Budma 2007 — zmęczenie

Nie bywam ostat­nio na swo­jej wła­snej stronce. Ot wsko­czę i zer­knę w Panelu Administracyjnym, czy aby nie wisi jakiś komen­tarz do zmo­de­ro­wa­nia i tyle mnie widzieli. Zmęczonym okrut­nie, ot i przy­czyna infor­ma­cyj­nego zastoju. Wczoraj w domu byłem koło 21-szej, dziś na szczę­ście sprzed kom­pu­tera mnie pogo­nili i pozwo­lili do doma pójść wcze­śniej. Cóż z tego, skoro jutro będę miał zwy­cza­jowy saj­gon? Eeeech, niech to już się wresz­cie skoń­czy albo lepiej — z tydzień wol­nego by się przydał.

Niemniej targi się dzieją, choć jesz­cze nic nie widzia­łem bo nie mia­łem zbyt­nio kiedy. Klientów posta­no­wili nasi rado­śni dyrek­to­rzy przy­jąć w salo­nie na poznań­skiej Malcie, co oczy­wi­ście ozna­czało tylko jedno: zasu­wa­nie w sza­lo­nym tem­pie, by salon na przy­by­cie gości wyszy­ko­wać co się zowie. W tema­cie okle­ja­nia pro­duk­tów róż­nym infor­ma­cyj­nym śmie­ciem wiem już chyba wszystko :). Jakichś ety­kiet zro­bi­łem setki, takoż jakichś nale­pek i róż­nej innej drob­nicy, o któ­rej nikt wcze­śniej nie pomy­ślał (bo i po co?), a która oka­zała się być Absolutnie Niezbędna Bo Jak Nie To Polecą Głowy. Ot i kor­po­ra­cyjny żywot. O tar­gach napi­szę conieco, gdy je w końcu zwie­dzę. Póki co tylko trzy foteczki z dnia dzi­siej­szego. W pią­tek mam nadzieję jakieś fil­miki pokrę­cić i ogól­nie przy­go­to­wać mate­riał co się zowie. O ile cho­lera na te targi tra­fię i nie każą mi robić bóg raczy wie­dzieć czego przed komputerem :/

Basia (z lewej) und Magda (z pra­wej — moja sze­fowa tak btw :)) w szale przy­go­to­wy­wa­nia prezentacji
Wystawiamy się w salo­nie Malta Trading. Przynajmniej nie ma pro­ble­mów z powierzchnią :)
Kurczę, jakieś 70% poli­gra­fii w całym salo­nie to moja robota. Okej, nic wiel­kiego ale tro­chę pracy i potu tu zostawiłem…

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

Jeszcze nikt nie skomentował. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz