tylko na jakie „odmiany” pleśni da Majek jest uczulony. Ta na serze ma niewiele wspólnego z tą w kącie…(;

    A kobieta w ciąży wymaga starań (i czasu przed komputerem) jak dwie osoby. Co ma sens, czyż nie?(;

  9. Ania Grudzień 6, 2006 o 13:25 #

    jeśli już kobiety mają by nazwane pasożytami – to tylko takimi co żyją w symbiozie:)

    Co do Majeczki – to zgadzam się w 100% z Ciotkas Eleni – wniosek: wyślijcie Majeczkę na jakiś dłuższy pobyt do Grecji, możecie nawet z nią jechac;)

    Co do mojego gotowania. Ja nie gotuję, bo chcę żeby jeszcze kiedyś do nas Kostas przyjechał:) Kupowanie natomiast wychodzi mi świetnie:)

    Dorotko – czekam na wpis – bo chcę CI już głośno i oficjalnie gratulowac!!!

    • RevPeter Grudzień 6, 2006 o 15:26 #

      No ładnie, pewnie nowy Kosta przyjdzie na świat, czego Tobie serdecznie życzę, byłoby Was dwóch przeciw dwóm (kobietom).

      • doropha Grudzień 6, 2006 o 17:44 #

        dementuję plotki, nowego kostasa na razie nie bedzie, przynajmniej nie z moim udziałem:) costa ostatnio się rozjeździł po świecie i przyjeżdża taki zadowolony, więc kto wie…

        a mail dziękczynny będzie niebawem;

        podpowiedź: kto zna kostasa zgadnie na pewno, z czego costa cieszy się najbardziej (pomijając święty spokój, brak żony ze słowotokiem u boku i jego komputerowe gadżety)?

        :)

        • byte Grudzień 6, 2006 o 18:39 #

          Przeprowadzka?

        • RevPeter Grudzień 6, 2006 o 19:02 #

          Jakiś upominek mikołajkowy?

  10. CoSTa Grudzień 6, 2006 o 19:45 #

    uuu… tu się jakieś zgadywanki zaczynają, jakieś plotki krążą, jacyś potomkowie skądś wyskakują…

    dementuję. na potomka czeka mój brat aka brzoza. ania ma już całkiem zgrabny brzuchol i łazi cała dumna :). my z dorophą daliśmy póki co na lekkie wstrzymanie a bo TRIMTIRIMTIM (tu powód naszego (a chyba bardziej właśnie mojego) zadowolenia :)). ja wiem – skomplikowane to nieco ale co ja na to poradzę, że nam się życie nijak do „klanu” nie zbliża? :)

    od apple chcę zdecydowanie jednego: któregoś z nowych laptopów. są mniamuśne po prostu a im dłużej na takowy się gapię, tym bardziej mniamuśny mi się wydaje sukinkot jeden.

    btw – wiecie że paweł t. jest ode mnie młodszy? facet ma firmę, dziecko, żonę, połowę gadżetów wypuszczonych przez apple, trzy czwarte amerykańskiego itunes i – last but not least – wagę większą na oko od mojej? ja się pytam: gdzie tu fucking sprawiedliwość??? :)))

    • Hadret Grudzień 7, 2006 o 00:10 #

      Ha! Czyli nie jestem jeszcze na straconej pozycji! Potrzebuję tylko skończyć studia, szybko się dorobić i jedziemy. No… Może tylko ta waga nie bardzo mnie pociąga (((:

      Anyway, tak sobie myślałem, że dobry Applowski laptop, to byłoby coś, czego Hadret zaprawdę by chciał. Tylko skąd, pytam panie i panowie, czerpać na to fundusze? Może jakiś sponsor się znajdzie? xD

    • RevPeter Grudzień 7, 2006 o 16:19 #

      Ale jest „chudszy w uszach”, rzadziej aktualizuje Swój „sieciowy pamiętniczek”, dlatego pozostaję na razie tutaj… (czyżbyś nie miał co z czasem robić?) Co nie znaczy, że jak zaczniesz się opuszczać zmienię upodobania, co to to nie :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Aktualizacja albumu z tapetami

Cat HeadNo i pobrałem dziś testowe Ubuntu - Feisty już niebawem wyląduje na testach w emulowanym środowisku pod Makiem. Sam...

Zamknij