Nie bywam ostatnio na swojej własnej stronce. Ot wskoczę i zerknę w Panelu Administracyjnym, czy aby nie wisi jakiś komentarz do zmoderowania i tyle mnie widzieli. Zmęczonym okrutnie, ot i przyczyna informacyjnego zastoju. Wczoraj w domu byłem koło 21-szej, dziś na szczęście sprzed komputera mnie pogonili i pozwolili do doma pójść wcześniej. Cóż z tego, skoro jutro będę miał zwyczajowy sajgon? Eeeech, niech to już się wreszcie skończy albo lepiej — z tydzień wolnego by się przydał.
Niemniej targi się dzieją, choć jeszcze nic nie widziałem bo nie miałem zbytnio kiedy. Klientów postanowili nasi radośni dyrektorzy przyjąć w salonie na poznańskiej Malcie, co oczywiście oznaczało tylko jedno: zasuwanie w szalonym tempie, by salon na przybycie gości wyszykować co się zowie. W temacie oklejania produktów różnym informacyjnym śmieciem wiem już chyba wszystko :). Jakichś etykiet zrobiłem setki, takoż jakichś nalepek i różnej innej drobnicy, o której nikt wcześniej nie pomyślał (bo i po co?), a która okazała się być Absolutnie Niezbędna Bo Jak Nie To Polecą Głowy. Ot i korporacyjny żywot. O targach napiszę conieco, gdy je w końcu zwiedzę. Póki co tylko trzy foteczki z dnia dzisiejszego. W piątek mam nadzieję jakieś filmiki pokręcić i ogólnie przygotować materiał co się zowie. O ile cholera na te targi trafię i nie każą mi robić bóg raczy wiedzieć czego przed komputerem :/











Jeszcze nikt nie skomentował. Możesz być pierwszy!